Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra Geralda

Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Wydawnictwo: Albatros
6,35 (2804 ocen i 214 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
174
8
370
7
759
6
656
5
418
4
124
3
152
2
33
1
30
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gerald's game
data wydania
ISBN
9788378857617
liczba stron
352
słowa kluczowe
zwłoki, gra, małżeństwo
kategoria
horror
język
polski
dodała
Barbara

To, co wydarzyło się 30 lat wcześniej nad jeziorem Dark Score, podczas całkowitego zaćmienia Słońca, rzuca posępny cień na życie Jessie, przykutej kajdankami do łóżka w domku letniskowym, z trupem męża po przeciwnej stronie sypialni. Perwersyjna gra erotyczna Geralda zmienia się w dwudziestoośmiogodzinny horror, a półnaga Jessie zostaje sama z tym, co czai się w mroku - w mroku lasu za oknem,...

To, co wydarzyło się 30 lat wcześniej nad jeziorem Dark Score, podczas całkowitego zaćmienia Słońca, rzuca posępny cień na życie Jessie, przykutej kajdankami do łóżka w domku letniskowym, z trupem męża po przeciwnej stronie sypialni.
Perwersyjna gra erotyczna Geralda zmienia się w dwudziestoośmiogodzinny horror, a półnaga Jessie zostaje sama z tym, co czai się w mroku - w mroku lasu za oknem, mroku zaćmienia, mroku jej samej. Zobaczy tam coś, od czego mało nie postrada zmysłów.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,210,2548,gra-geralda.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,210,2548,gra-geralda.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1335

Blizny na ciele z upływem czasu coraz bardziej się zacierają, znikają. Może zostać po nich niewielki ślad, tak na pamiątkę.
Zupełnie inaczej jest z ranami, które rozgościły się wygodnie w naszej duszy. Cierpienie i krzywda, które je wywołały zostają w człowieku, można powiedzieć, że na zawsze. Może z małymi wyjątkami.
Ktoś, kto doznał takiej krzywdy, nosi w sercu ogromny ból. Jego obecność przygniata go, dusi, pozbawiając oddechu. Szepcze do ucha, cały czas o sobie przypominając. Jak cień, wlecze się za człowiekiem krok za krokiem.
A któż może ofiarować komuś taki ból, czyniąc z niego wiernego towarzysza. Zdawałoby się, że tylko potwór nosi w swym worku z prezentami takie rzeczy. To by wszystko się zgadzało. Tylko pozostaje jedna kwestia....
Gdzie oni się chowają? Może za krzakiem w parku, gdy już wszystkie światła pogasną, czając się na swoją ofiarę, by wyrzucić z siebie te krwiożercze żądze?
A może gdzieś w ślepej uliczce, kryjąc za jakim budynkiem, śliniąc się na samą myśl, by kogoś zgwałcić i wytrzeć godność o chodnik, jak zwykłą szmatę...?
Na pewno w niektórych przypadkach to jest rzeczywistość. Lecz największy ból może zadać tylko jeden rodzaj potwora. Ten, który jest bardzo blisko, kto przez lata był bezpieczną przystanią, zakątkiem pełnym ufności. Lecz on w ciszy swych myśli, ciągle obserwował. Patrzył jak z dziecka, robi coraz starsza osoba, dojrzewa..., by w pewnym momencie uznać, że nadszedł właściwy moment, że teraz warto uderzyć, to właśnie teraz można doświadczyć nieziemskich rozkoszy...
Wytępić takich ludzi!!! Szkoda tylko, że oni tak dobrze się ukrywają. Zakładają maskę dobrego, szlachetnego człowieka i dla społeczeństwa staje wzorcem do naśladowania.
Ludzie są ślepi na takie rzeczy. Tylko nie wiem do końca, czy wynika to z ich ograniczeń, czy może tylko udają, że nie widzą. Czują strach lub nie chcą kogoś fałszywie oskarżyć. Czasem wypowiedzianymi słowami można zniszczyć komuś życie, a później okazuje się, że to nie było prawdą.
Nigdy nie znajdzie się wszystkich potworów. Po prostu trzeba starać się znaleźć ich jak najwięcej.
To robi się w imieniu tych wszystkich, którzy doznali krzywdy lub tych, którzy są nią najbardziej narażeni....
...pomyślmy przez chwilę..., skoro dorosła osoba po gwałcie nie może się pozbierać. Ucieka w otchłań pustki, samotności, wewnętrznego cierpienia. To, co może powiedzieć dziecko?

King w "Grze Geralda" podejmuje się bardzo ważnego tematu, niezwykle intymnego. Zdziera maskę tego wielkiego zakłamania, którego rzekomo większość nie widzi. Potrafi pokazać jak straszny mrok może kryć się w duszy ludzkiej. Choć w wielu swych powieściach powołał do życia potwory, niemalże prosto z naszych najstraszniejszych koszmaru, to najbardziej przerażającym z nich to człowiek. To właśnie on potrafi stać się bezwględną bestią...

Już nawet nie chcę się zastanawiać, dlaczego tak wielu czytelników narzeka na tę powieść. Przyzwyczaiłem się już do tego ciągłego narzekania, szukania wad, błędów. Ludzie lubią narzekać, szczególnie u nas w Polsce. Nie wielu potrafi się cieszyć z tego, co ma. Mało, kto potrafi docenić pewne rzeczy.
W Stanach twórczość Kinga jest wysławiana na każdym kroku. Amerykanie są dumni z jego książek. Tam jest rozumiany, a u nas niestety nie do końca, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto sapli jego książkę w ogniu krytyki. Każdy ma prawo do własnego zdania, dlatego zawsze opinia jest podzielona. Lecz ta krytyka moim zdaniem wynika z niezrozumienia czytelników, nie znają wartości jego książek. Po prostu...!!!
Fala bezmyślnych słów, komentarzy przepłynęła przez tę książkę. Ktoś wyrywkowo przeczyta jedną lub dwie książki i już uznaje się za jakiegoś znawce.
Nie mówię już tylko o Kingu, ale ogólnie, bo żeby w pełni docenić i zrozumiec twórczość jakiegoś autora, trzeba dobrze ją poznać. Jednak najlepiej oprzeć swoją wypowiedź na paru przypadkowo przeczytanych książkach. Oczywiście w zależności od tego, ile książek dany autor napisał, ale to już oddzielna kwestia.

"Grze Geralda" zarzuca się to, że wieje w niej nudą, że jest nieciekawa i takie wypowiedzi padały najczęściej. Nie wiem skąd one się wzięły, być może czytałem zupełnie inną książkę.
Na szczęście ja widzą tę powieść zupełnie inaczej. Znalazłem w niej mnóstwo wartości, cennych spostrzeżeń, wskazówek, poczułem ten dobrze znany mi klimat jego książek, ten wszechobecny mrok, ciemność, strach, przerażenie, no i ta końcówka - MAJSTERSZTYK - jednym słowem mówiąc.

Trochę jednak współczuję tym, którzy nie dostrzegli w niej tego, co ja. Moim zdaniem bardzo wiele stracili.
Prawdę z tej książki wyniosą tylko, ci którzy znają dobrze jego książki albo potrafią się w nie wczuć, wczytać. Jego książki dobrze czyta się osobom cierpliwym przede wszystkim, a nie w gorącej wodzie kompanym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Negatyw

Kryminał, można rzec thriller autorstwa Klaudiusza Szymańczaka to do końca trzymająca w napięciu historia, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Już na...

zgłoś błąd zgłoś błąd