Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uwikłanie

Cykl: Teodor Szacki (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,34 (9656 ocen i 1081 opinii) Zobacz oceny
10
427
9
937
8
2 805
7
3 549
6
1 450
5
360
4
76
3
36
2
9
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328014350
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Pierwszy tom znakomitej trylogii o prokuratorze Szackim! Wysoki, szczupły, w nienagannie skrojonym garniturze i wkurzony, że znowu kogoś zamordowano po siedemnastej prokurator zaczyna nowe śledztwo. W klasztorze w centrum Warszawy ginie jeden z uczestników niekonwencjonalnej terapii grupowej, a Szacki wikła się w sprawę, której tajemnic pilnie strzegą siły potężniejsze niż rodzina.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

Brak materiałów.
książek: 104
Ania | 2015-02-06
Przeczytana: 04 lutego 2015

„Uwikłanie” to pierwsze spotkanie z twórczością pana Zygmunta Miłoszewskiego i z pewnością nie ostatnie! A zainteresowanie tym autorem spadło na mnie zupełnie przypadkowo. Dowiedziałam się, że jedna z jego powieści („Ziarno Prawdy”) jest oparta na kanwie morderstwa, nazwanego „Wśród nocnej ciszy”, gdyż miało miejsce w Wigilię. Zapałałam ciekawością, jak poradził sobie z tematem Miłoszewski. Dodatkowo zachęciły mnie bardzo pozytywne recenzje. Postanowiłam zacząć do „Uwikłania”.

Od dziecka byłam zafascynowana kryminałami polskimi, gdyż mój dom wręcz pękał od różnorakich powieści kryminalnych polskich autorów z lat 70 i 80. Niedocenianie polskich pisarzy jest wielkim błędem! Cudze chwalimy, a swego nie znamy …. Zrozumiałe jest więc, że teraz wręcz poszukuję perełek, w których nie znajdę po raz kolejny powielanych kanonów, bohaterów, czy morderców. Coś, co sprawi, że aż usiądę z wrażenia! Miłoszewski nie zawiódł mnie pod tym względem.

Po pierwsze – Teodor Szacki. Niebanalne imię, łatwo się je zapamiętuje. Sama postać wykreowana w zdrowy sposób, żadnych opisów na siłę. Właściwie przez całą książkę dowiadujemy się interesujących faktów z życia prokuratora, czasem szokujących (jak ciężka choroba córki). Czasami jednak miałam wrażenie, że pojawia się inny Teodor … dlaczego? No właśnie. Człowiek jaki charakter ma, taki ma i go nie zmieni, pewne rzeczy da się tylko wyćwiczyć lub zniwelować. Tymczasem nasz prokurator raz pogrążał się w swojej beznadziejności, gdyż praca do przytłacza, by kilka rozdziałów dalej ochoczo pójść na spacer z młodą dziennikarką, a następnie kochać się z żoną. Nie przekonują mnie te jego nagłe zwroty humorów.

O ile prokurator wywołał we mnie wiele mieszanych uczuć, o tyle postacie szefowej Szackiego i śledczego Olega Kuzniecowa z pewnością pozostawiły pozytywny ślad w mej pamięci. Kuzniecow jako glina jowialny, ale bystry. Jest asertywny i pomocny, to główny „przyboczny” Szackiego. Z chęcią poobserwuję dalsze jego losy. A szefowa? Niebanalna! Szczerze – chciałabym przeczytać książkę Miłoszewskiego właśnie o jej losach! A scena, kiedy przyszła umalowana do pracy była wręcz przekomiczna. I ta groza wiejąca od Szackiego, gdy ją zobaczył. Ha! Świetne opisy Miłoszewskiego :-)

Sceneria warszawska? Wreszcie kryminał, gdzie mogę popatrzeć oczami autora na miejsca, które w większości sama świetnie znam. Zobrazowanie scenerii wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Miłoszewski wykorzystał tu wszystkie nasze zmysły, dodatkowo stosując niebanalne słownictwo, np. ceglana chimera, axis mundi.

Sama koncepcja, oparta na metodzie ustawień Berta Hellingera, jest zadziwiająca! Oddaję tutaj pokłon autorowi. W życiu nie wpadłabym na to, aby taką terapię wykorzystać do ukartowanego zabójstwa, ba! Rudzki przygotowywał to od tygodni, wciągając w to całą rodzinę. Nie mam na to słów. Świetna gra aktorska zabójców i ten mistycyzm, kiedy śledczy zdają sobie sprawy, czyj głos słyszą z kasety. Głos, który należy do zmarłej dziewczynki.

Dlaczego więc nie 10/10? Samo rozwiązanie sprawy. O ile nagłe olśnienie Szackiego z zegarkiem i liczbami z totolotka przełknęłam gładko (bo scena ta była zrozumiała, nic na wyrost. W końcu to byłoby dziwne, gdyby Telak obstawiał liczby w totku datą śmierci córki) to samo rozwiązanie nieco mnie rozczarowało. Już w momencie rozmowy z Mamcarzem, zorientowałam się, że ojcem Kamila musi być Rudzki. Kapitan sam powiedział, że chyba widział raz ojca Kamila w telewizji. A wcześniej było wspomniane, że Rudzki był dosyć sławnym terapeutą pojawiającym się na szklanym ekranie. Na miejscu Szackiego pokazałabym zdjęcie Rudzkiego ... Tymczasem akcja zawróciła do tajemnic państwowych, owianego złą sławą (i nieuchwytnością) KGB. Wątek ciekawy swoją drogą, ale po prostu upchnięty, wyjaśniający kulisy morderstwa Kamila Sosnowskiego.

Mimo to, z niecierpliwością sięgam po następny tom o prokuratorze. W końcu w Warszawce, „w tym mieście rodem z Trzeciego Świata niczego nie można być pewnym!” :-)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na krańce świata. Podróż historyka przez historię

W 2014 roku Norman Davies odbył podróż dookoła świata, której owocem jest ta publikacja. Jak autor sam przyznaje we wstępie, liczył się z tym, że po p...

zgłoś błąd zgłoś błąd