Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Domofon

Domofon

Autor:
szczegółowe informacje
wydawnictwo
W.A.B.
data wydania
ISBN
9788328008021
liczba stron
360
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,59 (801 ocen i 156 opinii)

Opis książki

Do paskudnego bloku na Bródnie wprowadza się dwoje młodych ludzi, świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym miejscu nie zaczyna się jednak zbyt dobrze: na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy... Ale to dopiero początek koszmaru. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więżąc wew...

Do paskudnego bloku na Bródnie wprowadza się dwoje młodych ludzi, świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym miejscu nie zaczyna się jednak zbyt dobrze: na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy... Ale to dopiero początek koszmaru. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więżąc wewnątrz bezradnych mieszkańców. Czy to tylko zbiorowa histeria, czy też działa ciążąca na tym miejscu klątwa?
Zagadkę usiłuje rozwikłać trójka bohaterów: Agnieszka, której mąż ulega mrocznym siłom czającym się w bloku, dziennikarz alkoholik Wiktor, który zmaga się z własną traumatyczną przeszłością, i skłócony z rodzicami maturzysta Kamil. Czego dowiedzą się o strasznym domu i o samych sobie?
Powieść Zygmunta Miłoszewskiego pełna jest demonicznych postaci i grozy czającej się tuż pod powierzchnią banalnej rzeczywistości. Przewrotny niczym u Bułhakowa czarny humor, starannie budowana atmosfera, żywe tempo, doskonałe obserwacje z życia osiedlowej społeczności sprawiają, że Domofon łączy w sobie cechy horroru, nastrojowej opowieści grozy i barwnej powieści obyczajowej.

 

źródło opisu: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 0
| 2013-12-09
Przeczytana: 09 grudnia 2013

Nie wiem czym to jest spowodowane ale wszystkie książki ( no prawie wszystkie ) do których podchodzę z pewną rezerwą okazują się po przeczytaniu strzałem w 10.
Tak właśnie było z "Domofonem" Zygmunta Miłoszewskiego.
Czytać nie czytać? Przeczytałam.
I...oj dawno nie ubawiłam się tak czytając...horror.
Muszę przyznać, że pan Miłoszewski rozbawił mnie do łez.
Choć nie powiem, były momenty, że miałam gęsią skórkę i zimny pajączek strachu przebiegał mi po plecach;)
Co Wam powiem to Wam powiem ale do windy to ja na pewno jeszcze długo nie wsiądę. Nie mówiąc już o złażeniu do piwnicy;)
Dobrze, teraz poważnie.
"Domofon" to pierwsza książka w dorobku tego pisarza przeze mnie przeczytana. Rzadko sięgam po książki naszych rodzimych pisarzy i to jest chyba mój błąd. Czas to naprawić.
Wróćmy jednak do "Domofonu".
Ponura i przerażająca atmosfera. Stopniowo budowane napięcie. Ciekawi bohaterowie ( ci pozytywni ),których nie da się nie lubić i szczypta czarnego humoru.
Jak dla mnie książka rewelacyj...

książek: 1815
Strega | 2014-10-15
Przeczytana: 15 października 2014

Sięgnęłam po "Domofon" tylko i wyłącznie ze względu na autora, bo jeśli chodzi o ten gatunek literatury to jest mi on kompletnie obcy. Książka nie przestraszyła mnie, nie poruszyła, nie wywołała dreszczyku niepokoju, choć przyznaję, że zaskoczona byłam pewnymi elementami w jej zakończeniu. Na ogół nie czytam horrorów i powieści grozy, a wszelkie upiory nie budzą mojej sympatii, toteż i książka mojego zachwytu nie wzbudziła. Mimo to jej przeczytanie nie było czasem zmarnowanym, a nową przygodą.

książek: 547
Ewa-Książkówka | 2012-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

W przypadku niektórych moich recenzji albo raczej ich wstępu proszę Was o wykonanie jakiegoś zadania, przykładowo: „wyobraźcie sobie, że…”. Tym razem znów mam dla Was zadanie, ale troszkę odmienne od wcześniejszych…
Czy w chwili obecnej (czyli w momencie czytania tego tekstu) w pobliżu Was znajduje się przynajmniej jedna osoba, która jest jedną z tych najważniejszych w Waszym życiu? Jeśli nie to odłóżcie proszę lekturę mojej recenzji na czas, gdy któraś z nich będzie obecna choćby w pokoju obok.

Już jest? Czujecie jej obecność oraz wynikające z niej błogie poczucie bezpieczeństwa? Dobrze, to teraz zamknijcie oczy i przy pomocy wyobraźni zobaczcie ostrze noża coraz mocniej napierające na Wasze gardło. To nie żaden włamywacz próbuje Wam odebrać życie, ani złodziej… to ta najbliższa Wam osoba coraz mocniej przyciska zimny nóż do waszej szyi i z wyrazem triumfu uśmiecha się coraz szerzej…

Agnieszka, jedna z wielu bohaterów „Domofonu” Zygmunta Miłoszowskiego, nigdy nie spodziewała się, by...

książek: 274
ennkaa | 2012-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2012

Można!? Można!

Okazało się Państwo Szanowni,że horror nie musi rozgrywać się na ulicach Londynu czy na przedmieściach Los Angeles,żeby był przerażający, wciągający i naprawdę dobry. Powiem więcej!Nawet się okazało,ze nie powinien! Dzięki temu,że akcja rozgrywa się w mieście gdzie niemal każdy z nas był chociaż raz,i w bloku podobnym do tych ,w których wielu z nas mieszka lub ma tam znajomych...dzięki temu swojskiemu klimatowi horror włazi w ściany naszych mieszkań i piwnic i naprawdę zaczyna się dziać! Dzieje się w tych ścianach, tych piwnicach i w naszych głowach! Jeden z bohaterów nie ma na imię jakiś tam John i nie wykłada na uniwersytecie w Wirginii ale jest alkoholikiem i ma na imię Wiktor i jak się dobrze rozejrzymy to znamy co najmniej z tuzin takich Wiktorów. Podobnie możemy bez trudu wyliczyć podobne jak w książce Agnieszki, Kamilów czy Panie Emilie. Jechaliśmy tysiące razy windami w blokach lub walczyliśmy z zepsutym zamkiem czy domofonem. Kurcze! To jest normalnie horror w...

książek: 581
Aneta | 2013-08-01
Przeczytana: 31 lipca 2013

Baja, baja i jeszcze raz baja.
Ale za to jak świetnie napisana, interesująca i bardzo straszna!

Pod wpływem lektury zaczęłam się zastanawiać czy moja egzystencja w bloku jest bezpieczna i czy naprawdę mam niezaprzeczalną potrzebę schodzenia do piwnicy.

Zdecydowanie lepiej czyta się na otwartej przestrzeni, niż w pomieszczeniach zamkniętych, bo człowiek mimowolnie sprawdza czy nie zaczyna mu brakować świeżego dopływu tlenu :)

POLECAM

książek: 810

Czy zechcesz wejść do budynku, z którego nie ma wyjścia?

Urządzenie zwane domofonem służy ludziom od kilkudziesięciu lat i wielu mieszkańców bloków z wielkiej płyty nie wyobraża sobie bez niego życia. Ułatwia funkcjonowanie w azbestowych mololochach.

Nie trzeba pokonywać kilku kilometrów korytarzy, bo winda oczywiście nie działa. Dla wielu ludzi domofon to ostatni szaniec przed namolnymi przedstawicielami sprzętu wszelakiej maści. Właśnie tak pomyślało młode małżeństwo.

Dla Agnieszki i Roberta Łazarków dziesięciopiętrowy „drapacz chmur” miał być ostoją, w której uwiją gniazdko, jako anonimowi małomiasteczkowi ciułacze. Czy jednak to im się uda?

Po przyjeździe na miejsce młoda para idzie zjeść mac’zestawy w pobliskim hipermarkecie.

„Nawet u nich w Olecku, głębokiej Polsce B, chodzenie do makdonalda to był obciach. Chodzić do makdonalda to jak ćwiczyć na siłowni albo wydawać całą kaskę na nowe dresy czy przyciemniane szyby do poloneza. Wiem wiem powtarzał, w bułce j...

książek: 185
Krzysiek | 2014-09-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2014

Naprawdę duży plus za stworzony klimat, język i atmosferę... jeśli miałbym oceniac tylko to, to byłoby 10. Ale jak dla mojego (skromnego:D) gustu jednak za dużo science-fiction. Cały czas czekałem na jakieś realne wytłumaczenie rzeczy, które dzieją się w książce... ...i tu się zawiodłem, dlatego ogólna ocena dobra. Bardzo dziękuje za polecenie :)

książek: 396
Lethin | 2014-04-08
Przeczytana: 07 kwietnia 2014

Obok książek Miłoszewskiego przechodziłam chyba ze 3 tygodnie zanim zdecydowałam się dać szansę polskiemu autorowi.
Domofon to był strzał w dziesiątkę.

Świetna literatura grozy, miejscami horror który prawie pozbawił mnie snu jednej nocy i sprawił że zaczęłam bać się własnego cienia.

Na początku jest to zwykła opowieść o ludziach mieszkających w bloku.... normalnych, niczym się nie wyróżniających... mających swoje problemy.
W miarę upływu czasu historia zaczyna się coraz bardziej rozwijać i wprowadzać nas w coraz mroczniejszy klimat, który strasznie wciąga.

Jeśli Miłoszewski tak pisze każdą swoją książkę.... to zostanie na pewno jednym z moich ulubionych autorów.
Nie przeszkadzało mi zupełnie nic co autor napisał... wszystko miało swój czas i miejsce... było idealnie.

Pozytywy:
- Świetna charakterystyka postaci pozytywnych i negatywnych
- Opisywane relacje międzyludzkie jak i same postacie realistyczne
- Książka bardzo dopracowana pod każdym względem
- Historia bardzo wciągająca

...

książek: 976
Olinka | 2014-07-15
Przeczytana: 15 lipca 2014

Mam problem z oceną tej książki. Horror, jako taki, nie przekonał mnie zupełnie, bo zamiast się bać (bo takie chyba było zamierzenie) uśmiałam się szczerze, szczególnie gdy czarna kropla wypływała z kraniku :). Również całe zakończenie nie trzymało się ... całości:). Miało być strasznie, a wyszło zabawnie, no chyba, że to parodia, a ja się nie znam :).
Powodem, dla którego warto przeczytać ten "horror", to dobrze zbudowane psychologicznie postaci i kilka tekstów, przy których można zaśmiać się na głos - tak bez przymusu.
Osobiście spodobało mi się zdanie o nas jako narodzie:
To mówiąc, otworzyłem szafę, i osiągnąłem spodziewany efekt. Wszyscy jednocześnie krzyknęli:"O mój Boże!", udowadniając, że Polska to kraj tradycyjnie katolicki. Kiedy przychodzi nam wyrazić swoje emocje w chwili krańcowego osłupienia, nawet ukochana "kurwamać" przegrywa z "omójbogiem".* To takie trafne... :)

*Z.Miłoszewski, Domofon, Warszawa 2005, str.302

książek: 815
Tomek | 2012-12-31
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, E-book
Przeczytana: 28 grudnia 2012

Dobrze się stało, że autor po napisaniu Domofonu, wpadł na pomysł zmiany gatunku z horroru na kryminał i wymyślił postać prokuratora Teodora Szackiego. Choć nie uważam, że Domofon to książka zła, to nie przemawiają do mnie jakieś lepkie i czarne substancje, których zadaniem jest mnie przestraszyć. Poza tym, reszta nawet mi się podobała.
Jednak uważam, że większą popularność autorowi przyniesie kontynuowanie cyklu z prokuratorem Szackim.
Ocena: 3,5/6


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd