Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pory roku

Tłumaczenie: Katarzyna Maria Janowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,85 (199 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
16
8
44
7
52
6
44
5
22
4
7
3
3
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324023929
liczba stron
456
język
polski
dodała
joly_fh

Anna Borisowa podbiła serca rosyjskich czytelników. Nikt nie wiedział, kim jest błyskotliwa debiutantka. Dopiero niedawno okazało się, że to sam Boris Akunin. Jest koniec marca 1918 roku. Aleksandryna ma dopiero trzynaście lat, jednak ten rok zapamięta na zawsze. To czas jej pierwszej miłości, ale i politycznej inicjacji – Rosją targają niepokoje, rozpoczyna się wojna domowa, która odmieni...

Anna Borisowa podbiła serca rosyjskich czytelników.
Nikt nie wiedział, kim jest błyskotliwa debiutantka.
Dopiero niedawno okazało się, że to sam Boris Akunin.

Jest koniec marca 1918 roku. Aleksandryna ma dopiero trzynaście lat, jednak ten rok zapamięta na zawsze. To czas jej pierwszej miłości, ale i politycznej inicjacji – Rosją targają niepokoje, rozpoczyna się wojna domowa, która odmieni wszystko, na zawsze.

Inny obraz z pamięci: Mandżuria, Harbin. Aleksandryna w łódce z Dawidem. To dzień jego urodzin, zaraz mu powie, co do niego czuje, zaraz postawi wszystko na jedną kartę. Z ciemności prosto na nich płynie długa chińska łódka, ma wygaszone latarnie. Uderzenie. Szamotanina. Także ten wieczór odmieni wszystko.

I jeszcze inne wspomnienie: spotkanie, które sprawiło, że Aleksandryna stała się dojrzałą kobietą. Jadą z mistrzem Wan Inem pociągiem w stronę Amurskiej Kalifornii. Niewidomy mędrzec opowiada jej o gorączce złota i o skarbie, który jest od złota cenniejszy. Opowiada jej o sekrecie długowieczności.

"Pory roku" to napisana z rozmachem i misternie skonstruowana rosyjska powieść w najlepszym wydaniu. To historia pięknej miłości, połączona z fascynującą opowieścią o kruchości życia i o tęsknocie za wieczną młodością.

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (558)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2235
Bed | 2014-01-16
Przeczytana: 07 stycznia 2014

Boris Akunin odkrywa przed nami kobiecą naturę swej osobowości i jest to całkiem świeże. Z drugiej strony jeśli ktoś spodziewa się arcydzieła to nie po tej książce. Nie wiem też czy to tylko rozrywka i nic więcej, ale nawet jeśli tak - czyta się dobrze, styl jest charakterystyczny dla tego autora, niby lekko, miło i przyjemnie, tak jak bywa u kobiet. Autor sportretował dwie panie: młodą, zafascynowaną światem starszych, którym można pomóc i Madame seniorkę, która myśli o odejściu i zatrzymuje ją jedno: jej spuścizna. Obie bohaterki nie zdają sobie sprawy jak wiele je łączy. Wszystko zresztą w ekskluzywnym Domu Seniora kręci się wokół chorych i ich zmagań z cierpieniem, choć u Akunina nie jest to podejście z rozczulaniem się nad sobą. Inne postacie opisane są interesująco i książkę można przeczytać z ciekawością. Możliwe, że nie jest to lektura dla każdego, ale można się rozerwać. Każdy z nas za jakiś czas będzie starszy a może nawet niesprawny.

książek: 6216
allison | 2013-07-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 08 lipca 2013

Przeczytałam tę powieść szybko, ale spodziewałam się czegoś więcej - bardziej klimatycznej i złożonej historii.

Losy dwóch bohaterek i powiązanych z nimi postaci są interesujące, momentami intrygujące, ale (niestety!) czasami treść trąci banałem (zwłaszcza wypowiedzi starca o życiu, długowieczności, miłości, rodzinie...).
Zdarzyły mi się podczas lektury dwa momenty znużenia, gdyż miałam wrażenie, że pewne sceny i fragmenty są sztucznie wydłużane.

Dużym plusem jest zaskakujące zakończenie, które nie zamyka jednoznacznie losów jednej z bohaterek.
Podobały mi się także refleksje na temat stosunku współczesnego człowieka do śmierci, starzenia się, chorób i nieuchronności przemijania. Sporo miejsca autor poświęcił problemowi długowieczności i marzeń ludzi o życiu wiecznym, stawiając pytanie o sens sztucznego wydłużania życia. Osobnym zagadnieniem są powiązania między stanem fizycznym i psychicznym człowieka, czego przykładem mogą być losy bohaterów w dobrej kondycji somatycznej,...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-11-24
Przeczytana: 2013 rok

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/11/nowosci-wydawnicze-warte-przeczytania.html

książek: 550
KaMoRo | 2014-01-20
Przeczytana: 20 stycznia 2014

Książka rewelacyjna, zdecydowanie polecam. Czytało się bardzo dobrze, i tylko żal pozostał po jej skończeniu, bo książka mogłaby być znacznie, znacznie dłuższa. Szkoda, że p. Anna Borisowa (Borys Akunin) ograniczyła się do tych skromnych 400-paru stron. Bo gdyby było nawet parę tysięcy więcej na pewno bym przeczytała. Naprawdę szkoda. Ale nie chcę nikogo zniechęcać, wręcz przeciwnie, zachęcam przeczytać, bo ta historia jest tego warta. Wspaniale zarysowane postaci i porywająca, nieprzeciętna fabuła potwierdzą moje słowa.

książek: 4106
Kaklucha | 2013-08-05
Przeczytana: 03 sierpnia 2013

Akunin pod damskim płaszczykiem ukrywający się. Gdyby wydawca nie poinformował mnie o tym na okładce, pewnie bym po tę książkę w ogóle nie sięgnęła, bo z tzw. literaturą kobiecą mi jakoś nie po drodze. A gdybym sięgnęła nie wiedząc, że to Akunin, to pewnie bym się szybko czepiała, że autor czerpie z Akunina garściami . Bardzo dobrze mi się czytało.

książek: 509
encaminne | 2014-04-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 30 marca 2014

"Szczęście ma wielką wadę, a nieszczęście wielką zaletę: i jedno i drugie kiedyś się kończy."

Czy nie na tym polega życie każdego z nas? Na pływaniu między wyspami szczęścia i dnem smutku? Może brzmi dość patetycznie, ale żyjemy przecież w takim kalejdoskopie i dzięki temu doceniamy każde dno i każdą wyspę. Wyobraźcie sobie teraz, że doświadczacie tego przez 105 lat, z czego ostatnie 15 spędziliście przykuci do łóżka zespołem zamknięcia. Macie więc mnóstwo czasu na przeglądanie całych ksiąg i albumów wspomnień z pozostałych 90... A teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że naprawdę macie, co wspominać, bo burzliwa historia XIX wieku rzucała was po całym świecie - od Rosji, przed Mandżurię, Chiny i Japonię, aż po Francję. Żeby wygrać wszystko, tracicie wszystko dotychczasowe. I dochodzicie do wniosku, że może lepiej przeżyć mniej...

Gdyby Aleksandryna, postać fikcyjna, chociaż bardzo prawdziwa, nie przeobraziła się w Szaszeńkę, potem w Saszę, Sandrę, Aleksandrine, aż w końcu...

książek: 217
konitka | 2013-12-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia 2013

Ciekawa książka chociażby ze względu na temat czy środowisko w jakim się rozgrywa - ludzi w podeszłym wieku,w domu opieki,ludzi schorowanych lub po prostu trochę zdziwaczałych ze wzlędu na historie swego życia. Bardziej wciągająca jest jednak historia starszej pani pogrążonej w śpiączce, która wpleciona jest w aktualne wydarzenia. Podziwiałam tę bohaterkę, jest postacią ciekawą a jej przygody i przemyślenia interesujące. Autora czyli Pana Borisa Akunina można poznać szczególnie po fascynacji filizofią i kulturą życia wschodu,co przewija się we wszystkich jego powieściach. Zgadzam się z innymi opiniami że pewno filozoficzne rozważania i dywagacje są trochę przeciągane i zdarzało mi się czasem szybko "przebiec" je wzrokiem. Dużym plusem jest niejednoznacze zakończenia co zdarza się chyba coraz rzadziej.

książek: 180
LMA | 2013-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2013

Muszę przyznać, że początki były trudne, ale zauważam, że dzieje się tak u mnie z każdą książką, więc Borisa Akunina specjalnie za to nie winię. Miałam po prostu problem z ustaleniem, kto jest główna bohaterką historii. Bo „Pory roku” zaczynają się współcześnie i poznajemy młodą dziewczynę, a chwilę później przenosimy się do 1918 roku i to jeszcze w dodatku do Rosji razem z inną młodą Rosjanką ;) Szybko dałam się wciągnąć w tę drugą historię, którą warto polecić. Podoba mi sie również, że tłem losów Madame jest francuski dom dla bogatych emerytów, bo rzadko czytam książki o tej tematyce. Oczywiście niespodzianek jest tu bez liku i z czasem sprawiają przyjemność :) Fabuła obejmuje blisko sto lat i nie można się przy niej nudzić. A że jest najeżona szczegółami, nie będę niczego zdradzać, zamiast tego zachęcam do lektury. O. :)

książek: 349
Mya | 2014-01-03
Przeczytana: styczeń 2014

Bardzo dobra. Nie ze względu na wybitnie porywającą historię, bo tego w niej brak, opowieść płynie w niej niespiesznie i obywa się bez większych fajerwerków. Bardzo dobra, bo zmusza do mentalnego kontaktu z tym, czego obsesyjnie unikamy i spychamy w najdalsze, najciemniejsze zakątki umysłu - ze starością, z przemijaniem. Kontakt z nią oczyszcza, uspokaja i uświadamia choć na chwilę, że życie zawsze idzie w parze ze śmiercią, i jest to najnaturalniejsza rzecz pod słońcem. Banalne, proste, wyświechtane? Dlaczego zatem za wszelką cenę nie chcemy o tym pamiętać?

książek: 644
Soledad | 2014-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 maja 2014

Świetne czytadło, które na długo w pamięci pewnie nie zostanie, ale potrafiło mnie oderwać od bieżącej rzeczywistości, czyli zrelaksować. Polecam.

zobacz kolejne z 548 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd