Deyna, Legia i tamte czasy

Wydawnictwo: Marginesy
7,15 (194 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
13
8
49
7
66
6
37
5
14
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393375851
liczba stron
288
język
polski
dodał
basiagie

Stefan Szczepłek „Deyna” Coś niebywałego! Jak zwykle kapitalny Deyna! -niezapomniany komentator Jan Ciszewski powtarzał to jak mantrę przez całe lata siedemdziesiąte. Dziennikarze sportowi na świecie okrzyknęli piłkarza objawieniem futbolu. Grał genialnie. Popularny jak dziś Ronaldo i Messi, na polskich stadionach był wygwizdany. Pewnie dlatego, że współtworzyłsukces wojskowej Legii,...

Stefan Szczepłek „Deyna”
Coś niebywałego! Jak zwykle kapitalny Deyna!
-niezapomniany komentator Jan Ciszewski powtarzał to jak mantrę przez całe lata siedemdziesiąte. Dziennikarze sportowi na świecie okrzyknęli piłkarza objawieniem futbolu. Grał genialnie. Popularny jak dziś Ronaldo i Messi, na polskich stadionach był wygwizdany. Pewnie dlatego, że współtworzyłsukces wojskowej Legii, znienawidzonej za to, że była pupilkiem władzy. Przystojniak, na boisku czarował piłkę, a poza nim –dziewczyny, przez które czasem znikał z treningów na parę dni. Prywatnie skromny, małomówny, wielki indywidualista, podczas meczu dusza zespołu.
On konstruował akcje, bo myślał najszybciej. On tylko rozdzielał piłkę, a od biegania byli inni. „Rogale” i „kaczki”, od których bramkarze dostawali „niestrawności”, były jego specjalnością. Grał fair. Kopiąc piłkę przez trzy czwarte życia, tylko raz dostał czerwona kartkę. Gdyby urodził się kilka lat później, zrobiłby na Zachodzie pewnie większą karierę niż Boniek. Po zwycięskich igrzyskach w Monachium, na których został królem strzelców, biły się o niego największe kluby Europy. Nie wyjechał. Najlepsze lata oddał Legii i reprezentacji.
Pozostał legendą.

 

źródło opisu: http://www.marginesy.com.pl/marginesy_stefan_szczeplek_deyna.html

źródło okładki: http://www.marginesy.com.pl/marginesy_stefan_szczeplek_deyna.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 37
zelo30 | 2016-01-07
Przeczytana: 2016 rok

Najbardziej dłużyły się i męczyły rozdziały, gdzie były opisy poszczególnych zawodników.Sporo można się dowiedzieć ale też sporo już o nim wiedziałem.Jak mówi autor : "Deyna, wolał grać, a nie mówić i pisać"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabójcy bażantów

Carl Mørck jest jak amstaf. Gdy wbija swoje zęby w jakąś sprawę to choćby wszyscy zakazywali mu pracy nad nią, choćby straszyli utratą pracy, on jes...

zgłoś błąd zgłoś błąd