Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lekcje francuskiego

Tłumaczenie: Magdalena Rabsztyn
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,72 (202 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
15
7
32
6
68
5
42
4
15
3
18
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
French lessons
data wydania
ISBN
978-83-08-04927-3
liczba stron
306
słowa kluczowe
Paryż, film, miłość
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W ciągu jednego dnia wszystko może się zmienić! Zwłaszcza w namiętnym Paryżu. Trójka Amerykanów – Josie, Riley i Jeremy – zjawia się w mieście miłości z różnych powodów. Młoda nauczycielka Josie decyduje się na podróż, bo chce zapomnieć o śmierci kochanka. Riley, energiczna, ale sfrustrowana matka i żona, walczy o to, by odzyskać porozumienie ze swoim mężem. Jeremy podpatruje na planie...

W ciągu jednego dnia wszystko może się zmienić! Zwłaszcza w namiętnym Paryżu. Trójka Amerykanów – Josie, Riley i Jeremy – zjawia się w mieście miłości z różnych powodów. Młoda nauczycielka Josie decyduje się na podróż, bo chce zapomnieć o śmierci kochanka. Riley, energiczna, ale sfrustrowana matka i żona, walczy o to, by odzyskać porozumienie ze swoim mężem. Jeremy podpatruje na planie filmowym swoją żonę – wielką gwiazdę – i stwierdza ze smutkiem, że się od niej coraz bardziej oddala.

Lekcje francuskiego to żywiołowa opowieść o jednym dniu z życia szóstki młodych ludzi. W paryskiej kawiarni spotykają się lektorzy języka francuskiego – Nico, Chantal, Philippe. Młodzi, piękni, żądni przygód. Przed nimi dzień zajęć i nieprzypadkowo ich uczniami okażą się zagubieni Amerykanie. Pogrążeni w nieszczęściach bohaterowie szybko odzyskują formę: wystarczy spotkać interesującą osobę, dać się porwać, zapomnieć o wszystkim. Ellen Sussman żartobliwie i orzeźwiająco opowiada o przyjemnościach, które może przynieść każdy dzień. To smakowita podróż w głąb miasta i … erotyki. Książka tętni rozkoszą, jaką daje podróż w nieznane, zauroczenie i seks!
Książka znalazła się na liście bestsellerów magazynów „The New York Times”, „The San Francisco Chronicle”, „Indie Bound”.

Uczta dla fanów Seksu w wielkim mieście i O północy w Paryżu.
Prawa do ekranizacji powieści wykupili już Bob Shaye i Michael Lynne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1234
ZielonaCytryna | 2012-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2012

Mam wrażenie, że nie zrozumiałam tej książki. Być może powinnam zwalić winę na moje konserwatywne poglądy, staroświeckość i brak luzu. Być może nie potrafiłam odpowiednio wczuć się w nastrój tej powieści i wniknąć w jej świat, współodczuwając z bohaterami. Faktem jest, że zupełnie nie uwiodła mnie historia ludzi, którzy całkowicie otwierają się przed własnymi lektorami języa francuskiego. Rozumiem, że Paryż, nastrój, romantyzm i tak dalej – w porządku, wszystko to może działać rozluźniająco i prawdopodobnie właśnie dlatego autorka tej książki uznała, że bohaterom należy się odrobina uciech. Ale do mnie to nie przemawia. Powiem więcej – mnie to irytuje.

Zgadzam się, że każdy z bohaterów tej powieści niesie za sobą ogromny bagaż doświadczeń. Jedni cięższy, inni lżejszy, ale każdy go ma. Nie zawsze są to doświadczenia łatwe. Niektóre są takie, że trudno się po nich pozbierać do kupy i żyć tak, jak przedtem. Wyniszczają, zżerają od środka, sprawiają, że człowiek zamyka się w sobie i dręczą go własne myśli. Sussman stworzyła bohaterów nieszczęśliwych (właściwie można było momentami odnieść wrażenie, że są to chodzące problemy, pretensje i wyrzuty sumienia) i napisała przy okazji o rzeczach, które w literaturze częściej mnie drażnią, niż zachwycają.

Nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że "pogrążeni w nieszczęściach bohaterowie szybko odzyskują formę: wystarczy spotkać interesującą osobę, dać się porwać, zapomnieć o wszystkim". Według mnie, zarówno Josie, jak i Riley i Jeremy stopniowo zapadali się w sobie. Wprawdzie każde z nich intensywnie zastanawiało się nad swoją przeszłością, odczuciami i poglądami, ale nie wydaje mi się, by dzięki lektorom zapomnieli o swoich problemach choćby na chwilę (zwłaszcza Josie). Również twierdzenie, że "Ellen Sussman żartobliwie i orzeźwiająco opowiada o przyjemnościach, które może przynieść każdy dzień", zdaje mi się nie mieć absolutnie nic wspólnego z prawdą. Nie widziałam w tej powieści nic zabawnego. Według mnie, tę lekturę prędzej można byłoby nazwać tragiczną, smutną i refleksyjną. I gdyby w tych właśnie kategoriach ją rozpatrywać, wypada znacznie lepiej. Być może przypadnie do gustu komuś, kto lubuje się w tego typu książkach, mnie jednak nie porwała.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślepa plama

Pierwszym przemyśleniem po przeczytaniu tej książki jakie do mnie dotarło było: "Ślepy ma większego pecha niż ja." Chociaż patrząc na nieszc...

zgłoś błąd zgłoś błąd