Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obietnica Łucji

Wydawnictwo: Między Słowami
7,01 (549 ocen i 235 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
53
8
101
7
156
6
99
5
43
4
15
3
22
2
1
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324026609
liczba stron
430
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedy Łucja pierwszy raz zobaczyła pałac rodziny Kreiwetsów, od razu poczuła, że w starych komnatach zdarzyło się coś wyjątkowego. Małe miasteczko, urokliwy Różany Gaj, nad którym górowały malownicze ruiny, także skrywało niejeden sekret. Tajemnice aż prosiły się o odkrycie. Łucja uciekła od zgiełku wielkiego miasta, od bolesnych wspomnień, by ukojenie odnaleźć właśnie tam. Przeprowadzka...

Kiedy Łucja pierwszy raz zobaczyła pałac rodziny Kreiwetsów, od razu poczuła, że w starych komnatach zdarzyło się coś wyjątkowego. Małe miasteczko, urokliwy Różany Gaj, nad którym górowały malownicze ruiny, także skrywało niejeden sekret. Tajemnice aż prosiły się o odkrycie.

Łucja uciekła od zgiełku wielkiego miasta, od bolesnych wspomnień, by ukojenie odnaleźć właśnie tam. Przeprowadzka miała być próbą odzyskania siebie. Nie mogła wiedzieć, że w czarującym zaciszu na prowincji będzie musiała zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami. Kiedy umierająca przyjaciółka prosi ją, aby odnalazła ojca jej małej córeczki, Łucja nie podejrzewa, że zadanie to zaprowadzi ją w nieoczekiwanym kierunku.

Okazuje się, że miłość czeka na nas tam, gdzie nigdy byśmy się jej nie spodziewali.

Poruszająca powieść Doroty Gąsiorowskiej to przesycona emocjami, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, magiczna historia, od której nie można się oderwać.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2531
onika | 2017-06-23
Na półkach: Przeczytane, Czytadła
Przeczytana: czerwiec 2017

Ostatnio miałam szczęście do tak zwanej literatury kobiecej i trafiałam na książki, które były doskonałymi czasoumilaczami, a sprawy trudne autorki opisywały bez zbędnego sentymentalizmu i bez popadania w banał. „Obietnica Łucji” przerwała moją szczęśliwą serię, ale myślę, że to dobrze, bo zasadniczo poprzez kontrast jeszcze bardziej mogę docenić to, co mi się podoba.

Powieść Doroty Gąsiorowskiej doskonale wpisuje się w schemat „kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością” (lub odwrotnie). Bohaterka porzuca życie w wielkim mieście i przenosi się do uroczego miasteczka/wioski Różany Gaj, w którym obejmuje posadę nauczycielki historii w szkole podstawowej. Wszystkim pisarskim muzom niech będą dzięki, że Łucja nie chce otwierać pensjonatu/restauracji i nie planuje popełnić powieści. Kobieta i bez tego wplącze się w dramatyczną historię, a jej smutne dzieciństwo sprawi, że pięknie pokomplikuje sobie życie.

Pomysł na fabułę tej opowieści zasadniczo jest dobry, jak każdy inny. Ale realizacja…Pani Gąsiorowska ma chyba jakąś traumę ze szkoły. Jej wypracowania chyba były czerwone od podkreśleń i napisów: „Powtórzenie!”, „Unikaj powtórzeń!!!” I ona sobie mocno do serca wzięła te nauczycielskie uwagi, bo jak ona unika powtórzeń, jak unika… – niektóre fragmenty aż biją po oczach tym intelektualnym wysiłkiem zastąpienia pewnych słów innymi, choć mam wrażenie, że „Słownik synonimów” nie był niestety zbyt często w użyciu. No i chyba właśnie przez to miałam wrażenie, że czytam opowiadanie będące dziełem gimnazjalistki. Chociaż nie, główną przyczyną tego wrażenia jest jednak konstrukcja bohaterów. Ja się absolutnie zgadzam, że czterdziestoletnia kobieta to wciąż młoda kobieta, ale dlaczego ma być do tego niedojrzała, to tego nie rozumiem. Ok, trauma z dzieciństwa zostawia uszczerbek na psychice, ale emocjonalność na poziomie jedenastoletniego dziecka? A skoro jesteśmy przy dziecku: obok Łucji pojawia się w książce jedenastoletnia dziewczynka, Ania. Łucja w Ani rozpoznaje siebie samą sprzed lat, co w ciekawy sposób wpływa na ich stosunki. Swoją drogą, zakładam, że postać Ani miała czytelniczki wzruszyć i przemówić do ich instynktu macierzyńskiego…Ania tak biedna, tak dzielna, tak mądra, tak utalentowana, tak bardzo wkurzała mnie Ania…A relacje Łucji z dziewczynką – jak dla mnie obie kwalifikują się na karnego jeżyka.

Kolejna rzecz, która mi przeszkadzała w książce, to język, jakim się posługują bohaterowie. Niezależnie od wieku i płci, wszyscy mówią w ten sam ocierający się o sentymentalizm i pompatyczność sposób. A przepraszam, mój błąd – nieco inaczej mówi niechciany wielbiciel Łucji, wuefista Filip i Ignacy, miejscowy człowiek od wszystkiego. Generalnie styl, jakim napisana jest ta powieść, jest dla mnie problematyczny. Mnóstwo w nim niedokładności, nieciągłości logicznych, przez co książka sprawia wrażenie niedopracowanej i nieprzemyślanej. Skróty myślowe autorka stosuje w miejscach, które wymagałyby nieco dłuższego opisu i rozwinięcia, natomiast z lubością rozwodzi się nad pierdołami bez znaczenia. A opisy przyrody, które na modłę romantyczna mają chyba oddawać stan duszy bohaterki…po każdym takim akapicie czułam się, jakby mi ktoś watą cukrową w twarz przyłożył – niby nie boli, ale trudno to z siebie zetrzeć. Na ogół w takich przypadkach miałam wrażenie, że Gąsiorowska upija się słowami. „Och, och – tutaj jeszcze takich parę zdań dopiszę, będzie ślicznie!”, „Ach, ach – jeszcze kilka podniosłych słów, będzie dramatycznie!” Wiadomo, gwiazdkę się przytenteguje i będzie jak w niebie…W końcu uświadomiłam sobie, dlaczego tak lubię czytać książki w środkach transportu miejskiego – przy każdym irytującym fragmencie mogę zamknąć książkę i się w okno pogapić.

Historia z pałacykiem Kreiwetsów chyba miała głównie służyć ocieraniu się o realizm magiczny. Moim zdaniem to tarcie było mało subtelne i w efekcie „Obietnica Łucji” to książka – bajaderka. Bajaderka, cukierniczy przegląd tygodnia, to ciastko na kiepskie dni. Jest Ci źle – zjedz bajaderkę, po bajaderce będzie ci gorzej - słodko aż do przesłodzenia, aż do mdłości i do tego kac moralny, bo kalorii od pyty. Zdecydowanie, czego innego oczekiwałam od babskiej powieści. Zagadką dla mnie pozostaje, czemu miało służyć podkreślanie, że Łucja tak śliczna, zwiewna, eteryczna ma obfity biust? Że niby element erotyzmu?

Doczytałam się, że „Obietnica Łucji” ma kontynuację w postaci „Marzenia Łucji”. Za bajaderkami nie przepadam, ale od czasu do pory zdarza mi się po takiego ciastka sięgnąć – czemu, nie wiem. Jak mi „Marzenie Łucji” stanie na drodze, to na pewno przeczytam. Jestem ciekawa, czy autorka utrwaliła swój tiulowy styl.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dotyk zła

Doskonałe "czytadło" - w pozytywnym sensie. Wciągający kryminał z lekko tandetnymi wątkami miłosnymi, mimo tego to świetna lektura, którą mo...

zgłoś błąd zgłoś błąd