Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nocny motyl

Wydawnictwo: Lucky
7,37 (65 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
12
7
15
6
11
5
3
4
2
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362502639
liczba stron
192
słowa kluczowe
nastolatki, moda, narkotyki
język
polski
dodała
Iga

Od dzieciństwa nazywali ją księżniczką. Była najpiękniejsza w całym mieście. Bogata, mądra i otoczona przyjaciółmi. Podpisała kontrakt i zobaczyła, jak naprawdę wygląda życie modelki. Jaką cenę trzeba zapłacić, by być na szczycie i jednocześnie się na nim utrzymać? Jak poradzić sobie w świecie gdzie królują nocne kluby, narkotyki i moda? A może spaść na samo dno? W tej książce marzenia...

Od dzieciństwa nazywali ją księżniczką. Była najpiękniejsza w całym mieście. Bogata, mądra i otoczona przyjaciółmi. Podpisała kontrakt i zobaczyła, jak naprawdę wygląda życie modelki.

Jaką cenę trzeba zapłacić, by być na szczycie i jednocześnie się na nim utrzymać?

Jak poradzić sobie w świecie gdzie królują nocne kluby, narkotyki i moda? A może spaść na samo dno?

W tej książce marzenia ścierają się z rzeczywistością. Każda nastolatka powinna ją przeczytać, by zrozumieć, ile trzeba poświęcić, aby znaleźć się na okładkach najlepszych pism i spróbować pozostać sobą.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Lucky, 2013

źródło okładki: http://laar.wydawnictwolucky.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 261
shelter | 2015-10-28
Przeczytana: 28 października 2015

Nie rozumiem jak o tak ważnych problemach, można tak idiotycznie pisać. Po prostu nie mieści mi się w głowie.
Anoreksja? Główna bohaterka nie miała anoreksji, do cholery jasnej. Z czasem stała się wychudzona, ale to przecież o niczym nie świadczy. Anoreksja to choroba psychiczna, a ona nawet nie miała jadłowstrętu, gdzie przy anoreksji jedzenie jest tylko narzędziem, a cały syf to już psychika. To nie było żadnego objawu. ŻADNEGO.
Narkotyki? Pewnie, nazwijmy kokainę białą damą, mówmy że nie można bez tego żyć, że jesteśmy uzależnieni, a jak przyjdzie co do czego nie miejmy żadnych skutków ubocznych odstawienia. Depresja? A jaka to depresja, gdzie jedyne o czym wie czytelnik to to, że "uzależniona" pożąda kreski? Żałosne. Tak, to wszystko było żałosne i tylko takie myśli krążyły mi po głowie.
Nawet te wszystkie problemy show-biznesu były dla mnie idiotyczne. Nigdy nie uwierzyłabym, że to tak wygląda. Nawet jeśli to prawda, to po prostu była tak niedorzecznie pokazana, że nie wierzyłam w ani jedno słowo.
Bohaterowie? Wszyscy płytcy i nijacy. Wkurzało mnie niemiłosiernie, że "księżniczka" ciągle podkreślała, jaka to ona nie była piękna i mądra, przy czym wcale nie była próżna, jak twierdziła. No nie kurwa, ludzie skromni z pewnością właśnie tak się zachowują, jakby byli pępkiem świata, a nawet całej galaktyki. To o głównej bohaterce. Ten znany projektant, Antonio czy jak mu tam? Miał być czarnym charakterem z pięknym uśmiechem, diabeł w szatach anioła. Ups, coś nie wyszło. Nie powiem - jakieś tam emocje wzbudził. Na poziomie pierwotniaka, ale były. Reszta modelek? Głupiutkie laseczki, do porzygu pewne siebie, niby piękne, a wszystkie głupie jak but. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Jak można tworzyć takie postaci? Jak można brać się za pisanie, kiedy nie ma się do tego żadnych predyspozycji? Dziecko z podstawówki zrobiłoby lepsze charakterystyki, przysięgam.
Język? Bardzo naiwny, a może inaczej - naiwna to była główna bohaterka. Myślała, że wszystko jej się należy, a jak dostała pracę, biadoliła że nie daje sobie rady. I nieustannie powtarzała, że praca modelki nie jest lekka i przyjemna, że to nie tak jak się każdemu wydaje. Wkurzało mnie to, lekko mówiąc.
Poza tym kilkukrotnie ten wyrób książkopodobny przyprawił mnie o krzyk złości ze względu na swoją pisownię. Tylu literówek ile jest w tej książce, to ja dawno nie widziałam! Już nawet autorki opowiadań w internecie lepiej sprawdzają swoje rozdziały, a i pomysły na nie mają często lepsze. Przytoczę dwa, które - dla odmiany - wywołały u mnie śmiech, a nie złość:
"Pod szkołom czekała na mnie znajoma, ciemnozielona mazda" - być może Igi nie uczyli w podstawówce odmiany przez przypadki albo trafiła na bardzo kiepską korektę przy wydawaniu książki, ale litości! "Szkołom"? Serio?
"Sebastian od epizodu na imprezie chodziło wokół mnie na paluszkach" - to Sebastian jest rodzaju nijakiego? Przepraszam, myślałam, że jest facetem...
Chciałabym jeszcze wspomnieć o okładce, które jest po prostu najgorsza na świecie, naprawdę o gorszą już trudno! Szyja tej dziewczyny wygląda jak u konia - to było moje pierwsze skojarzenie i w sumie dobrze, bo przynajmniej miałam ubaw jak ją oglądałam.

Cóż, nie polecam. Nikomu. Ta książka nie jest warta nawet tych kilku godzin, jakie dla niej poświęciłam. Jak chcecie poczytać o problemach z narkotykami czy anoreksją, to polecam (odpowiednio) "Dzieci z Dworca Zoo" i "Motylki". Ale od tej książki trzymajcie się z daleka.
Ach, przynajmniej dobrze, że miałam co do niej wyjątkowo niskie wymagania. Nie zawiodłam się, nie zaskoczyłam też niczym. Słabych książek jest przecież więcej niż dobrych...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poszukiwania

Przyjemnie się czytało, chociaż mogło być trochę krócej. Lubię takie połączenie kryminału z romansem.

zgłoś błąd zgłoś błąd