Nie żegnam się

Okładka książki Nie żegnam się
Boris Akunin Wydawnictwo: Świat Książki Cykl: Przygody Erasta Fandorina (tom 16) kryminał, sensacja, thriller
552 str. 9 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Przygody Erasta Fandorina (tom 16)
Tytuł oryginału:
Не прощаюсь
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2019-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-15
Liczba stron:
552
Czas czytania
9 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381390279
Tłumacz:
Aleksandra Okuniewska-Stronka
Tagi:
kryminał detektyw literatura rosyjska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
4418
24

Na półkach:

“Nie żegnam się” to ostatnia, jak zapowiedział autor, powieść z Erastem Pietrowiczem Fandorinem w roli głównej. Erast, po postrzale w głowę przed niemal 4 laty, zapada w śpiączkę. Po 5-miesięcznej kuracji u chińskiego uzdrowiciela Chianga jego stan znacznie się poprawia. Jednak rzeczywistość, którą zastaje po „przebudzeniu” jest niezrozumiała i nieprzyjemnie zaskakująca. Akunin w swojej powieści pokazuje obraz Rosji ogarniętej rewolucją. Czasy pozornej proletariackiej równości i strażników socjalistycznej praworządności - biali kontra czerwoni. Zaskakuje nieco pomysł wprowadzenia do opowieści o Fandorine drugiego bohatera, niemal w tym samym stopniu istotnego, czyli Aleksieja Romanowa - czerwonogwardzisty i szpiega, znanego fanom Akunina z cyklu “Bruderszaft ze śmiercią”. Losy obu postaci w pewnym momencie splatają się, przenikają i trwają aż do zaskakującego finału. Poznajemy również Monę - towarzyszkę podróży, a w końcu także życia Erasta.
Według mnie “Nie żegnam się” to znakomicie napisana książka, mimo iż przeważającej części przygnębiająca i smutna. Zakończenie raczej dyskusyjne i pozostawiające uczucie niedosytu. Akcja - jak to u Akunina - szybka i wciągająca, nieodmiennie to samo poczucie humoru, fascynujące rozważania filozoficzne i analizy psychologiczne, a nade wszystko niepowtarzalny klimat retro i swoista nostalgia.

“Nie żegnam się” to ostatnia, jak zapowiedział autor, powieść z Erastem Pietrowiczem Fandorinem w roli głównej. Erast, po postrzale w głowę przed niemal 4 laty, zapada w śpiączkę. Po 5-miesięcznej kuracji u chińskiego uzdrowiciela Chianga jego stan znacznie się poprawia. Jednak rzeczywistość, którą zastaje po „przebudzeniu” jest niezrozumiała i nieprzyjemnie zaskakująca....

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
306
277

Na półkach:

Książka całkiem dobra, a przynajmniej jej druga połowa, która nabiera rumieńców i wciąga. Choć samego Fandorina jest mało, to Akunin ewidentnie nie potrafi się z nim rozstać. Autor zostawia czytelnika z pytaniem... to w końcu co z tym Fandorinem? Wszak do magicznych dwóch ósemek Erastowi jeszcze trochę brakuje. Zakończenie rozczarowuje.
Autor zostawił furtkę, tylko czy jeszcze z niej skorzysta...

Książka całkiem dobra, a przynajmniej jej druga połowa, która nabiera rumieńców i wciąga. Choć samego Fandorina jest mało, to Akunin ewidentnie nie potrafi się z nim rozstać. Autor zostawia czytelnika z pytaniem... to w końcu co z tym Fandorinem? Wszak do magicznych dwóch ósemek Erastowi jeszcze trochę brakuje. Zakończenie rozczarowuje.
Autor zostawił furtkę, tylko czy...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
354
126

Na półkach:

Najsłabsza książka z serii. Erast Pietrowicz Fandorin jest jedną z najciekawszych postaci literackich, z jaką dane mi było się spotkać. W "Nie żegnam się" jest wciąż rodzaj humoru, który polubiliśmy w pozostałych częściach cyklu. Ale wyjątkowo mało tu Fandorina (znika na około 200 stron), wyjątkowo dużo ciężkich tematów polityczno-historycznych, a zakończenie co najmniej rozczarowujące.

Najsłabsza książka z serii. Erast Pietrowicz Fandorin jest jedną z najciekawszych postaci literackich, z jaką dane mi było się spotkać. W "Nie żegnam się" jest wciąż rodzaj humoru, który polubiliśmy w pozostałych częściach cyklu. Ale wyjątkowo mało tu Fandorina (znika na około 200 stron), wyjątkowo dużo ciężkich tematów polityczno-historycznych, a zakończenie co najmniej...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
513
192

Na półkach:

Przygody Erasta Fandorina mają się ku końcowi. Jak zwykle dobrze się czyta, wątki splatają się niespodzianie, umiejętności bohaterów budzą podziw.

Przygody Erasta Fandorina mają się ku końcowi. Jak zwykle dobrze się czyta, wątki splatają się niespodzianie, umiejętności bohaterów budzą podziw.

Pokaż mimo to

2
avatar
418
1

Na półkach: ,

Myślę, że nie doceniają tej książki Ci, którzy nie czytali również serii Bruderszaft ze śmiercią. W "Nie żegnam się" Akunin wspaniale zakończył historie bohaterów obu cyklów - Fandorina i Romanowa. Może nawet więcej miejsca poświęcił temu drugiemu ale obie historie splótł znakomicie. Przemiana Romanowa jest przygnębiająca, po Batalionie Aniołów można było czuć do niego jeszcze trochę sympatii ale Akunin postarał się aby pozbawić czytelnika wszelkich złudzeń. Wolałabym innego zakończenia historii Fandorina ale z drugiej strony - spodziewałam się, że nie będzie happy endu.

Myślę, że nie doceniają tej książki Ci, którzy nie czytali również serii Bruderszaft ze śmiercią. W "Nie żegnam się" Akunin wspaniale zakończył historie bohaterów obu cyklów - Fandorina i Romanowa. Może nawet więcej miejsca poświęcił temu drugiemu ale obie historie splótł znakomicie. Przemiana Romanowa jest przygnębiająca, po Batalionie Aniołów można było czuć do niego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
453
366

Na półkach: , , ,

Książkę kupiłam zaraz po premierze, ale dopiero teraz ją przeczytałam. Chyba bałam się tego, co znajdę w środku. A więc Erast nie umarł. To była pierwsza dobra wiadomość! Trochę rozczarowało mnie to, że tak mało Erasta w powieści z Erastem. Zawsze to on był głównym bohaterem, który nie znikał na 200 stron. Rozumiem, że autor chciał pokazać inną perspektywę, więc cierpliwie czekałam na dalszy ciąg. Jak zawsze u Akunina - czyta się świetnie. Co do samej powieści, trochę zaskoczona była losami Erasta, jakie wymyślił mu autor. A już samo zakończenie - rozbroiło mnie zupełnie. Ech. Może rzeczywiście lepiej było zakończyć na "Czarnym Mieście"?

Książkę kupiłam zaraz po premierze, ale dopiero teraz ją przeczytałam. Chyba bałam się tego, co znajdę w środku. A więc Erast nie umarł. To była pierwsza dobra wiadomość! Trochę rozczarowało mnie to, że tak mało Erasta w powieści z Erastem. Zawsze to on był głównym bohaterem, który nie znikał na 200 stron. Rozumiem, że autor chciał pokazać inną perspektywę, więc cierpliwie...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1346
676

Na półkach: , , ,

„Nie żegnam się” to ostatni tom cyklu z Erastem Fandorinem. A ponieważ jestem fanką tegoż cyklu, trudno mi zachować obiektywizm. To najobszerniejsza część licząca sobie 550 stron. Boris Akunin świetnie nakreślił portret Rosji ogarniętej rewolucją. Mamy tu wykwalifikowanego szpiega, spiskowców, zamachowców, ideowców i całe rzesze głupców, bez których polityka nie istnieje. Jest oczywiście Fandorin i niezastąpiony Masa, który w tej części po prostu przeszedł sam siebie. I choć w pewnym momencie autor wystawił moją cierpliwość na próbę – 120 stronic bez udziału Erasta – to muszę przyznać, że „Nie żegnam się” to znakomicie napisana książka. Szkoda tylko, że tak okropnie smutna i przygnębiająca.

„Nie żegnam się” to ostatni tom cyklu z Erastem Fandorinem. A ponieważ jestem fanką tegoż cyklu, trudno mi zachować obiektywizm. To najobszerniejsza część licząca sobie 550 stron. Boris Akunin świetnie nakreślił portret Rosji ogarniętej rewolucją. Mamy tu wykwalifikowanego szpiega, spiskowców, zamachowców, ideowców i całe rzesze głupców, bez których polityka nie istnieje....

więcej Pokaż mimo to

159
avatar
278
15

Na półkach: ,

Ta część przygód mojego ukochanego Erastra wyjątkowo nie przypadła mi do gustu. Niby wszystko jak być powinno - i akcja, i humor - ale jednak czegoś mi zabrakło. "Nie żegnam się" to do tej pory najsłabszy tom z Fandorinem.

Ta część przygód mojego ukochanego Erastra wyjątkowo nie przypadła mi do gustu. Niby wszystko jak być powinno - i akcja, i humor - ale jednak czegoś mi zabrakło. "Nie żegnam się" to do tej pory najsłabszy tom z Fandorinem.

Pokaż mimo to

11
avatar
347
115

Na półkach:

Kolejna solidna część serii. Czyta się dobrze. W sam raz na zimowe popołudnie.

Kolejna solidna część serii. Czyta się dobrze. W sam raz na zimowe popołudnie.

Pokaż mimo to

0
avatar
1499
177

Na półkach:

Książką „Nie żegnam się” Borysa Akunina zakończyłam moją czytelniczą przygodę (trwającą miesiąc) z Erastem Fandorinem.
Dla mnie była ona bardzo dobrym dopełnieniem całego cyklu (składającego się z szesnastu tomów), wiele było tu odniesień do wcześniejszych spraw, ale i filozofii życia, którą się kierował Erast Fandorin i jego sługa Masa. Nie będę zdradzać treści, a niestety trudno pisać bez konkretnych przykładów. Uważam jednak tę powieść za bardzo dopracowaną pod względem wątków, ale i ukazania charakteru poszczególnych postaci. Podobała mi się także na samym końcu niejako klamra do zakończenia pierwszej powieści z cyklu, czyli „Azazela”. Mogę zrozumieć, że zawiedzeni są ci, którzy oczekiwali typowego „fandorina” z zagadką kryminalną, żarcikami i śledztwem, tylko pamiętajmy, że sam bohater nie jest już tym samym człowiekiem, ma ponad 60 lat, jego cel życiowy się zmienił (jasno opisuje to, nawet kilkakrotnie), bo i życie go nie rozpieszczało, a przede wszystkim okoliczności są zupełnie inne (rewolucja i wojna domowa).
Spodobało mi się, że autor obok niewątpliwie wartkiej i wciągającej akcji znalazł miejsce na rozważania psychologiczne, filozoficzne, historyczne – wcale mnie nie nużyły, bo podane były w przystępny i interesujący sposób. Nie było może żarcików i "bondowskich" klimatów, lecz akurat w tej powieści mi ich nie brakowało.
Postać Aleksieja Romanowa (znanego również z rewelacyjnego cyklu "Bruderszaft ze śmiercią") uważam za najlepiej wykreowaną w całej serii: wielowymiarowa, dramatyczna. Szczególnie jeśli przypomni się jego wcześniejsze losy (cykl "Bruderszaft..."), destrukcyjna przemiana, której ulega, jest tragiczna.
Skuszę się jeszcze na krótkie podsumowanie całej serii. Po pierwsze na pewno wygodne jest przeczytanie wszystkich książek jedna po drugiej, bez czekanie na ukazywanie się kolejnych tomów. Dzięki temu ma się bezpośrednie porównanie, również zmian konwencji i stylów poszczególnych części, łatwiej widzieć powiązania wątków, bohaterów, a i oczekiwania nie wzrastają „do samego nieba” (co dzieje się dość często gdy czeka się kilka lat na kontynuację).
Powieści czytało mi się szybko, choć są lepsze i trochę gorsze tomy, rozumiem zamysł autora co do zmiany stylu i gatunku – lubię odnajdywać takie odniesienia i smaczki, fajnie czyta się te wariacje na temat. Najbardziej podobały mi się „Gambit turecki” (wiem, na LC ma chyba najsłabszą notę...), „Smierć Achillesa”, „Koronacja”, „Diamentowa karoca” i „Nie żegnam się”, a najmniej „Azazel” (gdyby nie ostatnia strona to nie wiem czy czytałabym kolejne części), „Walet pikowy” (choć doceniam humor), „Swiat jest teatrem” (zgrzyt w psychologicznym nakreśleniu bohaterów, szczególnie jeśli przeczyta się później „Czarne miasto”) oraz pierwsze opowiadanie z „Planety wody” (chyba najmniej pasujące do cyklu).
Polecam serię o Eraście Fandorinie, bo oprócz zagadek kryminalnych, humoru, bohaterów, licznych odniesień do innych utworów i autorów, podobał mi się elegancki język, jakim jest napisana, jej klimat retro, pewna nostalgia (ale bez sentymentalizmu).

Książką „Nie żegnam się” Borysa Akunina zakończyłam moją czytelniczą przygodę (trwającą miesiąc) z Erastem Fandorinem.
Dla mnie była ona bardzo dobrym dopełnieniem całego cyklu (składającego się z szesnastu tomów), wiele było tu odniesień do wcześniejszych spraw, ale i filozofii życia, którą się kierował Erast Fandorin i jego sługa Masa. Nie będę zdradzać treści, a niestety...

więcej Pokaż mimo to

39

Cytaty

Więcej
Boris Akunin Nie żegnam się Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd