Nalewka zapomnienia czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek

Seria: Babie Lato
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,94 (303 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
12
8
53
7
111
6
71
5
16
4
8
3
8
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310124203
liczba stron
288
słowa kluczowe
Jaga, życie, samotność, choroba, odmiana
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Barbara

Jaga ma dobrą pracę w korporacji, samochód jak czołg i ogromne mieszkanie. Prowadzi samotne życie i nie jest szczęśliwa, ale w zasadzie już do tego przywykła. Niespodziewanie jednak cały jej świat rozpada się za sprawą jednej lekarskiej diagnozy... Dziewczyna zaszywa się na prowincji, w skrzypiącej chatce z niedrożnym piecem, i zaczyna nawiązywać nowe, niebanalne znajomości. Z sąsiadką, która...

Jaga ma dobrą pracę w korporacji, samochód jak czołg i ogromne mieszkanie. Prowadzi samotne życie i nie jest szczęśliwa, ale w zasadzie już do tego przywykła. Niespodziewanie jednak cały jej świat rozpada się za sprawą jednej lekarskiej diagnozy... Dziewczyna zaszywa się na prowincji, w skrzypiącej chatce z niedrożnym piecem, i zaczyna nawiązywać nowe, niebanalne znajomości. Z sąsiadką, która okazuje się wiejską szeptuchą, oraz z przystojnym weterynarzem...

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5629

A jednak! Życie czasem bajką bywa!

Myślałam, że sięgam po lekkie babskie czytadło. Byłam przekonana, że to będzie przyjemna lektura. Nie miałam pojęcia, że przeczytam bajkę dla dużych dziewczynek. A taką wyrośnietą dziewczynką to ja właśnie jestem. I nadal jak w dzieciństwie lubię bajki.

Opis z okładki jest raczej smutny. Agnieszka, która woli być nazywana Jagą jest dorosłą kobietą, wykształconą i zapracowaną. Ma za sobą małżeństwo z filozofem i rozwód. Pracuje w korporacji, jak sama mówi o sobie: jest korposzczurem i dobrze jej z tym. W firmie ma ugruntowaną pozycję, ale nie spoczywa na laurach i stale na swój sukces pracuje. Ten marsz na szczyt przerywa omdlenie. Zwyczajne wydawałoby się zasłabnięcie po wysiłku, ale pewien profesor medycyny nagle ma bardzo smutne wieści. Jaga po prostu umiera. W jej mózgu rozwija się glejak, na którego nie ma ratunku. Pozostaje klika miesięcy życia. Po takiej diagnozie następuje bunt, niedowierzanie i ucieczka. Totalne zamknięcie za sobą drzwi. Zaszycie się na zabitej deskami prowincji, w starym domku nieżyjących dziadków. I czekanie na koniec.

Prowincja to popularny temat babskich czytadeł. Tym razem jednak autorka pokazuje ją w sposób mi do tej pory nieznany i bajkowy. Świat, do którego wkracza główna bohaterka to przeciwieństwo wielkomiejskiej dżungli. Na Roztoczu jest cicho i słychać odgłosy przyrody. Cykają świerszcze, szumią drzewa, pachnie trawa. Choć stary dom jest bez jakichkolwiek wygód to dobrze się w nim mieszka. Chleb z tyrolską smakuje jak ambrozja, kubek...

Myślałam, że sięgam po lekkie babskie czytadło. Byłam przekonana, że to będzie przyjemna lektura. Nie miałam pojęcia, że przeczytam bajkę dla dużych dziewczynek. A taką wyrośnietą dziewczynką to ja właśnie jestem. I nadal jak w dzieciństwie lubię bajki.

Opis z okładki jest raczej smutny. Agnieszka, która woli być nazywana Jagą jest dorosłą kobietą, wykształconą i zapracowaną. Ma za sobą małżeństwo z filozofem i rozwód. Pracuje w korporacji, jak sama mówi o sobie: jest korposzczurem i dobrze jej z tym. W firmie ma ugruntowaną pozycję, ale nie spoczywa na laurach i stale na swój sukces pracuje. Ten marsz na szczyt przerywa omdlenie. Zwyczajne wydawałoby się zasłabnięcie po wysiłku, ale pewien profesor medycyny nagle ma bardzo smutne wieści. Jaga po prostu umiera. W jej mózgu rozwija się glejak, na którego nie ma ratunku. Pozostaje klika miesięcy życia. Po takiej diagnozie następuje bunt, niedowierzanie i ucieczka. Totalne zamknięcie za sobą drzwi. Zaszycie się na zabitej deskami prowincji, w starym domku nieżyjących dziadków. I czekanie na koniec.

Prowincja to popularny temat babskich czytadeł. Tym razem jednak autorka pokazuje ją w sposób mi do tej pory nieznany i bajkowy. Świat, do którego wkracza główna bohaterka to przeciwieństwo wielkomiejskiej dżungli. Na Roztoczu jest cicho i słychać odgłosy przyrody. Cykają świerszcze, szumią drzewa, pachnie trawa. Choć stary dom jest bez jakichkolwiek wygód to dobrze się w nim mieszka. Chleb z tyrolską smakuje jak ambrozja, kubek herbaty cudownie leży w dłoni i można patrzeć na piękne zachody słońca. Na dodatek pojawiają się gadające zwierzaki – pies, kot i mysz.

Prownicjonalna rzeczywistość nie jest wprawdzie sielankowa, ale bardzo ciepła, swojska i taka zwyczajna. Tylko ta zwyczajność bywa tajemnicza i nieprzewidywalna. Lubiących czytać o porywach serca uspokoję, że nie brak i wątku miłosnego. Ta mieszanka sprawia, że powieść czyta się z ciekawością i bardzo szybko. Na mojej twarzy podczas lektury dość często pojawiało się zdziwienie, ale i nie brakło w oku łezki. Książka jest też okraszona humorem i elementami prosto z bajki. Dzięki temu wytwarza się niepowtarzalny klimat, który mnie zauroczył.

Wyjazd na prowincję dla Jagi działa jak terapia szokowa. Tu spadają jej z oczu klapki. Kobieta zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Ma to miejsce nie tylko z powodu wyroku jaki usłyszała w lekarskim gabinecie. Prowincja pozwala złapać oddech i zacząć analizować swoje dotychczasowe życie. Egzystencję, w której nie brak błędów i sukcesów. Te drugie jednak nie zawsze są słodkie. W środku bywają puste i przereklamowane. Aga-Jaga zaczyna inaczej patrzeć na rodzinę, na przyrodniego brata, ale i na swoje zakończone już małżeństwo, które legło w gruzach jakiś czas temu. Nowy mężczyzna u boku, brak klimatyzacji i wanny z bąbelkami, palenie drewnem w piecu, pobyt z książką w sadzie sprawiają, że Aga zmienia się. Ciekawi jej metamorfozy z pewnością sięgną po tę lekturę. A tych nieprzekonanych będę starała się zachęcić takim atutem jak oryginalny pomysł na fabułę i wplecione w nią elementy z bajki. Zwierzaki występujące w powieści są kapitalne. Gadają ludzkim głosem i są mądre. Wygłaszają rewelacyjne kwestie, których pewnie nie powstydziłby się dobry psychterapeuta.

Nie żałuję chwil spędzonych przy tej książce, choć dość szybko przewidziałam jej zakończenie. Oczywiście mogłoby być inne, ale i takie sytuacje się w życiu zdarzają. Na ogół życie bajką nie bywa, jest brutalne i rzuca kłody pod nogi. Doświadcza i poniża. Wywołuje łzy i doprowadza do rozpaczy. W myśl zasady jednak od reguły bywają wyjątki. I taki właśnie wyjątek pojawia się w „Nalewce zapomnienia”. Wtedy życie bajką jednak bywa. I super!

Bernardeta Łagodzic-Mielnik  

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (68)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 365
eMka_Bezunia | 2019-04-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: grudzień 2018

To rzeczywiście bajka dla starszych dziewczynek.
Aga – Jaga była korposzczurem pnącym się po trupach na szczyt ( chyba można tak powiedzieć, chociaż w książce dokładnie tych słów nie użyto ). I nikt jej nie lubił i ona nikogo nie lubiła ( chyba nawet samej siebie ).
Ale czasami tylko groźba utraty życia potrafi zmusić do rozrachunku z przeszłością, do zmiany swojego życia, do odnalezienia szczęścia…. Do dania sobie prawa do bycia szczęśliwym.
Aga – Jaga właśnie staje przed takim rozrachunkiem.
Pragnąc w ciszy i spokoju dokończyć swoje życie jedzie do domku , gdzie spędziła najszczęśliwsze lata dzieciństwa... Lecz niestety… a może na szczęście… nie będzie jej to dane. Nieustanne wizyty w starym domu… a to sąsiadki , a to sąsiada, a to weterynarza… dobrze zrobią na chorą duszę naszej bohaterki.
No i zwierzaki… super, super, super….

książek: 1467

Zaczęłam czytać i po prostu przepadłam.
Niby banalna powieść obyczajowa, ale ma w sobie coś, co mnie urzekło i przeniosło mnie w całkiem inny świat...bajkowy świat.
Do malutkiej wsi na Roztoczu, do zrujnowanej chatki po swoich dziadkach, przyjeżdża Jaga która właśnie dowiedziała się, że ma raka mózgu i niezbyt wiele miesięcy życia.
Postanawia spędzić je właśnie tu ,w ciszy i spokoju, wspominając swoje szczęśliwe dzieciństwo i zostawiając swoje niezbyt udane życie małżeńskie daleko za sobą. Tylko czy jej się uda żyć normalnie i nie myśleć o wyroku lekarza?
W malutkiej chatce wcale nie jest sama, bo nagle pojawia się pies, potem kot a na końcu mysz. Do tego te zwierzęta z nią rozmawiają , co Jaga składa na karb swojego chorego mózgu. Potem pojawia się też wiejska szeptucha i raczej o spokojnym życiu nie ma co marzyć.
Jest też wiejski weterynarz i gorący romans i dużo łez, że to wszystko nie ma sensu, że szczęście i miłość przyszły za późno.
Ale to przecież tylko bajka dla dużych...

książek: 3218
Gosia | 2018-09-14
Na półkach: Przeczytane, ROK 2018
Przeczytana: 14 września 2018

Jaga pracując w korporacji pnie się na sam szczyt, nie zważa na innych. Jednakże kiedy dowiaduje się o śmiertelnej chorobie postanawia przeprowadzić się na wieś i totalnie przewartościować swoje życie. Na wsi życie płynie wolniej, doświadcza uprzejmości sąsiadów a pani Śliwowa swoimi zaklęciami potrafi wszystko zrobić. Tutaj również odnajduje miłość...
Fajnie napisana książka, szybko się czyta, mnie wciągnęła.

książek: 160
jolka1958-58 | 2017-11-17
Na półkach: Przeczytane

Jaga ma dobrą pracę w korporacji, samochód jak czołg i ogromne mieszkanie. Prowadzi samotne życie i nie jest szczęśliwa, ale w zasadzie już do tego przywykła. Niespodziewanie jednak cały jej świat rozpada się za sprawą jednej lekarskiej diagnozy... Dziewczyna zaszywa się na prowincji, w skrzypiącej chatce z niedrożnym piecem, i zaczyna nawiązywać nowe, niebanalne znajomości. Z sąsiadką, która okazuje się wiejską szeptuchą, oraz z przystojnym weterynarzem...

książek: 1038
mariszach | 2017-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2017

„Nalewka zapomnienia czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek” to powieść pełna humoru, zabawnych, mało realnych scen. Chwyta za serce, bawi, odpręża i pozwala na chwilę zapomnieć o troskach dnia codziennego.Polecam przeczytać tą"bajkę"o korposzczurze Jadze , która w końcu zostaje uczłowieczona przez psa, kota a nawet mysz.:):)

książek: 79
szpila258 | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2017

super

książek: 256
Malwa | 2016-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2016

Rzadko czytam książki polskich autorek. Nie wiem, może jestem uprzedzona, a może po prostu nie mogę trafić na nic wciągającego. Tym razem było inaczej. Aż mam ochotę zakrzyknąć "I dzięki Bogu!":)

Nie pamiętam, czy kiedykolwiek wcześniej czytałam coś tej autorki, ale ta konkretna pozycja spodobała mi się już od pierwszych stron. Historia wciągająca, napisana prostym językiem, dzięki czemu ekspresowo się czyta, a bohaterowie... Bohaterowie może nie do końca z realnej polskiej wsi (chyba że gdzieś z zapomnianego przez Boga i ludzi zadupia), ale mimo wszystko da się ich lubić. Fabuła niby przewidywalna, choć nie do końca. Podczas czytania ciągle zastanawiałam się, czy autorka zaserwuje nam jednak happy end, czy może postanowi sprawić, że po skończeniu książki czytelnik będzie płakał jak bóbr.

Na szczęście nie zawiodłam się, a autorkę i tę jej historię będę wspominać pozytywnie. Polecam!

książek: 41
ania123 | 2016-07-17
Na półkach: Przeczytane

Niezwykle zabawna książka. Wielokrotnie chciało mi się śmiać podczas jej czytania. Prosta historia, ale wciągająca. I całkiem realna.

książek: 2104
Aneczka | 2016-07-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lipca 2016

Agnieszka Jaguszewska, zdrobniale nazywana Jagą, nie ma żadnych przyjaciół, a jej relacje z rodziną są bardzo powierzchowne. Pracy w korporacji poświęciła ostatnie dziesięć lat życia próbując piąć się w górę po szczeblach kariery. Do tej pory wcale jej to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, dawało satysfakcję i poczucie osiągania zamierzonego celu.

"(...) Chciałam robić pieprzoną karierę, bo byłam urodzonym korposzczurem. Bo kariera to jedyna rzecz, jaka mi w życiu dobrze wychodziła. Nie mówiąc już o tym, że to jedyne, co miałam (...)" - [str. 11]

Aby przypodobać się prezesowi udaje, że ma świetną kondycję fizyczną i zgłasza się na ochotnika, żeby wziąć udział w biegach. Kiedy dobiega do mety zdobywając dla drużyny zwycięstwo, nagle traci przytomność. Zostaje przewieziona do szpitala, gdzie podczas wykonywania podstawowych badań wykryto u niej nowotwór mózgu, a precyzyjnie rzecz ujmując, glejaka. Rokowania są szokujące. Ma przed sobą zaledwie trzy, albo cztery miesiące życia w...

książek: 1366
virginia1982 | 2016-06-29
Przeczytana: 28 czerwca 2016

Świetna książka. Jaga, główna bohaterka i, co tu dużo mówić, zołza, dotąd niewolnica korpo i oględnie mówiąc zimna suka, dowiaduje się nagle, że ma raka mózgu. Postanawia więc ostatnie chwile spędzić w chatce na Roztoczu. A na Roztoczu.....dzieją się cuda. Ptaszki świergolą Presleya, tudzież inne hity, zwierzęta mówią ludzkim głosem, jest tu kot Maurycy, który z kocim przekąsem używa pięknej staropolszczyzny, jest i szeptucha, i bogini słowiańska. Jest i przystojny weterynarz oczywiście. Ta książka przeniesie was w inny świat, a i ubawicie się przy niej setnie! Polecam!

cytat:
Była urażona. Zimna, brzydka i drażliwa. Na gorszą babę trudno by trafić. Mogłaby zrobić oszałamiającą karierę w ZUS-ie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd