6,76 (179 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
43
7
60
6
38
5
15
4
6
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378394532
liczba stron
504
słowa kluczowe
miłość, małżeństwo, dzieci
język
polski
dodała
Ag2S

Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca… Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną − została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest… sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce....

Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca… Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną − została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest… sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce. Odczuwa jej obecność na każdym kroku, w dodatku, zdaje się, że komuś bardzo zależy, by zburzyć spokój w jej małżeństwie. Czy Izie uda się zostać chociażby namiastką rodzonej matki? Czy jej dotychczasowy hurraoptymizm pomoże pokonać komplikacje w nowym, zupełnie innym życiu. Czy Piotr, którego imię znaczy „opoka” rzeczywiście się nią okaże?

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Macocha-p-32077-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1310

Życie to nie bajka…

Jadwiga Czajkowska (ur. 1961) jest absolwentką socjologii Uniwersytetu Śląskiego, od dwudziestu lat prowadzi z mężem rodzinną firmę. Ma trzy córki i syna, i niedawno z potrzeby serca napisała powieść obyczajową pt. „Macocha”. Podobno ona sama też jest macochą i choć w jej książce wszystkie postaci i wątki są fikcyjne, to zagadnienie jest uniwersalne i warto się nad nim pochylić. Bo przez cały czas i w każdym wymiarze, co dla jednych końcem, dla innych początkiem jest. Co inni porzucają, inni dostają, tak jak bohaterka tejże publikacji…

W baśniowej fikcji panuje porządek i wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Jak świat światem wszystkie przedstawione w nim macochy są podłe, próżne, podstępne, fałszywe i tylko marzą o unicestwieniu pasierbów. Ale Iza taka nie jest. Owszem, została macochą, ale ucieleśnienie[m] wszelkich negatywnych cech i chodząc[ą] niegodziwoś[cią]” nie jest bez dwóch zdań i zrobi wszystko, by z tym stereotypem walczyć. Jest młodą, 27-letnią atrakcyjną dziewczyną, z zawodu chemikiem i pracuje w firmie produkującej kosmetyki naturalne. Pewnego dnia poznaje w Grecji Piotra, etnografa z przeszłością i zakochuje się w nim z wzajemnością. I choć uczucie ich łączące jest prawdziwe, to jak to w życiu bywa sielanka nie trwa wiecznie: mężczyzna jest wdowcem i ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa: Tadeusza (13 lat) i Zosię (11 lat). Jego potomstwo oczywiście nie jest szczęśliwe, że ukochany tatuś ożenił się po raz drugi i nie troszczy się o poprawne stosunki z...

Jadwiga Czajkowska (ur. 1961) jest absolwentką socjologii Uniwersytetu Śląskiego, od dwudziestu lat prowadzi z mężem rodzinną firmę. Ma trzy córki i syna, i niedawno z potrzeby serca napisała powieść obyczajową pt. „Macocha”. Podobno ona sama też jest macochą i choć w jej książce wszystkie postaci i wątki są fikcyjne, to zagadnienie jest uniwersalne i warto się nad nim pochylić. Bo przez cały czas i w każdym wymiarze, co dla jednych końcem, dla innych początkiem jest. Co inni porzucają, inni dostają, tak jak bohaterka tejże publikacji…

W baśniowej fikcji panuje porządek i wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Jak świat światem wszystkie przedstawione w nim macochy są podłe, próżne, podstępne, fałszywe i tylko marzą o unicestwieniu pasierbów. Ale Iza taka nie jest. Owszem, została macochą, ale ucieleśnienie[m] wszelkich negatywnych cech i chodząc[ą] niegodziwoś[cią]” nie jest bez dwóch zdań i zrobi wszystko, by z tym stereotypem walczyć. Jest młodą, 27-letnią atrakcyjną dziewczyną, z zawodu chemikiem i pracuje w firmie produkującej kosmetyki naturalne. Pewnego dnia poznaje w Grecji Piotra, etnografa z przeszłością i zakochuje się w nim z wzajemnością. I choć uczucie ich łączące jest prawdziwe, to jak to w życiu bywa sielanka nie trwa wiecznie: mężczyzna jest wdowcem i ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa: Tadeusza (13 lat) i Zosię (11 lat). Jego potomstwo oczywiście nie jest szczęśliwe, że ukochany tatuś ożenił się po raz drugi i nie troszczy się o poprawne stosunki z macochą. Iza zakochując się w Piotrze, całkowicie straciła głowę. Nie tylko dla niego, ale w ogóle - nie zdawała sobie sprawy, że godząc się na związek z wdowcem, skazała się na związek z Tadeuszem i Zosią. W Grecji byli tylko oni i nie liczyło się nic innego. Po ślubie, kiedy przyszło jej niańczyć cudze dzieci, Iza poczuła się rozczarowana swoją nową rolą i postawą domowników, bo zamiast szczęścia znalazła samotność, odtrącenie oraz łzy rozgoryczenia. Niespodziewanie stała się także zazdrosna o przeszłość Piotra, o swoją poprzedniczkę (idealizowaną?/idealną? Ewę, matkę jego dzieci), czemu w sumie trudno się dziwić, skoro ciągle napotykała na ślady przeszłości tejże rodziny. Ponadto poczuła się niezrozumiana i potrzebowała więcej czasu, by oswoić się z nową sytuacją. A to nie jest takie proste, kiedy się jest w gorącej wodzie kąpanym, pojawiają się kłopoty wychowawcze i zdrowotne (gorączka o podłożu stresowym!) oraz odnosi się wrażenie, że Ewa jest blisko, że ciągle obserwuje Izę z zaświatów, czy ta przypadkiem nie krzywdzi jej dzieci. Jeśli do tego dołożymy fakt, że mąż, którego imię skała, opoka, pewność, spokój. Innymi słowy: mężczyzna na którym można polegać. Wsparcie w komplikacjach, zmartwieniach i udrękach, okazał się całkowitym tego zaprzeczeniem, to inaczej niż w ‘Kopciuszku’ zaczynamy współczuć macosze… Po trzech dniach małżeństwa byłam wykończona psychicznie - Iza wciąż była spychana na boczny tor przez niedawno poślubionego męża (!) i jego córeczkę. Piotr był ciągle zajęty i to na Izę spadły wszystkie problemy zaraz po ślubie (nawet sprzątanie jego starego mieszkania). Kobieta dzięki własnej pasierbicy, która okazała się zręczną manipulantką nie mogła się poczuć jak prawowita żona Piotra, a on na dodatek trzymał stronę Zosi, notorycznie zarzucając Izie niesprawiedliwość i skłonności do przesady… Stałam z boku jak przysłowiowe piąte koło u wozu i miałam wrażenie, że między nami rośnie mur. Znowu byli oni i ja. I żadnego my. Oni, których łączą geny, więzy krwi i znajomość od dnia narodzin i którzy nie zdają sobie sprawy z moich uczuć. Postanowiłam się wycofać. Czy Iza się poddała? Czy wycofała się ze swojego nowego życia i wróciła do swojej dawnej miłości, która niespodziewanie pojawiła się na horyzoncie? Czy może dzieci przekonały się, że macocha też człowiek?...

„Macocha” jest ciekawą propozycją, zdecydowanie przeznaczoną dla kobiet. Ta ciepła opowieść napisana lekkim piórem stanowi dobrą odskocznię od morza książek z malowniczą wsią i zdradą w tle jakich pełno na naszym rynku wydawniczym. Nie ma w niej niczego odkrywczego, nie ma rozbudowanego tła psychologicznego postaci, ale jest ogrom prawdziwych zdarzeń i emocji, które nie pozostawią czytelnika obojętnym oraz jest też możliwość snucia głębszej refleksji. O tym, jak życie może nas zaskoczyć, jak jest nieprzewidywalne, o tym, czy są granice wieku dla bycia szczęśliwym i o tym, która płeć w dzisiejszym świecie jest tą słabszą… Wszystkim Paniom, które lubią lekką, ale nie banalną, ani nie toporną literaturę polecam serdecznie.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (489)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 12362
Perzka | 2013-08-05
Przeczytana: 04 sierpnia 2013

Słowo „macocha” kojarzy się większości dość nieprzyjemnie i przywołuje na myśl bajkę o Kopciuszku, bądź Królewnie Śnieżce. Macocha to takie niefortunne, nieprzyjazne określenie, a przecież nie wszystkie kobiety wychowujące przyrodnie dzieci są okrutne, niesprawiedliwe i pozbawione czułości. Przed nimi stoi trudne zadanie do wykonania. Wychować bowiem nie swoje dzieci, jak własne, gdy biologiczna mama umiera, bądź opuszcza rodzinę jest ogromnym wyzwaniem. Dzieci zazwyczaj żyją wspomnieniami, bądź nadzieją, że prawdziwa mama jeszcze do nich wróci i nie chcą zaakceptować faktu, że na jej miejscu pojawiła się nowa kobieta, w dodatku otaczająca opieką tatusia. Stąd często spotykamy się z uporem, wrogością i buntem dzieci wobec macochy. Mimo, że przybrana mama stara się z całych sił, żeby stworzyć ciepłą atmosferę, widząc, że nie ma wsparcia ze strony reszty domowników traci wiarę w sens swoich poczynań czuje, że traci grunt pod nogami i ma ochotę wycofać się z zaistniałej...

książek: 900
Alicja | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

"Są słowa, które na zawsze zapadają w pamięć i w serce ....Zostały wypowiedziane i nie można ich cofnąć....Powracają nieustannie, kłopotliwe i niepożądane" (str 31)
Zabawna historia z codziennego życia wdowca, macochy i dwójki nastolatków.
"Macocha ucieleśnienie wszelkich negatywnych cech i chodząca niegodziwość" (str 6)
Główna bohaterka usiłuje obalić ten pejoratywny stereotyp macochy, lecz nie jest to łatwe zadanie.Niedoświadczona wychowawczo, obdarzona bujną wyobraźnią czasem destrukcyjną, przewrażliwiona na punkcie swojej roli, nieasertywna, żyjąca pod presją psychiczną i moralną. Na własnej skórze doświadcza jak trudno stać się członkiem rodziny przy braku wsparcia drugiej osoby i przy początkowej nie akceptacji ze strony dzieci. Mąż pracoholik, umywający ręce od spraw wychowawczych, maminsynek i egocentryk. Kiedy wyobrażenia o przyszłym życiu mijają się z rzeczywistością, a podejmowane wysiłki stworzenia rodzinnej atmosfery nie przynoszą oczekiwanych efektów. Jednakże wraz z...

książek: 9402
Agnieszka | 2013-09-03
Przeczytana: 03 września 2013

Dziś zapraszam do lektury książki,która jest inna niż sugeruje tytuł w połączeniu ze wszechobecnym stereotypem funkcjonującym w społeczeństwie.
Jednak zanim opowiem kilka słów o samej książce i moich o niej wrażeniach chcę serdecznie podziękować czytelniczce portalu za możliwość jej przeczytania. Aguś wielkie dzięki!:)


Wracając do samej książki.Jest to dzieło, które zadaje kłam przeświadczeniu iż Macocha czyli druga żona ojca,która wychowuje jego dzieci z pierwszego małżeństwa, to kobieta okrutna, której celem jest odebranie dzieciom ojca, po to by mieć go tylko dla siebie. Kobieta robi wszystko, by zwrócić ojca przeciwko dzieciom,a z życia dzieci uczynić piekło.
Jadwiga Czajkowska w swym utworze poprzez kreację losów głównej bohaterki Izy uświadamia czytelnikowi jak bardzo błędne i krzywdzące jest takie postrzeganie macochy przez wszystkich w okuł.

Jako nastolatka Iza żywiła głębokie przekonanie,że nigdy nie wyszła by za wdowca. Jednak jak to w życiu los bywa przewrotny i tym...

książek: 2903
gwiazdka | 2016-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2016

Po tak wysokich notach, jakie „Macocha” otrzymała, spodziewałam się naprawdę dobrej lektury. Niestety, kolejna powieść mnie rozczarowała. Dobrnęłam z wielkim wysiłkiem do strony dwusetnej i wymiękłam. Dawno nie czytałam czegoś tak denerwującego, główna bohaterka doprowadzała mnie do stanu wrzenia. Niby rozumiałam jej uczucia i jej starania, ale było coś w sposobie postępowania Izy, co mnie nieziemsko irytowało, zresztą w całej pierwszoosobowej narracji też. Poza tym nie podobał mi się język, z powtarzanym zbyt często „jasnym gwintem” na czele. Ponieważ doszłam do wniosku, że czytanie książek ma być przyjemnością, a nie udręką, dałam spokój.

Tym razem, skoro nie doczytałam, nie oceniam.

książek: 466
Joanna | 2017-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2017

temat książki bardzo ciekawy, ale niestety coś w samej książce mi nie spasowało. bardzo nie lubię książek napisanych na ilość a nie na jakość. główna bohaterka bardzo denerwująca. opowiada takie bzdety ze swojego życia. słabo...

książek: 1380
Madi | 2015-03-10
Przeczytana: 09 marca 2015

Książka jest bardzo ciekawa i mimo ,iż porusza jeden z problemów rodzinnych jakim jest bycie tą drugą mamą dla dzieci -"macochą",to napisana jest lekkim piórem i z poczuciem humoru.
Choć na początku irytowało mnie to jak traktował główną bohaterkę,Izę nowy mąż,to jednak spodobało mi się to, jak sobie z tym wszystkim poradziła (mimo ,że trochę za dużo dała sobie wchodzić na głowę).
Jest to bardzo ciepła i życiowa powieść ,przy której można się trochę i zdenerwować ,jak i trochę pośmiać ,a na pewno nie można się nudzić.Polecam.

książek: 652
Ania | 2014-03-15
Przeczytana: 16 marca 2014

Jest to opowieść pisana z punktu widzenia Izy,dwudziestoośmioletniej kobiety,która poznaje Piotra i wychodzi za niego za mąż.Mężczyzna ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa.Niestety jego pierwsza żona zmarła potrącona na przejściu dla pieszych.
Iza stara się być dobrą i wyrozumiałą matką dla jedenastoletniej Zosi i trzynastoletniego Tadeusza ale nie jest jej łatwo gdyż Zosia utrudnia jej to swoim negatywnym i zmiennym nastawieniem do macochy a Piotr za każdym razem staje po stronie córki w przypadku jakiegoś nieporozumienia.W dodatku mało czasu poświęca rodzinie bo jest typowym pracoholikiem.Iza jest kobietą pogodną,wesołą i optymistką dlatego cały czas wieży w to że za jakiś czas będzie im się żyło lepiej gdy się bliżej poznają i dzieci nabiorą do niej zaufania.
Książka pokazuje nam problem jakim jest "macocha" czyli gdy inna kobieta zastępuje dzieciom ich prawdziwą matkę.Każdemu jest wtedy trudno lecz warto dążyć do tego by wszystkim żyło się wspólnie ze sobą dobrze.
Powieść...

książek: 7356
miki24gr | 2013-04-10
Przeczytana: 09 kwietnia 2013

Książka, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością, pełna ciepła i ludzkiej życzliwości, tryskająca humorem i ironią, napisana lekkim, ale bardzo ładnym językiem. Ubawiłam się po pachy, nieraz zadumałam i miło spędziłam czas. Polecam wszystkim!

książek: 3616

Spojrzenie na rolę kobiety, z jednej strony dokonująca świadomie wyboru mężczyzny, wdowca z zapleczem, z drugiej strony przejmującej na siebie rolę bardzo trudną, zastępczej matki, opiekunki, macochy, czy jak tam nazwiemy jej nową funkcję. Od początku borykającej się z wypełnianiem jej niejako za dwoje, bo szanowny mąż nie wprowadza młodej kobiety do roli opiekunki swych dzieci. Dla niego niewiele się zmienia. Był przez kilka lat sam, ale zawsze w obwodzie jakąś pomoc domowa, kobieta, która miała uwagę na dzieci. Teraz, skoro on osiągną szczęscie osobiste, nie chce by mu nowa żona zawracała głowę mało istotnymi sprawami. A jeśli doprowadzi jego dzieci do łez, znaczy, że się na nich wyżywa i niech lepiej swoje fochy pokazuje bez uszczerbku dla dzieci.
Faktycznie, drażniło mnie podejście Piotra, jakby nie dostrzegał nie tylko jakiś niuansów, ale nawet faktów. Tak skupiał sie na sobie, swojej pracy, nawet w domu, że nie miał pół godziny by zastanowić się i omówić postępowanie córki....

książek: 2479
Grażyna | 2013-12-19
Przeczytana: 18 grudnia 2013

Bardzo mi się podobała.Tytułowa macocha-Iza ,od samego początku uczestniczyłam razem z nią w jej radościach i smutkach W jej rozterkach,a przy tym podziwiałam jej wyobraźnię...może tym bardziej przypadła mi do gustu ,bo chwilami przypominałam sobie swoją "chorą wyobraźnię" w niektórych sytuacjach w życiu....Czytało mi się bardzo dobrze tym bardziej ,że nie brak tu także poczucia humoru oraz dystansu do siebie...Ale fakt ,gdy słyszymy macocha od razu myślimy -zła,okrutna. Iza dopóki nie wyszła za Piotra zarzekała się ,że nigdy nie wyjdzie za wdowca,nie będzie macochą....ale tak jak mój mąż ciągle mi powtarza "nigdy nie mów nigdy",bo niestety często mi się to zdarza...Chętnie jeszcze coś przeczytam tej autorki ,ale jak widzę na LCz widnieje tylko ta jedna książka....chyba ,że o czymś nie wiem...

zobacz kolejne z 479 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd