Tabakiera z Bagombo

Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: Albatros
6,71 (328 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
17
8
55
7
100
6
84
5
44
4
8
3
7
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bagombo Snuff Box: Uncollected Short Fiction
data wydania
ISBN
9788376596853
liczba stron
400
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

Pełne życia, humoru i mądrości, pomysłowe, doskonale napisane i spuentowane nowele ujawniają biegłość pisarza w rysowaniu indywidualnej osobowości. Czytelnik znajdzie tu odzwierciedlenie doświadczeń autora z okresu II wojny światowej, a także wgląd w zachowania i obsesje Amerykanów w latach 50., szczególnie w fascynację możliwościami rozwoju nauki i techniki.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Z amerykańskich czasopism lat 50-tych

Wracam do domu, po całym dniu spędzonym w szkole. Kuchnia pachnie świeżo upieczonym ciastem. Lecz zanim zjem domowy obiad, który przygotowała mama, mam chwilę czasu na rozrywkę. Są jednak lata 50-te w Stanach Zjednoczonych. Nie ma telewizora, do którego ekranu można by przykleić wzrok. Nawet nie podejrzewam, że mogłoby być coś takiego jak komputer. Moją rozrywką jest gazeta. Otwieram na którejś z kolei stronie i przez najbliższe piętnaście minut zagłębiam się w opowiadaniu. Później wraca mój ojciec, więc zasiadając do stołu, opowiadam mu o tej krótkiej literackiej formie, która zrobiła na mnie wrażenie.

O takich wspomnieniach czytamy we wstępie do zbioru opowiadań Kurta Vonneguta. W Ameryce lat pięćdziesiątych można było spokojnie przeczytać coś wartościowego w najzwyklejszym czasopiśmie. Otwierało się „Esquire” czy „The Saturday Evening Post” i miało się czas, by przebrnąć cierpliwie przez gęsto zadrukowane strony. Ówczesne magazyny diametralnie różniły się od tych dzisiejszych, pomimo że są to w istocie te same tytuły. Pewien miesięcznik, który kupił ode mnie kilka opowiadań,(…) obecnie egzystuje jako wstrząsająco niedwuznaczny podręcznik seksu. Opowiadania Kurta Vonneguta, które można przeczytać w „Cosmopolitan” – wyobrażacie sobie?!

Krótkie formy literackie wciąż są szczególną formą rozrywki. Teraz, dzięki ich książkowym wydaniom, czyta się je w zupełnie inny sposób. Odbiera się je całościowo, rzadko kiedy czyta wybiórczo tylko jedno opowiadanie. Na „Tabakierę z...

Wracam do domu, po całym dniu spędzonym w szkole. Kuchnia pachnie świeżo upieczonym ciastem. Lecz zanim zjem domowy obiad, który przygotowała mama, mam chwilę czasu na rozrywkę. Są jednak lata 50-te w Stanach Zjednoczonych. Nie ma telewizora, do którego ekranu można by przykleić wzrok. Nawet nie podejrzewam, że mogłoby być coś takiego jak komputer. Moją rozrywką jest gazeta. Otwieram na którejś z kolei stronie i przez najbliższe piętnaście minut zagłębiam się w opowiadaniu. Później wraca mój ojciec, więc zasiadając do stołu, opowiadam mu o tej krótkiej literackiej formie, która zrobiła na mnie wrażenie.

O takich wspomnieniach czytamy we wstępie do zbioru opowiadań Kurta Vonneguta. W Ameryce lat pięćdziesiątych można było spokojnie przeczytać coś wartościowego w najzwyklejszym czasopiśmie. Otwierało się „Esquire” czy „The Saturday Evening Post” i miało się czas, by przebrnąć cierpliwie przez gęsto zadrukowane strony. Ówczesne magazyny diametralnie różniły się od tych dzisiejszych, pomimo że są to w istocie te same tytuły. Pewien miesięcznik, który kupił ode mnie kilka opowiadań,(…) obecnie egzystuje jako wstrząsająco niedwuznaczny podręcznik seksu. Opowiadania Kurta Vonneguta, które można przeczytać w „Cosmopolitan” – wyobrażacie sobie?!

Krótkie formy literackie wciąż są szczególną formą rozrywki. Teraz, dzięki ich książkowym wydaniom, czyta się je w zupełnie inny sposób. Odbiera się je całościowo, rzadko kiedy czyta wybiórczo tylko jedno opowiadanie. Na „Tabakierę z Bagombo” składają się dwadzieścia trzy opowiadania. Są one różne, zarówno pod względem tematyki, jak i jakości. Sam Vonnegut przyznał, iż niektóre z nich po latach zaskoczyły go swoim poziomem. Znajdziemy tu świetne krótkie formy, ale przeczytamy też i słabe opowieści. Zaletą tego typu książek jest jednak to, że analizujemy je całościowo, dzięki czemu te gorsze dzieła blakną w świetle tych lepszych.

Osobiście lubię czytać zbiory opowiadań, gdyż pozwalają na dogłębniejsze poznanie pisarza – jego ulubionych motywów i często podejmowanych tematów. Taką właśnie możliwość otwiera przed nami „Tabakiera z Bagombo”. W rozpoczynającym zbiór opowiadaniu z dziedziny literatury naukowej, „Thanasfera”, odnajdujemy echa oraz motywy z „Syren z Tytana”. W wielu kolejnych opowiadaniach przewijają się wątki modernizacji życia zwykłych ludzi oraz rozwoju technologii. Zagadnienia te znane Vonnegutowi z autopsji, w związku z pracą w firmie General Electrics, pojawiają się także w debiutanckiej powieści autora, w „Pianoli”. Przeważają jednak opowiadania refleksyjne, poruszające ważne tematy na temat ludzkiego życia, pamięci, marzeń i planów. „Pakiet”, „Beztalencie”, „Ten mój syn” czy tytułowe opowiadanie i sporo innych są historiami, nad którymi Vonnegut każe się nam zastanowić, które opowiadają o pewnej prawdzie związanej z ludzką naturą, nierzadko pociągającą za sobą refleksję dość smutną i pesymistyczną. Ale jak to u twórcy „Rzeźni numer pięć” zwykle bywa, nawet te mało optymistyczne opowieści napisane są w sposób zabawny, a często wręcz tryskający humorem.

Według Vonneguta każdy pisarz powinien pisać dla jednej, konkretnej osoby. Autor „Śniadania mistrzów” pisze dla swojej zmarłej siostry, Allie. Opowiadanie napisane dla jednej osoby sprawia przyjemność czytelnikowi, ponieważ czyni go uczestnikiem akacji. Sprawia, że czuje się – sam nawet o tym nie wiedząc – jak gdyby podsłuchał fascynującą rozmowę pomiędzy dwojgiem ludzi przy sąsiednim stoliku, powiedzmy w restauracji. Jest też inna zaleta tego typu pisania – trzeba pisać tak, by ukierunkować się na jeden konkretny gust. Allie była zabawną osobą, dlatego właśnie w swoich dziełach Vonnegut również musiał być zabawnym, bez względu na to, czy pisał o typowo śmiesznych rzeczach, czy opowiadał o bombardowaniu Drezna i okrucieństwach Drugiej Wojny Światowej.

Wśród dwudziestu trzech krótkich form ze zbioru możemy przeczytać bardzo różnego typu opowiadania. Wiele nas autentycznie rozbawi i przyniesie rozrywkę dla monotonnej tramwajowej podróży – jak np. „Każda godziwa propozycja”. Kilka wprowadzi w zadumę, a jeszcze inne wzbudzą w nas zaskoczenie i zaciekawienie, jak „Mnemonika” czy „Pamiątka”. Na ponad czterystu stronach spotkamy się z wieloma ciekawymi postaciami. O George’u M. Helmholtzu będziemy mieć nawet okazję przeczytać trzykrotnie. Zadumamy się nad opowieściami, gdzie przeszłość i pamięć o minionych chwilach dopada bohaterów, determinując ich poglądy i działania. Zastanowimy się nad latami pięćdziesiątymi w Stanach Zjednoczonych, gdy ludzie, jeszcze nie zniewoleni przez technikę, witali z lekkim entuzjazmem tylko pożyteczne wynalazki.

Krótkie formy Kurta Vonneguta to opowiadania zarówno dla miłośników jego twórczości, którzy jak ja z uwielbieniem przeczytają wszystko, co zostanie wydane, a będzie opatrzone nazwiskiem nieżyjącego już pisarza. Ale także jest to dobra lektura, by dopiero zapoznać się z twórczością autora. Pomimo różnego poziomu poszczególnych opowiadań, gwarantuję, że będziecie chcieli sięgnąć po więcej, po całą resztę jego dorobku. Zaletą tych historii jest to, ze właśnie one ukształtowały tego amerykańskiego pisarza, gdyż były pisane zanim powstała „Pianola”, zanim wydano „Rzeźnię numer pięć”, „Śniadanie mistrzów”, „Kocią kołyskę” czy „Matkę noc”. Zostały napisane,zanim autor zdobył finansową stabilność i mógł pozwolić sobie na definitywne rozstanie z General Electrics. Dlatego początkowe próby literackie Vonneguta mogą się Wam oczywiście mniej spodobać. Zdarza się. Jednak na pewno nie zniechęcą do dalszej lektury, a przede wszystkim przyniosą bardzo dobrą rozrywkę.

Monika Samitowska-Adamczyk

Cytaty pochodzą z: „Tabakiera z Bagombo”, Kurt Vonnegut, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2012.


pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (703)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 345
Morgana | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2017

Krótkie opowiadania napisane z przepięknym czarnym humorem. Po skończonej lekturze nie czuję spazmów zachwytu ani nirwany literackiej, jednak jestem zachwycona ich prostotą i kolejnym dobrze spełnionym obowiązkiem zapoznania się ze świetną prozą.

książek: 1741
Nimmo | 2017-03-03
Przeczytana: 03 marca 2017

Urok tych opowiadań polegał na tym że były drukowane to tu, to tam na przestrzeni lat. Czytane w małych dawkach skłaniały do przemyśleń i refleksji. Zapewne też zachwycały nie tylko fanów autora. Niestety ktoś wpadł na pomysł by zgromadzić je w jednym miejscu i wydać pod postacią książki. No i wszystko popsuł. Czytanie metodą "od deski do deski" ;delikatnie rzecz ujmując; z każdą kolejną stroną nuży coraz bardziej. Kartki przelatują szybko, bo opowiadania do długich nie należą, lecz oczekiwany błysk geniuszu nie nadchodzi, więc gdzieś od połowy czyta się by czytać, by skończyć, by mieć to za sobą i z gasnącą nadzieją że coś jeszcze się wydarzy. Skąd, nic takiego nie następuje i już po wszystkim. Koniec.
Jeśli miałbym komuś polecić "Tabakierę z Bagombo" to tylko pod warunkiem że będzie dozował sobie jedno opowiadanko tygodniowo. Tylko komu będzie się chciało spędzić z tą książką pół roku?
Chciałem podać trzy tytuły których treść jakoś mnie ruszyła. Niestety w notatkach pojawił się...

książek: 1169
asymon | 2018-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2018

Drugie podejście i znów na "nie". Mam wrażenie, że większość opowiadań pisana trochę na siłę, o niczym, bez iskry, kazali napisać, napisałem, dajcie mi święty spokój. Podobnie miałem z "Azazelem" Asimova - prościutkie historyjki o niczym, napisane do prasy popularnej, wylatujące z głowy tuż po przeczytaniu.

Warto dla 1) opowiadania o wojskowym tłumaczu niemieckiego i 2) racjonalizatorze przybyłym do miasteczka. Może jeszcze dwa czy trzy mają momenty, reszta nie zachwyca.

książek: 425
Hessismore | 2014-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lipca 2014

Jest to moja pierwsza przeczytana książka autorstwa Kurta Vonneguta. Co prawda to tylko zbiór opowiadań, lecz napisany z takim poczuciem humoru i kunsztem, że bardzo zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejne utwory tego autora. W przypadku kilku z tych opowiadań żałowałam, że historia nie jest dłuższa. Równie dobrze mogłyby z nich powstać w moim odczuciu naprawdę dobre książki.
Polecam jako lekką lekturę na letni wieczór. Idealna do hamaka i zimnego drinka.

książek: 3121
wiejskifilozof | 2011-10-13
Na półkach: Przeczytane

Nie jest to rewelacja .Mądre , z ironią i humorem .Lecz nie rewelacja .

książek: 773
Tobiasz | 2016-02-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2016

Kurt Vonnegut w kapsułkach. :) Inteligentne opowiadania z dodatkiem surrealizmu i dobrego humoru.

Zbiór opowiadań jednego z moich ulubionych pisarzy - Kurta Vonneguta. 23 doskonałe, krótkie historie. Nie ma mowy o znudzeniu, a wręcz przeciwnie, jestem pod wrażeniem tego, jak zręcznie autor lawiruje pomiędzy tematami, emocjami i charakterami przedstawionych postaci. Wszystkie opowiadania osadzone są w latach 60'-80' w USA, co może stanowić dodatkowy plus dla osób, których fascynuje współczesny i niedawny klimat Stanów Zjednoczonych.

Największą zaletą książki jest to, iż każde opowiadanie zawiera na tyle mocne zakończenie, aby móc wyciągnąć jakąś fajną myśl dla siebie, ale na tyle delikatne, że nic czytelnikowi nie zostaje narzucone. Polecam.

książek: 404
makalu | 2014-12-02
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Być może moja opinia nie jest obiektywna, ponieważ nie lubię krótkich form literackich, ale ten zbiór to całkowita przeciętność. Oczywista jest pewna "przestarzałość" tematyki, ale nie w tym problem. Ani treść ani puenty opowiadań nie zachwycają.

książek: 261
marcyk8 | 2012-09-21
Na półkach: Przeczytane

Zbiór zawierający moje ulubione opowiadanie Vonneguta ("Ten mój syn"). Dla fanów humoru Kurta pozycja obowiązkowa.

książek: 71
Arkadiusz Gembara | 2016-08-25
Przeczytana: 25 sierpnia 2016

W sumie - takie sobie te opowiadania. Jest kilka dających do myślenia, ale całość nie porywa...

książek: 185
margolcia | 2012-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sporo osób narzeka na ten zbiór opowiadań. Osobiście podeszłam do tej książki z dystansem. Jak wspomina sam autor są to krótkie formy, które pisał kiedyś do poczytnych tytułów prasowych. Nie miał wtedy jeszcze dobrze wykształconego stylu, jednak czytając opowiadania można wyczuć znaną z późniejszych książek ironie i sarkazm.
Opowiadania są ciekawe, w paru przypadkach można wrażenie, że autor wymyślił zakończenie na poczekaniu, co raczej nie jest satysfakcjonujące dla czytelnika.
Mimo wszystko książka jest dobra - kiedy nie będzie się jej oceniało surowo, przez pryzmat późniejszych dzieł Vonneguta.

zobacz kolejne z 693 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd