Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiazd naszych wina

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Wydawnictwo: Bukowy Las
8,31 (10180 ocen i 1727 opinii) Zobacz oceny
10
3 075
9
2 139
8
2 040
7
1 587
6
841
5
307
4
92
3
51
2
30
1
18
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fault in Our Stars
data wydania
ISBN
9788362478897
liczba stron
312
język
polski
dodała
Anna

Inne wydania

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje...

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.

Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1016

Zostawić po sobie ślad

Jak pisać o śmierci? Wydaje się, że śmierć to bardzo drażliwy temat, a jednak wielu pisarzy decyduje się uczynić go tematem swojej książki. Z różnym skutkiem, bo trudno nie popaść przy tym w banał. Generalnie pisanie o umieraniu jest dobrym sposobem, by wycisnąć łzy z czytelnika. Bo taka treść wzrusza, a jak coś nas wzrusza, to najczęściej wzbudza pozytywne emocje. W ostatnich latach na księgarskich półkach oznaczonych napisem „bestseller” nie brakowało powieści o umieraniu. „Oscar i pani Róża”, „Jesienna miłość”, „Bez mojej zgody”, „Biała jak mleko, czerwona jak krew”, „Zanim umrę”… Patrząc na te najbardziej popularne tytuły, okazuje się, że coraz częściej książki o śmierci skierowane są do młodego czytelnika. Oswajanie nastolatków ze śmiercią to trudne wyzwanie, jednak podejmują się go kolejni autorzy. Sukces powieści Johna Greena „Gwiazd naszych wina” (ogłoszonej m.in. najlepszą młodzieżową książką roku 2012 przez prestiżowy „The New York Times”) z pewnością sprawi, że ten trend w młodzieżowej prozie szybko nie zniknie.

Czy John Green faktycznie znalazł tak dobry sposób na przybliżenie młodym ludziom tematu śmierci? Główną bohaterką i zarazem narratorką jego książki jest Hazel Grace, szesnastolatka cierpiąca na raka tarczycy w czwartym stadium, z przerzutami do płuc, które sprawiają, że nie może samodzielnie oddychać. Wszędzie towarzyszy jej butla z tlenem, którą ochrzciła imieniem Philip. Hazel jest bohaterką, której trudno nie lubić. Nie, nie dlatego, że się jej...

Jak pisać o śmierci? Wydaje się, że śmierć to bardzo drażliwy temat, a jednak wielu pisarzy decyduje się uczynić go tematem swojej książki. Z różnym skutkiem, bo trudno nie popaść przy tym w banał. Generalnie pisanie o umieraniu jest dobrym sposobem, by wycisnąć łzy z czytelnika. Bo taka treść wzrusza, a jak coś nas wzrusza, to najczęściej wzbudza pozytywne emocje. W ostatnich latach na księgarskich półkach oznaczonych napisem „bestseller” nie brakowało powieści o umieraniu. „Oscar i pani Róża”, „Jesienna miłość”, „Bez mojej zgody”, „Biała jak mleko, czerwona jak krew”, „Zanim umrę”… Patrząc na te najbardziej popularne tytuły, okazuje się, że coraz częściej książki o śmierci skierowane są do młodego czytelnika. Oswajanie nastolatków ze śmiercią to trudne wyzwanie, jednak podejmują się go kolejni autorzy. Sukces powieści Johna Greena „Gwiazd naszych wina” (ogłoszonej m.in. najlepszą młodzieżową książką roku 2012 przez prestiżowy „The New York Times”) z pewnością sprawi, że ten trend w młodzieżowej prozie szybko nie zniknie.

Czy John Green faktycznie znalazł tak dobry sposób na przybliżenie młodym ludziom tematu śmierci? Główną bohaterką i zarazem narratorką jego książki jest Hazel Grace, szesnastolatka cierpiąca na raka tarczycy w czwartym stadium, z przerzutami do płuc, które sprawiają, że nie może samodzielnie oddychać. Wszędzie towarzyszy jej butla z tlenem, którą ochrzciła imieniem Philip. Hazel jest bohaterką, której trudno nie lubić. Nie, nie dlatego, że się jej automatycznie współczuje, ale głównie dlatego, że ona się nad sobą nie użala. A poza tym, że jest chora, jest normalną dziewczyną (no, może nie do końca, bo nie każda dziewczyna jest podobna do zbuntowanej Natalie Portman z filmu „V jak vendetta”). Archetypicznie jest nie szkolną miss, otoczoną wianuszkiem koleżanek, lecz jej mniej przebojową przyjaciółką. Na jednym ze spotkań grupy wsparcia, do której zapisali ją rodzice, a której wsparcie zdaniem Hazel jest dosyć wątpliwe, dziewczyna poznaje Augustusa Watersa. Gus okazuje się być chłopakiem, którego kostniakomięsak, czyli bardzo wredny rak tkanki kostnej, pozbawił prawej nogi. Jest zarazem najlepszym przyjacielem Isaaca, cierpiącego na chorobę oczu, która grozi całkowitą ślepotą. Ta trójka rówieśników bardzo szybko się ze sobą zaprzyjaźnia. Tak szybko, jak tylko jest to możliwe u Amerykanów. Ale przymykając oko na takie drobne uproszczenia, trzeba powiedzieć, że sposób konstrukcji bohaterów to coś, z czym Green poradził sobie najlepiej.

Najlepiej napisaną postacią jest Augustus, chłopak, który ma momentami dość wisielcze poczucie humoru, jest próżny, świadomy swojej urody i inteligencji, ale w tak czarujący sposób, że nie jednej dziewczynie miękną kolana, gdy go słucha. A na pewno jest tak z Hazel. O takich ludziach mówi się, że są charyzmatyczni. Ponadto, Gus uwielbia wygłaszać monologi wyrażające jego pojmowanie świata, a w ustach trzymać niezapalone papierosy („Widzisz, to taka metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał”).

O sile powieści stanowi przede wszystkim właśnie dystans do choroby, jakim obdarzył swoich bohaterów John Green. To zdystansowane podejście wydaje się być ich jedynym sposobem na oswojenie choroby i przetrwanie. Hazel, Gus i Isaac mówią więc o swoich dolegliwościach w sposób zabawny („Półtora roku temu zawarłem przelotną znajomość z kostniakomięsakiem”) i ironiczny („bonusy rakowe”, „uboczne efekty umierania”, ironia przejawia się też w nagminnym stosowaniu wyrazów rozpoczynających się wielką literą, np. Hazel mówi o sobie jako Osobie Profesjonalnie Chorej), co z jednej strony nadaje książce lekkości w czytaniu, z drugiej jeszcze bardziej gra na emocjach. W bohaterach książki nie ma pretensji do świata, nie pytają „dlaczego ja?”, nie chcą by się nad nimi litowano. Jedyne czego chcą, to mieć jak najwięcej czasu, by przeżyć jeszcze jak najwięcej pięknych chwil.

„Gwiazd naszych wina” ze względu na wiek bohaterów jest zarazem książką o dojrzewaniu. Autor odważnie mówi o seksie, potrzebie bliskości i ciekawości charakterystycznej dla tego wieku, o rozterkach związanych z pierwszym zakochaniem, nieporadności w okazywaniu uczuć... I oczywiście umiejscawia chorobę każdego z bohaterów także w tym kontekście. Pokazuje, że jednych choroba bliskiej osoby zbyt przeraża, by mogli z nią być, innych z kolei skłania do bycia razem nawet, jeśli to nie jest ta największa miłość życia. Wiek jednak nie ma tu znaczenia. Choroba sprawia że dorastasz i do pewnych spraw podchodzisz z dojrzałością dorosłego. Książka przemyca wiele pytań, np. o to, czy chorzy mają prawo ranić bliskich swoją śmiercią, zajmować ich swoją pielęgnacją itd.? Może najlepiej byłoby stać się odludkiem, którego śmierć nikogo nie zaboli? Czy to jest fair, by rodzice żyli tylko dla dziecka? Z drugiej jednak strony, czemu ze względu na chorobę mielibyśmy unikać miłości? Choć te rozważania brzmią poważnie, zapewniam, że książka bynajmniej nie jest utrzymana w melodramatycznym tonie służącym pokrzepieniu serc.

O sukcesie książki być może przesądził wątek ulubionej powieści Hazel, „Ciosu udręki”, która szybko staje się też ulubioną książką Augustusa. Jej autor, Peter van Houten, pisze na wstępie: „To nie jest książka o raku, bo książki o raku to lipa”. Niemniej, bohaterką książki jest szesnastoletnia Anna, oczywiście chora na raka, a książka pisana z jej perspektywy urywa się nagle w środku zdania. Hazel najbardziej w świecie chciałaby się dowiedzieć, jak potoczyły się losy jej bohaterów: czy Anna umarła, co się stało z jej chomikiem, z kim związała się jej matka. Motyw książki w książce jest o tyle ciekawy i ważny, iż zdaje się wyrażać stanowisko samego Greena, który podobnie jak autor fikcyjnej książki (który okazuje się nieczułym pijakiem), podkreśla na wstępie swego dzieła, że jest ono tylko fikcją i wszelkie dociekania na temat losu bohaterów są niewskazane. „Gwiazd naszych wina” odnosi się więc poniekąd sama do siebie, a autor tym samym daje do zrozumienia, że nie chce by jego książkę traktowano nazbyt poważnie. W książce pojawia się też inna Anna, Anna Frank, postać jak najzupełniej prawdziwa, której postawa w chwilach największego cierpienia jest od dawna stawiana młodym ludziom za wzór. I rzeczywiście, jej wzorem Hazel i Gus starają się nie poddawać w chorobie, więc po wizycie w muzeum jej imienia, radośnie uprawiają – po raz pierwszy w życiu - seks. Green nie owija w bawełnę, nie ukrywa, że seks dla nastolatków, a już zwłaszcza dla chorych, nie istnieje, co robi duża część autorów piszących dla młodzieży. A to mu dodaje, jakby powiedzieli sami zainteresowani, plus 100 do wiarygodności (zwłaszcza, że mowa tu o amerykańskich realiach, gdzie jednak bohaterek do programu MTV „Licealne ciąże” nigdy nie brakuje).

John Green sedno swojej powieści ukrył gdzieś między słowami, choć nie udało mu się uciec od typowych dla „chorobowej literatury” motywujących złotych myśli (cały dom Gusa wypełniony jest karteczkami z hasłami typu: „Bez smutku nie zaznalibyśmy smaku radości”, sama Hazel też zresztą ich nadużywa, prawdopodobnie na skutek swojego, wyjątkowego jak na szesnastolatkę, oczytania). Powieść bez wahania można nazwać błyskotliwym wyciskaczem łez, co plasuje ją znacznie wyżej niż zwykłego wyciskacza łez. „Gwiazd naszych wina” kończy się trochę jak „Cios udręki” – nie daje jednoznacznych odpowiedzi, zostawia z wieloma przemyśleniami, także na temat interpretacji znaczenia i związku różnych jej wątków. I bynajmniej nie jest to lektura wyłącznie dla nastolatków, choć życzyłabym sobie, żeby czytali oni takie oto historie zamiast kolejnych klonów „Zmierzchu”. Ale po „Gwiazd naszych winę” można sięgnąć w każdym wieku. Bo nie ma takiego wieku, kiedy przestaje się szukać odpowiedzi na pytanie: co po nas zostanie?

Malwina Sławińska

Cytaty za: J. Green, „Gwiazd naszych wina”, przeł. Magda Białoń – Chalecka, Wydawnictwo Bukowy Las, Wrocław 2013.
 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (37391)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 923
Lenalee | 2013-01-22
Przeczytana: 22 stycznia 2013

Czasami trafia się na książkę, podczas czytania której na myśl przychodzi cała masa zdań, wyrażeń, myśli, którymi można się posłużyć do opisania danej powieści, jednak po jej odłożeniu nie można sformułować nawet jednego, prostego zdania. Potrzeba czasu, aby oswoić się z wydarzeniami, które miały w niej miejsce i uspokoić burzę panującą wewnątrz nas samych – dopiero wtedy jest się w stanie zrozumieć daną powieść i być w stanie napisać na jej temat kilka słów. Takich książek spotkałam w swoim życiu niewiele, naprawdę znikomą liczbę i od dłuższego czasu bałam się, że będę musiała równie długo czekać, aby znaleźć kolejną taką książkę, która zrujnuje mnie od środka. Czekałam sporo, to fakt, ale zdecydowanie było warto, gdyż wiem, że „Gwiazd naszych wina” to książka, o której nie będę mogła zapomnieć, choćby nie wiem jak rewelacyjne powieści stawały na mojej drodze.

Hazel Grace ma szesnaście lat i od długiego czasu ciężko choruje na raka, który wyniszcza jej organizm od środka....

książek: 1216
awiola | 2013-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 stycznia 2013

„Na tym świecie jest tylko jedna rzecz okropniejsza niż umieranie na raka w wieku szesnastu lat, a jest nią posiadanie dziecka, które na tego raka umiera.”



Pamiętacie ostatni film Zanussiego pt. "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową"? Film ten ukazał problematykę śmierci w sposób bezsprzecznie nie moralizatorski. Tytuł natomiast utkwił w pamięci mas, wszedł nawet do mowy potocznej i jest często używany będąc swoistą, szyderczą polemiką ze śmiercią. Będąc zdrowym bowiem nie zdajemy sobie sprawy jak cenny jest każdy dzień bez świadomości rychłej śmierci. Powieść, którą dzisiaj chciałabym wam zaprezentować odsłania wstrętną twarz kostuchy, która przyjdzie kiedyś po każdego z nas. Dzieło Johna Greena doskonale koreluje z powiedzeniem, że życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową.

John Green to kultowy już amerykański pisarz, który jest twórcą bestsellerów dla młodzieży. Jego książki otrzymały wiele nagród literackich m. in. Printz Medal czy Edgar...

książek: 882

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Witaj, Hazel Grace."

Może oboje mają raka, ale jednak zasługują na miłość; oczywiście tą prawdziwą. Możliwe, że któryś z nich będzie musiał zmierzyć się z czymś, z czymś z czym już od dawna walczy. Przeżyją więcej cierpienia i prawdziwej, odwzajemnionej miłości w te swoje 16, 17 lat niż niektórzy 70-latkowie... I dlaczego? Dlatego, że są skutkiem ubocznym nas.

Hazel Grace ma raka. Powinna już dawno leżeć w trumnie, ale no cóż... Poznaje Augustusa Watersa i... Miłość, przyjaźń, książka, gra, podróże, piknik, choroba, cierpienie, papierosy, hotel, pisarz i śmierć.
(Zawsze jest śmierć. Równie dobrze może być na początku, jak i na końcu. W środku zdania, we śnie... wszędzie. Nie ukryjesz się przed nią.)

Książka mnie zaintrygowała. Dużo się teraz mówi o niej lub o filmie (na podstawie książki), ale i tak książka o wiele, wiele lepsza. Choć film również im wyszedł.
W każdym razie książki Greena mają w sobie to coś. I dlatego serdecznie polecam wam ich przeczytanie!

PS A co do...

książek: 5841
Natalia | 2014-03-22
Przeczytana: 22 marca 2014

„To nie jest książka o raku, bo książki o raku to lipa.”
Tym zdaniem rozpoczyna się „Cios udręki”, ulubiona powieść Hazel Grace, głównej bohaterki „Gwiazd naszych wina”. Książka w książce? Rzeczywiście, trochę to skomplikowane. Choć „Cios udręki” naprawdę nie istnieje, powyższy cytat doskonale określa dzieło Johna Greena.

Szesnastoletnia Hazel jest śmiertelnie chora - ma raka tarczycy, który od jakiegoś czasu pomieszkuje również w jej płucach, utrudniając oddychanie. Dziewczyna nie rozstaje się więc na krok z aparatem tlenowym, któremu nadała imię Philip. Dlaczego? Bo wygląda jak Philip, ot co. Ponieważ mama Hazel uznała, że oglądanie non stop „America’s Next Top Model” może być objawem depresji, dziewczyna zaczęła chodzić na spotkania grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Podczas jednego z nich, poznaje Augustusa, któremu kostniakomięsak pozostawił niemiłe wspomnienia i protezę prawej nogi. Między bohaterami rodzi się niezwykłe uczucie. Taka miłość zdarza się prawdopodobnie...

książek: 588
creatures | 2013-06-05
Przeczytana: 05 czerwca 2013

-okey.?
-okey.

książek: 494
Kiwi_Agnik | 2014-03-03
Przeczytana: 03 marca 2014

Książka z mnóstwem mądrych przekazów i przesłań, trafiła do mnie bezpośrednio i mnie znokautowała.

Największym atutem tej książki są jej bohaterowie : charyzmatyczna Hazel, zabawny Augustus i wrażliwy Isaac.

Piękna, emocjonalna i wartościowa powieść, która uświadamia, że każdy dzień jest wyjątkowy.


"Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń."

książek: 2451
Marago | 2014-06-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 czerwca 2014

Dobra książka - nie tylko dla młodzieży. Melodramat wyciskający z oczu łzy. Przyznaję się bez bicia, że płakałam. Umieranie z powodu raka zakochanych w sobie nastolatków budzi sprzeciw. Cierpienie ich rodziców również. Historia przedstawiona w książce jest fikcyjna i to niestety się czuje. Portrety psychologiczne postaci są niedopracowane, nienaturalne - tu autor poszedł na skróty. Dotyczy to również niektórych sytuacji. Opis domu Augustusa jest natomiast drażniący - kartki z sentencjami życiowymi umieszczone są niemal w każdym jego zakamarku. Chwała autorowi za to, że poruszył problem umierania w literaturze przeznaczonej dla bardzo młodych ludzi. Mnie książka wzruszyła i ją polecam.

książek: 2161
Gosia | 2015-05-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 21 maja 2015

"Szukając Alaski" to była pierwsza książka Johna Greena jaką przeczytałam i niestety lekki zawód. Owszem dobra książka dla nastolatków, na pewno świetna przeciwwaga dla wampirów i wilkołaków.
Tutaj sprawa ma się inaczej. Chylę czoła przed autorem za jego sposób przedstawienia tej historii nastolatków chorych na raka.
Delikatność, dojrzałość i prawda przebija ze stron książki. Nie ma napuszonego stylu, patosu, są chłopak i dziewczyna, Hazel i Augustus, którym przydarzyło się nieszczęście zachorować na raka.
Zdarzyła im się też piękna i dojrzała miłość, jak zdarza się niewielu. Starają się przeżyć jak najwięcej szczęśliwych chwil w czasie, jaki im pozostał.
Książka na pewno wyróżnia się na tle innych: sposobem prowadzenia narracji, wszechobecną ironią, uderza próba zachowania normalności za wszelką cenę. Wątek miłosny jest bardzo delikatny, a sex jeszcze delikatniejszy.
Piękna i smutna historia, trudno po przeczytaniu ochłonąć i to świadczy o znaczeniu tej książki.
Na koniec dodam...

książek: 239
Modliszeg | 2014-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 listopada 2014

"W ciężkich chwilach rodzi się prawdziwa miłość"

"Gwiazd naszych wina" to pierwsza książka autora John'a Green'a, którą miałam przyjemność przeczytać. Jestem zadowolona z tego wyboru.
Książka opowiada o młodych ludziach walczących z chorobami. Głównymi bohaterami są Hazel i August. Dwójka chorych na raka nastolatków zbliża się do siebie poprzez podobne doświadczenia życiowe, wspólne poglądy, marzenia. Przede wszystkim komfortowo czują się w swojej obecności. Stawiają czoło smutnej teraźniejszości wspólnie.
Autor łagodnie wprowadza czytelnika w temat choroby. Podczas czytania, od którego nie potrafiłam odstąpić uroniłam wiele łez. Polecam tę powieść każdej osobie, która może utożsamić swój los z losami bohaterów.
Dobrze jest się zatrzymać i pomyśleć, co naprawdę jest ważne. O tym jak bardzo nasze życie jest ulotne.
Polecam serdecznie!

"Nie masz wpływu na to, że ktoś Cię zrani na tym świecie, staruszku, ale masz coś co powiedzenia na temat tego, kim ta osoba będzie. Podoba mi się...

książek: 378
Dia | 2013-05-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 maja 2013

Być świadomym bliskiej śmierci mając 16 lat. Zmienić się z dziecka w trzeźwo myślącego dorosłego. Ciągłe myśleć i zamartwiać się tym, ze inni będą przez ciebie cierpieć . Godzić się z tym , ze cały czas walczy się „bohatersko jakby jedynym życiowym osiągnieciem było chorowanie na raka”. Taki obraz młodej 16 latki ,rysuje nam autor. Hazel Grace, to dziewczyna, której 3 lata wcześnie zdiagnozowali raka tarczycy czwartego stopnia. Jej stan zdrowia poprawia się dzięki nowemu eksperymentalnemu lekowi, daje jej dodatkowy nieokreślony czas. Jej zycie jednak nie należy do najbardziej pasjonujących z uwagi na poważny stan choroby kończy naukę w szkole i mimo iż jej mama dwoi się i troi, żeby urozmaicić jej czas jest dość samotna dziewczyn ogldajcą America’s Next Top Model, czytająca tę samą książkę i wpatrującą się w sufit…
W jej życiu jest jeden pewnik : „ból, który jest ciągle obecny, który wciąga ją do wewnątrz domagając się by go czuła”, do którego już przywykła. W jej...

zobacz kolejne z 37381 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Podobał Ci się "Promyczek"? Sięgnij po "Gusa"!

Kim Holden to autorka powieści młodzieżowych. Pisze książki chwytające za serce, wbijające w fotel, książki, po przeczytaniu których trudno jest wrócić do rzeczywistości. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z autorką „Promyczka” - premiera kolejnej książki, zatytułowanej „Gus” już 7 września! Tylko u nas przedpremierowy fragment książki.


więcej
Ekstremalne wyzwanie czytelnicze

Najbardziej frapującą, inspirującą, ambitną, kontrowersyjną i interesującą publikacją tego rodzaju stało się dla mnie opasłe tomisko „1001 książek, które musisz przeczytać” pod red. P. Boxalla, która stała się podstawą najważniejszej listy czytelniczej i zainspirowała mnie do wymyślenia Projektu „1001 książek, które w życiu przeczytam” , który stanowi realizację czytelniczego planu najbliższą mojemu założeniu przeczytania najważniejszych książek na świecie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd