Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To nie musi być państwowe

Wydawnictwo: Prohibita
6,96 (24 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
5
7
6
6
6
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361344636
liczba stron
344
język
polski
dodał
Wielebny

Prowokacyjna, pełna przykładów historycznych jak i współczesnych, napisana z bezwzględną logiką a także z wielką pasją. Obok To NIE musi być państwowe nie można przejść obojętnym. Tę książkę trzeba przeczytać, głęboko przemyśleć przykłady, które najpewniej wywrócą do góry nogami nasze wyobrażenie o instytucji państwa i niepodważalnym dogmacie, że niektóre dziedziny życia ex definitione muszą...

Prowokacyjna, pełna przykładów historycznych jak i współczesnych, napisana z bezwzględną logiką a także z wielką pasją. Obok To NIE musi być państwowe nie można przejść obojętnym. Tę książkę trzeba przeczytać, głęboko przemyśleć przykłady, które najpewniej wywrócą do góry nogami nasze wyobrażenie o instytucji państwa i niepodważalnym dogmacie, że niektóre dziedziny życia ex definitione muszą być państwowe.

 

źródło opisu: http://www.prohibita.pl/p112,ksiazka.html#.U5RubnJ_uSo

źródło okładki: http://www.prohibita.pl/p112,ksiazka.html#.U5RubnJ_uSo

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 205
Kamil Wysocki | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ekonomia, 2016
Przeczytana: 22 stycznia 2016

Książka podaje w wyczerpującym stopniu przykłady dziedzin życia, w których dominuje państwo, a znacznie lepiej mogłyby być one zarządzane przez ręce prywatne. I ta część książki jest naprawdę godna polecenia. Natomiast wielce zaskakujące jest podejście autora do Kościoła. Po przeczytaniu na o kładce, że autor studiował na KULu pomyślałem "oho, zapewne będzie ciekawie". Nie myślałem jednak, że doczytam się czegoś takiego. Wybielanie w każdej możliwej sytuacji kościoła katolickiego poprzez przemilczenia. Autor tak pięknie opisuje jak to kościół walczył z heretykami pokroju Husa - dlaczego tylko, nie jest wspomniane nigdzie jak kościół z Husem postąpił? Wiem, to nie jest książka historyczna ale przytaczając jego przykład dokonany ZNACZĄCEGO przemilczenia! Nie rozumiem też dlaczego dobra kościół jest traktowane jako prywatne?! Szkoły kościoła były prywatne? Nie, nie były. Szkoły należące do kościoła były w takim samym stopniu prywatne, jak i te należące obecnie do państwa - czyli w żadnym. Jak w książce jest wspomniane, od dawien dawna istniało Państwo kościelne. Wszystko co należało do kościoła podlegało pod to państwo. W pewnym sensie więc szkoły czy kościoły, to więc ambasady państwa kościelnego, teraz Watykanu na terenie danego kraju - reprezentują jego interesy, jego punkt widzenia i narzucają jego wolę.
Podczas tej jakże wolnościowej instytucji, jakiej wg autora jest KK, dlaczego nie zostało wspomniane to, w jaki sposób niektóre państwa zostały ochrzczone? Gdzie wzmianka o tym, że wiara ta zostawała narzucana siłą. Gdzie wolność wyboru? Jak autor śmie nazywać się libertarianinem skoro uważa, że dziecko można ochrzcić bez jego zgody? Niech dziecko dorośnie i samo zadecyduje czy tego chrztu chce, czy nie.
Autor tak zachwala instytucję KK i jej dobroczynny wpływ, że jakby zdaje się zapominać o wszystkich jej grzeszkach. Co wspólnego z wolnością ma działalność Świętej Inkwizycji? Troszczenie się siłą o cudze zbawienie? Nie, dziękuję, sam się zatroszczę, nie potrzebuję pomocy! Co z paleniem na stosie i innymi rodzajami morderstw?! To jest wolność?
Nie mniej bawi również teza jakoby KK był propagatorem nauki. No rzeczywiście, cudownie potwierdza to istnienie Świętej Inkwizycji rekwirującej książki głoszące poglądy sprzeczne z doktryną kościoła. Kolejnym przykładem może być wprowadzenie indeksu ksiąg zakazanych, w któtrym znajdowała się.... Biblia! Kościołowi tak zależało na nauce, że przymusem trzymali ludzi z dala od swojej świętej księgi? dlaczego kościół uprzykrzał życie takim ludziom jak Kopernik, Galileusz, da Vinci. dlaczego Darwin bał się wydać swoją książkę? Ludzie byli tak zindoktrynowani przez kościół, że Darwin bał się bycia "zjedzonym"! Takich przykładów można by na pewno więcej podać.
Autor burzył się też w związku z tym, że po reformacji zabierano kościołowi jego mienie - w tym ziemie. Tylko, zaraz zaraz! Kto jak nie to złe państwo/władca wcześniej te ziemie kościołowi nadał?! Jak kościół dostawał ziemie od władcy to było w porządku, jak władca zabierał, to źle?
Kościół przedstawiany jest jako instytucja działająca praktycznie tylko z darowizn, tutaj znowu autor zdaje się zapomniał o takich 2 datkach, które ludność MUSIAŁA uiszczać.Mianowicie mam na myśli dziesięcinę i świętopietrze.
Kościół z wolnością ma tyle wspólnego, co obecne państwo - czyli nic. Jest zaprzeczeniem wolności. Już od samego początku życia człowieka (niczym państwo) uważa,że ma nad nim władzę, że człowiek należy do kościoła!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Książka jest świetna. Jest w niej dużo przekleństw i przemocy, ale dla osób w wieku od 16 lat nie powinno to aż tak bardzo przeszkadzać w lekturze. Ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd