Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Love, Rosie

Tłumaczenie: Joanna Grabarek
Wydawnictwo: Akurat
7,73 (9461 ocen i 1418 opinii) Zobacz oceny
10
1 554
9
1 550
8
2 379
7
2 031
6
1 207
5
432
4
154
3
100
2
42
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
When Rainbows End
data wydania
ISBN
9788377587461
liczba stron
512
język
polski
dodała
giovanna

UWAGA! Książka była wcześniej wydana pt.: "Na końcu tęczy". Po wzruszającym "PS Kocham Cię" następna powieść Cecelii Ahern została przeniesiona na srebrny ekran. W rolę Rosie wcieliła się Lily Collins, doskonale znana z filmów "Królewna Śnieżka", "Dary Anioła: Miasto kości" czy "Porwanie", Alexa zagrał Sam Claflin, odtwórca głównych ról w filmach "Uśpieni", "Królewna Śnieżka i Łowca",...

UWAGA! Książka była wcześniej wydana pt.: "Na końcu tęczy".

Po wzruszającym "PS Kocham Cię" następna powieść Cecelii Ahern została przeniesiona na srebrny ekran. W rolę Rosie wcieliła się Lily Collins, doskonale znana z filmów "Królewna Śnieżka", "Dary Anioła: Miasto kości" czy "Porwanie", Alexa zagrał Sam Claflin, odtwórca głównych ról w filmach "Uśpieni", "Królewna Śnieżka i Łowca", "Igrzyska śmierci".

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?

Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją "drugą połówkę"? Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Akurat, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwoakurat.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 946

„Love, Rosie” wyjęłam ze swojej skrzynki pocztowej późnym popołudniem. Filmowa okładka książki Cecelii Ahern okazała się być tak piękna i przykuwająca wzrok, że nie potrafiłam odłożyć tej książki na półkę na spód stosiku i od razu zabrałam się za jej czytanie. O 3:00 nad ranem stwierdziłam, że to już koniec, że nie pozostała mi do przeczytania ani jedna strona więcej… Musicie wiedzieć, że dawno nie zdarzyło mi się pochłonąć żadnej książki na raz, przy jednym podejściu, tym bardziej pięciuset stronicowej. Dawno nie spędziłam nad książką pół nocy, gdyż jestem okropnym śpiochem i leżąc w łóżku bardzo szybko zasypiam. Dawno też nie zdarzyło mi się usnąć na poduszce mokrej od łez, z poczuciem przeżycia czegoś pięknego, ale jednocześnie okropnie smutnego. To nie jest idealna historia miłosna, to właściwie historia miłości bardzo nieszczęśliwej i pechowej. Oddałam jej jednak swoje serce. Absolutnie pokochałam tę powieść.

Męska, stereotypowo myśląca część czytelników tej recenzji pomyśli sobie zapewne, że to wszystko było do przewidzenia. Zabrała się baba za czytanie romansidła i jak to baby mają w zwyczaju – poryczała się nad tą historią i teraz publicznie musi się nad nią trochę porozczulać. Otóż, nie, nie do końca. Większość komedii romantycznych, na które gdzieś tam przypadkowo trafiam (bo z reguły sama nie planuję ich oglądania) w ogóle mnie nie porusza. Ja właściwie w ogóle nie lubię takich banalnych, przesłodzonych historii, jakimi katują nas często zarówno twórcy filmów jak i autorzy książek. Stąd też śmiało możecie wysnuć trafny wniosek – „Lovie, Rosie” nie jest historią zwyczajną, choć tego właśnie się po niej spodziewamy. Faktycznie, poznamy w niej dwójkę cudownych, niedających się nie lubić głównych bohaterów, którzy latami krążą wokół siebie i choć wszyscy wiedzą, że powinni być razem a oni sami pragną tego najbardziej na świecie, to nie jest im to dane, bo los rzuca kolejne kłody na drodze do ich wspólnego szczęścia. Prawdą jest również, że książka zwieńczona jest pozornie radosnym, wyciskającym łzy zakończeniem. Ja jednak za tą z pozoru sztampową fabułą odnalazłam poruszającą głębię, zakończenie w żadnym wypadku nie wydało mi się radosne, a łzy z moich oczu popłynęły, ale nie były to łzy szczęścia, tylko ogromnego smutku. Więc nie, to nie jest typowa historia miłosna, choć na pierwszy rzut oka może się taka wydać.

Rosie i Alex znają się i szczerze przyjaźnią od piątego roku życia. Razem siedzieli w szkolnej ławce, razem po raz pierwszy się upili i choć jedno z nich zmuszone zostało z czasem do przeprowadzki na inny kontynent trwali przy sobie ciągle i niezmiennie przez lata. Razem mieli również pójść na bal maturalny Rosie, niestety uniemożliwiły im to problemy z połączeniami lotniczymi. Noc ta, spędzona w końcu przez Rosie z przypadkowym, znalezionym w ostatniej chwili partnerem wywróciła jej życie do góry nogami. Być może gdyby nie ów bal maturalny, upojenie alkoholowe i chwila zapomnienia, ich historia dużo szybciej znalazłaby swoje szczęśliwe zakończenie. Gdyby nie ta noc jednak Rosie nigdy nie zyskałaby innej, wspaniałej osoby, która stała się na stałe częścią jej życia…

Ciekawa i zdecydowanie warta przybliżenia jest strona techniczna tej książki. Historię Rosie i Alexa przychodzi nam poznać w nieco oryginalny sposób, bo z różnego rodzaju listów, liścików i e-maili wymienianych zarówno między głównymi bohaterami, jak też między nimi a innymi osobami, czy w ogóle między drugoplanowymi postaciami. To ciekawy zabieg, który nadał tej książce charakter i sprawił, że pochłania się ją w nadzwyczaj szybkim tempie. Wprowadza on też element humorystyczny – pełne błędów ortograficznych, zabawne w swym brzmieniu wiadomości wymieniane przez niespełna kilkuletnich Rosie i Alexa potrafią oczarować i wzbudzić uśmiech. „Love, Rosie” w ogóle zawiera wiele elementów humorystycznych, choć historia w niej przedstawiona nie jest w swej istocie ani prosta, ani zabawna.

Podczas lektury tej powieści często przypominała mi się inna historia, znana z książki „Jeden dzień” Davida Nichollsa. Tam również dwójka głównych bohaterów, przyjaźniących się przez długie lata, nie potrafiła podjąć decyzji o wprowadzeniu swojego związku w kolejny, poważniejszy etap. Tamta historia, historia Em i Dexa, zakończyła się tragicznie i zupełnie niespodziewanie. W przypadku książki Cecelii Ahern wiemy, jakie będzie zakończenie, co nie oznacza, że jest ono mniej tragiczne w odbiorze. Wracając myślami do tej powieści za rok czy dwa, pomyślę rzecz jasna o wspaniałej, szczerej miłości, przede wszystkim jednak skojarzę ją z milionem niewykorzystanych szans i właściwie zmarnowanym życiem. To smutna, choć wspaniała książka, którą gorąco chciałabym wszystkim polecić, mimo ogromnego żalu, jaki zapewne poczujecie podczas jej lektury i łez, które możecie przy niej wylać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marsjanin

Sympatyczna i lekko napisana opowieść o astronaucie, który - skutkiem nieszczęśliwego splotu okoliczności - zostaje sam na Marsie. Bez łączności z Zie...

zgłoś błąd zgłoś błąd