Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiazda Afryki. Hans Marseille – niepokorny as Luftwaffe

Tłumaczenie: Łukasz Golowanow
Wydawnictwo: Replika
7,35 (20 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
8
7
6
6
1
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Star of Africa. The Story of Hans Marseille, the Rogue Luftwaffe Ace Who Dominated the WWII Skies
data wydania
ISBN
9788376744148
liczba stron
352
słowa kluczowe
Marseille, Luftwaffe, Afrika Korps
kategoria
historia
język
polski
dodał
Getos

Oto fascynująca historia jednego z najsłynniejszych asów myśliwskich II wojny światowej. Uczestnicząc w bitwach o Anglię i w Afryce Północnej, Marseille wypracował własny, brawurowy styl walki powietrznej. Zestrzelił 158 maszyn, ale zasłynął nie tylko jako pilot. Znany był również z niezależnych poglądów, buntowniczej natury i nietypowych zachowań. Podczas swej błyskawicznej, lecz krótkiej...

Oto fascynująca historia jednego z najsłynniejszych asów myśliwskich II wojny światowej. Uczestnicząc w bitwach o Anglię i w Afryce Północnej, Marseille wypracował własny, brawurowy styl walki powietrznej.
Zestrzelił 158 maszyn, ale zasłynął nie tylko jako pilot. Znany był również z niezależnych poglądów, buntowniczej natury i nietypowych zachowań. Podczas swej błyskawicznej, lecz krótkiej kariery nagradzano go równie często, co karano.
Na równi ze służbą cenił sobie hulankę i towarzystwo pięknych kobiet, co czasem uniemożliwiało mu latanie. Nie przeszkodziło jednak w zdobyciu Krzyża Rycerskiego z Liśćmi Dębu, Mieczami i Brylantami – odznaczenia przyznanego bardzo nielicznym pilotom Luftwaffe.

Heaton i Lewis ze znawstwem ukazują Marseillea jako nie tylko jednego z najwybitniejszych pilotów myśliwskich w historii, lecz również jako człowieka, który żył pełnią życia i walczył honorowo.
prof. Dennis E. Showalter

Fascynująca biografia jednego z czołowych niemieckich „pistoletów”. Marseille był z pewnością typem łotra, który zasłużył sobie na szacunek i podziw kolegów lotników.
„World War II History Magazine”

 

źródło opisu: http://www.replika.eu/

źródło okładki: http://www.replika.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 911
nicavera | 2015-01-27
Przeczytana: 27 stycznia 2015

Oficjalna recenzja dla portalu "Histmag":

„Mało kto go nienawidził, uwielbiało wielu, ale szanował – każdy”. Hans Marseille, uznawany za najwybitniejszego pilota Luftwaffe, otoczony był legendą bawidamka i niepokornego buntownika. Kiedy znajdował się w powietrzu, jego zimna krew i umiejętności sprawiały, że alianci woleli widzieć go martwym.

Podręczniki do historii niewiele miejsca poświęcają roli Luftwaffe podczas II wojny światowej. Tymczasem, podobnie jak po stronie alianckiej, wykształciła ona w swoich szeregach prawdziwie wybitnych asów lotnictwa.

Postać Hansa Marseille mogłaby w dzisiejszych czasach podbić Hollywood. Przystojny, o zniewalającym uśmiechu, pełen nonszalancji buntownik łamał kobiece serca, a informacje o kolejnych przyznawanych mu odznaczeniach trafiały na czołówki gazet. Początkowo nikt nie wróżył mu sukcesu. Kolejni dowódcy z poczuciem ulgi odsyłali tego niepokornego pilota, z którym nie wiadomo, czy było więcej kłopotu czy radości. Beztroski pozostał niemal do końca, choć z każdym kolejnym miesiącem i traconym przyjacielem, jego twarz robiła się coraz bledsza.


Manewry, jakich dokonywał w powietrzu były wynikiem jego zamiłowania do ryzyka. Bez wcześniejszego powiadomienia oddzielał się od grupy, by samemu stawić czoła nadciągającym samolotom. Było to z resztą powodem początkowej niechęci, jaką darzyli go inni piloci. Jednak, gdy chciał, potrafił szybko zjednywać sobie przyjaciół. W sumie Marseille dokonał 158 zestrzeleń, co plasowało go w czołówce Luftwaffe, z czego na każde zestrzelenie wykorzystywał około 15 sztuk amunicji. Warto dodać, że przeciętny pilot do takiego manewru potrzebował między 80 a 120 sztuk, przy czym większość nie trafiała w cel, ale wchodziła w tor lotu maszyny. Niemal wszystkie strzały Marseille’a trafiały zaś w celu. Jego największym dokonaniem było strącenie, podczas trzech lotów bojowych, jakie odbył w jednym dniu, siedemnastu maszyn.
Na wspomnienie zasługuje także praktyka obchodzenia się z zestrzelonymi pilotami, którą upowszechnił Marseille – wykonywał lot nad lotniskiem nieprzyjaciela by zrzucić informację o jego stanie zdrowia (lub śmierci) i robił to nawet po oficjalnym zakazie takich lotów, jaki wydał sam Göring. Jeśli pilot przeżył, zapraszał go do swojego namiotu, gdzie traktowany był z honorami. Podobne podejście cechowało także Brytyjczyków.

Jego przyjaciel, Ludwig Franzisket, tak wspominał działanie Marseille’a:
Niepewność, czy mąż, brat, albo ktokolwiek inny wróci do domu, była wielkim ciężarem. Marseille to wiedział, powiedziała mu o tym matka. Dlatego tak postępował. Można by go uznać za człowieka pełnego sprzeczności – najpierw zabijał, a potem usiłował ratować, przekazywać wieści, odnajdować zwłoki. Ja uważam go za humanistę rzuconego w bardzo nieludzkie środowisko, który starał się uczynić jak najwięcej dobra w tej straszliwej sytuacji.

Marseille cieszył się uznaniem najwyższych przedstawicieli państwowych. Hitler, z którego rąk odebrał Odznaczenie z Liśćmi Dębu i Mieczami, widział w nim przyszłość narodu, z jego żartów śmiali się także Göring i Rommel. Zginął jako 22-latek, a na jego uroczystości pogrzebowe przybyli niemal wszyscy stacjonujący w okolicach żołnierze. Warto przy tym wspomnieć, że Marseille nigdy nie zapisał się do NSDAP i był przykładem antynazisty, jak zresztą większość pilotów Luftwaffe. Nie bał się wygłaszać ostrych opinii o politykach. Od momentu, gdy dowiedział się o tzw. „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” stwierdził, że świat nigdy nie wybaczy tego, co Niemcy zrobili podczas wojny.

Książka została napisana przez Colina D. Heatona, byłego żołnierza 101. Dywizji powietrznodesantowej i profesora wojskowości, a także Annę-Marię Lewis, autorkę licznych prac z zakresu historii wojskowości. Doskonale wpisuje się ona w kanon lektur przydatnych każdemu, kto zainteresowałby się dziejami podniebnych formacji II wojny światowej. Napisana jest przystępnym językiem, pozbawionym emocji, ale także – typowego dla tego rodzaju publikacji – suchego wyliczania faktów. Pozwala przenieść się na tereny południowego frontu, na nieprzyjazną pustynię: w dzień gorącą i parną, a nocami mroźną i nieprzystępną. Zawiera szereg informacji na temat struktury Luftwaffe i wojskowości, a także fotografii przedstawiających opisywane zdarzenia. Poparta jest bogatą bibliografią, która pozwala zgłębić poruszane zagadnienia.

Lekturę polecam szczególnie tym, którzy przeczytali już „Rycerzy Wojennego Nieba” A. Makosa i L. Alexandra, gdyż przywoływane tam postacie powracają w „Gwieździe Afryki” i pozwalają jeszcze lepiej przyjrzeć się dokonaniom pilotów.

Link do recenzji: http://histmag.org/C.-D.-Heaton-A.-Lewis-Gwiazda-Afryki-recenzja-10805

A gdyby ktoś chciał Marseille zobaczyć polecam krótki film: http://histmag.org/C.-D.-Heaton-A.-Lewis-Gwiazda-Afryki-recenzja-10805

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wysiedleni. Akcja Wisła 1947

Świetna, rzetelna, obiektywna, poruszająca. Link do mojej recenzji http://wczytany.pl/2017/12/12/k-ziemiec-wysiedleni/

zgłoś błąd zgłoś błąd