Cisza pod sercem

Okładka książki Cisza pod sercem autorstwa Monika Orłowska
Okładka książki Cisza pod sercem autorstwa Monika Orłowska
Monika Orłowska Wydawnictwo: Replika literatura piękna
442 str. 7 godz. 22 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
442
Czas czytania
7 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376741376
Na forum dla przyszłych matek wirtualnie spotykają się kobiety,które połączyła wspólna tragedia-poronienie.tworzą wątek,który staje się dla nich przestrzenią sacrum,miejscem,gdzie mogą się wyżalić,wygadać i wyrzucić z siebie wszystko,co nie pozwala wrócić do normalnego życia.W swojej małej grupie wsparcia czują,że są rozumiane.Nie znają się osobiście,ale są dla siebie znacznie większym oparciem,niż ich życiowi partnerzy.

Każda z tych kobiet jest inna,każda historia jest niepowtarzalna.Anna to zachowawcza katoliczka,Dominika-niezależna tłumaczka języka hiszpańskiego,zaś Mariola-nieco infantylna,lecz sympatyczna młoda mężatka.Łączy je to samo pragnienie-pragnienie zostania mamą i wypełnienia przytłaczającej ciszy pod sercem...
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cisza pod sercem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Cisza pod sercem i



5793
691
481

Opinia społeczności książki Cisza pod sercemi



Książki 1633 Opinie 420

Oceny książki Cisza pod sercem

Średnia ocen
7,4 / 10
161 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cisza pod sercem

avatar
95
33

Na półkach: ,

Pierwsza strona i od razu z grubej rury: użytkowniczka Pis-anka i te wszystkie "mamusiowie" określenia. Moja pierwsza myśl: nie przeczytam tego, nie ma opcji. Jednakże zachęcona brakiem alternatywnej książki, przebrnęłam przez kilka stron i zaczytałam się na dłużej. Książka do cieniutkich nie należy, jednak czyta się naprawdę szybko, żałowałam że nie było kilku rozdziałów więcej.

Jeśli chodzi o rozwój akcji, to trochę smutno mi było, kiedy bohaterkom zaczęło się układać (wiem, to straszne!). Może to dlatego, że przez ten tytuł oczekiwałam więcej cierpienia? Później jednak trzymałam mocno kciuki i z szeroko otwartymi oczami pędziłam przez następne strony.

Czy ta książka przyniosłaby pomoc osobom zmagającym się z utratą dziecka? NIE. Uważam również, że nie jest to najlepsza lektura dla bardzo wrażliwych osób, ze względu na realistyczne szczegóły dotyczące dzieci-aniołków. Naprawdę można się zasmucić...

Nie jest to książka łatwa, za to jest bardzo mocno porywająca. Nie jest również w całości tragiczna, jednak posiada kilka mocniejszych momentów. Przeczytanie tej powieści zainspirowało mnie do poszukania innych, choć trochę podobnych historii.

Pierwsza strona i od razu z grubej rury: użytkowniczka Pis-anka i te wszystkie "mamusiowie" określenia. Moja pierwsza myśl: nie przeczytam tego, nie ma opcji. Jednakże zachęcona brakiem alternatywnej książki, przebrnęłam przez kilka stron i zaczytałam się na dłużej. Książka do cieniutkich nie należy, jednak czyta się naprawdę szybko, żałowałam że nie było kilku rozdziałów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
727
420

Na półkach: , , ,

Baaaaardzo mi się podobała ta książka. Z twórczością pani Moniki Orłowskiej miałam już styczność. Jej "U Pana Boga pod gruszą" bardzo mi się podobało. Jej książki są pełne ciepła, nadziei i miłości.
Tym razem mamy kilka kobiet, które dotknęła ogromna strata- poronienie. Spotykają się na forum internetowym, by tam się wspierać, wymieniać doświadczeniem itp. W końcu ich relacja przeradza się w coś więcej i choć ciężko w to uwierzyć, zaczyna je łączyć prawdziwa przyjaźń.
"Cisza pod sercem" jest bardzo wzruszającą książką. Mamy kilka kobiet o różnym światopoglądzie, statusie materialnym, w różnym wieku i z różnym doświadczeniem- łączy je jedno- poczucie straty i niemożność poradzenia sobie z tą wielką tragedią. Zżyłam się z dziewczynami, myślę, że każda z nas w którejś z nich mogłaby się odnaleźć, albo z nią utożsamić. Cieszę się, że przeczytałam tą książkę. I bardzo ją polecam.

Baaaaardzo mi się podobała ta książka. Z twórczością pani Moniki Orłowskiej miałam już styczność. Jej "U Pana Boga pod gruszą" bardzo mi się podobało. Jej książki są pełne ciepła, nadziei i miłości.
Tym razem mamy kilka kobiet, które dotknęła ogromna strata- poronienie. Spotykają się na forum internetowym, by tam się wspierać, wymieniać doświadczeniem itp. W końcu ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
278
251

Na półkach:

Piękna historia o marzeniu posiadania dziecka osadzona w czasach współczesnych. Ania, Dominika i Mariola spotykają się na forum internetowym dla matek po poronieniu. Podczas dzielenia się bólem po stracie dzieci nawiązuje się między nimi przyjaźń. Wspólnie dzielą się swoimi radościami i smutkami wynikającymi z chęci zajścia w ciążę i chęci posiadania dzieci. To był mój pierwszy kontakt z twórczością pisarki i uważam, że tematyka jej powieści jest godna uwagi. Polecam tę powieść wszystkim zarówno kobietom jak i mężczyznom. Ta historia pomoże lepiej zrozumieć ten szczególny czas, w życiu kobiety jakim jest oczekiwanie dziecka oraz różne sytuacje z tym czasem związane zarówno te szczęśliwe-narodziny, a także te smutne-poronienie.

Piękna historia o marzeniu posiadania dziecka osadzona w czasach współczesnych. Ania, Dominika i Mariola spotykają się na forum internetowym dla matek po poronieniu. Podczas dzielenia się bólem po stracie dzieci nawiązuje się między nimi przyjaźń. Wspólnie dzielą się swoimi radościami i smutkami wynikającymi z chęci zajścia w ciążę i chęci posiadania dzieci. To był mój...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

418 użytkowników ma tytuł Cisza pod sercem na półkach głównych
  • 212
  • 203
  • 3
69 użytkowników ma tytuł Cisza pod sercem na półkach dodatkowych
  • 36
  • 10
  • 8
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Cisza pod sercem

Inne książki autora

Okładka książki Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy Iwona Czarkowska, Hanna Greń, Małgorzata Hayles, Magdalena Kawka, Anna Klejzerowicz, Joanna Kruszewska, Karolina Kubilus, Monika Orłowska, Edyta Świętek, Joanna Sykat, Hanna Urbankowska, Iwona Walczak, Iwona Małgorzata Żytkowiak
Ocena 7,0
Wszystkie barwy roku. Wyjątkowe opowieści na 12 miesięcy Iwona Czarkowska, Hanna Greń, Małgorzata Hayles, Magdalena Kawka, Anna Klejzerowicz, Joanna Kruszewska, Karolina Kubilus, Monika Orłowska, Edyta Świętek, Joanna Sykat, Hanna Urbankowska, Iwona Walczak, Iwona Małgorzata Żytkowiak
Monika Orłowska
Monika Orłowska
Monika Orłowska urodziła się w Krakowie w drugiej połowie XX wieku, lecz tak naprawdę zaczęła żyć w pierwszej dekadzie kolejnego. Jest anglistką, ale kocha też – z mniejszą lub większą wzajemnością – inne języki obce. Od zawsze "siedzi w książkach". Jedne czyta, drugie pisze, a ostatnio także redaguje, recenzuje i tłumaczy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Adam i Ewy Monika Orłowska
Adam i Ewy
Monika Orłowska
Przeczytałam wcześniej dwie książki Moniki Orłowskiej i znów mnie poniosło do kolejnej, która wcale nie jest przyjemną lekturą o słodkim życiu, historią wymyśloną na potrzeby szerszej publiki dla ukojenia własnych nerwów. "Adam i Ewy" to wykładnia zmagań z życiem jakie sobie obrałyśmy. My, bo książka pisana z punktu bohaterki, pod którą może "podłożyć się" każda kobieta z własnym życiem. Powieść jest refleksyjna, dająca wiele powodów do dyskusji i to nie koniecznie w temacie przemyśleń, co do wyborów poruszanych przez Ewę, ale rozważań o własnych - mniej lub bardziej świadomych - decyzjach. Ktoś może powiedzieć, że ta książka jest nudna, mało w niej barw, mimo iż bohaterka wraca również do wspomnień, kiedy żyli na wyspie, w warunkach diametralnie innych niż w polskiej rzeczywistości krakowskich dzielnic. Ja powiem, że jest przyziemna, bo dotyka zwykłych problemów, codziennych spraw, drobiazgów, które nie mają w sobie nic z romantycznych uniesień bohaterów bajkowych scenerii. Ewa - macocha, Ewka - pasierbica, Karolina - córka oraz teściowa, to układ scalony opowieści Orłowskiej. Mężczyzna pojawia się tu na chwilę, choć trwa niejako na stałe w ich świadomości. One, chociaż niedoskonałe, popełniające błędy, startujące w życie, czy też u jego schyłku, mają w sobie więcej odwagi i godności niż ów mężczyzna, który na odległość wydaje dyspozycje i jeszcze czasem ma pretensje. Problem szeroki jak świat i od wielu lat aktualny, gdzie niejedna rodzina boryka się z rozłąką. Na ile można się odnaleźć przebywając większą część roku w oddaleniu od bliskich, w innym kraju, obcej kulturze, bez namacalnego wsparcia? Bo pytanie na ile jest się w takiej sytuacji rodziną jest dla mnie retoryczne, skoro już sześciolatka po zajęciach w przedszkolu raczyła mnie uświadomić, iż jej tatuś jest tatusiem, ale to nie rodzina, bo rodzina mieszka razem. Co uzmysławia, że nawet najmłodsi mają świadomość czym są więzi rodzinne, ze to bliskość i wzajemne wspieranie się buduje rodzinę. Jedyne, co w tej książce jest tandetne to okładka. To chyba syndrom obecnych czasów, żeby "zasłodzić" czytelniczkę przynajmniej poprzez okładkę, skoro autorka uwzięła się by opisać realistycznie żywot wcale nie jednej takiej Ewy, ale setek kobiet, które w imię dobra rodziny coś poświęcają, a do tego nie mają skłonności narzekać czy też egzekwować prawa do zaspakajania własnych potrzeb. Czasem bardzo łatwo zagalopować się w ogarnianiu rzeczywistości domowej kosztem samej siebie. Trzeba jakiegoś impulsu by przeorganizować to, co do tej pory tkwiło na głowie, czyli barkach żony, by i ten mężczyzna partycypował w obowiązkach i najtrudniejszych chwilach. A wracając jeszcze do okładki, która oczywiście przekłamuje co do zawartości, jaką możemy ujrzeć wewnątrz, to była ona czynnikiem, który odpychał mnie od zapoznania się z treścią. To tak, jakbym wyśmienitą czekoladkę zapakowała w szary papier, a krówkę w pozłotko. I na początku tylko czekałam, aż bohaterzy zaczną przeżywać słodkie chwile, będzie mdło, aż nie naturalnie, a tu okazało się, że dosięgła mnie bogata szara rzeczywistość. Oto kolejna książka, która przekonuje mnie do autorki, jak i rynku księgarskiego, gdzie nie muszą pojawiać się powielane historyjki snute na temat rozkosznie przeżywanych chwil pośród nagromadzonych katastrof spadających jedna za drugą na jedną bohaterkę/rodzinę. Nie ma potrzeby by polskie autorki budziły do życia sztuczne sytuacje, powoływały się kolejny raz na te same motywy, żeby tylko odegrać przed czytelnikiem niebywałe dramaty. Można prościej i przede wszystkim prawdziwie oddać sytuacje i emocje bohaterów.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na78 lat temu
Lustro czasu Anna Piega
Lustro czasu
Anna Piega
Daria miała swoją ścieżkę życia. Kroczyła po niej pewnie i prosto ku jasnej dla niej przyszłości, torowanej przez posiadany talent muzyczny. Była uparta, dumna i młoda. Tą młodością roszczącą sobie prawo do przychylnego losu, egoizmu i ignorancji wobec słabszych, mniej odpornych na życie. Jak ona mnie irytowała! Tą pewnością siebie, że stery leżą tylko i wyłącznie w jej rękach, a obrany kurs, zależy tylko od niej. Tym przekonaniem o jedynej słusznej prawdzie. Jej prawdzie. Może dlatego poczułam tę złośliwą przyjemność, gdy świat Darii runął. Nikt dziewczynie nie powiedział, że nic nie jest pewne, niezmienne i dane na zawsze. Że do życia, do jego przeżywania, gładkiego, długiego, ciekawego, szczęśliwego trzeba mieć talent. "Zdolny człowiek potrafi ze swego życia uczynić dzieło sztuki, wypełniając je – według klasycznej zasady – jednością prawdy, piękna i dobra." To nie żart! Chociaż mogło to zabrzmieć jak truizm albo banał, bo co z tymi, którzy rodzą się bez tego daru? Przecież talent jako taki to przywilej niektórych, wręcz wybranych! To prawda, dlatego tylko nieliczni mają w życiu bardzo dobrze. Nikt też nie obiecywał ludzkości sprawiedliwości w tym zakresie. Reszta musi po prostu nauczyć się żyć. Jedni to robią, wyciągając wnioski z lekcji życia, inni nie, miotając się w nim tak bardzo i powielając błędy, że jedynym rozwiązaniem okazuje się wyjście ostateczne. Przecięcie zamotanego i zbyt mocno zaciśniętego supła na delikatnej nitce życia. Są jeszcze pętle, które ci najbardziej cierpliwi i rozsądni mogą rozsupłać, ale odzyskana nić ma zupełnie inną jakość, która zależy od przeżytych doświadczeń podczas procesu rozplątywania. Pętlę na nici życia, pewnej siebie i swego głównej bohaterki powieści, zawiązała w ciągu jednej, krótkiej chwili, niedbale rzucona uwaga, której moc zawartej w niej informacji miała siłę apokalipsy niszczącej nie tylko jej przekonania, światopogląd i postawy, ale również fundament jej istnienia – tożsamość. Mogłabym w tym momencie powiedzieć sobie – No! Nareszcie! Stało się! I co teraz panno Wszystko Wiem? Ale nie zrobiłam tego, bo kiedyś też taka byłam i być może ta moja początkowa irytacja była niewygodnym przypomnieniem własnej ignorancji. Ostatecznie nie to jest ważne, bo nie urodziłam się z talentem do życia, ale to, czego nauczyłam się. A czego nauczyła się Daria? Nie tylko czego, ale i jak się tego uczyła, niezwykle ciekawie, obrazowo i, wbrew skomplikowanej fabule, prosto (to ogromna zaleta, gdy o trudnych i skomplikowanych sprawach potrafi pisać się w jasny i logiczny sposób) opowiada ta powieść, sama swoją konstrukcją przypominając pętlę czasu. Uwięziona w niej Daria, dzięki swojemu uporowi, powoli, mozolnie, na nowo odbudowuje zniszczoną tożsamość niczym zbite lustro, w którym do tej pory tak pewnie się przeglądała. Ten proces odnowy nie był łatwy i lekki, ponieważ kawałki potrzebne do sklejenia go na nowo, tkwiły w umysłach jej najbliższych członków rodziny, wywołując z mroków pamięci bolesne wspomnienia. Wyrywane wręcz z pamięci innych, przepełnione cierpieniem tajemnice rodzinne nawet po wielu latach, raniły i krwawiły tak samo. Odbijały też za każdym razem inny, subiektywny, niewielki wycinek większej całości, którego kształt i treść zależała od opowiadającego. Dopiero pozbierane w jedną całość dały obiektywne spojrzenie na przeszłość. Ta nowa jakość składowych i nowe doświadczenia przeżyte podczas ich zbierania sprawiły, że powstałe lustro nie mogło być takie samo, a przeglądająca się w nim Daria tą samą dziewczyną. Książka-tłumaczka, która niczym życzliwa, mądra, doświadczona życiem osoba opowiada dlaczego ci, którzy mając wszystko, są nieszczęśliwi, z uporem rwąc nić życia, a ci, którzy nie mając nic, niestrudzenie snują wiecznie zrywającą się osnowę. W niej cała tajemnica trudnej sztuki życia i koronkowe mistrzostwo jej opisania słowem. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu
Abonent czasowo niedostępny Ewa Maria Ostrowska
Abonent czasowo niedostępny
Ewa Maria Ostrowska
Ksiazka "Abonent czasowo niedostepny" to ciekawa, wciagajaca lektura, aczkolwiek nie rozplywam sie nad nia w zachwycie. Autorka porusza wiele problemow, jak chociazby, molestowanie seksualne, postrzeganie czlowieka przez pryzmat jego statusu spolecznego, chorobliwe dbanie o nieskazitelna reputacje w srodowisku kosztem szczescia bliskich, problematycznosc milosnej relacji szef - podwladna. Pani Ostrowska bezblednie odtworzyla realia panujace na Naszej polskiej ziemi, ktorym daleko do 'american dream', i chwala jej za to, gdyz dzieki temu, ksiazka staje sie blizsza sercu czytelnika. Najwieksza wada powiesci jest odczucie przesytu towarzyszace lekturze tej pozycji. Fabula jest przekombinowana, przez co momentami mialam wrazenie, ze czytam scenariusz wenezualskiego tasiemca, gdzie nieszczescia mnoza sie, niby grzyby po deszczu. Za duzo wszystkiego. Slow kilka o fabule. Marta, glowna bohaterka, to mloda kobieta, ktora zycie doswiadczylo bolesnie. Molestowana przez ojczyma, wzgardzana przez rodzicielke, dreczona depresja, przedwczesnie zaznaje goryczy niespelnionego macierzynstwa. Na zyciowym zakrecie bohaterki pojawia sie Michal, stateczny, ulozony mezczyzna, ktory dazy ja glebszym uczuciem, zabiega o jej wzgledy, wspiera, otacza opieka. Para bohaterow wdaje sie w romans. Czy historia milosna Marty i Marcina zakonczy sie happy endem? Czy bohaterka znajdzie wspolna plaszczyzne porozumienia z rodzina? Czy wybaczy matce lata ciepien i upokorzen? W koncu, czy odnajdzie w sobie motywacje i sile, aby rozpoczac nowy rozdzial swojego zycia? Niestety, nie wszystko uklada sie wedlug przewidywan Marty. Pod koniec powiesci akcja przybiera nieoczekiwany obrot.
Andzik1988 - awatar Andzik1988
ocenił na62 lata temu
Czwarty kąt trójkąta Ewa Siarkiewicz
Czwarty kąt trójkąta
Ewa Siarkiewicz
Były sobie dwie siostry, a ich matka Katarzyna miała wkrótce świętować pięćdziesiąte urodziny. Julia i Monika mimo odmiennych temperamentów wzajemnie się wspierają i dopingują do pozytywnych zmian. Dzięki zakładowi z Moniką Julia poznała męża Damiana, gdy jej związek z Jackiem się wypalał. Kobietom w perypetiach uczuciowych i zawodowych pomaga wróżka Eleonora. Wdowa założyła agencję matrymonialną i powoli zdobywa renomę jako że coraz więcej par w średnim wieku zostało skojarzonych z sukcesem dzięki staraniom Katarzyny. Jednocześnie ktoś obserwuje Julie i Damiana z ukrycia, i wątek kryminalny stopniowo przyćmiewa wszystkie inne pomysły fabularne. Julia jest artystką, ale od pewnego czasu cierpi na niemoc twórczą gdyż straciła dziecko (cztery lata wcześniej). Na domiar złego Damianowi przydarzył się dziwny wypadek został potrącony i z poważnymi obrażeniami wylądował w szpitalu. Śledztwo utknęło w martwym punkcie. Interesujące postaci, przebojowa, wojownicza i nie chcąca się ustatkować Mona kontra macierzyńska Julia to ujmujące bohaterki, o których losach chce się czytać. Mimo że sprawa wypadku i rożnych kłopotów sióstr jest poważna, wszystkie sytuacje i komplikacje opisane są z humorem i ciepłem. Jest to dość rozrywkowa lektura, zwłaszcza gdy spojrzy się na działania agencji, wymagania klientek, absurdalne sytuacje w które się pakują kobiety. Julia podejrzewa męża o zdradę, nie potrafi się tym samym zrewanżować. Damian od dwóch lat łoży na niewidomą kobietę, której mąż był jego przyjacielem. Na szczęście nieporozumienia między małżonkami da się wyjaśnić. A przygodny Adam z którym miała zdradzić męża zainteresował się Monia, co przyjechała odholować ululaną siostrę do domu. Monika i Adam odbędą podróż w przeszłość Damiana, by ustalić, kim jest prześladowca, dlaczego się chce mścić na ich rodzinie. Wątek kryminalny jest potraktowany z przymrużeniem oka, niektóre incydenty podkreślają rozrywkowy charakter tej powieści. Całkiem miła odskocznia od codziennych problemów bardziej prozaicznej natury.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na610 lat temu
Cudowne życie Staśka i innych aniołów Teresa Anna Aleksandrowicz
Cudowne życie Staśka i innych aniołów
Teresa Anna Aleksandrowicz
Bo miłość nie sprawdza metryki , nie widzi zmarszczek, nie zagląda do portfela. Można potknąć się o nią , gdy niczego już nie oczekujemy a społeczeństwo odstawia nas na boczny tor… Natalia lat 81 , Wanda i Marysia w podobnym wieku – to trzy bardzo standardowe polskie emerytki, żyjące od emerytury do emerytury, liczące każdy wdowi grosz do kupy. Mieszkają na zaniedbanych osiedlach , brakuje im na leki, oglądają seriale, podglądają sąsiadów, żyją problemami swoich dzieci lub przyjaciół komentując to wszystko w kolejkach do lekarzy. Jednak nie czekają biernie na śmierć, nie oczekują wsparcia i pomocy. Jeśli sądzisz jednak ,że biernie czekają na śmierć – jesteś w błędzie. Kobiety znają się całe swoje życie. I jest jeszcze Stasiek- lekko nieprzystosowany aczkolwiek niezwykle empatyczny , wrażliwy i po prostu dobry czterdziestolatek, syn jednej ze zmarłych przyjaciółek, obecnie „ zasilający” szeregi drobnych pijaczków i „meneli” spod Lidla… Życie Staśka , kiedyś studenta filozofii, przerosło po prostu. W społeczeństwie uwielbiającym polityków, idoli , celebrytów , wybaczającym wszelkie przekręty , nieuczciwości, defraudacje byle żyć ułudą sukcesu i sztucznego życia pozornie dostępnego każdemu, Stasiek , świadomie odrzucający obowiązujący system wartości, wybiera życie na stopniach Lidla, z którego tak ciężko się podnieść… Emerytki opiekują się Staśkiem, karmią, pozwalają się niekiedy wykąpać, kupują ubrania w „ tanim Armanim” i troszczą o jego los.. Wspierają też swoim sercem okolicznych „ bidulków” podobnych Staśkowi i dokarmiają bezdomne zwierzaki. W świecie , w którym dobroć mylona jest z głupotą, naiwnością cudem jest móc przeczytać książkę przywołującą uśmiech na twarz i wiarę w serce. Nawet mając 80 lat los ( Anioły? ) mogą wkroczyć z impetem w twoje życie i podarować ci kilka szybszych uderzeń serca, emocji , przygód J . Możesz wszystko –nic nie musisz. Czy to nie cudowne? Nie wszystko musisz przeliczyć , nie wszystko racjonalnie wytłumaczysz, niekiedy odruch serca tu i teraz przewartościuje Ci życie. Jedna z piękniejszych książek przeczytanych ostatnio. Nie mogę jej dla siebie zachować. Przeczytaj koniecznie .
Sal - awatar Sal
ocenił na91 rok temu
Macocha Jadwiga Czajkowska
Macocha
Jadwiga Czajkowska
Nie jest łatwo związać się z mężczyzną, który ma dzieci. U rozwiedzionego partnera, nawet bardzo zaangażowanego, dzieci nie ma na stałe. Ale u wdowca wygląda to inaczej, wchodzi się do zżytej, scementowanej stratą, rodziny. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca. Jedno spotkanie na korytarzu i #coupdefoudre Sądząc po fabule szybki ślub, bo kochamy się, chcemy być razem, nie ma na co czekać. Przeprowadzka do nowego mieszkania. I nie było czasu, żeby się wzajemne poznać z jego dziećmi. Iza się budzi dzień po ślubie i uświadamia sobie, że została macochą pary nastolatków. Jakie negatywne emocje budzi to słowo, ona nie chce taka być jak te kobiety z bajek. Mimo dobrej woli z jej strony potrzeba pozytywnej odpowiedzi od drugiej. Tu na wsparcie męża nie może liczyć, jest naukowcem takim oderwany od życia, z głową w chmurach. Raz się uda zbudować dobrą relację, pięć razy nie. Łatwiej jej się porozumieć z pasierbem, który potrzebuje od niej pomocy w chemii i matematyce. I sobie budują płaszczyznę porozumienia. Jednak z jego siostrą, "córeczką tatusia" ma pod górkę. Dziewczynka, kiedy potrzebuje jest miła. Wybierze jej stylizację na wyjście na wywiadówkę, bo chce żeby Iza zrobiła dobre wrażenie. Kiedy przyjaciółka się obrazi Iza jest gotowa jej pomóc naprawić relacje. To tak jakby cieszyła się z obecności dorosłej kobiety, za chwilę przypomina sobie, że ona zajmuje "miejsce mamy" i budzi się "wredota". Iza i jej siostra za moment znajdą się w podobnej sytuacji, bo ich owdowiały ojciec znalazł życiową partnerkę, którą planuje ślub. Obie córki bardzo przeżywają tę wiadomość. I nieważne ile się ma lat, pierwsza reakcja to bunt i niechęć. Książka sympatyczna, choć przydługie rozkminy Izy momentami są denerwujące. Ale zniszczenie płyty z Kopciuszkiem jest takie symboliczne. Warto przypomnieć sobie własne rozmyślania w różnych sytuacjach. Zwłaszcza tych związanych ze związkiem, kiedy analizuje się najdrobniejszy gest. Ja nie byłam lepsza od bohaterki. Wciągnęłam się w losy w sumie sympatycznej rodziny. To też moje pierwsze spotkanie z autorką, podoba mi się styl pisania i będę zwracać uwagę na jej książki.
mag_rzska - awatar mag_rzska
oceniła na64 dni temu
Hakus pokus Katarzyna Leżeńska
Hakus pokus
Katarzyna Leżeńska Darek Milewski
Życie! Często słyszę taką „pocieszającą” odpowiedź na wyliczane skargi ludzi zmęczonych kapryśnością, niesprawiedliwością czy bezwzględnością losu. I gdyby taka rozczarowana osoba zapytała mnie dlaczego tak jest, a nawet być musi, podsunęłabym jej tę książkę, która jak żadna inna, bez silenia się na wielką filozofię bytu i niebytu, w sposób przystępny, a przede wszystkim obrazowy i niestety bolesny, odpowiada na te, a dla osób bardziej wnikliwych, również i inne pytania. Ja znalazłam w jej przeogromnym bogactwie fabuły kilka paraboli, mając świadomość, że jest ich tyle, ilu ludzi ją czytających. Dla mnie przede wszystkim tłumaczy, że życie jest jak matka cierpiąca na rozszczepienie osobowości. Jednego roku, dnia, godziny czy nawet minuty głaszcze człowieka po głowie stawiając na piedestale wiary w jego możliwości, by prawem koła fortuny w jednej chwili, z mocą furii nienawiści, zrzucić z niego, pogrążając człowieka w depresyjnej niemocy i bezsilności wobec jej chwiejnej natury. A my, ludzkie dzieci, mimo wszystko, kochamy to piękne i niebezpieczne, dające i odbierające, budujące i niszczące nas życie całą duszą i sercem całym, jednocześnie go… nienawidząc. I tylko od nas samych zależy czy nas złamie, wypaczy, okaleczy, skrzywi czy wyposaży w zerodniowy exploit, „hakus pokus”, zaklęcie, na które nie ma przeciwzaklęcia. Tajemniczy, indywidualny, osobisty, nieznany nikomu innemu kod łatania dziurawego życia czyniąc go krainą szczęścia. Opowieść o dwoistości życia w tej książce również musiała być dychotomiczna. Począwszy od dwóch jej współtwórców różniących się wszystkim. Płcią mającą wpływ na postrzeganie świata i logikę myślenia męskich i kobiecych postaci, miejscem zamieszkania (Polska-USA) wprowadzającym polskich bohaterów w amerykańską rzeczywistość, dorobkiem zawodowym (autorka kilku książek – strateg zarządzania) gwarantującym solidny warsztat pisarski i wiarygodną zawartość merytoryczną powieści oraz doświadczeniem życiowym, osobistym – ten czynnik X nadający powieści cech indywidualnych, specyficznych twórczego duetu. Poprzez dwoje, wiodących bohaterów powieści o różnych doświadczeniach z przeszłości, dających mi możliwość podwójnego spojrzenia na opisywane wydarzenia z perspektywy osoby wchodzącej w nowe środowisko pracy (pani psycholog) i osoby będącej jego wieloletnim członkiem (informatyk). Dwoje ludzi opisujących rodzącą się najpierw nieufną znajomość, potem ostrożną przyjaźń, przekształcającą się powoli w bardziej zażyłe uczucie, widziane i opowiadane naprzemiennie z perspektywy kobiety i mężczyzny, kiedy nielubiana niepewność, zawsze towarzysząca zauroczeniu, mogła być zastąpiona pewnością tego, co czuje druga strona rodzącej się miłości. Antagonistyczny charakter środowiska hakerów podzielonych cienką, delikatną linią na tych dobrych, chodzących w białych kapeluszach po słusznej stronie mocy i tych złych z czarnymi kapeluszami na głowach, którą tak bardzo łatwo przekroczyć, zmieniając niepostrzeżenie kolor nakrycia głowy. Dwa światy, w których żyje współczesny człowiek – ten realny i ten wirtualny, który w rękach szalonego hakera może być równie niebezpieczny co namacalna rzeczywistość za oknem. Dwutorowość czasu. Teraźniejszego z toczącymi się coraz szybciej, wciągającymi mnie niczym wir, wydarzeniami tu i teraz, przerywanego retrospektywnymi migawkami świadomości z przeszłości Beaty i Roberta. I wreszcie na podwójnym obliczu miłości skończywszy. Pozwalającej z jednej strony na zaspokajanie potrzeby seksualnej z wieloma partnerami, by z drugiej strony skazać na zatracenie się w szaleństwie uczucia tylko do jednej, prowadzącego do samozniszczenia zawodowego czy nawet samobójstwa. Jednym słowem schizofrenia życia i jego przerażające mnie cechy – chaos, nieprzewidywalność, ambiwalentność, zmienność, dwubiegunowość, w którym ja pełnię rolę odbijanej piłeczki od skrajności do skrajności, a w którym jakoś sobie daję radę, jakoś żyję, a nawet uwielbiam je. Dlaczego? Bo znalazłam swój „hakus pokus”, na znalezienie którego każdy ma szansę. I to jest ta optymistyczna myśl w tej powieści. Ale… Nie zachowałaby ona swojej zasady dwubiegunowości, gdyby podsuwała tylko tą jedną. Jest jeszcze druga, pesymistyczna – jeśli jestem sierotą życiową o niskim poziomie inteligencji emocjonalnej, społecznej czy intelektualnej to nie mam szansy na znalezienia hasła, nawet gdybym szukała go wieczność. Życie to gra dla najlepszych hakerów. Piekielnie niebezpieczna, bo nieprzewidywalna i dla ludzi gotowych do niekonwencjonalnych zachowań. A co z normami moralnymi? Zawsze mogę stanąć po dobrej lub złej stronie mocy. Wybór należy wyłącznie do mnie. Niesprawiedliwe? Życie! http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na66 lat temu

Cytaty z książki Cisza pod sercem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cisza pod sercem