Sieroce pociągi

Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Seria: Szmaragdowa seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,58 (501 ocen i 137 opinii) Zobacz oceny
10
51
9
61
8
141
7
161
6
61
5
19
4
4
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Orphan Train
data wydania
ISBN
9788375548211
liczba stron
372
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

"Sieroce pociągi" to pasjonująca historia o przyjaźni, poszukiwaniu bliskości i swojego miejsca w świecie. Molly Ayer zostaje przyłapana na kradzieży książki z biblioteki. Staje przed wyborem: kilka miesięcy w poprawczaku lub praca społeczna – uporządkowanie strychu leciwej wdowy. Dziewczyna wybiera drugą opcję i trafia do domu Vivian Daly. Nie spodziewa się tego, co przyniesie jej los… Na...

"Sieroce pociągi" to pasjonująca historia o przyjaźni, poszukiwaniu bliskości i swojego miejsca w świecie.
Molly Ayer zostaje przyłapana na kradzieży książki z biblioteki. Staje przed wyborem: kilka miesięcy w poprawczaku lub praca społeczna – uporządkowanie strychu leciwej wdowy. Dziewczyna wybiera drugą opcję i trafia do domu Vivian Daly. Nie spodziewa się tego, co przyniesie jej los…
Na początku XX wieku, tysiące samotnych dzieci wywożono „sierocymi pociągami” z głodującego Nowego Jorku na farmy Środkowego Zachodu USA. Vivian była jednym z nich. Kobieta próbowała wymazać z pamięci trudne lata, jednak kufry na strychu przechowały świadectwa jej przeszłości.
Wizyty Molly przywołują wspomnienia wielu tragicznych wydarzeń, porzucenia, wyobcowania. Pomimo różnicy wieku kobiety zaprzyjaźniają się ze sobą, odkrywając że ich losy i charaktery nie są tak różne, jak mogłoby się wydawać. Obydwie spędziły dzieciństwo samotnie, na wędrówce z jednego domu zastępczego do drugiego, wychowywane przez obcych ludzi. Obie noszą w sobie wiele pytań dotyczących przeszłości, na które nie znają odpowiedzi…

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Przenoski

Przejmująca. Myślę, że to dobre słowo. Wzdłuż kręgosłupa przechodzi mnie chłodny dreszcz. Do oczu cisną się łzy. Choć płakanie przy lekturze jest mi zazwyczaj obce, zalewałam się łzami w autobusie, czytając stronę 235... A później, już w domowych zaciszu, od 284 aż po sam koniec.

Nigdy wcześniej nie słyszałam o „sierocych pociągach”, a pierwsze skojarzenie przywiodło mi na myśl wywózki ludzi do obozów zagłady podczas drugiej wojny światowej. Porównanie być może nieadekwatne, wiele osób przecież zyskało dzięki takiej adopcji wspaniałą rodzinę, ciepły dom i szczęśliwe dzieciństwo. A bez względu na los jaki dzieliły dzieci, opiekunowie z Children’s Aid Society na pewno mieli intencje jak najlepsze. Ale nie dla wszystkich dzieci los okazywał się łaskawy. Choć trudno o łaskawości w ogóle mówić, gdy u samych początków jest strata rodziców, rodzeństwa lub reszty rodziny i pozostanie zupełnie samemu w obcym świecie.

Sieroty najczęściej były dziećmi imigrantów. Dzieci nie tylko nie miały w Ameryce nikogo, lecz dodatkowo były napiętnowane ze względu na brak znajomości języka (imigranci z Polski, Włoch) lub z powodu obcego akcentu (Irlandia). Los sierot z samej natury jest straszny. Sieroty z pociągów doskonale czuły (szczególnie te starsze), że nie mają szans na szczęśliwą adopcję. Brane są do domów jedynie jako tania siła robocza – do nędzy, głodu, niewolniczej pracy, do świata, w którym nikt nie dbał, by dać im rodzinny dom i choć odrobinę miłości. System, który z pozoru miał być...

Przejmująca. Myślę, że to dobre słowo. Wzdłuż kręgosłupa przechodzi mnie chłodny dreszcz. Do oczu cisną się łzy. Choć płakanie przy lekturze jest mi zazwyczaj obce, zalewałam się łzami w autobusie, czytając stronę 235... A później, już w domowych zaciszu, od 284 aż po sam koniec.

Nigdy wcześniej nie słyszałam o „sierocych pociągach”, a pierwsze skojarzenie przywiodło mi na myśl wywózki ludzi do obozów zagłady podczas drugiej wojny światowej. Porównanie być może nieadekwatne, wiele osób przecież zyskało dzięki takiej adopcji wspaniałą rodzinę, ciepły dom i szczęśliwe dzieciństwo. A bez względu na los jaki dzieliły dzieci, opiekunowie z Children’s Aid Society na pewno mieli intencje jak najlepsze. Ale nie dla wszystkich dzieci los okazywał się łaskawy. Choć trudno o łaskawości w ogóle mówić, gdy u samych początków jest strata rodziców, rodzeństwa lub reszty rodziny i pozostanie zupełnie samemu w obcym świecie.

Sieroty najczęściej były dziećmi imigrantów. Dzieci nie tylko nie miały w Ameryce nikogo, lecz dodatkowo były napiętnowane ze względu na brak znajomości języka (imigranci z Polski, Włoch) lub z powodu obcego akcentu (Irlandia). Los sierot z samej natury jest straszny. Sieroty z pociągów doskonale czuły (szczególnie te starsze), że nie mają szans na szczęśliwą adopcję. Brane są do domów jedynie jako tania siła robocza – do nędzy, głodu, niewolniczej pracy, do świata, w którym nikt nie dbał, by dać im rodzinny dom i choć odrobinę miłości. System, który z pozoru miał być opieką i pomocą, staje się przyczyną wyzysku i upokorzenia.

W „Sierocych pociągach” Christina Baker Kline na pierwszym planie stawia dziewięcioletnią Irlandkę, Niamh Power, która w pożarze straciła ojca i dwóch braci, a także wszelkie informacje dotyczące stanu zdrowia i losów matki i najmłodszej siostry. Niamh trafia do Children’s Aid i do sierocego pociągu. Przejeżdża Stany w „poszukiwaniu” nowego domu. Jej przerażające losy w kolejnych rodzinach zapewne nie różnią się od losów większości dzieci z sierocych pociągów. Choć szokują, wzbudzają litość i żal, doprowadzają nas do strasznego wniosku, że takie niestety jest życie. I tylko dreszcz przeszywający nasze ciało i łzy napływające do oczu dają nadzieję, że może możemy losy podobnych „biedactw” zmieniać.

Dziewięćdziesięcioletnią Vivian poznajemy jako staruszkę, która chce uporządkować strych w swoim domu, dlatego godzi się na pracę społeczną siedemnastoletniej Molly. Wkrótce odkrywamy, jak wiele dziewczyna i staruszka mają ze sobą wspólnego. Zarówno pochodzenie od tułających się ludzi (emigranci z Irlandii i Indian Penobscot), jak i osierocenie i tzw. „przenoski” od jednej rodziny do drugiej. Pomimo o wiele trudniejszych czasów, dzieje sierot sprzed stu lat i te współczesne nie są aż tak od siebie różne. Sprowadzają się do osamotnienia, tułaczki i bezustannego poszukiwania swojego miejsca w świecie. Ponad wszystko obie bohaterki to istoty otoczone bliskimi ludźmi, którzy umarli bądź je opuścili, a jednak trwają nadal gdzieś blisko, w zakątkach pamięci. Tata, trzeźwy, roześmiany. Mama, nucąca melodię. Gorycz, alkoholizm, rozpacz znikły w tych urojonych inkarnacjach; jako zmarli pocieszają mnie i chronią, inaczej niż za życia.

„Sieroce pociągi” trzymały się ponad 40 tygodni na liście bestsellerów „New York Timesa”. To niesamowita historia o wędrówce przez życie, poszukiwaniu bliskości, miłości i chociażby wytchnienia. Christine Baker Kline pisze w niezwykle ujmujący sposób – czy to opowieść Niamh w trzeciej osobie, czy przeplatająca się z nią współczesna historia Vivian i Molly, narracja jest bardzo osobista i ujmująca. To trudna lektura, mocno chwytająca za serce i wbijająca się w przejmujący sposób w emocje czytelnika. Z każdej kolejnej rodziny, z każdej kolejnej stacji pociągu brało się coś innego, a coś innego pozostawiało za sobą. Co się zabrało ze sobą przy kolejnych „przenoskach”? Co się pozostawiło? Z każdej książki, jak z każdego przystanku w życiu można coś zabrać dla siebie i pojechać ku następnym stacjom życia. Z podróży z ubogimi sierotami, w tych książkowych „przenoskach”, zabiera się naprawdę wiele.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2206)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2766
Gosia | 2018-06-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2018

Jeden wieczór wystarczył, by poznać tę przejmującą historię napisaną przez Christinę Baker-Kline.
Wstydliwy proceder kraju, który szczyci się swoim bogactwem i ideałami wolności. Mogłabym jeszcze zrozumieć, gdyby były to jakieś kilkuletnie nawet akcje podczas wielkiego kryzysu czy II wojny światowej. Zaskoczeniem był dla mnie jednak fakt, że proceder ten trwał w latach 1845 do 1929, więc prawie 100 lat. Sieroty były transportowane pociągami z Nowego Jorku na zachodnie wybrzeże USA niby w celu znalezienia im kochających rodzin lub przynajmniej dachu nad głową. Bardziej przypominało to jednak handel niewolnikami, a właściwie darmowe rozdawanie dzieci. Niby istniał jakiś system kontroli społecznej, ale jak wszędzie wszystko zależy od ludzi, a ci bardziej chcieli świętego spokoju i umywali ręce od problemów.
Głównie dzieci emigrantów z Irlandii, Szkocji czy Polski stały się darmową siłą roboczą często bez możliwości nauki.
Ta książka to osnuta na faktach opowieść o mało znanym i...

książek: 6611
allison | 2014-08-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 08 sierpnia 2014

Poruszająca opowieść, która powstała na kanwie autentycznych zdarzeń, należących do czarnych kart w historii Stanów Zjednoczonych.
Akcja biegnie dwutorowo i muszę przyznać, że wydarzenia z przeszłości zainteresowały mnie znacznie bardziej niż współczesne. Retrospekcyjne rozdziały są też, moim zdaniem, lepiej skonstruowane, więcej w nich dramatyzmu i głębi. Być może dzieje się tak dlatego, że te właśnie części zainspirowane zostały prawdziwymi przeżyciami ludzi, którzy jako dzieci trafili do tytułowych sierocych pociągów. Dla niektórych okazały się one wybawieniem, jednak znacznie częściej były początkiem traumatycznych przeżyć.

Całość czyta się bardzo szybko nie tylko dzięki wciagającej akcji; na uwagę zasługuje prosty język, który robi wrażenie właśnie komunikatywnością i zwyczajnością.

Polecam jako bardzo dobrą, wzruszającą lekturę.

książek: 951
Mollinka_90 | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 05 maja 2017

"Sieroce pociągi" to pod każdym względem wspaniała książka. Ujmująca i wzruszająca, chwyta za serce i nie pozwala o sobie zapomnieć. Z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej chcemy dowiedzieć się, co spotkało kobietę o trzech imionach Niemh/Dorothea/Vivian.

Od 1845r. do 1929 r. pociągi transportujące z Nowego Jorku na zachodnie wybrzeże USA osierocone dzieci przewiozły około 200 000 dzieci.Ofiary amerykańskiego snu swoich rodziców, potomkowie emigrantów z Irlandii, Szkocji czy Polski. Miały uzyskać szansę na lepsze życie, ale nie zawsze było im to dane. O wiele częściej były po prostu darmową, tanią siłą roboczą, zmuszane do niewolniczej pracy.

"Sieroce pociągi" to osnuta na faktach opowieść o nieznanym i dość wstydliwym epizodzie w historii amerykańskiego mocarstwa. Poznajemy historię 91-letniej Vivian Daly, która jest odbiciem losów setek tysięcy dzieci z tamtych lat. Staruszka pragnie uporządkować swoją przeszłość, a ma jej w tym pomóc niepokorna Molly - dziewczyna stojąca u...

książek: 12564
Perzka | 2014-11-06
Przeczytana: 06 listopada 2014

Maine, rok 2011. Dina i Ralph opiekują się Molly. Ralph nalegał, aby jako bezdzietne małżeństwo zajęli się osieroconym dzieckiem. Dina była bardziej ostrożna, powściągliwa i podejrzliwa. Trudno było jej zaakceptować obecność nastolatki w domu, bo Molly Ayer to nie kilkuletnia dziewczynka, ale 17-latka „kompletna świruska” jak mówili o niej rówieśnicy. Jej czarne włosy z fioletowymi pasemkami, mnóstwo kolczyków w uszach, kolczyk w nosie i na dodatek ostry makijaż rzucały się
w oczy. W dodatku ciągle sprawiała jakieś kłopoty. Pewnego dnia próbowała ukraść książkę z biblioteki, ale paski magnetyczne założone w powieści zaalarmowały pracowników czytelni.
W ramach pokuty dziewczyna musiała odpracować kilkadziesiąt godzin w celach społecznych.Jack jej sympatia a zarazem kolega ze szkoły pomógł jej i załatwił pracę w domu, w którym jego mama była gospodynią. Molly miała posprzątać strych. Gazety, pudła, skrzynie i inne graty to cenne skarby i wiele wspomnień dla właścicielki białego,...

książek: 1133
Elżbieta | 2018-07-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lipca 2018

Odbyłam niezwykle smutną i przygnębiającą podróż tak zwanym sierocym pociągiem, gdzie spotkałam i zaprzyjaźniłam się z dziewczynką imieniem VIVIAN. Poznałam jej dramatyczną i poruszająca historię, która wywarła na mnie spore wrażenie. Była to podróż smutna i nie łatwa. Historia, którą usłyszałam wbiła mnie w fotel i chwyciła za serce. Sporo w niej emocji o których trudno pisać. Przyznam , że nie miałam wiedzy i świadomości o tym niewygodnym i niechlubnym epizodzie w historii Stanów Zjednoczonych. Dowiedziałam się, że sieroce pociągi istniały naprawdę. W latach 1854-1929 przewiozły ze wschodniego wybrzeża na Środkowy Zachód w celu adopcji ponad 200 tysięcy osieroconych, porzuconych i bezdomnych dzieci, z których wiele jak bohaterka tej książki należało do pierwszego pokolenia imigrantów z Irlandii.


Głównym celem takiej adopcji było pozyskiwanie taniej siły roboczej. Przygarniane dzieci były traktowane jak towar. Pod przykrywką adopcji nierzadko czekała je niewolnicza praca, głód,...

książek: 923
Alicja | 2015-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2015

"Sieroce pociągi" tytuł książki Christiny Baker Kline, lecz także akcja społeczna w ramach, której osierocone i bezdomne dzieci trafiały z przeludnionych miast do rodzin zastępczych.Mało znany epizod Stanów Zjednoczonych trwający od 1853 do 1929, w wyniku którego przesiedlono ćwierć miliona dzieci transportowanych "sierocymi pociągami" lub "dziecięcymi pociągami". Sieroce dzieci mamiono obietnicami, iż odnajdą cudowną krainę,wspaniałą egzystencję i kochającą rodzinę.Nie mając żadnego wyboru zmierzały ku nieznanemu, nie wiedząc co przyniesie przyszłość. Wyczekiwanie i nadzieja na stałe zagościło w ich życiu.Każde dziecko marzy o kochającej rodzinie, a przy jej braku próbuje stworzyć sobie namiastkę z faktycznego stanu posiadania.Kiedy ma się świadomość, że jest się niepotrzebnym balastem, pozbawionym miłości i uczucia, a kolejne próby pozyskania zaufania są bezskuteczne przychodzi załamanie, zamykanie się w sobie, wycofywanie i udawanie zachowań, których się nie odczuwa.Dzieciom z...

książek: 975
nadzieja1925 | 2017-01-04
Przeczytana: 03 stycznia 2017

Dwie kobiety z podobnym doświadczeniem. Sieroty. Obie muszą trochę wycierpieć, aby znaleźć wreszcie swój dom.

Jedna ma lat 17, druga 91. Ich drogi łączą się gdy Molly kradnie książkę z biblioteki i aby nie pójść do poprawczaka, musi odrobić 50 godzin prac społecznych, żeby się zrehabilitować. Jej chłopak Jack załatwia jej pracę u starszej pani przy pomocy w sprzątaniu strychu. Z początku wydaje się Molly, że nie da rady tego przeżyć, ale szybko odnajduje bratnią duszę w Vivian.

Starsza wdowa ma za sobą historię, że ho ho! Jako dziecko podróżowała sierocym pociągiem z Nowego Yorku w celu znalezienia nowej rodziny. Musiała rozstać się z przyjacielem, poddać ciężkiej pracy, znieść cierpienie, aby wreszcie znaleźć dla siebie miejsce w tym świecie.

A ciążącą na niej historię opowie dopiero Molly, co zmieni życie obu dam.

Bardzo miła i przyjemna lektura. Pierwsza w tym roku! Polecam!

książek: 5781
kajsa | 2014-09-07
Przeczytana: 07 września 2014

Książka bardzo mi się podobała.
Vivien,91-letnia Irlandka,uczestniczka "sierocych pociągów" przez przypadek poznaje i zaprzyjaźnia się z Molly, młodziutką dziewczyną,której losy pod pewnym względem przypominają to,co przeżyła starsza pani.Obojętność,brak szacunku,przerzucanie z jednej rodziny zastępczej do drugiej.
Na mnie największe wrażenie wywarło to,co dzieje się w psychice porzucanego dziecka i jakie konsekwencje wywołuje w późniejszym, dorosłym życiu.
Autorka pięknie opisała rodzenie się przyjaźni między dwiema kobietami,które dzieli duża różnica wieku,łączą podobne doświadczenia.

książek: 2665
Monika | 2014-11-02
Przeczytana: 02 listopada 2014

Szczerze mówiąc, nie znałam tej części amerykańskiej historii. Nie jest chyba zbyt rozpowszechniona i nie mówi/pisze się o niej wiele. Cóż... nie ma się czym chwalić.
Motyw tytułowych "sierocych pociągów" jest ciekawy, przerażający i ważny.

Mnie jednak bardziej zaciekawiła przyjaźń pomiędzy nastolatką i starowinką :) Co prawda mojej kochanej babci zostały 3 lata do setki (więc i pamięć już nie ta...), a ja od dawna nie jestem nastolatką, jednak pamiętam jak dziś moją więź z babcią i naszej rozmowy sprzed lat. Rozmowy o wszystkim, między innymi o czasach minionych. Myślę, że każda babcia przeżyła tyle, że tylko usiąść i słuchać, słuchać, słuchać... U nas co prawda nie było sierocych pociągów, ale były inne wydarzenia historii, mniej lub bardziej znane. Warto słuchać naszych babć i dziadków!

Książkę zdecydowanie polecam!

książek: 560
Kiwi_Agnik | 2014-09-10
Przeczytana: 10 września 2014

"Czas się kurczy i spłyca. Nie jest równo odważony. Niektóre chwile zalegają długo w pamięci, inne się ulatniają..."

"Sieroce pociągi" to nade wszystko przepiękna opowieść, napisana plastycznym językiem, "oprawiona" wzruszeniem i wywołująca emocje, to książka, od której nie sposób się oderwać, wciąga już od pierwszej strony i trzyma najwyższy poziom, aż do ostatniej kartki.

Jak dla mnie cudowna i niezapomniana pozycja.

Polecam bezsprzecznie!

zobacz kolejne z 2196 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
O losach pierwszych korespondentek wojennych

„Wyścig o Paryż” to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami: o kobietach, które odważyły się złamać reguły i zostały pionierkami reportażu wojennego. Polskie wydanie książki Meg Waite Clayton właśnie ukazuje się na polskim rynku nakładem Wydawnictwa W.A.B.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd