Nie gaś światła

Tłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka
Cykl: Martin Servaz (tom 3)
Wydawnictwo: Rebis
7,85 (1205 ocen i 219 opinii) Zobacz oceny
10
147
9
221
8
379
7
293
6
115
5
37
4
5
3
4
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
N'éteins pas la lumière
data wydania
ISBN
9788378186069
liczba stron
504
słowa kluczowe
literatura francuska
język
polski
dodała
giovanna

Bernard Minier powraca z thrillerem o manipulacji i osaczeniu, w którym gra na najintymniejszych koszmarach, fobiach i obsesjach nie tylko swoich bohaterów, lecz także czytelników. W wigilijny wieczór Christine Steinmayer, znana dziennikarka radiowa, wybiera się na pierwsze spotkanie z rodzicami narzeczonego. Przed wyjazdem znajduje w swojej skrzynce na listy osobliwą przesyłkę. Jest to...

Bernard Minier powraca z thrillerem o manipulacji i osaczeniu, w którym gra na najintymniejszych koszmarach, fobiach i obsesjach nie tylko swoich bohaterów, lecz także czytelników.
W wigilijny wieczór Christine Steinmayer, znana dziennikarka radiowa, wybiera się na pierwsze spotkanie z rodzicami narzeczonego. Przed wyjazdem znajduje w swojej skrzynce na listy osobliwą przesyłkę. Jest to anonim, w którym ktoś informuje ją, że zamierza popełnić samobójstwo. Pomyłka? Niewczesny żart? Wokół kobiety zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ktoś próbuje ją zaszczuć, odizolować od otoczenia, doprowadzić do obłędu. W tym samym czasie komendant Martin Servaz, znany nam już doskonale z poprzednich powieści, który po traumatycznych przejściach przebywa w ośrodku dla policjantów w depresji, także otrzymuje niezwykłą przesyłkę: magnetyczny klucz do hotelowego pokoju i bilecik z datą i godziną spotkania. Perspektywa nowego śledztwa wyrywa policjanta z letargu. Czy coś łączy te dwa wątki?

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 179
blurppp | 2015-08-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2015

Ostatnich kilkanaście dni było upalnych. Pociłem się i dyszałem jak większość. Były też chwile kiedy po karku latały mi ciarki, były to ciarki strachu. Wszystko za sprawą audiobooka „Nie gaś światła” będącego przygotowaną przez Audiotekę dźwiękową wersją powieści Bernarda Minier o tym samym tytule.
Pewnego grudniowego poranka Martin Servaz – bohater całego cyklu – otrzymuje przesyłkę z kluczem do pokoju hotelowego w którym kilkanaście miesięcy wcześniej młoda artystka popełniła samobójstwo. Kilka dni później znana dziennikarka radiowa Christine Steinmayer w swojej skrzynce pocztowej odnajduje list od osoby planującej samobójstwo. Dziennikarka nie wiele może zrobić. Szybko okazuje się, że w jej otoczeniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. W niewyjaśniony sposób szuflada w jej biurku wypełnia się kompromitującymi medykamentami, młoda stażystka oskarża ja o molestowanie a współpracownicy przestają jej ufać. Ktoś kto ja doskonale zna, zaczyna bazować na jej lękach i chcę popchnąć w stronę samobójstwa. W tym samym czasie komisarz Servaz, który jeszcze nie uporał się z własnymi lękami, zaczyna interesować się samobójstwem sprzed miesięcy. Trop prowadzi do prężnie działającego w okolicach Tuluzy przemysłu kosmicznego i lotniczego. Wkrótce wychodzi na jaw, obie kobiety spotykały się z tym samym mężczyzna.
Nie bójcie się, to co napisałem to nie spojler. Streściłem jedynie zawiązanie akcje. Jak widzicie dzieje się dużo i to od pierwszych stron, czy raczej minut. Do tego dzieje się bardzo szybko. Nie jest to jednak sensacyjna powieść akcji, gdzie tempo narracji i wydarzeń jest najważniejsze. Tutaj cała fabuła to rodzaj gry, gry prowadzonej z lękami, zarówno bohaterów jak i , a może przede wszystkim, z lękami czytelników. Każdy z nas żyje w pewnej bezpiecznej rutynie, swoje strachy i fobie dawno oswoił i zepchnął za kurtynę codzienności. Tutaj autor jednym zabiegiem fabularnym ową kurtynę zrywa i jeden za drugim wszystkie te lęki jeden po drugim wyciąga i zmusza nas do natychmiastowego skonfrontowania się z nimi. Pozbawia bohaterów, ale i nas czytelników, złudnego acz niezbędnego poczucia bezpieczeństwa. Pokazuje jak łatwo jest manipulować i zastraszyć człowieka a przez to go zniszczyć. Pokazuje też, że jeżeli staniemy w obliczu takiej sytuacji jesteśmy nie tylko bezbronni ale i osamotnieni. Dość przerażająca wizja, zwłaszcza w czasach kiedy sami , dobrowolnie i z olbrzymią niefrasobliwością wyzbywamy się swojej prywatności, choćby prze różne publikacje na serwisach społecznościowych.
Książka pokazuje jeszcze jedno. Każdy ma wrogów, ci którzy sądzą inaczej po prostu o istnieniu swoich wrogów nie wiedzą. Każdy z nas kiedyś nadepnął komuś na odcisk, może nawet nie świadomie. Ale ten zdeptany pamięta i w odpowiedniej chwili o tym wam przypomni. Czy już rozumiecie dlaczego ze strachu po karku chodziły mi ciarki i to nawet w upalne dni.
„Nie gaś światła” to audiobook doskonały, trzymający w napięciu z jednej strony i zmuszający do zastanowienia z drugiej. Idealnie łączy kryminalną fabułę z obserwacjami społecznymi. Słucha się tego z dużym zainteresowaniem i niekłamaną przyjemnością. Nie mały w tym udział Piotra Grabowskiego który z pokorą
wycofał się i nie dominował swoją interpretacją nad treścią pozwalając autorowi odegrać pierwsze skrzypce.
Recenzja pierwszy raz ukazała sie na http://blurppp.com/blog/bernard-minier-nie-gas-swiatla-audiobook/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grawitacja

Bałam się tej książki. Przeczytałam wszystkie wydane w Polsce powieści Tess Gerritsen a z tą jedną zwklekałam, bo temat lotów kosmicznych mnie odpycha...

zgłoś błąd zgłoś błąd