Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,59 (17745 ocen i 1323 opinie) Zobacz oceny
10
2 139
9
3 130
8
4 116
7
4 711
6
2 023
5
1 056
4
220
3
287
2
27
1
36
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El Juego del Angel
data wydania
ISBN
9788377583463
liczba stron
512
słowa kluczowe
Barcelona, tajemnica, romans, tragedia
język
polski
dodał
Ewa

Inne wydania

Autor „Cienia wiatru“ ponownie przenosi czytelników do Barcelony Cmentarza Zapomnianych Książek. Obdarowuje nas niezwykłą intrygą, romansem i tragedią, prowadzi poprzez labirynt tajemnic, gdzie czar książek, namiętności i przyjaźnie splatają się w mistrzowskiej opowieści.

 

źródło opisu: Muza, 2013

źródło okładki: http://muza.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 259
Paco | 2017-04-23
Na półkach: Salwa w serce
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

Sługa Boży, w konfesjonale na chleb pracujący, ani chybi, co rusz, od swych słyszy owieczek -- ZAZDROSZCZĘ.
Moja skromna osoba również Wam, ten grzech wyznaje. Z tym, że ja zazdroszczę okrutnie.
Ma zawiść na Zafonie się skupia. I wokół Jego prozy wiruje. Po drugiej części, mianuję siebie na maniakalnego wielbiciela, zarówno z obrządku, jak i orientacji. Przyczyn takiej postawy jest bez liku. Wyczuwalny zapach książek. Autentyczna woń drukarskiej farby i szelest kartek wertowanych. Obfita doza na wyobraźnię leku i obezwładniający humor. Literacki bon vivant.  Deszyfracja ezoteryczna, prawie jak rytuał. Jeżące się na rękach włoski. W końcu alfa i omega gustu mego. Sami widzicie, że to cielęcy zachwyt prawie. I jak tu do spowiedzi nie iść ? A jakby jeszcze mało było, to wszystko dzieje się bez zadęcia i bez pompy. Spod jego pióra nic się nie wyrywa. A słowa z motorycznej siły wypływają. I nie są grubo ciosane. Znam autorów, którzy piszą, zamiast ,,pluć i łapać". A w tym drugim święciliby sukcesy.
Zafon pisze zmysłami. Jak magiczna symfonia metafor. Jak mentalne harakiri. Jak spirytystyczny seans. To remedium, na moje wewnętrzne ja. Nic, tylko cmokać.
Te właśnie ekwilibrystyczne zdolności, są powodem animozji mych.
I to unikalne paranie się piórem.
Plus króliczka gonienie, zamiast jego złapanie.
Cherubinkowa  finezja.
Ciekawe, czy małe zafoniątka, pójdą w ojca ślady ?
Więcej grzechów nie pamiętam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rico, Oskar i złodziejski kamień

Nie spodobało mi się, a same dobre recenzje. Więc to chyba moja wina, a nie książki, która wydała mi się nudna. Za dużo słów. I kim jest adresat? Fajn...

zgłoś błąd zgłoś błąd