Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Burgas i Bosman

Wydawnictwo: Bernardinum
7,29 (7 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
1
7
2
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7823-080-9
liczba stron
216
słowa kluczowe
żegluga, podróż, pies
język
polski
dodał
Matacz

Kapitan Jerzy Radomski od pięćdziesięciu lat żegluje po morzach i oceanach. W latach 1978–2010 na swoim jachcie „Czarny Diament” odbył najdłuższy rejs w historii polskiego żeglarstwa. W tym czasie przepłynął 240 500 mil morskich, odwiedził 82 państw oraz 449 portów. W czasie tej długiej żeglugi towarzyszyli mu czworonożni przyjaciele: Burgas (1978–1991), pies z Bułgarii i Bosman (1990–2009),...

Kapitan Jerzy Radomski od pięćdziesięciu lat żegluje po morzach i oceanach. W latach 1978–2010 na swoim jachcie „Czarny Diament” odbył najdłuższy rejs w historii polskiego żeglarstwa. W tym czasie przepłynął 240 500 mil morskich, odwiedził 82 państw oraz 449 portów. W czasie tej długiej żeglugi towarzyszyli mu czworonożni przyjaciele: Burgas (1978–1991), pies z Bułgarii i Bosman (1990–2009), pies z Południowej Afryki.


Wiele lat temu zapytałam moją, dziś już nieżyjącą, mamę, jakim zwierzęciem chciałaby być. Chwilę myślała. Oczekiwałam odpowiedzi: orłem, delfinem... Usłyszałam: twoim psem.


Ja natomiast mogłabym zostać psem kapitana Jerzego Radomskiego. Oczywiście doszłam do tego wniosku po przeczytaniu książki „Burgas i Bosman – psy z Czarnego Diamentu”. Wynika to nie tylko z tego, że kocham wodę. Przede wszystkim kocham dobre książki, psy i wspaniałych ludzi. Wszystko to znajdzie Czytelnik w tej niezwykłej opowieści. W dzisiejszych czasach rzadko spotkać można romantycznych bohaterów z krwi i kości. Kapitan z pewnością do nich należy, a do tego ma prawdziwy talent literacki. Bardzo, bardzo polecam książkę o pięknej przygodzie, choć tak naprawdę o miłości... do psów, morza i życia w ogóle.


Dorota Sumińska

 

źródło opisu: http://www.bernardinum.com.pl/

źródło okładki: http://www.bernardinum.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 708
Paulaaaa | 2012-09-03
Przeczytana: 28 sierpnia 2012

Jako czternastoletni chłopiec Jerzy Radomski marzył, by zobaczyć morze. Za zarobione wtedy pieniądze kupił bilet na pociąg i pojechał do Gdyni. Kiedy zobaczył morze zaparło mu dech w piersi. Wziął wtedy w nim swoją pierwszą kąpiel. Tamten czas zaowocował pięćdziesięcioma latami spędzonymi na wodzie. W latach 1978-2010 odbył najdłuższy rejs w historii polskiego żeglarstwa.

Przez te wszystkie lata Jerzy Radomski przepłynął 240 500 mil morskich, odwiedził 82 państwa oraz 449 portów. W czasie tej przygody towarzyszyli mu przyjaciele - zarówno Ci dwunożni jak i Ci czworonożni: Burgas (1978-1991), pies z Bułgarii oraz Bosman (1990-2009), pies z Południowej Afryki. Zarówno Burgasa jak i Bosmana nie można było pominąć w historii życia Pana Jerzego, ponieważ nie raz ocalili mu skórę, nie raz pocieszali i nie raz rozbawiali - byli przyjaciółmi na śmierć i życie!

Książka pochłonęła mnie już od pierwszych stron. Pan Jerzy postanowił uwierzyć w siebie, spełnić swoje marzenia i postawić na podróże. To jest to, o czym marzę od dawna i mam nadzieję, że i mi będzie to dane. Może nie na pokładzie żaglowca czy statku, ale tutaj chodzi o samo przesłanie. Nie każdy ma tyle odwagi, by podjąć tego typu wyzwanie, mając przy okazji kochającą rodzinę. To, co zdziwiło mnie najbardziej a przy tym udowodniło, że jak się chce to można, to fakt, że rodzina przetrwała. Dużo czasu spędzali ze sobą, głównie podczas wakacji, Pan Jerzy pojawiał się także w domu na święta i potrafili żyć ze sobą, jakby upływ czasu nic nie zmienił. Jakby mąż, ojciec a później już też dziadek zawsze był na miejscu i nigdy nie zostawił ich na dłuższy czas. Moim zdaniem, to jest najpiękniejsze.

To, na co chciałabym również zwrócić uwagę, to okładka. Jest skromna, ale moim zdaniem przepiękna. Po tym jak zapoznałam się z tekstem, stwierdziłam że wybrane zdjęcia i cała oprawa są idealne. Oddają klimat książki i ukazują ni mniej ni więcej to, co najważniejsze.

Wiem, że część z Was może odrzucić książkę tylko dlatego, że opowiada o wojażach morskich i dużo mówi o psach Pana Jerzego. Nie zrażajcie się tym jednak. To jest historia życia mężczyzny, który w pewnych kręgach naszej Polskiej kultury stworzył historię. Tytuł ten nie tylko pokazuje jak wygląda życie na morzach i oceanach, ale pokazuje również walkę o marzenia! Jestem pewna, że wielu z nas nie dałoby sobie rady w wielu sytuacjach jakie przeżył autor książki i mogłoby się poddać, zanim przygoda jeszcze by się zaczęła, dlatego dla mnie ta historia jest tak rewelacyjna. Pamiętajcie by zawsze walczyć o marzenia i nie poddawać się, kiedy zaczynamy płynąć pod prąd...

Recenzja pochodzi z bloga: http://mipropiabiblioteca.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Złodziejka książek

Dramat wojny opisany z perspektywy dziecka. Rewelacyjnie prowadzona fabuła. Jedna z moich ulubionych książek, którą dosłownie pochłonęłam w mgnieniu o...

zgłoś błąd zgłoś błąd