Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Medgidia, miasto u kresu

Wydawnictwo: Amaltea
7,77 (22 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
12
7
3
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393467235
liczba stron
316
słowa kluczowe
Rumunia
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Jak opisać historię rodzinną, aby nie uronić nic z migotliwej atmosfery dawnych czasów, na którą składają się przecież zarówno wielkie wydarzenia historyczne, jak i drobne lokalne wypadki? Cristian Teodorescu czyni to w swojej powieści z humorem i prawdziwą swadą. „Medgidia, miasto u kresu” to reportażowo-poetycka mozaika, na którą składają się 103 szkice. Ich bohaterami są: lokalny...

Jak opisać historię rodzinną, aby nie uronić nic z migotliwej atmosfery dawnych czasów, na którą składają się przecież zarówno wielkie wydarzenia historyczne, jak i drobne lokalne wypadki? Cristian Teodorescu czyni to w swojej powieści z humorem i prawdziwą swadą. „Medgidia, miasto u kresu” to reportażowo-poetycka mozaika, na którą składają się 103 szkice.
Ich bohaterami są: lokalny restaurator Stefanek, kobieciarz i namiętny karciarz, kelner marzyciel Januszek, niegdyś pracujący w Orient Expressie, zasadniczy major Scipion, jego żydowska kochanka, lekarka Lea, safandułowaty sędzia, listonosz Claudiu – po godzinach skrytobójca, żołnierze niemieccy i radzieccy oraz dziesiątki innych barwnych postaci. Całe to ludzkie panoptikum tworzy jedyny w swoim rodzaju portret międzynarodowej społeczności Rumunii lat 30. i 40. XX wieku, burzliwych czasów pomiędzy powstaniem Żelaznej Gwardii a zapadnięciem żelaznej kurtyny. Nieco ironiczne, ale i pełne szczerego liryzmu spojrzenie autora sprawia, że ta pozornie odległa epoka staje się dla czytelnika światem bliskim i intrygującym.

Za "Medgidię, miasto u kresu" autor otrzymał Narodową Nagrodę Prozatorską „Ziarului de Iaşi”, nagrodę Kolokwiów o Rumuńskiej Powieści w Alba Iulia oraz nagrodę prozatorską Związku Pisarzy Rumuńskich.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1120

Pisarz, który ocalił miasto

Tym pisarzem jest Cristian Teodorescu, a ocalonym (od zapomnienia) miastem – przedwojenna Medgidia, leżąca w Rumunii, niedaleko nadmorskiej Konstancy. Teodorescu poprzedził swoją książkę kilkustronicowym wstępem, dołączonym specjalnie do polskiego wydania. W tym ciekawym szkicu przybliża nam burzliwą historię Rumunii lat 30, kiedy to słabła władza króla, a rosły wpływy faszystów, doprowadzając Rumunię do wojennej katastrofy w roli sojusznika Hitlera. Gdy z kolei przechodzimy do samej powieści, możemy zaobserwować, jak wielkie wydarzenia historyczne nieuchronnie odbijały się na losach poszczególnych mieszkańców niewielkiej Medgidii.

Czy zdarzyło się wam kiedyś wpaść w ręce wiekowych kuzynek, wyciągających z przepastnych szuflad stare albumy ze zdjęciami? Mi przytrafiło się to nie raz i dobrze pamiętam, że słuchanie rozwlekłych opowieści o kompletnie obcych ludziach bywało tak nudne, że spokojnie można by to uznać za łagodniejszą formę tortur. Tymczasem Cristian Teodorescu, wspominający przedwojenną Medgidię, nie ma w sobie nic ze starej ciotki. Jego opowieści są soczyste, zwięzłe i urozmaicone. Przy tym opowiadając o niewesołych czasach bardzo często posługuje się humorem, najczęściej w wersji zaprawionej melancholią, co przywodzi na myśl klimat prozy Bohumila Hrabala.

W „Medgidii...” spotykamy całą galerię wyrazistych postaci, które pozostają w pamięci na długo. Poznajemy restauratora Stefanka Teodorescu (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa), przekształcającego przydworcowy...

Tym pisarzem jest Cristian Teodorescu, a ocalonym (od zapomnienia) miastem – przedwojenna Medgidia, leżąca w Rumunii, niedaleko nadmorskiej Konstancy. Teodorescu poprzedził swoją książkę kilkustronicowym wstępem, dołączonym specjalnie do polskiego wydania. W tym ciekawym szkicu przybliża nam burzliwą historię Rumunii lat 30, kiedy to słabła władza króla, a rosły wpływy faszystów, doprowadzając Rumunię do wojennej katastrofy w roli sojusznika Hitlera. Gdy z kolei przechodzimy do samej powieści, możemy zaobserwować, jak wielkie wydarzenia historyczne nieuchronnie odbijały się na losach poszczególnych mieszkańców niewielkiej Medgidii.

Czy zdarzyło się wam kiedyś wpaść w ręce wiekowych kuzynek, wyciągających z przepastnych szuflad stare albumy ze zdjęciami? Mi przytrafiło się to nie raz i dobrze pamiętam, że słuchanie rozwlekłych opowieści o kompletnie obcych ludziach bywało tak nudne, że spokojnie można by to uznać za łagodniejszą formę tortur. Tymczasem Cristian Teodorescu, wspominający przedwojenną Medgidię, nie ma w sobie nic ze starej ciotki. Jego opowieści są soczyste, zwięzłe i urozmaicone. Przy tym opowiadając o niewesołych czasach bardzo często posługuje się humorem, najczęściej w wersji zaprawionej melancholią, co przywodzi na myśl klimat prozy Bohumila Hrabala.

W „Medgidii...” spotykamy całą galerię wyrazistych postaci, które pozostają w pamięci na długo. Poznajemy restauratora Stefanka Teodorescu (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa), przekształcającego przydworcowy bar w elegancką restaurację, z pomocą kelnera Januszka, który szlifował języki i maniery pracując w Orient Ekspressie. Jedną z ważniejszych postaci jest też major Scipion, niezwykle odważny i uczciwy, przez co konsekwentnie pomijany przy awansach. Równie interesujących bohaterów jest zbyt wielu, żeby ich wszystkich wymienić. Warto tylko zauważyć, że chociaż rozdziały książki są krótkie, dwu-trzy stronicowe, i zaludniają je tak liczne postaci, to w przypadku każdej z nich otrzymujemy pełen, wyrazisty portret, a nie jedynie powierzchowny szkic.

Prezentując losy mieszkańców przedwojennej Medgidii, ich emocje, ambicje, zwyczaje i dziwactwa, Teodorescu dokonuje fascynującej, literackiej rekonstrukcji całej społeczności, która ożywa przed nami w trakcie lektury. Sugestywność narracji pozwala nam przechadzać się wraz z bohaterami po ulicach i lokalach miasta, gdzie wierni spieszą do cerkwi, z wieży meczetu muezin wzywa do modlitwy, nieliczne samochody mijają się z dorożkami, a parowozy z fasonem wjeżdżają na stację. Należy przy tym podkreślić, że jest to opowieść pozbawiona jakiegokolwiek sentymentalizmu. Brak w niej również egzaltacji czy patosu – nawet gdy autor opisuje tragiczne losy swoich bohaterów.

Tamtej Medgidii – wielokulturowej, prosperującej, mającej klasę i styl - już nie ma. Zniszczyły ją lata wojny i komunizmu. Na szczęście pozostaje „Medgidia, miasto u kresu” - świetna powieść, którą mocno rekomenduję wszystkim czytelnikom otwartym na ciekawe propozycje również spoza "topu sprzedaży".

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (218)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6186
allison | 2016-10-06
Przeczytana: 05 października 2016

"Medgidia, miasto u kresu" to urzekająca opowieść o rodzinnym miasteczku autora, które poznajemy na przestrzeni lat 30. i 40. minionego wieku.
Mała rumuńska miejscowość ożywa pod piórem Cristiana Teodorescu, który opisuje ją z swadą, świetnie łącząc powagę z poczuciem humoru.

Poszczególne rozdziały to mini-opowiadania, nieco przypominające poetyckie reportaże. I nic dziwnego, bo - jak zaznacza sam autor - bohaterowie jego książki to w większości postacie autentyczne, odtworzone z pamięci i zdobytych informacji, wzbogacone wyobraźnią i domysłami.
Prawda przeplata się tu z fikcją, tworząc zbiorowy portret mieszkańców Medgidii, wśród których nie brakuje dziwaków, oryginałów i zapadających w pamięć postaci. Jedne wzruszają, inne skłaniają do refleksji, jeszcze inne bawią. Ta mieszanka charakterów, emocji i niesamowitych perypetii robi naprawdę ogromne wrażenie.

Przez pryzmat życia prowincjonalnego miasteczka poznajemy Wielką Historię - podczas drugiej wojny światowej po okresie...

książek: 8685
tsantsara | 2015-12-11
Przeczytana: 11 grudnia 2015

Cała powieść, choć przedstawia jeden ciąg wydarzeń i stanowi spoistą historię małego rumuńskiego miasteczka i jego mieszkańców w trudnych czasach, podzielona jest na krótkie rozdziały, z których każdy zaopatrzony został w osobną puentę. Trudne czasy to lata narastania faszystowskiego reżimu w Rumunii, okres II Wojny Światowej a następnie najazdu Armii Czerwonej i zaprowadzania komunistycznych "porządków", tzn. niszczenia gospodarki, wprowadzania panowania bezpieki i wynoszenia szumowin do władzy. Mimo niekorzystnych okoliczności opowieść kipi humorem i dobrodusznością, przypominając atmosferę powieści Hrabala. Otrzymujemy ciekawą panoramę społeczną małego miasteczka z jego pełnym rumuńskim kolorytem (Tatarzy, Żydzi, Ormianie, Grecy, Rosjanie, Rumuni i Arumuni - prawosławni, muzułmanie, niewierzący, właściciel ziemski, biedota, miejscowa inteligencja, przedsiębiorcy, urzędnicy, garnizon wojskowy i burdel...) "u kresu" pewnej epoki ale i blisko turecko-bułgarskiej granicy, więc też...

książek: 886
Brethil | 2016-06-04
Przeczytana: 26 maja 2016

Jeśli jest Wam bliski urok starych rodzinnych pamiątek, zakurzonych pudełek ze starymi zdjęciami i opowieści rozpoczynających się od słów „Dawno, dawno temu...” - Medgidia. Miasto u kresu to lektura dla Was. Jeśli z kolei jesteście przekonani, że przeszłość jest synonimem nudy, a patrząc na czarno-białe zdjęcia zastanawiacie się tylko, czy będą się dobrze paliły – przeczytajcie ją tym bardziej.

Medgidia - słowo to oznacza dla autora tego osobliwego zbioru szkiców i zarazem wnuka jednego z głównych bohaterów nie tylko miasto, ale - przede wszystkim - jego atmosferę, społeczność w nim żyjącą, historię i wszystko to, co stanowi, że jest ono czymś więcej, niż tylko zbiorowiskiem budynków. Medgidia z jednej strony przypomina opowieść typu za moich czasów, a z drugiej strony, jest zupełnie od większości takich opowieści inna. Przypomina tym ledwie uchwytnym klimatem sklepu z antykami i unoszącego się w powietrzu kurzu, a różni się (na szczęście) poziomem napięcia i emocji. Nie będzie...

książek: 100
Lissa | 2016-02-06
Przeczytana: 03 listopada 2015

Proza Christiana Teodorescu ma urodę wschodnich miniatur - precyzyjnych mikroopowieści, w których za anegdotą skrywa się filozoficzna refleksja. To swoiste ćwiczenia z pamięci, którą w latach 50. zacierano. Podobnie jak w Polsce.

Żebracza apokalipsa

Teodorescu przedstawia świat małego miasteczka, które dotyka apokalipsa - wojenna, ale także apokalipsa dwóch totalitaryzmów. Przedstawia ją w jednym z opowiadań na swój specyficzny sposób. Otóż opowiada o dwóch dworcowych żebrakach: Kulawym Prztyczku i ślepym paralityku Marcelu, którzy podzielili między siebie rewir dworca. Wszystko szło zgodnie z umową, kiedy pewnego dnia pojawił się trzeci - "żebrak apokalipsy" - dobrze zbudowany mężczyzna, który podpierając się kulą, defilował wzdłuż wagonów, informując pasażerów o nadchodzącym końcu świata:

"Koniec świata puka do drzwi! Ale On, Ten, któremu nie możemy ucałować stóp, aby dostąpić zbawienia, daje wam jeszcze szansę okazania potrzebującym miłosierdzia, mimo wszystkich waszych...

książek: 843
Monika | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane, 2017, Audiobooki
Przeczytana: 17 lutego 2017

Piękne. I w takim kawałku historii, który raczej słabo znamy.

książek: 227
wanilioweniebo | 2017-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2017
książek: 293
Paprykarz Szczeciński | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane
książek: 417
joosowa | 2016-12-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2017
książek: 797
Wrzosik | 2016-11-30
Na półkach: Przeczytane
książek: 97
Bożenka | 2016-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2016
zobacz kolejne z 208 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Trwa głosowanie czytelników!

W tym roku po raz trzeci jednemu z finalistów Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” przyznana zostanie Nagroda Czytelników im. Natalii Gorbaniewskiej – pierwszej przewodniczącej jury „Angelusa”. O tym, która z siedmiu nominowanych książek otrzyma to wyróżnienie zadecydują Czytelnicy!


więcej
Angelus 2016 - ogłoszono finalistów

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” ogłosiło listę 7 książek zakwalifikowanych do finału tegorocznego konkursu. Wśród nich jest powieść rumuńskiego autora Cristiana Teodorescu „Medgidia, miasto u kresu”, która ukazała się nakłądem wydawnictwa Amaltea pod naszym patronatem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd