Apokalipsa Z: Mroczne dni

Cykl: Apokalipsa Z (tom 2)
Wydawnictwo: Muza
7,43 (808 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
66
9
87
8
212
7
279
6
114
5
34
4
11
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Apocalipsis Z: Los días oscuros
data wydania
ISBN
9788377584996
liczba stron
352
słowa kluczowe
zombie, żywe trupy
język
polski
dodała
AMisz

Apokalipsa już się dokonała. Pozostał tylko jeden cel: PRZEŻYĆ! Ocaleni z apokalipsy Z docierają do jednego
z ostatnich miejsc, którego nie opanowali zombi. Trafiają jednak do społeczności rządzonej przez wojskowych, pogrążonej w wojnie cywilnej, której ludność głoduje. W tych warunkach może się okazać, że ludzie są dla siebie największym zagrożeniem niż najgorsi z zombi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2013

źródło okładki: Wydawnictwo Muza, 2013

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
helmans książek: 286

Imperium Nieumarłych kontratakuje

Dawno dawno temu, na ludzkość została rzucona klątwa tak zwanej „drugiej części”. Wiedźma, która ją cisnęła była bardzo sprytna, gdyż przekleństwo było wyjątkowo okrutne i brutalne. Podczas mieszania wywaru potrzebnego do zaklęcia (w skład którego wchodziły klatki filmowe, płyty winylowe i stronice woluminów), cicho szeptała treść uroku: Pierwsza część godnością, druga zaś szkaradą. Każda książka, film i muzyka - w drugiej części spotka ją krytyka. Od wiek wieków klątwa spędza sen z powiek autorów dzieł wszelakich, lecz są i tacy, którzy się jej wyrwali i utarli nosa złej sekutnicy. Czy Manel Loureiro znalazł sposób na ominięcie przekleństwa?

„Apokalipsa Z. Mroczne dni” to rozwinięcie nadzwyczaj udanej powieści traktującej o inwazji żywych nieboszczyków. Akcja rozpoczyna się zaledwie kilka chwil po ostatecznych wydarzeniach znanych z części pierwszej i czytelnik od razu wrzucony jest w wir kolejnych, ekscytujących przygód bezimiennego prawnika i jego popleczników. Kontynuacja ponownie oferuje porządną adrenalinę oraz kilka rewelacyjnych zwrotów akcji, przy których emocje czytelnika zostaną wystawione na próbę wytrzymałości. Podczas pewnego momentu lektury, byłem tak emocjonalnie wyprowadzony z równowagi, że musiałem odstawić czytadełko na kilka godzin, abym mógł ochłonąć i przestać potępiać głupotę i lekkomyślność jednej z głównych postaci powieści. W książce, w końcu zostanie wyjaśniona przyczyna Apokalipsy, która jest satysfakcjonująca i przedstawiona w sposób realny i...

Dawno dawno temu, na ludzkość została rzucona klątwa tak zwanej „drugiej części”. Wiedźma, która ją cisnęła była bardzo sprytna, gdyż przekleństwo było wyjątkowo okrutne i brutalne. Podczas mieszania wywaru potrzebnego do zaklęcia (w skład którego wchodziły klatki filmowe, płyty winylowe i stronice woluminów), cicho szeptała treść uroku: Pierwsza część godnością, druga zaś szkaradą. Każda książka, film i muzyka - w drugiej części spotka ją krytyka. Od wiek wieków klątwa spędza sen z powiek autorów dzieł wszelakich, lecz są i tacy, którzy się jej wyrwali i utarli nosa złej sekutnicy. Czy Manel Loureiro znalazł sposób na ominięcie przekleństwa?

„Apokalipsa Z. Mroczne dni” to rozwinięcie nadzwyczaj udanej powieści traktującej o inwazji żywych nieboszczyków. Akcja rozpoczyna się zaledwie kilka chwil po ostatecznych wydarzeniach znanych z części pierwszej i czytelnik od razu wrzucony jest w wir kolejnych, ekscytujących przygód bezimiennego prawnika i jego popleczników. Kontynuacja ponownie oferuje porządną adrenalinę oraz kilka rewelacyjnych zwrotów akcji, przy których emocje czytelnika zostaną wystawione na próbę wytrzymałości. Podczas pewnego momentu lektury, byłem tak emocjonalnie wyprowadzony z równowagi, że musiałem odstawić czytadełko na kilka godzin, abym mógł ochłonąć i przestać potępiać głupotę i lekkomyślność jednej z głównych postaci powieści. W książce, w końcu zostanie wyjaśniona przyczyna Apokalipsy, która jest satysfakcjonująca i przedstawiona w sposób realny i możliwy do przyjęcia. Ponadto, czytelnik dowie się o wydarzeniach rozgrywających się na każdym kontynencie, przez co będzie mógł spojrzeć na zarazę zgniluchów w sposób globalny i ocenić jej przerażającą skalę.

Nieumarli tworzą pewną wspólnotę – odżywiają się tym samym typem jedzenia, chadzają równym tempem, wydają izomorficzne odgłosy i solidaryzują się ze sobą poprzez dążenie do tego samego celu, którym jest schwytanie żywej, myślącej istoty – człowieka. To właśnie on jest dla fetorków świętością i czymś, czego pragnie każdy z nich. Autor powieści wprowadził do swojej historii kilka świeżych pomysłów, z czego najciekawszym jest przedstawienie biegu zdarzeń z punktu widzenia zombie. Sposób opisywania popędów i instynktów kierujących martwymi truchłami jest fantastyczny i wybiegający ponad wszystko, co do tej pory wiemy o zgniluchach. Szkoda, że w całej książce znajdziemy tylko jedną taką perspektywę, gdyż interesująco jest spojrzeć na świat martwymi i pustymi oczami Nieumarłych. Niemniej jednak, autor zasługuje na wielką pochwałę, ponieważ pozwolił czytelnikom doświadczyć czegoś, co z narracyjnej perspektywy zdawało się niemożliwe. Po przeczytaniu lektury, mogę z całą świadomością rzec, że to nie Nieumarli są największym wrogiem żyjących, lecz oni sami. Loureiro ponownie zwrócił słuszną uwagę na zwierzęcą część człowieczeństwa i że to jej należy bać się najbardziej. Zakończenie powieści również należy uznać za artystyczny perfekcjonizm – jest otwarte, przykuwające uwagę i powodujące chęć jak najszybszego sięgnięcia po ostatni tom publikacji.

Każde dzieło ma wady i w przypadku „Apokalipsy Z” również ma to miejsce. Przede wszystkim autor odszedł od sposobu przedstawienia historii znanej z pierwszej części lektury. Fabuła nie przybiera już formy bloga i pamiętnika, przez co wydarzenia nie są aż tak bardzo wiarygodne i strasznie nad tym ubolewam. Narracja również ucierpiała przez podzielenie jej na kilka osób, dlatego też, również i w tym przypadku nie wyszło to powieści na dobre (rozdziały są zbyt często przeplatane odmiennymi historiami). Rozumiem jednak pobudki autora, gdyż splot okoliczności dziejących się w książce musiał zostać należycie przedstawiony, a nie udałoby się to, gdyby akcja rozgrywała się tylko i wyłącznie z punktu widzenia głównego bohatera. Ostatnim zarzutem, który można skierować do Manela Loureiro jest brak różnorodności w kwestii miejsc ostatecznych potyczek z Nieumarłymi. W pierwszej części książki, dramatyczny finał rozegrał się w szpitalu, zaś w kontynuacji, finalizacja przygód bohaterów rozgrywa się w… dwóch ogromnych przychodniach lekarskich. Należy zatem zadać sobie pytanie: czy w świecie opanowanym przez zombie tylko szpitale sieją największą wyobrażeniową grozę dla czytelników?

Kilka dzieł zdołało przezwyciężyć klątwę złej wiedźmy. Krążą różne plotki na temat sposobu jej przerwania. Jedni mówią, że pomagają wszelakie talizmany, inni, że zaprzedali duszę samemu Diabłu, a jeszcze inni są zdania, że to wyjątkowy talent czyni drugie dzieło zdumiewającym i krytykoodpornym. Autorzy filmów „Terminator 2”, „Mroczny Rycerz” i drugiej części „Piratów z Karaibów” oraz „Oszukać Przeznaczenie” znaleźli sposób na sukces swoich kontynuacji. W książkowym świecie wygraną na pewno cieszy się James Dashner za „Próby Ognia”, Christopher Paolini za „Najstarszego” oraz G.R.R. Martina za „Starcie Królów”. Klątwa dosięgła niestety Dmitry'a Glukhovsky'ego za „Metro 2034” oraz Suzanne Collins za „W pierścieniu ognia”. Gdzie zatem wpisuje się Manel Loureiro i jego „Apokalipsa Z. Mroczne dni”? Problem w tym, że autor podniósł sobie poprzeczkę bardzo wysoko i niestety nie zdołał jej przeskoczyć. Zabrakło dosłownie dwóch centymetrów, aby dorównać poziomowi swojemu pierwowzorowi. Pomimo działającej klątwy, dzieło Manela Loureiro jest bardzo dobrą lekturą, którą czyta się wyśmienicie i nie sposób się od niej oderwać. Co z tego, że część pierwsza była lepsza, gdy druga dostarcza nie mniej emocji? Wspólnota Zgniluchów ma to do siebie, że albo ją kochasz, albo nienawidzisz. W tym przypadku nie sposób jej nie ubóstwiać. Polecam.

Damian Hejmanowski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (81)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 53
Szermierz | 2019-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2019

Tom drugi o apokalipsie zombie jest znacznie lepszy od pierwszego, przede wszystkim bohaterowie nie korzystają co chwilę z wiecznie pełnego baku szczęścia i zdarzają się im potknięcia - co cieszy.

Tym razem prawnik, pilot, siostra i nastolatka trafiają do na wyspę odosobnioną od nieumarłych hord by być świadkami odradzającej się cywilizacji, która zaledwie chwilę po odzyskaniu stabilności wznowiła walkę między sobą o kontrolę nad tym co pozostało.

książek: 343
Setna_Małpa | 2019-05-15
Na półkach: Przeczytane

Inaczej niż w części pierwszej. Przede wszystkim zabrakło mi tu poczucia humoru naszego bohatera. I za mało było Lukullusa. Jest za to polityka, rządy silnej ręki i początki postapokaliptycznego państwa totalitarnego. To jest jednak potrzebne jeśli się pisze trylogię o końcu ludzkości, bo żeby to wszystko miało ręce i nogi trzeba opowiedzieć o niesamowitej tendencji rasy ludzkiej do samozaglady. Książka bardzo dobra, trochę mniej akcji może ze zgniluchami ale mnie się bardzo podobało. Plus fajny cliffhanger na samym końcu, to narka, biorę się za ostatnią niestety część.

książek: 150
Musicxd | 2019-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Mroczne dni" to drugi tom cyklu "Apokalipsa Z". Jest on lepszy od jedynki, ale do przeciętnej książki jeszcze dużo mu brakuje.
Pierwsza część była napisana w formie dziennika, tu natomiast jest podobnie, lecz bez podania dat oraz godzin, a jedynie z uwzględnieniem miejsc pobytu.
Akcja toczy się od zakończenia poprzedniej części, aż do lipca 2009 roku. Przygody opisywane przez mecenasa i Lucíę miały miejsce głównie na Teneryfie i w Madrycie. Twórca napisał ciekawy wstęp, związany ze śmigłowcem i jaszczurką. Nawet na początku autor nie zlitował się nad czytelnikami i przyładował na wstępie bezkresne morze opisów. Dalej nie było lepiej, co się wciągnęłam w sytuację, pojawiały się długie opisy, które odpędzały moje zaciekawienie.
Mecenas, Wiktor Pritczenko, Lucía i siostra Cecilia w drodze na Wyspy Kanadyjskie, zostali zmuszeni do lądowania na lotnisku Arrecife na wyspie Lanzarote. Tam niespodziewanie ratuje ich Katalonka Paula María oraz Argentyńczyk Marcelo. Dwójka uzbrojonych...

książek: 953
Ruda | 2019-03-13
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 16 maja 2019

Co ja czytam...;)

książek: 370
Michał Laskowski | 2019-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2019
Przeczytana: 13 marca 2019

Idąc za ciosem, wziąłem na warsztat drugą część Apokalipsy Z. Fabuła rozpoczyna się mniej więcej w tym samym miejscu gdzie skończyła się część pierwsza, więc cieszę się, że nie robiłem przerwy pomiędzy tymi książkami.

Zmieniła się nieco forma przedstawienia fabuły. Zniknęły zapiski z dziennika, a wraz z nimi daty i godziny. W pewnym momencie akcja zaczyna być prowadzona dwutorowo, dzięki czemu mamy szersze spojrzenie na sytuację. Sama akcja nie zwalnia tempa, wręcz przeciwnie. Momentami miałem wrażenie jakby Manel Loureiro rzucał coraz więcej kłód pod nogi swoim bohaterom. I kiedy już myślałem, że teraz musi nastąpić chwila oddechu, teraz już z górki - nic bardziej mylnego - leciały kolejne. Ach ta złośliwość.

Ogólnie, bawiłem się doskonale i kończąc drugi tom nie mogłem doczekać się trzeciego, a ten mam już w zasięgu ręki. Apokalipsa zombie jeszcze trwa.

książek: 103
jaassiek | 2018-05-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2018

Najsłabsza książka z trylogii, ciągnie się . Czegoś zabrakło ,odrobiny polotu. Trzyma poziom ,ale nie ma tego czegoś.

książek: 714
ampH | 2018-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2018

Rzadko sięgam po tematy apokalipsy zombie - dość szybko mi się przejadają. Chyba ostatnią pozycją, jaką czytałem był ostatni tom trylogii "Przeglądu Końca Świata" Miry Grant, który wspominam bardzo dobrze. A minęły od tego czasu dwa lata! Tym razem wybór padł na "Apokalipsę Z" - również trylogię - hiszpańskiego pisarza, Manel Loureiro. Pierwszy tom, "Początek końca", tak bardzo mi podszedł, że dość szybko sięgnąłem po obecnie opisywaną drugą powieść cyklu. Czy było to tego warte? Zdecydowanie i nieodwołalnie tak.

Tylko nielicznym udaje się ocalić podczas apokalipsy - pozostają jedynie najtwardsi. A jednymi z najtwardszych są żołnierze, którzy obecnie panują nad chaosem dalekiej bazy, która skupia ocalałych. Nie zawsze jednak porządek oznacza bezpieczeństwo, a kryjówka może się okazać gorsza od dziczy.

Tym razem autor zrezygnował z prowadzenia narracji jako typowego dziennika z zaznaczonymi datami. Wciąż poznajemy wydarzenia z perspektywy znanego nam już hiszpańskiego prawnika,...

książek: 322
Mad | 2017-11-22
Przeczytana: 20 listopada 2017

„Mroczne Dni” to kontynuacja „Początku Końca” przedstawiająca dalsze losy bohaterów. Trafiają na Teneryfę, gdzie resztki ocalałej ludzkości próbują zorganizować na nowo społeczeństwo. Kontynuacja w moim odczuciu słabsza od pierwszej części, akcja nieszczególnie porywa i śledzi się ją bez większych emocji. Plus dla autora za poruszenie tematu ludzkiej skłonności do podziałów niezależnie od wszystkiego. I może za wizję postapokaliptycznego Madrytu.

książek: 597
Andrzej | 2017-09-19
Na półkach: Przeczytane, E - book
Przeczytana: 18 września 2017

Druga część, przygód bezimiennego i jego nieustraszonych towarzyszy, w której to mamy mniej klimatu na rzecz akcji. Osobiście wolałem klimatową jedynkę pomimo pojawiających się dłużyzn i słabszych momentów. W mrocznych dniach jakby mniej nieumarłych, stanowią tło dla poczynań ludzi, którzy stanowią dla siebie większe zagrożenie od plagi zombi.
Książkę dobrze się czyta ale przeszedłem obok tej historii, która jakoś mnie nie pochłonęła a bohaterom też trudno kibicować. Niemniej sięgnę po kolejny tom ale bardziej z ciekawości niż chęci bycia zaskoczonym.

książek: 324
Piotrek | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane

Kawałek niepozornej, ale naprawdę dobrej książki!

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd