Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szanghajska kochanka

Tłumaczenie: Hanna Szajowska
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Literatura w Szpilkach". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Albatros
4,97 (403 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
31
8
9
7
48
6
65
5
96
4
33
3
68
2
19
1
30
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
海宝贝 / Shanghai baobei / Shanghai Baby
data wydania
ISBN
8389221330
liczba stron
254
język
polski
dodał
takisobiejac

Inne wydania

Łakoma życia Coco jest kelnerką w szanghajskiej restauracji. Rozdarta między dwóch kochanków - Marka, żonatego mężczyznę z Zachodu i Tientiana, samotnika i narkomana, którego darzy miłością - pisze książkę o targających ją uczuciach i emocjach. Na wpół autobiograficzna powieść młodej chińskiej pisarki Wei Hui z powodu zmysłowości i poruszania tematów typowych dla kultury Zachodu w Chinach...

Łakoma życia Coco jest kelnerką w szanghajskiej restauracji. Rozdarta między dwóch kochanków - Marka, żonatego mężczyznę z Zachodu i Tientiana, samotnika i narkomana, którego darzy miłością - pisze książkę o targających ją uczuciach i emocjach.
Na wpół autobiograficzna powieść młodej chińskiej pisarki Wei Hui z powodu zmysłowości i poruszania tematów typowych dla kultury Zachodu w Chinach została wyklęta i zakazana.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Aleksandra i Andrzej Kuryłowicz, 2006

źródło okładki: ze zbiorów użytkownika takisobiejac

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
Reinae | 2013-02-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 03 lutego 2013

Do zarejestrowania się na tym portalu skłoniły mnie negatywne opinie o "Szanghajskiej kochance", które się tutaj pojawiły.
Absolutnie nie chcę negować, że komuś ta książka miała prawo się nie spodobać. Ja jestem natomiast w tej grupie, która przez "Kochankę" została oczarowana i przeczytałam ją z jakieś trzy czy cztery razy.

Zacznę od tego, dlaczego książka prawdopodobnie została zakazana w Chinach. Większość osób wie, że w Chinach szaleje komunizm, państwo wsadza nos w prywatne sprawy mieszkańców i nienajlepiej znosi myśl, że ktoś chciałby, by Chiny wyglądały inaczej. Cenzura działa, wszelka krytyka albo marzenia o innym świecie są tam zakazane. Podobnie jest z "Kochanką" - potwierdzam opinie, że jeśli ktoś chce się czegoś dowiedzieć o Chinach, to tutaj tego nie znajdzie. Ale czy to jest minus tej książki, że ktoś miał koncepcję, że będzie czymś, czym nie jest? Mamy tu nowoczesny Szanghaj i nowoczesnych ludzi - wszystko to przypominające nasz, Zachodni świat - czytamy o dyskotekach, samochodach, dostawcach jedzenia na wynos, imprezach, seksie, ale przede wszystkim o... marzeniach zwyczajnej dziewczyny. Bo czy Coco nie jest zwyczajna? Trochę zadufana w sobie, trochę zbyt olśniona światem pięknych ludzi i niezdecydowana, jak pokierować życiem. Może rzeczywiście nieco w niej zepsucia - ale mimo wszystko jest na swój sposób wrażliwa, kreatywna i z wielkimi marzeniami. Nikt nie jest idealny, takie charaktery na pewno każdy zna z życia, a wydaje mi się, że takie miasto jak Szanghaj, zwabiający ludzi młodych (podobno mało tam ludzi starszych), gdzie jeden klub jest zaraz obok drugiego i który wydaje się Chińczykom świetny do robienia kariery i będący kolorową, świecącą lampką wśród biedy, jaka jest w bardzo dużej części Chin i mozna w nim kupić wszystko, sprzyja właśnie tworzeniu takich osobowości jak Coco.
Wracając do tego, co Chiny zobaczyły niebezpiecznego w "Kochance" - pomijam to, że dla nich sceny erotyczne mogły wydać się zbyt wyzwolone, ale chodziło właśnie też o kulturalne wyzwolenie oraz pewną pochwałę dla Zachodniego sposobu życia. Nie zostało to napisane w samej książce, ale każdy czytający dużo chińskich powieści powinien gdzieś trafić na ślady tych informacji. Książką, z którą był dokładnie ten sam "problem" były "Cukiereczki" Mian Mian.

Książka na pewno nie spodoba się tym, którzy szukają wartkiej akcji, fabuły zaczynającej się od A i kończącej się na głośnym B. To raczej zlepek pewnych obrazków, pokazujących wycinek życia grupki ludzi w wielkim mieście, a w środku tego wszystkiego Coco ze swoimi dylematami. Gdybym miała porównać "Kochankę" do innej książki (ale tylko, by zobrazować pewną strukturę!), byłby to "Dziennik Bridget Jones", gdzie poza oczywistym wątkiem romansowym rozgrywało się wiele scen po prostu z życia codziennego.

Mi osobiście "Szanghajska kochanka" jest bardzo droga, może nie z powodu stylu, jakim jest napisana, co właśnie z powodu postaci Coco - tak, odnajduję w niej wiele swoich cech, choć nie twierdzę, że dobrze byłoby mieć jej wady i ten sam pakiet poglądów. Być może lubię ją dlatego, że również lubię sztukę, czasami jestem tak samo pomieszana w życiu, tak samo uwielbiam romantyczne uniesienia, jadeit i nefryt, a może też dlatego, że gdzieś tam jej zazdroszczę tego Szanghaju i dekadenckiej atmosfery.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet

Przesłuchałam audiobooka JADĄC... autem, i to chyba dobry pomysł. Letni czas sprzyja podróżowaniu. Marzymy o podróży gdzieś, czasem nawet to "gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd