Okrutne oskarżenie

Okładka książki Okrutne oskarżenie
Fern Michaels Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Betrayal
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2012-11-19
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-19
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377994115
Tłumacz:
Magdalena Krzyżosiak
Tagi:
smutek tragedia małżeństwo bezradność
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
137 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
209
52

Na półkach: , ,

Smaka wielkiego na tę książkę miałam, no i niestety smakiem się obeszłam. Nie liczyłam wprawdzie na wielką literaturę, ale usatysfakcjonowałaby mnie przynajmniej wciągająca, porządnie napisana historia, która dostarczyłaby mi nieco emocji, rozrywki, wątpliwości i potrzymała w napięciu. Jeśli i Wy macie podobne oczekiwania wobec tego tytułu muszę Was uczciwie rozczarować.
Sam pomysł na fabułę osnutą wokół sytuacji postawienia w stan oskarżenia mężczyzny przez bliską mu dziewczynkę, zarzucającą mu molestowanie seksualne jest, zarówno w literaturze, jak i w kinematorafii, pomysłem mocno wyeksploatowanym Aby książka nie zaginęła w natłoku podobnych pozycji autorka musiałaby bardzo się postarać, wyposażyć swoją twórczość w coś odkrywczego pójść jakimś nowym tropem... Tymczasem Michaels zapina się w schemat po samą szyje i całkiem jej w nim wygodnie. Zresztą wszelkie niedociągnięcia i zmarszczki, jakie mogłyby czytelnika "zaniepokoić" (czytaj: zbudować napięcie) wygładza usłużnie sam wydawca, streszczając na okładce dobre pół fabuły, łącznie z tym, jak się zakończy proces. Przestrzegam więc: dla własnego dobra nie czytajcie opisu z okładki. Jest też coś irytującego w tym, jak autorka konstruuje i prowadzi swą opowieść. Opisywane przez nią sceny, szczególnie w pierwszej partii powieści, są wybrane i ułożone bardzo tendencyjnie, by w łopatologiczny wręcz sposób ukazać pełnię szczęścia Rocketów (Kate i Alexa, który padł ofiarą tytułowego oskarżenia) i skontrastować ją z napięciami, kłótniami i nieporozumieniami, a wręcz nienawiścią, jaka panuje w rodzinie Winterów (rodziców dziewczynki, która stawia zarzut). Michaels tak prowadzi narrację, że czytelnik nie ma wielkiego wyboru, musi polubić jednych bohaterów i znielubić innych, nie ma żadnej alternatywy; przy okazji jednak nie ma też pola do domysłów, wszystko już na wstępie jest oczywiste.
Równie tendencyjnie co fabuła, kreowane są postaci. Autorka zachowuje się jakby dopadła białą i czarną kredkę i mogła posłużyć się tylko nimi. Brak tu jakichkolwiek szarości. Jest krystaliczny Alex, "sól tej ziemi" i otyła, odpychająca, wredna i złośliwa Sara. Jest uwielbiająca gotowanie, naturalna i wyluzowana Kate, oraz sterylna, znerwicowana i przebiegła Debbie. Rzekłabym nawet, że postaci Debbie i jej córki Sary są przerysowane, wręcz groteskowe, co daje wrażenie niezwykle komiczne i negatywnie wpływa na odbiór całości, która traktuje przecież o ważkiej problematyce. Nie wiem, jak wiele można w tej kwestii zrzucić na tłumacza, jednak ja byłabym tu ostrożna i winę przypisała bardziej warsztatowi autorki, bo chyba zamierzone to nie było. Gdyby pogłębić portrety psychologiczne bohaterów, dodać im barw, wielowymiarowości, a tu i ówdzie dorzucić jakiś nagły i nieoczekiwany zwrot akcji, powieść mogłaby być całkiem ciekawa, tymczasem jest całkowicie przewidywanie, a co za tym idzie, po prostu nudno.
Dalej na mojej liście najbardziej irytujących skłonności Fern Micaels plasuje się lubość autorki do wodolejstwa. Albo pisarka cierpi na zaniki pamięci, albo podejrzewa o to czytelnika, nie znajduję bowiem innego wytłumaczenia dla ciągłych i niekontrolowanych powtórzeń tych samych myśli innymi słowami, których zagęszczenie na przestrzeni kilku kolejnych stron miejscami sięgało zenitu. Czytelnik zmuszony jest przedzierać się przez lasy pustosłowiu szczególnie w tej części powieści, w której Kate snuje swoje plany odwetu na Winterach. Jest to skądinąd najgorzej według mnie napisana partia "Oskarżenia", przez którą autorka brnęła w pocie czoła nie mając na nią chyba do końca sprecyzowanego pomysłu. To się czuło. Rozwiązania niektórych ścieżek fabularnych (aż mnie skręca, że nie mogę napisać, co mam konkretnie na myśli) w tejże części opowieści były tak mocno nieprzemyślane, że zakrawały na mało śmieszny żart i pojęcia nie mam dlaczego ujrzały światło dzienne. Jakby tego było mało, cała książka okraszona jest licznymi potknięciami autorki raz popadającej w przesadną egzaltację, innym razem szastającą na lewo i prawo sloganowymi hasłami typu: "Kate miała misję" czy "(...) miała mnóstwo hackerskiej roboty". Autorka bezskutecznie próbuje uchylać się przed romansowo-sielską konwencją i stworzyć coś ambitnego, ale ta dopada ją na każdym niemal kroku, a fragmenty a'la sensacyjne budzą jedynie śmiech i politowanie; jak dla mnie zbyt infantylnie i zdecydowanie za słodko, a co nie słodko, to i nie szczerze. Oliwy do ognia mojego rozczarowania dolewa jeszcze punkt kulminacyjny powieści, który skomentować mogę jedynie słowami: wiele krzyku o nic.
Książkę da się przeczytać, co mniej wymagający czytelnik być może stwierdzi, iż dostarczyła mu ona w jakimś stopniu rozrywki. Mnie osobiście wyżej wymienione aspekty stylu, warsztatu i strategii narracyjnej Michaels mocno zirytowały, a sama powieść wniosła niewiele pozytywów do mojego czytelniczego doświadczenia.

Smaka wielkiego na tę książkę miałam, no i niestety smakiem się obeszłam. Nie liczyłam wprawdzie na wielką literaturę, ale usatysfakcjonowałaby mnie przynajmniej wciągająca, porządnie napisana historia, która dostarczyłaby mi nieco emocji, rozrywki, wątpliwości i potrzymała w napięciu. Jeśli i Wy macie podobne oczekiwania wobec tego tytułu muszę Was uczciwie rozczarować.
...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    173
  • Chcę przeczytać
    156
  • Posiadam
    46
  • Ulubione
    12
  • 2012
    3
  • 2013
    3
  • 2015
    2
  • 2015
    2
  • Poszły w świat
    2
  • 2014
    2

Cytaty

Więcej
Fern Michaels Okrutne oskarżenie Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także