Chustka

Wydawnictwo: Znak
8,13 (1450 ocen i 330 opinii) Zobacz oceny
10
311
9
269
8
407
7
300
6
113
5
31
4
12
3
3
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324021017
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Niepokorna, piękna, ciepła i otwarta, dowcipna i często kontrowersyjna. Bolał ją brzuch. W biegu, między licznymi zajęciami wpadła do lekarza. To miało być rutynowe badanie. Diagnoza przeraziła wszystkich. Rak złośliwy, z licznymi przerzutami. Walczyła z nim przez ponad dwa lata. Śmiertelna choroba i nieposkromiony apetyt na życie. Joasia cieszyła się każdą chwilą spędzaną z najbliższymi i...

Niepokorna, piękna, ciepła i otwarta, dowcipna i często kontrowersyjna.

Bolał ją brzuch. W biegu, między licznymi zajęciami wpadła do lekarza. To miało być rutynowe badanie. Diagnoza przeraziła wszystkich. Rak złośliwy, z licznymi przerzutami. Walczyła z nim przez ponad dwa lata.

Śmiertelna choroba i nieposkromiony apetyt na życie. Joasia cieszyła się każdą chwilą spędzaną z najbliższymi i pisała blog. Była szczęśliwa.

Chustka to nie tylko zapis zmagania się z chorobą, ale przede wszystkim opowieść o wielkiej miłości do synka, Niemęża i życia. To także opowieść o niezwykłym spotkaniu: Joanna, skupiona na pracy bizneswoman, i Niemąż, mężczyzna z przeszłością, skazany i wciąż walczący o swą niewinność. O tym uczuciu i życiowej przemianie on sam napisze w książce "Nieżona".

Niepokorna, piękna, ciepła i otwarta, dowcipna i często kontrowersyjna. Otwarcie mówiła o seksie w czasie choroby. Przygotowywała syna na swoją śmierć. Jej blog zdobył ogromną popularność. Wzruszał i przerażał. Czytali go też ci, którzy szukali zwykłego pocieszenia.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3683,Chustka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2013-08-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Chustka" jest dziennikiem pisanym od 10 kwietnia 2010 r. do 19 października 2012 r. To książkowe wydanie bloga Joanny Sałygi, kobiety, która w wieku 34 lat dowiedziała się, że ma złośliwego raka żołądka. Zaczyna się walka zakończona przegraną z chorobą, ale za to wygraną na innych płaszczyznach.

Nie miałam okazji czytać wcześniej bloga Chustki, ale przejrzałam kilka postów dzięki Dragonelli, która na swoim blogu pisała o książce. Zachęcam do zajrzenia do sieci, ponieważ strona internetowa Joasi jest ciekawsza przez swoją interaktywność oraz komentarze osób ją odwiedzających.

Bałam się sięgnąć po tę pozycję. Zazwyczaj po takich lekturach muszę się emocjonalnie podreperować, ale w tym przypadku było zupełnie inaczej. Choć temat jest śmiertelnie poważny, to bohaterka jest zawzięcie ironiczna i zdystansowana. Podjęła walkę i postanowiła na tyle na ile to możliwe, prowadzić normalne życie: chcę w te wakacje spłynąć Krutynią. chcę powiedzieć tak Niemężowi. chcę napić się drinka, gdy mój syn skończy studia. chcę wtulić się w ciałka wnucząt i sprawdzić, czy będą tak cudownie pachnieć jak Pulpet, gdy był maleństwem.
pierdolę.
zostaję.
nie umieram.

I została tak długo jak mogła, czyli dwa lata, bo tyle trwała szarpanina z rakiem o kolejny dzień życia, a w jej zmaganiach pomagała cała rodzina i przyjaciele-Babcia B., Giancarlo (syn), Niemąż, Ulubiony Doktorek i cała rzesza ludzi, którzy usłyszeli o Chustce dzięki internetowi.

Zaskoczę Was pewnie, bo jeżeli nastawiacie się na łzawą lekturę, opisującą cierpienie, latanie po klinikach, użalanie się nad sobą, psioczenie na los- tego tu nie znajdziecie, no, może tylko śladowe ilości. Są za to przezabawne dialogi z dorastającym synkiem, codzienne czynności, zwykłe życie, które tym różni się od zdrowego trybu, że część czasu trzeba poświęcić na badania i chemioterapię. Nie ma tu porad, nie ma recept na życie. To wszystko czym dzieli się z czytelnikami Joanna to jej doświadczenia, zawsze musiała znaleźć swoją drogę, własne sposoby leczenia, które konsultowała z Ulubionym Doktorkiem.

Książka jest pełna afirmacji życia. Joanna mimo zmęczenia i bólu zawzięcie stara się być dobrą mamą i Nieżoną. Wprawdzie jest to opowieść bez happy-
- endu, ale gdyby spojrzeć głębiej, to Chustka zwyciężyła. Dzięki rakowi zbliżyła się do synka, scementowała rodzinę i odeszła w poczuciu, że po jej śmierci więzy te będą dawały siłę tym co pozostali, a kiedyś spotkamy sie po drugiej stronie i wtedy: obiecuję, że jak przejdę na drugą stronę, to będę na Was czekać. przytrzymam wam drzwi. podam kapcie. oprowadzę po obiekcie. pokażę gdzie jest kuchnia, gdzie ubikacja, gdzie są sypialnie.

Posty, które umieszczała na blogu obalały stereotyp wychudłego, umierającego na raka człowieka. No dobra, jest chora, ale czy to znaczy, że ma rezygnować z codziennej tapety, ma nosić workowate ciuchy, i świecić łysiną? Co to, to nie! Rzęska pomalowana musi być zawsze, najnowsze trendy modowe zapewnia Babcia B.-trzeba przecież jakoś się na mieście pokazać, włosy po chemii wypadają, ale są też peruki. Poza tym z choroby można zrobić praktyczny użytek- tzw. „branie na raka" odniosło kilka razy skutek u panów policjantów, którzy chcieli wcisnąć Joannie mandat za łamanie przepisów ( Panie władzo, mam raka, spieszyłam się na badania).

„Chustka" nie jest poradnikiem, przepisem na to, jak żyć z rakiem. Joanna wspomina, że każdy z nas jest indywidualnym przypadkiem i musi znaleźć własną drogę, by walczyć z nowotworem. Dlatego też powstała Fundacja Chustka, która ma w statucie pomaganie w walce z bólem oraz afirmację wartości, jakie propagowała Joanna na swoim blogu. Najważniejszą z nich jest walka do samego końca oraz dystans do choroby.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uwolnij mnie

Książka moim skromnym zdaniem napisana bardzo fajnym językiem. Sięgałam po nią z dość pesymistycznym podejściem. Znalazłam ją przypadkiem na półkach b...

zgłoś błąd zgłoś błąd