Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łatwopalni

Cykl: Łatwopalni (tom 1) | Seria: Seria z Tulipanem
Wydawnictwo: Filia
7,23 (1234 ocen i 220 opinii) Zobacz oceny
10
180
9
126
8
250
7
282
6
212
5
92
4
36
3
37
2
12
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363622299
liczba stron
276
język
polski

Dolny Śląsk, poniemiecka przeszłość, spalona słońcem ziemia, intensywna, mieniąca się kolorami jesień i małe miasteczko u stóp gór. Tam przyjeżdża on, mężczyzna, który wciąż ucieka. Kiedyś wydarzyło się coś, przez co już nigdy nie będzie mógł normalnie żyć, nie zazna spokoju. Ale spotyka ją, śliczną nauczycielkę, której brakuje wiary w siebie i którą dusi małomiasteczkowy konwenans. Ich...

Dolny Śląsk, poniemiecka przeszłość, spalona słońcem ziemia, intensywna, mieniąca się kolorami jesień i małe miasteczko
u stóp gór. Tam przyjeżdża on, mężczyzna, który wciąż ucieka. Kiedyś wydarzyło się coś, przez co już nigdy nie będzie mógł normalnie żyć, nie zazna spokoju. Ale spotyka ją, śliczną nauczycielkę, której brakuje wiary w siebie i którą dusi małomiasteczkowy konwenans. Ich spotkanie jest jak cud,
jesień wybucha, słońce pali, rodzi się miłość.
Ale los zadrwi znowu, z obojga.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1951
Anna | 2013-08-01
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 01 czerwca 2013

„Łatwopalni” Agnieszka Lingas –Łoniewska RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

NAJTRUDNIEJ JEST WYBACZYĆ SAMEMU SOBIE

„Bo nie jest sztuką żyć na granicy, obarczać siebie i wszystkich dookoła winą, szukać zapomnienia w alkoholu, ryzykować, tropić własną przeszłość i rozpamiętywać ją wciąż i wciąż, bez końca. To każdy potrafi, bo to jest takie proste, idziesz za swoimi emocjami i dajesz im sobą zawładnąć. Ale sztuką jest po prostu… żyć. W równowadze. Żyć tak, aby nie patrzeć w przeszłość z nienawiścią. Aby dostrzec w niej wszystko to, co było dobre i piękne. Żyć tak, aby uświadomić sobie wszystkie błędy, które się popełniło i starać się już więcej nie iść tą błędną drogą.”*

„Łatwopalni” to historia, w której poznajemy Jarka, mężczyznę, jakiego pragnie każda kobieta: przystojnego, wykształconego, inteligentnego, jednak żyjącego przeszłością. Nie potrafi on się uporać z tym, co go spotkało, co mu się przydarzyło. Bolesne przeżycia nie pozwalają mu żyć normalnie, na jego twarzy nie pojawia się uśmiech. Mężczyzna stale zmienia miejsce pobytu, zamieszkania, pracy. Niczego nie czuje, nigdzie nie zagrzewa miejsca, aż do momentu, w którym spotyka JĄ.

Ona to Monika, kobieta mająca masę swoich własnych problemów, sekretów, demonów przeszłości. Czy tych dwoje ma szansę na spokojny związek, na prawdziwe uczucie, na życie szczęśliwe, z dala od tego, co było? Czy uda im się zostawić to, co minęło daleko za sobą, uporać się z tym, czego nie mogą już zmienić?

Autorka porusza tu masę problemów, które przydarzają się ludziom od wieków, które mogą dotyczyć każdego z nas. Uczula nas na to, co ważne, istotne, wskazuje drogę, którą warto kroczyć, byśmy byli szczęśliwi, zadowoleni, kochani. W sobie tylko znany sposób umiejętnie przeprowadza nas przez tę opowieść, odsłaniając sekrety i tajemnice, nie tylko naszej dwójki bohaterów. Jest tu i subtelna namiętność, rozpalająca zmysły i pobudzająca wyobraźnię, a wszystko idealnie skrojone i doskonale uszyte na miarę naprawdę niebanalnej, arcyciekawej historii.

Mamy tu do czynienia z wieloma fascynującymi, pełnymi emocji sytuacjami, pisarka nie pozwala nam złapać tchu, spokojnie przejść z jednego elementu fabuły, w kolejny. Wciąż dzieje się coś godnego uwagi, wywołującego silne uczucia w nas, czytelnikach. Agnieszka Lingas - Łoniewska umiejętnie operuje akcją, jej postaci są wyraziste, prawdziwe, postępują w sposób nieoczekiwany. Naprawdę nie można przewidzieć, co za chwilę się wydarzy, a już zakończenie… Jest niebywale zaskakujące i podobało mi się szczególnie.

Nie jest to książka, o której możemy szybko zapomnieć, odłożyć ją na półkę i nie myśleć o niej. Wzbudzi w nas wiele uśpionych emocji, może wspomnień? Pomoże zrozumieć, poukładać sobie wszystko, wyjaśni i wytłumaczy wiele tajemniczych zachowań. Może i my postanowimy za jej sprawą naprawić błędy przeszłości, odezwiemy się do kogoś, z kim mamy niewyjaśnione sprawy, a może sami sobie mamy coś do zarzucenia, do naprawienia, do wybaczenia?
Najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie, ale na pewno warto próbować, bo życie jest tylko jedno i lepiej być szczęśliwym, niż samotnym…

Dla miłośników Dolnego Śląska będzie to naprawdę nie lada kąsek, ponieważ autorka to tam umiejscowiła akcję powieści. Mamy tu i Wrocław, i Wałbrzych, i Zamek Grodno, jest Palmiarnia w Lubiechowie i wiele innych ciekawych miejsc. Podobały mi się też piosenki, przy jakich tworzona była ta książka, jest tu moja ulubiona wokalistka, Anita Lipnicka i jej „Mosty”.

Agnieszka Lingas – Łoniewska w swojej najnowszej powieści pokazuje nam, jak trudna i bolesna może być miłość, jak skomplikowane bywają relacje międzyludzkie, jak ludzie potrafią sami sobie utrudniać życie, jak się nie rozumieją, nie rozmawiają ze sobą, nie radzą sobie z emocjami, ze wspomnieniami. Żal i złość, pretensje do samych siebie, nieumiejętność wybaczenia samym sobie, to wszystko możemy znaleźć w tej powieści. Nie będzie to lektura prosta, łatwa i przyjemna, ale dająca do myślenia, powodująca zadumę, zmuszająca do refleksji.

Ciężko jest zrozumieć, jak ktoś, kto kocha, może nas tak bardzo zranić, spowodować, że wszystko traci sens, że może zawieść nasze zaufanie, zniszczyć to, co razem tworzyliśmy z mozołem i trudem. Niestety, gdybyśmy nie kochali, strata nie bolałaby nas tak mocno, nie czulibyśmy się aż tak bardzo zranieni, skrzywdzeni, sponiewierani.
Polecam całym sercem.


*cytat pochodzi z książki

„Łatwopalni” Agnieszka Lingas- Łoniewska, Wydawnictwo Filia, premiera 23 września 2013
RECENZJA POCHODZI Z MOJEGO BLOGA: http://asymaka.blogspot.com/2013/08/recenzja-przedpremierowa-atwopalni.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żałobne opaski

Trzyma poziom,jednak trochę wydaje mi się przekombinowan,polecam i tak wszystkim ten cykl i czekam z niecierpliwością na finał:).

zgłoś błąd zgłoś błąd