Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Asymetria. Rosyjska ruletka

Wydawnictwo: ASPE TONUS
6,28 (39 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
8
7
9
6
10
5
7
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-935415-0-8
liczba stron
382
język
polski
dodał
Piotr

Tematyką książki jest historia alternatywna. Dwie świeżo poznane grupy Polaków - maturzyści i żołnierze, przez przypadek, zamiast zwiedzić CERN, przenoszą się w czasie do 1927 roku. Chcąc nie chcąc, muszą się włączyć w poprawianie historii. Powieść uwzględnia realia historyczne, polityczne, militarne, ekonomiczne i obyczajowe. Akcja toczy się w Europie, Ameryce i Azji. Główny wątek to walka...

Tematyką książki jest historia alternatywna. Dwie świeżo poznane grupy Polaków - maturzyści i żołnierze, przez przypadek, zamiast zwiedzić CERN, przenoszą się w czasie do 1927 roku. Chcąc nie chcąc, muszą się włączyć w poprawianie historii. Powieść uwzględnia realia historyczne, polityczne, militarne, ekonomiczne i obyczajowe. Akcja toczy się w Europie, Ameryce i Azji. Główny wątek to walka wywiadów oraz wojna ekonomiczna i militarna. Podwójni agenci, nieoczekiwanie zwroty akcji, odrobina humoru oraz zaskakujące zakończenie.

 

źródło opisu: http://www.aspetonus.org.pl

źródło okładki: http://www.aspetonus.org.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1503
Tomek | 2014-01-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 stycznia 2014

Po dość sporej kampanii reklamowej zamieszczonej na pewnym portalu społecznościowym, którą było mi dane obserwować, moje postrzeganie książki „Asymetria. Rosyjska ruletka” było całkiem pozytywne. Autor zainteresował mnie tą reklamą na tyle, że postanowiłem zawierzyć jego słowom i zaznajomić się z jego debiutancką powieścią. Udało mi się w końcu zdobyć egzemplarz tej pozycji i praktycznie na samym początku moje zdanie zaczęło się zmieniać. Ze strony na stronę, na coraz bardziej negatywne. Od razu, na samym początku ubawiłem się setnie, a to za sprawą nagłego, przeniesienia bohaterów w czasie. Niech już będzie, że przeniesienie to pojawiło się ot tak z nikąd. Nikt z nas nigdy czegoś takiego nie doświadczył, więc nie wiadomo jak to się może odbywać? Sami bohaterowie powieści, kiedy zorientowali się, że znajdują się w zupełnie innym miejscu, niż chwilę wcześniej, przeszli nad tym do porządku dziennego, traktując to jak przypadkowe ominięcie dwóch przystanków tramwajowych. Kiedy zorientowali się w jakim czasie przyszło im teraz żyć, pogodzeni z losem, stwierdzili: „Zabijmy Hitlera”!! Choć plany im się nieco pozmieniały, szybko wzięli się za ich, chyba zbyt łatwą jak na początki realizację.

Wiedząc, że autor posiada ogromną wiedzę z dziedziny historii, ekonomii czy nawet psychologii, byłem pewien, że doda to powieści smaczków i wielokrotnie będzie jej ozdobą. Niestety, w moim przekonaniu autor wręcz notorycznie chcąc popisać się tą rozległą wiedzą, w nieprzystępny dla czytelnika sposób zamieścił w tekście tyrady dotyczące wspominanych zagadnień. Za dobry przykład może posłużyć opis polskiej spółki z okresu międzywojennego o nazwie Siła i Światło, czy opisy procesów technologicznych produkowanych towarów, bądź sprzętu. Autor wielokrotnie dodawał nowy podrozdział w powieści, aby zamieścić w nim niczego niewnoszący do fabuły opis jakiejś organizacji bądź technologii powstawania wymienionego produktu. Mnie, jako laikowi przeszkadzały te opisy do tego stopnia, że po pewnym czasie gubiłem się w tym, o czym czytam.

Poczucie zagubienia niestety towarzyszyło mi właściwie podczas całej lektury. Piotr Gibowski bowiem dowolnie manipulował wyborem miejsca i czasu, w których postanowił ulokować akcję. Odniosłem wrażenie, że robi to przypadkowo i pisze to, co akurat mu się przypomni. Kontynuując wątek zagubienia, należy wspomnieć, że czytając tę powieść, miałem wrażenie, iż autor wrzucił mnie do centrum sporego miasteczka i po kolei przedstawił mi każdego z jego mieszkańców, nie dając na żadnego z nich spojrzeć. Sposób ten zaowocował tym, że chcąc dość dobrze orientować się, kto jest kim, należałoby chyba wszystkich spisać i przy okazji każdego z osobna sobie przypominać. Tylko w książce chyba nie o to chodzi? Dla potwierdzenia mych słów dodam, że po przeczytaniu kilkunastu stron tekstu, o przewijających się w powieści osobach wiedziałem, że jedna dziewczyna była biuściasta a żołnierz był brunetem o zmrużonych oczach. Śledząc do końca losy bohaterów, zbyt wylewnych opisów ich fizjonomii nie znalazłem.

Asymetria. Rosyjska ruletka nie jest powieścią dla każdego czytelnika, jej konstrukcja powoduje trudność odbioru, a co za tym idzie przy dłuższym czytaniu, niechęć do poznawanego tekstu. Tak było w moim przypadku. Kiedy robiłem sobie przerwę w lekturze, ponowne zabranie się za książkę, wywoływało dreszcz, niestety nie był to dreszcz emocji. Zabierałem się za nią jak przysłowiowy „pies do jeża”. W związku z tym nie mogę uznać tego debiutu za udany, lektura tej książki dała mi tyle, że właściwie zniechęciłem się do pozycji historycznych. Pewnie mi kiedyś przejdzie…
Życzę autorowi, aby w kolejnych częściach, jeśli takowe powstaną, ustrzegł się błędów, choć ja jego czytelnikiem już więcej nie zostanę
Na koniec ciekawostka. W książce można spotkać postaci nazwane jako Artur Andrus, Henryk Kwinto, Lars Reiner. (pewnie kogoś pominąłem). Nie są one jednak związane z ich odpowiednikami.
Ocena: 2,5/6 (połówka za wiedzę)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skrzydła sfinksa

Komisarz taki z mojej bajki, zainteresowany sztuką, oczytany ale bez zadęcia... trochę kobieciarz. Nie narzeka na mały zasób słów, chwilami ogarnia g...

zgłoś błąd zgłoś błąd