Wyzwanie czytelnicze LC

Na granicy zmysłów

Wydawnictwo: Otwarte
6,67 (636 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
38
8
99
7
193
6
156
5
69
4
26
3
16
2
7
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375153262
liczba stron
403
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Zakopywano go w grobie, obkładano wnętrznościami barana, podcinano mu język, wmawiano choroby i nieślubne dzieci. Rzucano na niego klątwy i odprawiano egzorcyzmy nad jego autem. Kossakowski dotarł do granicy zmysłów. Teraz zabiera nas w podróż w głąb swojego ciała i umysłu poddawanych szaleństwu znachorów z Ukrainy, Rosji, Bałkanów i Polski. Tego nie mogła uchwycić telewizyjna kamera. To...

Zakopywano go w grobie, obkładano wnętrznościami barana, podcinano mu język, wmawiano choroby i nieślubne dzieci. Rzucano na niego klątwy i odprawiano egzorcyzmy nad jego autem.

Kossakowski dotarł do granicy zmysłów. Teraz zabiera nas w podróż w głąb swojego ciała i umysłu poddawanych szaleństwu znachorów z Ukrainy, Rosji, Bałkanów i Polski. Tego nie mogła uchwycić telewizyjna kamera.

To książka, która uświadamia, jak mało wiemy o świecie.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bartek książek: 64

Poszukiwanie granicy

Ludzi od zarania dziejów fascynuje to, co tajemnicze, nieznane i kulturowo odrębne od codzienności. Wszelkiej maści magia, zabobony i czary sprzedają się nad wyraz dobrze, potwierdzając to, co każdy wie – człowiek, bez względu na własne wierzenia (lub ich brak), fascynuje się mistycyzmem. Po lekturze „Na granicy zmysłów” z całą stanowczością można powiedzieć, że są tacy, którzy potrafią na tym zarobić.

Bynajmniej nie myślę tu tylko o autorze książki, ale także, a może nawet przede wszystkim, bohaterach jego opowieści. To, co przeczytacie, jest bowiem rozwinięciem lub uzupełnieniem cyklu programów prezentowanych przez jedną ze stacji telewizyjnych. Pokrótce – Przemek Kossakowski przemierza rejony kraju i zagranicy, gdzie w dalszym ciągu żywe są wierzenia w niekonwencjonalne metody przywracania zdrowia. Z grubsza polegają one na zdejmowaniu uroków, klątw lub czarów w taki sposób, by „klient” wiódł bezpieczne i szczęśliwe życie. Dzieje się to za pomocą wszelkiej maści praktyk, o jakich tylko można sobie zamarzyć. Hipnoza, bańki, zakopywanie żywcem, obkładanie wnętrznościami zwierząt, rytuały wszelkiej maści – spektrum metod na polepszenie żywota jest naprawdę nieograniczone, można by rzec, że co „lekarz”, to obyczaj. Częstokroć wiążą się one dość bezpośrednio z rejonem, w jakim przyszło adeptowi magii (ale nie tylko) egzystować. I, co tu kryć, miejscowym folklorem. Autor zazwyczaj staje się wspomnianym „klientem” (nie mylić z pacjentem), a przy okazji odbiorcą tychże...

Ludzi od zarania dziejów fascynuje to, co tajemnicze, nieznane i kulturowo odrębne od codzienności. Wszelkiej maści magia, zabobony i czary sprzedają się nad wyraz dobrze, potwierdzając to, co każdy wie – człowiek, bez względu na własne wierzenia (lub ich brak), fascynuje się mistycyzmem. Po lekturze „Na granicy zmysłów” z całą stanowczością można powiedzieć, że są tacy, którzy potrafią na tym zarobić.

Bynajmniej nie myślę tu tylko o autorze książki, ale także, a może nawet przede wszystkim, bohaterach jego opowieści. To, co przeczytacie, jest bowiem rozwinięciem lub uzupełnieniem cyklu programów prezentowanych przez jedną ze stacji telewizyjnych. Pokrótce – Przemek Kossakowski przemierza rejony kraju i zagranicy, gdzie w dalszym ciągu żywe są wierzenia w niekonwencjonalne metody przywracania zdrowia. Z grubsza polegają one na zdejmowaniu uroków, klątw lub czarów w taki sposób, by „klient” wiódł bezpieczne i szczęśliwe życie. Dzieje się to za pomocą wszelkiej maści praktyk, o jakich tylko można sobie zamarzyć. Hipnoza, bańki, zakopywanie żywcem, obkładanie wnętrznościami zwierząt, rytuały wszelkiej maści – spektrum metod na polepszenie żywota jest naprawdę nieograniczone, można by rzec, że co „lekarz”, to obyczaj. Częstokroć wiążą się one dość bezpośrednio z rejonem, w jakim przyszło adeptowi magii (ale nie tylko) egzystować. I, co tu kryć, miejscowym folklorem. Autor zazwyczaj staje się wspomnianym „klientem” (nie mylić z pacjentem), a przy okazji odbiorcą tychże zabiegów. Warto podkreślić jedno – jeszcze żyje.

I tu dochodzimy do sedna. „Na granicy zmysłów” w zamierzeniu Kossakowskiego miała być książką o charakterze reportażu. Pisana w pierwszej osobie prezentuje jego przygody wzbogacone o komentarz własnych odczuć względem spotykanych osób, ale też samego siebie. Niestety mało tu reportażu, a zbyt dużo auto odczuć. Przemek Kossakowski bowiem bardziej skupia się na sobie niźli na swoich rozmówcach. O ile w programie telewizyjnym, gdzie gra pierwsze skrzypce, to uchodzi, o tyle w książce jest dość przytłaczające. Nie oznacza to bynajmniej nudy – na nią czytelnik narzekać nie będzie. Oznacza jednak co innego – pewnego rodzaju chaos, potęgowany licznymi dygresjami z reguły natury osobistej, jakby autor do końca nie wiedział, czy pisze swoją biografię, czy kusi się na reportaż. W efekcie nie jest to ani jedno, ani drugie – otrzymujemy bowiem skąpe i wyrywkowe informacje zarówno o autorze (niezbyt to biograficzne), jak i o tym, co go otacza, co wpływa na takie, a nie inne zachowania jego rozmówców (za mało na reportaż). Czym więc jest ta książka? Interesującym wstępem do obu tych nurtów literackich, bowiem zarówno sam pisarz, jak i jego historia, mają potencjał i to nie byle jaki. Miejmy nadzieję, że Kossakowski go nie zmarnuje.

Uwagę zwraca także styl Kossakowskiego – to typowy naturszczyk, mówiący językiem potocznym, niestroniący od wulgaryzmów (ale bez przesady), ważący swój sceptycyzm, ale i ukazujący zaciekawienie tematem, którym się zajmuje. Pisze dowcipnie i ciekawie, a zarazem zmusza do refleksji. Czyta się to naprawdę przyjemnie, choć momentami męcząco (te dygresje). Sposób pisania pełen uczuć jest niezwykle interesujący, pod warunkiem odpowiedniego wyważenia – a tego, jak wspomniałem niekiedy brak. Duży plus za próbę.

W obliczu tematycznych zasobów, jakimi po swej przygodzie z mistycyzmem dysponuje Kossakowski, można oczekiwać, że napisze coś jeszcze, coś czemu bliżej będzie do reportażu. I, przyznam się uczciwie – czekam na to – słowo pisane w tym wypadku jest bowiem jest lepsze od tego, co można zobaczyć na ekranie. (Na potrzeby recenzji obejrzałem kilka odcinków. Bez wzruszenia jakiegoś szczególnego).

Bartek `barneej` Szpojd

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1744)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 378
Ewelina229 | 2015-05-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 maja 2015

Moja "przygoda" z Przemkiem Kossakowskim zaczęła się od oglądania Jego programu w tv, wciągnęło mnie do tego stopnia, że jak tylko wydano książkę to zaraz musiałam ją mieć, i oczywiście nie zawiodłam się. Książka napisana jest z dużą dawką humoru, ludzie są ciekawi tego co nieznane i wielu z nas zapewne nie odważyłoby się zagłębić tak daleko w niektórych tematach by doświadczyć tajemnic na własnej skórze. Dla mnie do takich poczynań potrzeba dużo odwagi, dlatego Panie Przemku chylę czoła... świetna robota :)

książek: 1091
ivv | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane

Sięgnęłam po nią, bo widziałam gdzieś urywki programu, a pan Przemek wydaje się bardzo sympatyczny.
Na początku byłam zachwycona stylem - lekki, zabawny, wciągała, czytało się bardzo szybko, rozmowy z tymi wyjątkowymi osobami były takie swojskie, bezpośrednie.

Ale po 280 stronach stwierdziłam, że w sumie ile można czytać o tym samym ;)

Chętnie obejrzę program.

książek: 405
Smiejka | 2014-11-12
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 12 listopada 2014

Jako nastolatka naoglądałam się Kaszpirowskiego i nasłuchałam historii o rodzinie, u której po mieszkaniu latały przedmioty i nikt nie wiedział o co chodzi. Co jakiś czas w jednej ze wsi lądowało UFO a lokalny uzdrowiciel wypędzał z ludzi wszystkie choroby. Strasznie było i ekscytująco. Uwielbiałam takie opowieści, które w całej swojej grozie doprowadzały mnie do śmiechu. Bo czyż nie śmiejemy się z zjawisk, których nie potrafimy pojąć? Nie wyszydzamy, nie ironizujemy kiedy nagle zostajemy świadkami sytuacji, której w żaden sposób nie jest w stanie ogarnąć nasza głowa? Tak chyba też było z panem Kossakowskim. Od pierwszych kart tej książki mamy do czynienia z wątpiącym. Egzorcyzmują mu samochód, odczyniają złe uroki, leczą prostatę a nawet zakopują w grobie. Spotyka przeróżne indywidua i kilku zabawnych oszustów. Autor świetnie się bawi a bywa, że i jest potwornie znudzony. W pewnym momencie jednak zachodzi w nim oraz jego czytelniku ( też wątpiącym) zmiana. Nie wszystko wydaje...

książek: 1147
Marta | 2015-02-20
Na półkach: Przeczytane

Uwielbiam pana, panie Przemku! Jest pan charyzmatyczny i fantastycznie prowadzi pan swoje programy, ale blagam o jedno: niech pan wiecej nie pisze ksiazek!!!!! Rany jak ja sie umeczylam, jak wszystko jest rozwleczone i trudne do ogarniecia:-/ Program fantastyczny i ogladany z wypiekami na twarzy a ksiazka jak flaki z olejem. Panie Przemku, ani pan ani ja nie powinnismy pisac, ja mam przynajmniej tego swiadomosc:-)

książek: 814
Ania | 2014-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 listopada 2014

Zacznę od tego że bardzo lubię program Kossakowski 6 zmysł , a sam prowadzący jest tak bardzo ludzki i wiarygodny że nie da się go nie lubić.Sprawia że człowiek oglądając jego program utożsamia się z nim i jego przeżyciami.
Zanim kupiłam tą książkę miałam tak cudny i kolorowy sen z Przemkiem Kossakowskim że po przebudzeniu bez wątpliwości zamówiłam jego książkę bo po prostu wiedziałam ,że muszę ją mieć.
Reportaż napisany wspaniale, bardzo przystępnym swojskim językiem. Chwilami bawi, chwilami wprowadza zadumę i próbę zrozumienia tego co świat nam oferuję i co można jeszcze odkryć.
Myślę ,że nie będę jedyna w swojej opinii ,że jednak pobyt u szamanów i przeżycia Przemka są tym co porusza nasze zmysły i pozostawia wiele pytań i ciekawości.
Świetny reportaż i mam nadzieję na nową książkę Przemka Kossakowskiego z cyklu rzeczy nieodgadnionych :)
Polecam, nadal jestem pod wielkim wrażeniem...chcę więcej :)

książek: 297
StaraNiania | 2014-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 listopada 2014

Świetna książka!
Napisana dowcipem — sposób wypowiedzi autora jest zabawny choć myślę, że Ci bardziej patetyczni czytelnicy zabawny sposób wypowiedzi mogą odebrać jako ironię.
Ja na przykład kilka razy popłakałam się ze śmiechu czytając "Na granicy zmysłów". Już na początku opis dziury w podłodze samochodu spowodował, że zalałam się łzami. Do końca książki przeszłam przez cały wachlarz emocji. Przemysław Kossakowski opisuje swoje niecodzienne przeżycia barwnie i szczegółowo. Odbieram go jako pogodnego, naturalnego i skromnego człowieka.

PS. Zapewniam, że nawet Ci którzy widzieli po dwa razy każdy odcinek "Kosssakowski 6 zmysł" nie będą znudzeni książką i na pewno wiele razy ich zaskoczy.

książek: 3090
nellanna | 2015-02-22
Na półkach: Przeczytane

Doceniam poświęcenie autora.
I to by było na tyle. książka napisana nieznośną dla mnie manierą ględy, amatora własnej elokwencji a przyznaję, że nie lubię gadatliwych facetów.

książek: 718
Ella | 2014-12-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Kossakowskim zainteresowałam się po obejrzeniu odcinka "Inicjacji", w którym poddawał się symulacji bólów porodowych ( notabene nie wytrwał do końca - kobiety górą :), później obejrzałam kolejne, jeszcze bardziej hardcorowe odcinki i serię "Szósty zmysł". Pomyślałam sobie : "facet ma nierówno pod sufitem!". Bo kto o zdrowych zmysłach z własnej i nie przymuszonej woli wykopie sobie sam grób i da się w nim zakopać żywcem, pozwoli się obłożyć śmierdzącymi wnętrznościami świeżo ubitego barana, tudzież podda się masażowi kręgosłupa przy pomocy ręcznie wykonanych przez rosyjskiego znachora dłuta i młotka?
Na pewno jest Kossakowski trochę szalony, eksperymentuje na swoim ciele i duszy(!), chce sam doświadczyć wszystkiego co pokazuje widzowi. Książka jest pewnym bonusem do programu. Autor opisuje w nim to czego nie pokazała w programie kamera - swoje odczucia fizyczne i psychiczne podczas wszystkich wykonywanych na nim rytuałów, obrzędów szamańskich czy innych paramedycznych zabiegów....

książek: 471
Dominika | 2015-12-16
Przeczytana: 16 grudnia 2015

Osobiście lubię świat w jakim jest Pan Kossakowski.moja przygoda oczywiście zaczęła się od programów ttv. Ale z książką było tak,że do pewnego momentu mnie wciągnęła,a potem się ciągła,ciągła....wolę oglądać.Gratuluje odwagi do spotykania tak "specyficznych"ludźmi,ale z drugiej strony przyjemność z finansami fascynujące podróże chyba to rekompensują.

książek: 798
Kashka | 2015-01-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2015

Jestem pod wrażeniem.
Pod dużym wrażeniem.
Przemek Kossakowski to postać niebanalna.
Wspaniale maluje. Wspaniale pisze.
Czekam na Jego następne książki.
I kolejny cykl programów.

zobacz kolejne z 1734 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Zaczytani w kinie

Kino niejedno ma imię. W kinie można się zasiedzieć, zakochać lub... zaczytać. Dla tych, którzy cenią zarówno ambitne kino, jak i dobrą książkę przygotowaliśmy nowy cykl "Zaczytani w kinie". Od października Kino Nowe Horyzonty stanie się raz w miesiącu miejscem spotkań z autorami literatury faktu, dla których nie ma tematów tabu. Opowiedzą widzom o kulisach powstawania książki, podzielą się wrażeniami, podejmą trudne tematy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd