Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czas nie czeka na nikogo

Wydawnictwo: Novae Res
4,71 (7 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
2
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Czas nie czeka na nikogo
data wydania
ISBN
9788379422654
liczba stron
116
słowa kluczowe
czas, fantastyka
język
polski
dodała
TheOnlyProof

Max Jackson i Madeline Turner są uczniami szkoły średniej. Chodzą do jednej klasy i wspólnie spędzają wolny czas. Przyjaźnią się od dawna. Maddie marzy o wielkiej miłości i studiach dziennikarskich. Pragnie, aby tym wymarzonym chłopakiem okazał się Max, ale on traktuje ją jak koleżankę. Tuż przed wakacjami Madeline zaczyna ciągle spotykać na swojej drodze podejrzanie zachowujących się mężczyzn...

Max Jackson i Madeline Turner są uczniami szkoły średniej. Chodzą do jednej klasy i wspólnie spędzają wolny czas. Przyjaźnią się od dawna. Maddie marzy o wielkiej miłości i studiach dziennikarskich. Pragnie, aby tym wymarzonym chłopakiem okazał się Max, ale on traktuje ją jak koleżankę. Tuż przed wakacjami Madeline zaczyna ciągle spotykać na swojej drodze podejrzanie zachowujących się mężczyzn w czerni. Nie wie, co ma o tym myśleć. Kiedy pewnego dnia jedzie do punktu ksero, aby wydrukować pracę semestralną, zostaje schwytana i uśpiona. Budzi się w nieznanym miejscu. Widzi obok siebie młodego chłopaka, który przedstawia się jako Zero. Ten mówi jej, że znajdują się w nierealnym świecie szaleństwa. Chwilę później atakują ich tajemnicze stwory. Maddie i Zero zmuszeni są współpracować, aby przeżyć w tym pozbawionym jakichkolwiek zasad miejscu i wydostać się z niego.

 

źródło okładki: http://zaczytani.pl/ksiazka/czas_nie_czeka_na_nikogo,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 220
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jeśli chodzi o fabułę to nie będę powielać wyżej zamieszczonego, oficjalnego opisu. Treść i najważniejsze fakty zostały przedstawione. Aby otrzymać więcej należy sięgnąć po prostu po książkę.


I tu pojawia się miejsce dla recenzenta, dla osoby obiektywnej, której swą subiektywną opinią niejednokrotnie pochopnie odstrasza czytelników lub, co gorsza zachęca do przeczytania pozycji, która delikatnie mówiąc na to zasługuje. Wiadomo gusta są różne. Sama wiele razy się o tym przekonałam, kiedy zachwalałam pod niebiosa książką, o której moja siostra nawet nie chciała słyszeć. Gusta to temat, którego nie przeskoczysz, choćbyś nie wiadomo jak tego pragnął. Są różne i nie pojęte i koniec. Ale dzięki temu powstają tak odmienne gatunki literatury, które pozwalają nam bać się, wzdychać, płakać, wytężać umysł w poszukiwaniu poszlak i uczyć żyć w świecie zrozumiałym tylko dla autora.
Chciałabym żebyście właśnie w ten sposób potraktowali moje słowa. Bo nie zamierzam kłamać. Podlizywać się tym bardziej. Ale wiecie co? Jeśli któreś słowa czy cała opinia Wam się nie spodoba, po prostu zrzućcie ją na sprawę gustu.

Teraz myślę, że bez problemu możecie przejść dalej.
O czym to ja wcześniej pisałam? Ah, tak, fabuła.

Tak więc główna bohaterka Maddie zostaje wplątana w tajemniczy projekt i trafia do świata szaleństw, gdzie nic nie jest zwyczajne, a niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Ale to już wiecie. Więc od razu przejdę do mojej opinii samego zamysłu autorki. Czym dalej tym historia zaczynała mnie interesować. Sam początek nie zachęcił mnie. Czytałam krótkimi fragmentami. Będę szczera, męczyłam się. Czułam się jakby ktoś powycinał połowę książki, w której zawarte były opisy, większa dawka emocji i informacje o bohaterach, a zostawiał dialogi i parę zdań na pocieszenie. Naprawdę nie chcę być nie miła, ale te wrażenie nie opuściła mnie aż do ostatniej strony. Efekt był taki, że z fabuły, no powiedzmy z ziarenkami potencjału powstało 111 stron streszczenia.
Dominującym wątkiem książki była oczywiście miłość młodych bohaterów. Ale nie żadna miłość od pierwszego wejrzenia, jedna jedyna i wieczna. Tak, doczekaliśmy się młodzieżowego trójkąta miłosne znad Wisły. No dobra pewnie było ich wiele, ale jakimś dziwnym trafem wcześniej nie stanął on na mojej drodze. Jak wypadł? Już od dłuższego czasu drażni mnie zabieg dwóch zakochanych chłopaków i jedna rozdarta dziewczyna. W tej książce może i ten stan nie trwał długo ( pewnie przez ilość stron), ale i tak był zbędny. Gdzie się podziała przyjaźń damsko męska w literaturze?
Pewnie spytacie po, co w takim razie zdecydowałam się w ogóle zrecenzować tę książkę? To dość nie poważne, ale skusiła mnie wzmianka o autorce. Ściślej mówiąc jej wiek. Aleksandra Przygoda to dziewczyna o 4 lata młodsza ode mnie, a która dzięki własnej systematycznej pracy na swoim koncie ma już książkę. Papierową, prawdziwą książkę, którą może umieścić na półce i z dumą patrzeć na swoje nazwisko wypisane na jej grzbiecie.
Nie często czyta się książki pisane przez siedemnastolatki więc się skusiłam. Czy tego żałuję? Nie, raczej nie. Bardziej czuję leciutką nutkę zazdrości i podziwu nad wytrwałością i determinacją autorki. Choć nie byłabym sobą gdybym nie dodała, że to jeszcze nie to czego oczekiwałabym, że to trening czyni mistrza.
Szczerze mówiąc był też drugi powód, dla którego chciałam zmierzyć się z tą książką. Chęć porównania jak nasza rodaczka poradzi sobie w tematyce science fiction połączonej z problemami wieku młodzieńczego. I jak wypadła? Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Nie potrafię tej książki skreślić bo miała ciekawe momenty, a zakończenie można powiedzieć nawet było zaskakujące. Może to kwestia wieku? Może młodszy czytelnik odnalazłby się lepiej w świecie spisanym przez nastolatkę? Kto wie. Może.
Po głębszym zastanowieniu nasuwa mi się myśl, że tej powieści bliżej do młodzieżowej wersji Alicji w krainie czarów. Nie wiem czy taki był zamysł, czy to tylko moja nadinterpretacja, ale wiele aspektów potwierdza moje podejrzenia.

I tak już na koniec. Przesłanie książki jest dość jednoznaczne, widoczne na pierwszy rzut oka. „Czas nie czeka na nikogo” i z tym właśnie przesłaniem Was zostawiam.




„Czas ucieka nam z przed rąk,
i mimo chodem, zabiera marzenia daleko stąd,
każdy chciałby, złapać go,
nie stać w miejscu, to nasza jedyna broń”.
(Kawa WnS - Czas Nie Czeka Na Nikogo )

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W niełasce u Pana Boga

Trudno mi uwierzyć, że taki znany i uznany pisarz, dziennikarz, reportażysta i scenarzysta napisał tak słabą książkę. Jest chaotyczna, zawiera mnóstwo...

zgłoś błąd zgłoś błąd