Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Australijczyk w Italii

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Świat Książki
5,66 (35 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
5
6
13
5
10
4
3
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379430024
liczba stron
288
słowa kluczowe
Włochy
język
polski
dodała
joly_fh

Sama wiara to zbyt mało, by zacząć nowe życie w cieniu wulkanu… Niemniej jednak obawa, że za dwadzieścia lat bardziej się będzie żałowało tego, czego się nie zrobiło, niż rzeczy, których się dokonało, sprawia, że człowiek wierzy, iż może wszystko. Oto opowieść Australijczyka sfrustrowanego wyścigiem szczurów, który porzuca pracę i wraz z żoną i dzieckiem przeprowadza się na Lipami, jedną z...

Sama wiara to zbyt mało, by zacząć nowe życie w cieniu wulkanu…

Niemniej jednak obawa, że za dwadzieścia lat bardziej się będzie żałowało tego, czego się nie zrobiło, niż rzeczy, których się dokonało, sprawia, że człowiek wierzy, iż może wszystko.

Oto opowieść Australijczyka sfrustrowanego wyścigiem szczurów, który porzuca pracę i wraz z żoną i dzieckiem przeprowadza się na Lipami, jedną z przepięknych Wysp Wichrów, położoną niedaleko Sycylii.

Zostawienie za sobą wszystkiego co znane i rozpoczęcie nowego życia na drugim końcu świata jest oczywiście niełatwe, ale okazuje się znacznie trudniejsze, niż można by sądzić.

Rok spędzony na uprawie oliwek i pomidorów, wśród lokalnej społeczności, blisko natury i z dala od zgiełku sprawia, że po powrocie do Australii Nino postanawia na stałe odmienić swoje życie.

Australijczyk w Italii jest opowieścią o spełnianiu marzeń i uczeniu się o tym, co w życiu naprawdę się liczy, od kogoś, kto zna jego sekrety.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2013

źródło okładki: http://www.fabryka.pl/ksiazki/australijczyk-w-ital...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (102)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 38605
Muminka | 2014-01-18
Przeczytana: 16 stycznia 2014

Stawiłam sobie za punkt honoru odpocząć od książek o przenosinach do śródziemnomorskiego zakątka i związanych z nimi perypetiach, ale pan Llewelyn skłonił mnie do chwilowej amnezji. lekko, milo i przyjemnie opisuje swoją drogę na małą włoską wyspę niedaleko Stromboli z odleglej Australii. Wzorem niewielu rodaków zdecydował się na roczny pobyt w Italii, wynajęcie odpowiedniego domu i przemyślenie swojej przyszłej kariery. W sukurs przyszła mu żona, choć sprawy wyjazdu nieco się skomplikowały gdyż była w ciąży. Zresztą wizja koniecznego remontu też ją odstraszała, ale gdy maleńki synek miał trzy miesiące, wyruszyli na podbój wyspy i jej mieszkańców. Oczywiście nie obyło się od większych i mniejszych perturbacji, co rzetelnie autor opisuje.
Ewenementem w takiej literaturze jest to, że osiedli na wietrznych i niezbyt sielskich Wyspach Liparyjskich. Błoto, wilgotno-wietrzny klimat nie nastrajają zbyt optymistycznie, podobnie jak dziwna włoska biurokracja. Włosi są przedstawieni jako...

książek: 48
lindros86 | 2016-07-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 kwietnia 2016

W mojej opinie zbyt "leniwa książka". Dość przewidywalna i spokojna fabuła. Schemat książki: zestresowany, pracujący człowiek w rozwiniętym kraju szuka odskoczni i decyduje się zamieszkać wraz z żoną i małym dzieckiem w spokojnym miejscu ( w tym przypadku włoska wysepka). Książka interesująca dla lubiących kulturę włoską (jest kilka smaczków) oraz posiadających małe dziecko (dość rozbudowany wątek młodego małżeństwa, które zajmuje się niemowlakiem, co pozwala przeżyć nie tylko wiele pięknych chwil, lecz również stresowych sytuacji). Dla reszty czytelników może się wydać ta pozycja zbyt nużąca.

książek: 2486
Kasiek m | 2013-09-24

Właściwie nie wiem co mnie skusiło do przeczytania tej książki. Wielokrotnie zarzekałam się, że mówię dosyć książkom o ucieczce ze starego życia na prowincję, lub/i do obcego kraju. Ani nie jestem Italio-filką, ani nie nosze się z zamiarem ucieczki do Toskanii, lub innego słonecznego rejonu Włoch. Zapewne przemówiła do mnie okładka i opis. Uznajcie to za szczęśliwy zbieg okoliczności. Przeprowadzki do innych krajów niż Hiszpania też są zabawne, warte uwagi!

Odwiedziny u córki znajomego, która kilka lat temu wybrała się na wycieczkę do Włoch, zakochała się i zmieniła miejsce zamieszkania i styl życia. Z australijskiego na włoski. Ta wizyta jaką składa tytułowy Australijczyk z małżonką, nie miała być przełomowa. Bo dla jakiej przyczyny. Ale odpowiednio dobrane wyrazy sprawiają, że ziarno pada na dobry grunt. Kto nie chciałby porzucić życia w jakimkolwiek kraju, na rzecz spokojnego bytowania w Italii. Szafirowe morze, turkusowe niebo, pogodni ludzie, inne życie. Raj! Oczywiście żona...

książek: 362
nika1401 | 2015-03-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 26 marca 2015

Zapach oliwek, świeżych ziół z ogrodu Nina, oryginalne w swoim smaku wina z domowej winnicy, pasta Immacolaty z sosem pomidorowym z coraz to innych pomidorów oraz serdeczność ludzi którą widać na każdym kroku - to tylko część małej włoskiej wyspy Lipari.

Młody Australijczyk Marc, postanawia zmienić swoje życie i rzucając wszystko pakuje rodzinę i wyjeżdża do słonecznej Italii. Tam na pierwszy rzut oka wszystko okazuje się cudowne! Jest po prostu pięknie! Świeże powietrze, naturalne składniki na obiad, świeże ryby i przede wszystkim spokój i cisza z dala od gwaru miasta...
Jak się później okazuje życie na małej wyspie bez większych perspektyw nie jest wieczną sielanką.. Marc wraz z żoną muszą uporać się z wynajmowanym mieszkaniem, burzami które trzęsą całym domem i szybami w oknach, zimą w trakcie której nie mają żadnego ogrzewania - to przecież nie są warunki do życia do jakich przywykli wraz z małym synkiem. Dodatkowo mentalność sąsiadów Liparijczyków jest dość szczególna -...

książek: 1602
lorelei | 2016-07-28
Na półkach: Przeczytane

http://lorelei23.pinger.pl/
Dzisiaj kilka słów na temat książki,którą właśnie skończyłam czytać:)
Na początku może napomknę, że jest to książka autobiograficzna. Autor wraz z żoną i małym dzieckiem przeprowadza się na Wyspy Liparyjskie. Decyzja ta powodowana jest znużeniem, a zarazem także frustracją spowodowaną sposobem, w jaki dotychczas przebiega ich życie.
Jest to książka o poszukiwaniu prawdziwego domu, ciepła rodzinnego i bliskości. O tym, że warto czasami zatrzymać się w szaleńczym pędzie życia
i posłuchać głosu własnego serca, zadbać o relacje z innymi ludźmi.
Książkę oceniam jako "dobrą". Nie znajdziemy w niej wartkiej akcji, natomiast w trakcie spokojnej lektury możemy pokusić się o kilka przemyśleń i refleksji. Nie jest to typowa książka z tych w rodzaju o przeprowadzce na prowincję i nie ukazuje ona Włochów w sposób stereotypowy. Tak na prawdę życiu bohaterów na wyspach daleko do sielanki, a czy i jak zakończy się ich pobyt w tym miejscu, tego dowiecie się już z...

książek: 1305
magdalena | 2014-03-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2014

Książka w stylu kolejnych opowiadań znudzonych życiem ludzi szukających szczęścia w słońcu Południowej Europy. Tym razem przybyły z Anglii mieszkaniec Australii z żoną i synkiem postanawia odpocząć od trosk w Italii.
Sama książka jest dość przewidywalna- uczynny, prosty sąsiad w codziennych czynnościach przekazuje życiowe prawdy głównemu bohaterowi. Całość jest jednak opowiedziana ze sporym wdziękiem. Przybliża tę małą wysypkę, zachwala jej walory, ale autor nie omija też trudnych tematów. Do tego dostajemy dawkę pyszności- bo przecież akcja dzieje się we Włoszech. Jest dużo makaronu, owoców morza i wina.
Książka idealna by na chwilę dać się porwać ku Italii.

książek: 1097
elninka | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane, Obyczajowe

Nuda, nuda, nuda... W tej książce nic się nie dzieje. Chyba sam Australijczyk entuzjastycznie postanowił dorobić do malejącego budżetu i stworzył to coś. Zachwycał się "zieloną" wyspą bez naturalnych źródeł słodkiej wody i "pracowitością" leniwych i wiecznie kombinujących Włochów. Aż dziwne, że taki wydawałoby się inteligentny człowiek dał się wykiwać i wykorzystywać przez zwykłych rybaków i rolników. A ten jeszcze się z tego cieszył i napisał książkę. Coś niesamowitego! Dobrze, że tę książkę pożyczyłam od innej osoby bo gdybym ją kupiła to cały czas robiłabym sobie wyrzuty.

książek: 814
Eljot | 2016-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Bardzo słaba. Zupełnie nic się w niej nie dzieje, poza tym, że autor wyjechał do Włoch wraz ze swoją towarzyszką życia. Obydwoje porzucają dobrą pracę, zostawiają mieszkanie w Australii, by podążać za marzeniami. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że większość książki opowiada o połowach ryb. Żona Marka zmęczona opieką nad ich dzieckiem, zaczyna powoli żałować tej decyzji.
Niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o tej książce, chociaż naprawdę się staram. Nuda, nuda, nuda. Nie zdołałam jej wymęczyć do końca, czego bardzo żałuję, gdyż nie znoszę pozostawiać niedoczytanych książek. Zakupiona w markecie dosłownie za jakieś parę złotych, Odkładam na półkę w mojej biblioteczce, która się nazywa do oddania...
Skusiła mnie okładka, która zupełnie nie odpowiada treści. Może zdołam kiedyś ją doczytać do końca, tymczasem na chwilę obecną zostaje przeze mnie zapomniana...

książek: 401
otoja | 2014-03-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-book
Przeczytana: 05 marca 2014

Książka może zmusić do myślenia - o tym, co się ma; o tym, o czym się marzy. Uwielbiam Włochy i zawsze wydawało mi się, że chciałabym tam mieszkać. Po lekturze "Australiczyka w Italii" już nie jestem taka pewna, czy byłby to dobry pomysł. Co innego zwiedzać kraj jako turysta, co innego mieszkać w nim przez cały rok - bez względu na pogodę. Czytając powieść, co chwilę zmieniałam zdanie na temat Włoch i Włochów. A to byłam zachwycona opisami malowniczej wyspy, smaków i zapachaów włoskiego jedzenia, to znowu przerażona niedogodnościami życia - pracą na polu, morzu, zmaganiem się z deszczem, wiatrem i zimnem. Tak, we Włoszech też bywa zimno.
Książkę polecam. Warto przeczytać i pomyśleć o sobie, swoim domu, swoich pragnieniach.

książek: 5
Julia | 2015-09-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2015

Książkę bardzo przyjemnie się czyta, chociaż chwilami zmuszałam się, żeby do niej sięgnąć (fabuła nie wciąga, tylko leniwie płynie, jak czas na prowincji). Dzięki niej można się dowiedzieć, że życie codzienne to nie film i nie wyjęte z katalogu obrazki, że wychowywanie noworodka to też nie bajka, tylko sprawdzian dla związku. Mimo tego książka pozostawia pozytywne wrażenie.

zobacz kolejne z 92 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd