Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Panika

Tłumaczenie: Piotr Kuś
Wydawnictwo: Rebis
6,28 (334 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
22
8
35
7
73
6
95
5
50
4
16
3
16
2
7
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Panic
data wydania
ISBN
9788375109986
liczba stron
336
słowa kluczowe
panika, las, samobójstwo, śmierć, strach, lęk
kategoria
horror
język
polski
dodała
Eljot

Jack Wallace, z pochodzenia Polak, jest właścicielem świetnie prosperującej polskiej restauracji w Chicago. Od śmierci żony samotnie wychowuje syna. Pewnego dnia dowiaduje się o tragedii, jaka rozegrała się na obozie skautowym w Owasippi. Samobójstwo popełniło tam jednocześnie aż siedemnastu skautów i kilku opiekunów. Wśród ofiar znalazł się przyjaciel Sparky’ego, Malcolm. Policja nie potrafi...

Jack Wallace, z pochodzenia Polak, jest właścicielem świetnie prosperującej polskiej restauracji w Chicago. Od śmierci żony samotnie wychowuje syna.
Pewnego dnia dowiaduje się o tragedii, jaka rozegrała się na obozie skautowym w Owasippi. Samobójstwo popełniło tam jednocześnie aż siedemnastu skautów i kilku opiekunów. Wśród ofiar znalazł się przyjaciel Sparky’ego, Malcolm. Policja nie potrafi wyjaśnić przyczyn tego tragicznego wydarzenia.
Niespodziewanie Jack uzyskuje szansę rozwiązania tej zagadki. Przypadkiem dowiaduje się, że w czasie drugiej wojny światowej w dalekiej Polsce samobójstwo popełnił także jego pradziadek. Okoliczności jego śmierci do złudzenia przypominają wydarzenia z Owasippi.
Okazuje się, że wyjaśnienie tajemnicy zbiorowego samobójstwa amerykańskich skautów leży w Puszczy Kampinoskiej. Jack, po raz pierwszy w życiu, udaje się razem z synem do kraju swoich przodków, gdzie będzie musiał się zmierzyć ze straszliwą siła, której istnienia nawet nie podejrzewał…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2013

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2013-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Polska - jaka jest, każdy widzi. "To widać, słychać i czuć", jak to śpiewają gwiazdy karaoke. Rozpisywać się nie będę, bo zanim skończę podetnę sobie żyły. Fakt, że w codziennych wiadomościach oglądamy bohaterów Disney'a mówi sam za siebie. Masterton stwierdził jednak, że w kraju jego żony za mało jest grozy dnia codziennego i postanowił dorzucić coś od siebie.

Masterton to zagadka, której nie potrafię rozwikłać. Przygodę zaczęłam w liceum, kiedy w moje ręce trafił "Rytuał", który wbił mnie w ziemię. Następnie dorwałam "Manitou" i... nie przebrnęłam do końca. Potem było długie, długie nic, po którym nastąpił okres opowiadań. No i wreszcie - "Panika". Wnioski? Masterton powinien przerzucić się wyłącznie na opowiadania. Stanowiliby z Kingiem niezły duet - król powieści i mistrz krótkiej formy. Nie wierzycie? Przeczytajcie opowiadanie "Erik Pasztet".

"Panika" zaintrygowała mnie polskim wątkiem. Nie ukrywam, że chciałam troszeczkę podkarmić nim moją złośliwość - bo co o Polsce może wiedzieć gryzipiórek z kraju, gdzie wszyscy piją herbatę z (sic!) mlekiem? Ze smutkiem stwierdzam, że całkiem nieźle sobie poradził. ;-) Widać, że napisał to obcokrajowiec dla obcokrajowców, jednak nie mam się tu do czego przyczepić - wszystko było zgodne z prawdą i dość zgrabnie wplecione w całość.

Na szczęście nie musiałam głęboko grzebać, żeby znaleźć coś, na co mogłabym ponarzekać. Swoją drogą, ta cecha Polaków została taktownie przemilczana... Co było drzazgą pod paznokciem? Autentyczność. Masterton traci dar przekonywania po jakichś 50 stronach, w najlepszych przypadkach po 52. Dlatego uważam, że powinien pisać opowiadania - wartka akcja, szybka masakra i zeskrobywanie wnętrzności z chodnika na koniec. Siusiu, paciorek i spać - bez zbędnej gadaniny. Chcecie konkretów? Oto one: trudniej było przekonać ludzi o istnieniu ogromnego rekina ludojada w "Szczękach" niż w duchy lasu z "Paniki". Dialogi przypominały trochę te z "Morderczych ryjówek"*: - Co to było? - Zmutowane ryjówki. - Czemu wcześniej mi nie powiedziałaś?!

Drugą dość irytującą rzeczą była eko-paplanina, szczególnie nasilona pod koniec. Przypominało mi to trochę przedstawienia w podstawówce, gdzie kolega pomalowany na zielono, ubrany w spódniczkę z liści kasztanowca grał Eko Ludka i mówił, że nie wolno śmiecić w lesie.

Mimo wszystko "Panikę" da się czytać. To idealna pozycja na wakacje lub do tramwaju. Jeśli macie jakiegoś znajomego, który lubi horrory można mu ją nawet pożyczyć, ale nie obiecujmy zbyt wiele. Gdyby "Panika" była opowiadaniem, byłaby rewelacyjna. Jako powieść jest jedynie dobra, zbliżająca się niebezpiecznie do czerwonej krechy oznaczającej granicę z "mierna".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka

Złapałam sagę o Kobietach z ulicy Grodzkiej i pierwszy tom dosłownie pochłonęłam. Mam nadzieję, że kolejne trzy tomy będą również tak samo fascynujące...

zgłoś błąd zgłoś błąd