6,77 (192 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
44
7
63
6
44
5
16
4
6
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378394532
liczba stron
504
słowa kluczowe
miłość, małżeństwo, dzieci
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca… Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną − została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest… sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce....

Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca… Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną − została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest… sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce. Odczuwa jej obecność na każdym kroku, w dodatku, zdaje się, że komuś bardzo zależy, by zburzyć spokój w jej małżeństwie. Czy Izie uda się zostać chociażby namiastką rodzonej matki? Czy jej dotychczasowy hurraoptymizm pomoże pokonać komplikacje w nowym, zupełnie innym życiu. Czy Piotr, którego imię znaczy „opoka” rzeczywiście się nią okaże?

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Macocha-p-32077-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1311

Życie to nie bajka…

Jadwiga Czajkowska (ur. 1961) jest absolwentką socjologii Uniwersytetu Śląskiego, od dwudziestu lat prowadzi z mężem rodzinną firmę. Ma trzy córki i syna, i niedawno z potrzeby serca napisała powieść obyczajową pt. „Macocha”. Podobno ona sama też jest macochą i choć w jej książce wszystkie postaci i wątki są fikcyjne, to zagadnienie jest uniwersalne i warto się nad nim pochylić. Bo przez cały czas i w każdym wymiarze, co dla jednych końcem, dla innych początkiem jest. Co inni porzucają, inni dostają, tak jak bohaterka tejże publikacji…

W baśniowej fikcji panuje porządek i wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Jak świat światem wszystkie przedstawione w nim macochy są podłe, próżne, podstępne, fałszywe i tylko marzą o unicestwieniu pasierbów. Ale Iza taka nie jest. Owszem, została macochą, ale ucieleśnienie[m] wszelkich negatywnych cech i chodząc[ą] niegodziwoś[cią]” nie jest bez dwóch zdań i zrobi wszystko, by z tym stereotypem walczyć. Jest młodą, 27-letnią atrakcyjną dziewczyną, z zawodu chemikiem i pracuje w firmie produkującej kosmetyki naturalne. Pewnego dnia poznaje w Grecji Piotra, etnografa z przeszłością i zakochuje się w nim z wzajemnością. I choć uczucie ich łączące jest prawdziwe, to jak to w życiu bywa sielanka nie trwa wiecznie: mężczyzna jest wdowcem i ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa: Tadeusza (13 lat) i Zosię (11 lat). Jego potomstwo oczywiście nie jest szczęśliwe, że ukochany tatuś ożenił się po raz drugi i nie troszczy się o poprawne stosunki z...

Jadwiga Czajkowska (ur. 1961) jest absolwentką socjologii Uniwersytetu Śląskiego, od dwudziestu lat prowadzi z mężem rodzinną firmę. Ma trzy córki i syna, i niedawno z potrzeby serca napisała powieść obyczajową pt. „Macocha”. Podobno ona sama też jest macochą i choć w jej książce wszystkie postaci i wątki są fikcyjne, to zagadnienie jest uniwersalne i warto się nad nim pochylić. Bo przez cały czas i w każdym wymiarze, co dla jednych końcem, dla innych początkiem jest. Co inni porzucają, inni dostają, tak jak bohaterka tejże publikacji…

W baśniowej fikcji panuje porządek i wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Jak świat światem wszystkie przedstawione w nim macochy są podłe, próżne, podstępne, fałszywe i tylko marzą o unicestwieniu pasierbów. Ale Iza taka nie jest. Owszem, została macochą, ale ucieleśnienie[m] wszelkich negatywnych cech i chodząc[ą] niegodziwoś[cią]” nie jest bez dwóch zdań i zrobi wszystko, by z tym stereotypem walczyć. Jest młodą, 27-letnią atrakcyjną dziewczyną, z zawodu chemikiem i pracuje w firmie produkującej kosmetyki naturalne. Pewnego dnia poznaje w Grecji Piotra, etnografa z przeszłością i zakochuje się w nim z wzajemnością. I choć uczucie ich łączące jest prawdziwe, to jak to w życiu bywa sielanka nie trwa wiecznie: mężczyzna jest wdowcem i ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa: Tadeusza (13 lat) i Zosię (11 lat). Jego potomstwo oczywiście nie jest szczęśliwe, że ukochany tatuś ożenił się po raz drugi i nie troszczy się o poprawne stosunki z macochą. Iza zakochując się w Piotrze, całkowicie straciła głowę. Nie tylko dla niego, ale w ogóle - nie zdawała sobie sprawy, że godząc się na związek z wdowcem, skazała się na związek z Tadeuszem i Zosią. W Grecji byli tylko oni i nie liczyło się nic innego. Po ślubie, kiedy przyszło jej niańczyć cudze dzieci, Iza poczuła się rozczarowana swoją nową rolą i postawą domowników, bo zamiast szczęścia znalazła samotność, odtrącenie oraz łzy rozgoryczenia. Niespodziewanie stała się także zazdrosna o przeszłość Piotra, o swoją poprzedniczkę (idealizowaną?/idealną? Ewę, matkę jego dzieci), czemu w sumie trudno się dziwić, skoro ciągle napotykała na ślady przeszłości tejże rodziny. Ponadto poczuła się niezrozumiana i potrzebowała więcej czasu, by oswoić się z nową sytuacją. A to nie jest takie proste, kiedy się jest w gorącej wodzie kąpanym, pojawiają się kłopoty wychowawcze i zdrowotne (gorączka o podłożu stresowym!) oraz odnosi się wrażenie, że Ewa jest blisko, że ciągle obserwuje Izę z zaświatów, czy ta przypadkiem nie krzywdzi jej dzieci. Jeśli do tego dołożymy fakt, że mąż, którego imię skała, opoka, pewność, spokój. Innymi słowy: mężczyzna na którym można polegać. Wsparcie w komplikacjach, zmartwieniach i udrękach, okazał się całkowitym tego zaprzeczeniem, to inaczej niż w ‘Kopciuszku’ zaczynamy współczuć macosze… Po trzech dniach małżeństwa byłam wykończona psychicznie - Iza wciąż była spychana na boczny tor przez niedawno poślubionego męża (!) i jego córeczkę. Piotr był ciągle zajęty i to na Izę spadły wszystkie problemy zaraz po ślubie (nawet sprzątanie jego starego mieszkania). Kobieta dzięki własnej pasierbicy, która okazała się zręczną manipulantką nie mogła się poczuć jak prawowita żona Piotra, a on na dodatek trzymał stronę Zosi, notorycznie zarzucając Izie niesprawiedliwość i skłonności do przesady… Stałam z boku jak przysłowiowe piąte koło u wozu i miałam wrażenie, że między nami rośnie mur. Znowu byli oni i ja. I żadnego my. Oni, których łączą geny, więzy krwi i znajomość od dnia narodzin i którzy nie zdają sobie sprawy z moich uczuć. Postanowiłam się wycofać. Czy Iza się poddała? Czy wycofała się ze swojego nowego życia i wróciła do swojej dawnej miłości, która niespodziewanie pojawiła się na horyzoncie? Czy może dzieci przekonały się, że macocha też człowiek?...

„Macocha” jest ciekawą propozycją, zdecydowanie przeznaczoną dla kobiet. Ta ciepła opowieść napisana lekkim piórem stanowi dobrą odskocznię od morza książek z malowniczą wsią i zdradą w tle jakich pełno na naszym rynku wydawniczym. Nie ma w niej niczego odkrywczego, nie ma rozbudowanego tła psychologicznego postaci, ale jest ogrom prawdziwych zdarzeń i emocji, które nie pozostawią czytelnika obojętnym oraz jest też możliwość snucia głębszej refleksji. O tym, jak życie może nas zaskoczyć, jak jest nieprzewidywalne, o tym, czy są granice wieku dla bycia szczęśliwym i o tym, która płeć w dzisiejszym świecie jest tą słabszą… Wszystkim Paniom, które lubią lekką, ale nie banalną, ani nie toporną literaturę polecam serdecznie.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (47)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2
Joanna Joanneczka | 2018-10-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2018

Książkę łatwo się czyta ale momentami jest bardzo denerwująca. Nie potrafię odgadnąć w którym roku dzieje się akcja. W jednej chwili autorka wspomina o telewizorze plazmowym, co wskazywałoby na współczesność, a w drugiej - o pawlaczu, "wywiadówkach" i impulsach na karcie, co wskazuje na późne lata 80 lub wczesne 90... Szkoła przedstawiona w książce też nie wydaje się aktualna na rok 2013. Bohaterowie, niby inteligentni i wykształceni zachowują się często w idiotyczny sposób, szczególnie Iza i Piotr. Przeczytałam ale pozostał jakiś niesmak.

książek: 0
| 2018-04-15
Przeczytana: 15 kwietnia 2018

Książka pełna sprzeczności: obala jedne stereotypy, ale utrwala drugie. Iza, główna bohaterka, nie robi praktycznie nic poza sprzątaniem, gotowaniem, praniem i usługiwaniem mężowi oraz dzieciom. Na dodatek jej wybujała fantazja przyprawiała mnie o białą gorączkę. Z tego powodu tytułowa "Macocha" jest niezwykle irytującą postacią.


Dość tych utyskiwań: zaskoczyły mnie wątki nadnaturalne - spodziewałam się raczej typowo "życiowej" powieści, jednak nie uznaję tego za minus. Dodatkowo, okładka jest bardzo przejrzysta i klimatyczna, zyskała moją uwagę.
Gdyby nie rola służącej, jaką pełniła Izabela, i słabo rozwinięte wątki, powieść mogłaby być całkiem znośna i wnieść coś więcej w życie czytającego.

książek: 50
Elogo | 2017-07-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 01 lipca 2017

Początek nie zachęcał mnie do dalszego czytania, ale przetrwałam i teraz nie żałuję....nie! Jednak żałuję, ale tego, że skończyła się... i jedyne co mogę to zastanawiac się co będzie z Iza, czy mąż ...

książek: 551
Joanna | 2017-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2017

temat książki bardzo ciekawy, ale niestety coś w samej książce mi nie spasowało. bardzo nie lubię książek napisanych na ilość a nie na jakość. główna bohaterka bardzo denerwująca. opowiada takie bzdety ze swojego życia. słabo...

książek: 1011
Alicja | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

"Są słowa, które na zawsze zapadają w pamięć i w serce ....Zostały wypowiedziane i nie można ich cofnąć....Powracają nieustannie, kłopotliwe i niepożądane" (str 31)
Zabawna historia z codziennego życia wdowca, macochy i dwójki nastolatków.
"Macocha ucieleśnienie wszelkich negatywnych cech i chodząca niegodziwość" (str 6)
Główna bohaterka usiłuje obalić ten pejoratywny stereotyp macochy, lecz nie jest to łatwe zadanie.Niedoświadczona wychowawczo, obdarzona bujną wyobraźnią czasem destrukcyjną, przewrażliwiona na punkcie swojej roli, nieasertywna, żyjąca pod presją psychiczną i moralną. Na własnej skórze doświadcza jak trudno stać się członkiem rodziny przy braku wsparcia drugiej osoby i przy początkowej nie akceptacji ze strony dzieci. Mąż pracoholik, umywający ręce od spraw wychowawczych, maminsynek i egocentryk. Kiedy wyobrażenia o przyszłym życiu mijają się z rzeczywistością, a podejmowane wysiłki stworzenia rodzinnej atmosfery nie przynoszą oczekiwanych efektów. Jednakże wraz z...

książek: 1835
Justyna | 2016-12-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 grudnia 2016

Bardzo dobra pozycja ukazująca jak skomplikowane jest budowanie relacji rodzinnych między macochą a pasierbami. Iza zostaje macochą po ślubie z Piotrem. Dzieci Piotra Tadeusz i Zosia jej początkowo nie akceptują. Zwracają się do niej per pani. Z biegiem czasu powoli przyzwyczajają się do macochy. Piotr jest pracoholikiem i wszystkimi sprawami związanymi z zajmowaniem się dziećmi i prowadzeniem domu obarcza Iza. Może imię Piotr oznacza opokę, ale mąż Izy nią nie jest. Iza początkowo nie zdawała sobie sprawy z zadań jakie będą ją czekać po ślubie i jak bardzo zmieni się jej życie osobiste. Myślę, że Iza mogłaby trochę szybciej nawiązać lepsze relacje z dziećmi gdyby opowiedziała im, że ona również tak jak one straciła mamę i wie jak bardzo im mamy brakuje. Polecam lekturę. Uwielbiam powieści o tematyce rodzinnej.

książek: 754
Żona_Pigmaliona | 2016-12-19

Trochę mnie ta książka wkurzyła , trochę rozczarowała ale i trochę wciągnęła . Czyta się ją szybko , to pewne , ale postacie są jakieś dziwne , zamglone . Jedyna , a na pewno najbardziej wyrazista postać w tej lekturze to właśnie ta krnąbrna , nieposłuszna i wydająca się bez serca zupełnie , jedenastoletnia Zosia . Reszta , to mam wrażenie postacie z za szyby , mdłe i bez życia . Ale od początku . Piotr w domu okazuje się być z gatunku tych tatusiów i mężów co to są '' w kolorze tapety '' , niby są ale ich nie ma . Żyją tylko w pracy i tylko pracą . Wątpię czy on w ogóle kochał tę swoją drugą a i pierwszą żonę też , czy potrzebował po prostu niańki do dzieci i nie oszukujmy się '' mamuśki '' dla siebie , zważywszy zwłaszcza jaka była jego prawdziwa mamusia . Izka , z wykształcenia chemik czyli '' ścisła '' , a w nowym swoim domu rozdziawia buzię i duka ale ....ale...i nic więcej , kiedy Piotr staje po stronie swojej ukochanej córeczki . Aha , jeszcze prócz '' ale '' , bardzo...

książek: 361
cellka | 2016-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 czerwca 2016

dobrze pokazana perspektywa z puntu widzenia "macochy"

książek: 1136
Ewa | 2016-05-08
Przeczytana: maj 2016

Mama. Mamusia. Mamunia. Ta, która urodziła. Która nosiła pod sercem 9 miesięcy, liczyła kopnięcia i oczekiwała pierwszego krzyku. Ta która wstawała w nocy, zmieniała pieluszki i karmiła. Nigdy nie żyje za długo. Powinna odprowadzać pierwszy raz do szkoły, błogosławić na nową drogę życia i cieszyć się wnukami. Nie powinna umierać. Najlepiej- nigdy.

Ale życie potrafi płatać figle. I zabrać najważniejszą istotę w życiu dziecka w najmniej oczekiwanym momencie. Śmierć bowiem nie zna granic; przychodzi kiedy chce. Po starszego i młodszego. Nie wybiera. Potrafi sprawić, że czyjś świat chwieje się w posadach i wymaga całkowitego przeobrażenia rzeczywistości. Nie jest w stanie jedynie zniszczyć jednego: wspomnień.

Iza obiecała sobie kiedyś, dawno temu, że nigdy nie zostanie żoną wdowca. Nie chce konkurować z byłą małżonką, która często bywa podnoszona do rangi ideału - cóż, w końcu nie żyje, więc trudno o niej powiedzieć coś złego, prawda? O dzieciach marzy, owszem; ale SWOICH - nie...

książek: 1660
Ewelina | 2016-04-18
Przeczytana: 17 kwietnia 2016

Ciekawa książka na niedzielne popołudnie, z tych co jak zacznie się czytać to od kolejnych stron nie sposób się oderwać...

Interesujący problem został w tej powieści poruszony, szkoda że zakończenie pozostało otwarte, ale w takim razie może autorka przewiduje 2 cześć opowiadająca o perypetiach Macochy Izabelli i jej nowej rodziny.

Jedynym minusem tej książki to według mnie jest mąż Piotr,który jest po prostu beznadziejny, samolubny i przez całą książkę nie mogłam nawet wykrzesać w stosunku do niego odrobiny sympatii...

Polecam!

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd