Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?

Wydawnictwo: Muza
6,3 (30 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
7
7
9
6
6
5
5
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328703995
liczba stron
288
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
malena

Rok 1945. Po trochę jeszcze wojennej, a trochę powojennej Polsce wędruje należący do tajemniczego właściciela cyrk, a w nim galeria niezwykłych, zagadkowych postaci: karzeł Szczepan, który wciela się w rolę Hitlera, Lena – przedwojenna „kobieta-guma”, Damiel – nazista z Łodzi, udający niemowę volksdeutsch Cassiel, a przede wszystkim podająca się za wróżkę Irminę, cudem ocalała Felicja i...

Rok 1945. Po trochę jeszcze wojennej, a trochę powojennej Polsce wędruje należący do tajemniczego właściciela cyrk, a w nim galeria niezwykłych, zagadkowych postaci: karzeł Szczepan, który wciela się w rolę Hitlera, Lena – przedwojenna „kobieta-guma”, Damiel – nazista z Łodzi, udający niemowę volksdeutsch Cassiel, a przede wszystkim podająca się za wróżkę Irminę, cudem ocalała Felicja i przechrzczony Żyd Moryc. Dramatyczne, chwilami wręcz surrealistyczne losy tych ludzi splatają się w fascynującą opowieść o strachu, niepewności jutra i wielkiej potrzebie miłości. Ważna, nietuzinkowa książka autora, który już teraz w pełni zasługuje na opinię jednego z najciekawszych polskich pisarzy młodego pokolenia.

 

źródło opisu: Muza, 2017

źródło okładki: https://muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1535

Wojna postu z karnawałem

Przez powojenną Polskę jedzie cyrk. Niestosowny żart czy cudowny sposób na poprawę nastrojów, na zalanie powodzią barw poszarzałego, pokrytego pyłem i popiołem kraju? „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” Kuby Wojtaszczyka nie odpowiada jednoznacznie na to pytanie, ale, jak to zwykle bywa w przypadku wartościowej literatury, pokazuje problem z co najmniej kilku różnych perspektyw. Instynktowny gniew budzi zezwierzęcenie ocalonych z pożogi, którą była druga wojna światowa – klienci pojawiający się w cyrku są agresywni i brutalni, uwielbiają zbierać się w grupy, aby dręczyć słabych (szczególnie, kiedy ofiara jest innej narodowości). Okoliczności są wyjątkowe, ale to żadne usprawiedliwienie: zamiast spodziewanej po tragedii solidarności pojawia się irracjonalna chęć odegrania się za krzywdy.

Świat „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” pełen jest jednostek niepełnych, ułomnych, nieprzystosowanych. W przypadku jednej z głównych bohaterek, Feli, niepełnosprawność nie budzi wątpliwości: dziewczyna zostaje zgwałcona i pozbawiona obojga oczu już w scenie otwierającej powieść; oczywiste wydają się także braki chorego na karłowatość Szczepana. Problemy zaczynają się jednak po dalszym zagłębieniu w dramatis personae. Moryca Sorkina dręczą intensywne tiki, ale to nie one są jego największym problemem – zdecydowanie bardziej trapi go semickie pochodzenie, które w dodatku próbuje negować (przechrzcił się jeszcze przed wojną). Powojenna Polska nie jest gotowa na Żydów,...

Przez powojenną Polskę jedzie cyrk. Niestosowny żart czy cudowny sposób na poprawę nastrojów, na zalanie powodzią barw poszarzałego, pokrytego pyłem i popiołem kraju? „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” Kuby Wojtaszczyka nie odpowiada jednoznacznie na to pytanie, ale, jak to zwykle bywa w przypadku wartościowej literatury, pokazuje problem z co najmniej kilku różnych perspektyw. Instynktowny gniew budzi zezwierzęcenie ocalonych z pożogi, którą była druga wojna światowa – klienci pojawiający się w cyrku są agresywni i brutalni, uwielbiają zbierać się w grupy, aby dręczyć słabych (szczególnie, kiedy ofiara jest innej narodowości). Okoliczności są wyjątkowe, ale to żadne usprawiedliwienie: zamiast spodziewanej po tragedii solidarności pojawia się irracjonalna chęć odegrania się za krzywdy.

Świat „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” pełen jest jednostek niepełnych, ułomnych, nieprzystosowanych. W przypadku jednej z głównych bohaterek, Feli, niepełnosprawność nie budzi wątpliwości: dziewczyna zostaje zgwałcona i pozbawiona obojga oczu już w scenie otwierającej powieść; oczywiste wydają się także braki chorego na karłowatość Szczepana. Problemy zaczynają się jednak po dalszym zagłębieniu w dramatis personae. Moryca Sorkina dręczą intensywne tiki, ale to nie one są jego największym problemem – zdecydowanie bardziej trapi go semickie pochodzenie, które w dodatku próbuje negować (przechrzcił się jeszcze przed wojną). Powojenna Polska nie jest gotowa na Żydów, antysemityzm okazuje się naturalną reakcją wymęczonego narodu – wyżywa się na tych, którzy z tragedii wyszli okaleczeni jeszcze bardziej. Sprawa komplikuje się kiedy dodać do tego dwóch kolejnych bohaterów z otoczenia Moryca: Damiela i Cassiela. Pierwszy to udający niemowę Niemiec, który z oczywistych powodów ukrywa swoją tożsamość. Wcale nie uważa hitlerowskiej przeszłości za problem, ba, wciąż jest dumny ze swojej aryjskiej rasy; jego ułomnością jest jednak wielka przegrana jego ukochanego przywódcy. Cassiel natomiast to folksdojcz, który znalazł się na pograniczu nerwicy z powodu swojej zaburzonej tożsamości narodowej. Wojtaszczykowi udało się pokazać destrukcyjne skutki wojny nie tylko przy użyciu oczywistych rekwizytów czy tragedii nazywanych wprost – potrafił je podkreślić także przez coś tak fundamentalnego jak dobór i kreacja najważniejszych bohaterów.

Wojtaszczyk śmiało sięga w powieści po narzędzia surrealistyczne – jego bohaterowie zdają się lunatycznie krążyć, a rzeczywistość najczęściej tonie w fantasmagorycznym półcieniu. Estetyczne przejaskrawienie szczególnie widoczne jest na początku powieści (kiedy czytelnik poznaje Felę i Moryca), a także w samym finale: to w nim, jak we śnie, post ściera się z karnawałem, przy czym okazuje, że najwygodniej i najkorzystniej będzie się dogadać. Nie musi jednak minąć wiele czasu, aby wojenne wspomnienie zniszczyło tę teoretycznie wesołą, a w gruncie rzeczy przygnębiającą i pogrążoną w jakimś chorobliwym drżeniu działalność cyrku. Świat rozpadł się w trakcie wojny, to oczywiste jest od samego początku; dopiero później okazuje się, że nie potrafi unieść się z upadku, że zapętlił się w destrukcji – nie tej widowiskowej, grzmiącej wybuchami i świszczącej latającymi kulami, a przaśnej, codziennej, boleśnie znajomej, a przy tym totalnej.

W tym konsekwentnym odrealnianiu powojennej Polski przeszkadzało mi tylko pokazywanie przemocy. Wojtaszczyk w swojej mrocznej grotesce jakby zatrzymał się w pół drogi: są momenty, że krew tryska na wszystkie strony, co sprawia, że ciężko traktować ją zupełnie poważnie, ale jednocześnie nie ma jej tyle, aby potraktować ją jako rekwizyt, element sztafażu. W efekcie czytelnik patrzy na przemoc zobojętniały, niepewny tego, czy jest na serio, czy stanowi tylko element konwencji.

„Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” to dobra powieść, w której Wojtaszczyk dokonał jednej bardzo ważnej rzeczy: przyłożył zniekształcającą rzeczywistość soczewkę do wydarzeń i czasów, które zwykle stanowią domenę ścisłych realistów. Ta lektura udowadnia, że historia wciąż stanowi doskonałą pożywkę dla literatury, szczególnie tej romansującej z groteską.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (208)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 50
Marcin | 2017-05-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2017

Cyrkowe tempo, cyrkowy upadek.

Kuba Wojtaszczyk przemyślał bardzo ważką rzecz: wyparty, traumatyczny rok 1945, rok założycielski współczesnej Polski; bowiem Polski, na którą składają się straszno-śmieszne spory, żołnierze wyklęci, głupawe uśmiechy opozycji z romansowych wypadów do Portugalii, brunatniejąca ulica i ciągły strach, można wypatrywać w 1945. Niestety, i piszę to ze szczerym smutkiem, to przemyślenie zostało utopione w bardzo słabym literacko zapisie.

Polska, rok 1945. Przez zniszczony kraj przejeżdża pierwszy powojenny cyrk zarządzany przez tajemniczego Właściciela. Ów cyrk tworzy trupa żywych trupów: Damiel – ukrywający się nazista (najsłabiej, stereotypem wycięta postać), Lena – doświadczona przez wojnę kobieta-guma, Volksdeutsch Cassiel, karzeł Szczepan – były więzień obozu koncentracyjnego (w cyrku parodiuje Hitlera), Fela – młoda wieśniaczka, która przetrwała wojnę z rodziną w lepiance, żeby w dniach wyzwolenia stracić całą rodzinę, a sama doświadczyć brutalnego...

książek: 265
Nowalijki | 2017-05-09
Przeczytana: 07 maja 2017

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
..........................................................

Kuba Wojtaszczyk, autor Portretu trumiennego i Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć, powraca z nową powieścią. Po raz kolejny przygląda się Polsce, ale tym razem akcja (choć to stwierdzenie na wyrost) rozgrywa się w 1945 roku. Trupa cyrkowa wędruje przez kraj, który ledwo wyzwolił się spod okupacji hitlerowskiej, żeby na kolejne dziesięciolecia wpaść w radziecką niewolę. Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica? to próba spojrzenia na ludzi, których wojna pozbawiła nie tylko dachu nad głową, ale także odarła złudzeń co do przeszłości.

Rok 1945 - wyczekiwane wyzwolenie. Nadchodzi po latach wojennej katastrofy. Ci, którzy przeżyli, czekają na cud. Oto bowiem narodzi się nowa Polska. Nic jednak nie wskazuje, że będzie to państwo ładu i spokoju. Autor uchwycił w książce krótki moment, kiedy miejsce w nowej rzeczywistości próbują znaleźć zarówno sieroty po Hitlerze, jak i...

książek: 1131
BookBasset | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 15 maja 2017

Zmylony tytułem i opisem fabuły sądziłem, że autor pokusił się na powieść okraszoną bardzo sporą dawką czarnego humoru, ale jednak myliłem się. Jeśli teraz myślicie, że zamiast tego czytelnik otrzymuje głęboką powieść opisująca te trudne czasy to również jesteście w błędzie. Coś co mogłoby być ciekawą i zabawną historią osadzoną w zapomnianym surrealistycznym cyrku okazało się historią prowadzącą donikąd. Można by dosłownie czytać co czwartą stronę i nie przegapić żadnego wątku ani przemyślenia. Postacie w których jeśli chodzi o pomysł tkwi wielki potencjał okazują się boleśnie papierowe bez odrobiny tej iskierki, która sprawia, że czytelnik przeżywa ich losy wraz z nimi. Żeby opowiedzieć traumatyczną historię naszego kraju nie wystarczy opisać szczegółowo dwie sceny gwałtu. Książka która zmierza donikąd i jak mało która nie skłania do większej reflekcji. Choć przedstawione wydarzenia są dramatyczne to brakuje tu jakiejkolwiek głębi. Powieść ani nie zabawna, ani nie poruszająca....

książek: 869
Brulion_kulturalny | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

Chciałoby się rzec: "O, roku ów!". Rzecz jednak nie dotyczy pełnego nadziei roku 1812 z "Pana Tadeusza", ale smutnego, trudnego roku 1945, bowiem tuż po wojnie dzieje się akcja najnowszej powieści Kuby Wojtaszczyka.
1945 w powieści "Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica" nie jest rokiem o smaku chwały. Z dziecięctwa pamiętam durny wierszyk, który zamieszony był w podręczniku do klasy pierwszej z okazji majowego zwycięstwa. (Leciał jakoś tak "Dzień zwycięstwa/ maj zielony/ białe kwitną bzy/ dziadek usiadł zamyślony/ wspominał wojny dni Jak z radziecką armią sławną/ w bój na wroga szedł/ działo się to tak niedawno/ a zda się, że wiek itd.) Gloryfikował chwałę bohaterów, pokonanie "Niemca" i ogólnie nastrajał refleksyjnie z naciskiem na refleksyjny patriotyzm. Przypomniał mi się ten wierszyk w czasie lektury, wyskoczył z jakiejś szufladki mojej pamięci. Dlaczego, dlaczego jeszcze w latach 80. w polskiej szkole karmiono nas takimi bajeczkami o końcu wojny? Bardzo długo żyłam w...

książek: 672
skrytka_kulturalna | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 26 kwietnia 2017

Rok 1945. Koniec II wojny światowej wcale nie oznacza końca wielkiej fali zła, biedy, strachu i nienawiści, jaka w tym czasie zalała Europę. I w tym dziwnym, przerażającym roku, po zgliszczach tego, co kiedyś było Polską, jeździ cyrk. Pełen prawdziwych powojennych dziwadeł – jest Ostatni Żyd w Polsce, są nazista i volksdeutch przebrani za klaunów, jest kobieta-guma, wróżka Felicja i tajemniczy Właściciel. Ta dziwaczna, zdawałoby się przypadkowa, zbieranina jedzie przez kraj, który nie ma nazwy, kraj zburzony, kraj nieistniejący, pełen gruzów. Kraj, który jeszcze nie wyszedł z powojennego szoku. I jak to w cyrku bywa – dostarcza mieszkańcom tego dziwnego kraju rozrywki. Tylko co może bawić i cieszyć ludzi w 1945 roku?

Przede wszystkim od prozy Kuby Wojtaszczyka aż bije świeżością. Pomysł, by realia powojennej Polski ubrać w groteskowy, brutalny, pełen flaków i nieco pulpowaty styl rodem z filmów Quentina Tarantino (które notabene uwielbiam!) to strzał w dziesiątkę. "Dlaczego...

książek: 352
Joanna | 2017-05-22
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

O wojnie powstało już wiele książek. Każda z nich nasycona jest wybuchami, prześladowaniem, walkami, kolejnymi wybuchami, wojskiem i społeczeństwem walczącym o wolność i ideały. Wojna przychodzi, zaskakuje i zbiera swoje żniwo. Co dzieje się później? Wybawienie, wyzwolenie i salwy zwycięstwa. Szczęśliwi obywatele cieszą się wolnością i co? Żyją długo i szczęśliwie? Jak wrócić do normalnego życia dźwigając piętno wojny?

„Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” to obraz powojennej Polski, ale nie wyją w niej salwy zwycięstwa, mało tam radości i szczęścia. Mamy rok 1945 i cyrk wędrowny i chaos związany z budowaniem nowego państwa. Tajemniczy Właściciel zarządza przedziwną grupą powojennych rozbitków. Spotkamy w nim m.in. ukrywającego się nazistę; byłego więźnia obozu koncentracyjnego; Żyda, który ukrywany całą wojnę przez Baronową staje się ciekawym eksponatem – „Ostatnim Żydem w Polsce”; mamy też Felę, która z wojny wyszła obronną ręką ukrywając się z rodzicami w lepiance, aby...

książek: 42
Moomu | 2017-09-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czytałam z przerwami. Inaczej nie mogłam, bo Kuba odziera wojnę z romantyzmu, z miłości do Ojczyzny, lirycznego fałszu. Brutalna, bez zbędnych ozdobników, niepokojąca, poruszająca opowieść stawiająca zasadnicze pytania: kiedy wojna się kończy? Kto jest jeńcem, kto oprawcą, a kto bohaterem.
Możliwe, że w dzisiejszych czasach, każdy powinien ją przeczytać. Szczególnie młodzież zakochana w naszym narodowym romantyzmie.

książek: 80
Sadame | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane

http://slowemczytane.blogspot.com/2017/04/dlaczego-nikt-nie-wspomina-psow-z.html

książek: 858
AlpenGold | 2017-09-13
Przeczytana: 08 maja 2017

„Tym, co niewątpliwie intryguje od razu, gdy tylko człowiek zetknie się z tą książką, jest tytuł. „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” – to nie mówi nic, a jednocześnie daje bardzo wiele, bo założę się, że każdy, kto tylko usłyszał o tym tytule, pomyślał zupełnie co innego. Pytanie z tytułu jest w gruncie rzeczy niezbyt skomplikowane, jednak odpowiedź nie wydaje się już taka prosta. Zwłaszcza że owe psy z Titanica występują w książce Kuby Wojtaszczyka jeden raz, na krótko, jako myśl, która pojawia się i teoretycznie zaraz powinna zniknąć – w końcu jeśli nikt nie wspomina psów z Titanica, to najprościej w świecie znaczy to, że nikogo one nie obchodzą, są nieważne. I to jest właśnie punktem wyjścia całej tej opowieści. Titanic jest tutaj cyrkiem mozolnie sunącym przez powojenną rzeczywistość, a psami – ludzie, cyrkowcy nieco z przypadku. Trochę zapomniani przez świat, zepchnięci na margines, wyobcowani, wykluczeni i niechciani. Kuba Wojtaszczyk rozkłada przed czytelnikiem...

książek: 801
Toperz85 | 2017-08-30
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 198 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd