Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wykład profesora Mmaa

Seria: Nowy Kanon
Wydawnictwo: W.A.B.
7,62 (117 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
21
8
34
7
25
6
18
5
3
4
0
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377478349
liczba stron
368
słowa kluczowe
powieść polska, satyra, termity
język
polski
dodała
jagarkar

Inne wydania

Książka z przedmową Bertranda Russella. Życie termitów w porównaniu z ludzkim wydaje się nieskomplikowane. Ale gdyby tak odwrócić perspektywę? Bohaterowie powieści Stefana Themersona to termity prowadzące badania nad dziwacznym nieopierzonym dwunogiem. Profesor Mmaa jest wybitnym naukowcem, jego wiedza i otwartość umysłu pewnie niejednego zaskoczą. Przed szacownym audytorium ma wygłosić...

Książka z przedmową Bertranda Russella.


Życie termitów w porównaniu z ludzkim wydaje się nieskomplikowane. Ale gdyby tak odwrócić perspektywę?
Bohaterowie powieści Stefana Themersona to termity prowadzące badania nad dziwacznym nieopierzonym dwunogiem. Profesor Mmaa jest wybitnym naukowcem, jego wiedza i otwartość umysłu pewnie niejednego zaskoczą. Przed szacownym audytorium ma wygłosić wykład nad temat gatunku zwanego homo. Wystąpienie to okaże się jednak tylko preludium dużo poważniejszych wydarzeń...
Z perspektywy termitowej nierozstrzygalne dylematy etyczne czy filozoficzne ludzkości zyskują zupełnie nowy wymiar, a postępowanie człowieka wydaje się dużo mniej racjonalne i logiczne, niż zwykliśmy sądzić. W swojej alegorycznej powieści Themerson nawiązuje do największych myślicieli, takich jak Fryderyk Nietzsche, Zygmunt Freud czy Artur Schopenhauer, by zgłębiać ograniczenia języka i poznania. Najwznioślejsze idee humanistyki przenikają się tu z sensacyjną akcją, a wszystko to zostaje okraszone groteską, purnonsensem i wyrafinowanym, choć niezwykle kąśliwym poczuciem humoru.


"Polecam tę książkę, bo jest zwarta, sugestywna, pełna polotu i przewrotnie zabawna. Nie mogę czytelnikowi obiecać, że cały czas będzie pękał ze śmiechu, ale przyrzekam mu złośliwą przyjemność, jaką daje przenikliwa analiza absurdu."
Bertrand Russell

"Według mnie Stefan Themerson jest jednym z największych polskich pisarzy. To postać bardzo kreatywna, w kilku dziedzinach wyprzedzająca swój czas. Choćby w warstwie myślowej, językowej czy filmowej. Mówię to jako językoznawca, ale też wierny czytelnik jego dzieł. [...] Stefan Themerson nie jest twórcą powszechnie znanym. Ale dziś z pewnością może nauczyć niestereotypowego myślenia i jego świeżości, samodzielności, nieugiętości."
prof. Jerzy Bralczyk

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 46
Tomasz Wiśniewski | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane

Zamiar Stefana Themersona był niezwykle ambitny: oddać, dzięki metaforze wyimaginowanego świata termitów, w formie syntetycznej, złożoność ludzkiego świata. Daje się jednak wyczuć, że mowa tutaj w szczególności o Europie lat czterdziestych, z jej koszmarem wojennym, świadomością końca starego porządku, wrzącym kotłem ideowym, politycznym i filozoficznym.
Rezultat tej ambicji, "Wykład profesora Mmaa", to dzieło imponujące, groteskowe i zabawne, absurdalne i ostatecznie smutne.

Osią fabularną powieści jest tytułowy wykład uczonego autorytetu termitiery, specjalisty i pasjonata, profesora Mmaa, poświęcony tajemniczemu gatunkowi homo. Sześcionożni naukowcy na ogół czerpią informacje o nas z pożeranych fragmentów ubrań, narzędzi codziennego użytku, albo przetrawionych książek, od Pascala po Encyclopedia Britannica; organizują również brawurowe badania terenowe, podczas których dzielnie, ryzykując życie i zdrowie, przejadają przekroje poprzeczne całych naszych budynków. Te teoretyczne próby zrozumienia ludzkiego świata są komiczne, urocze, niemal patafizyczne.
Ale to nie to wszystko; akcja powieści rozwidla się w różnych kierunkach. Podczas wykładów szacownego profesora Mmaa dzieją się przełomowe wydarzenia w dziejach termitiery. Czytamy m.in. o rodzących się nastrojach rewolucyjnych wśród uciskanej klasy mamek; pojawiają się areszty polityczne; królowa przestaje składać jaja - co jest głębokim kryzysem nie tylko autorytetu monarchii, lecz również katastrofą demograficzną, gospodarczą i w ogólności sprzyja uczuciom apokaliptycznym wśród przerażonego ludu; pojawiają się wątki kryminalne: analizy termitów sugerują morderstwo, mające miejsce w świecie homo.

Bohaterowie książki reprezentują różne ważne zjawiska epoki. Profesor Mmaa jest scjentystą, ale otwartym i wrażliwym. Profesor Duch to nieprzejednany metafizyk i heglista. Dr Ćwierciakiewicz to jąkała i chory antysemita, który ma coś z Maxa Stirnera. Dr Sigismund Kraft-Durchfreud to oczywiście psychoanaliza, wszystkie jej logiczne słabości, ale także jej głębia. Termit podejrzanie pachnący, nierozumiany przez innych, błąkający się z robaczkiem świętojańskim po podziemnych tunelach, powiadając, że szuka termita, to Diogenes z Synopy, który z zapaloną pochodnią przechadzał się po antycznych miastach w ironicznym poszukiwaniu "prawdziwego" człowieka. Dialogi termitów są przepełnione paradoksami logicznymi i metafizycznymi, pojawiają się dyskusje o formie, znane z manifestów artystycznych awangard. Themerson wydaje się jednak nie forsować żadnego stanowiska w jakiejkolwiek z licznie poruszanych kwestii; absurd jest wszechobecny, każda analiza doprowadza do nonsensu.

Świat termitów został stworzony z przenikliwą konsekwencją i troską o szczegół, w czym można wyczuć wysoką kulturę logiczną Themersona: gdy zakłopotany termit nie może sobie czegoś przypomnieć, nie drapie się po głowie, lecz podrażnia antenką swą substancję skojarzeniową; obiektem stymulującym termicią wyobraźnię erotyczną nie są, powiedzmy, uda bądź pośladki, ale krągłe abdomeny; Bóg nie jest istotą najwyższą, lecz istotą Najgłębszą; piekłem nie jest świat podziemny, lecz słoneczny; nie przeraża mityczny Diabeł, ale bardziej gołąb; itd. Język całej powieści został pomysłowo uzgodniony z anatomią oraz poznawczymi możliwościami termitów.

Całość recenzji na: http://niedramatyzujmy.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Ta książka to najprawdopodobniej prawdziwy początek przygody z książkami młodzieżowymi dla większości czytelników (przynajmniej w moim wieku ;) ). Jes...

zgłoś błąd zgłoś błąd