Pianola

Okładka książki Pianola
Kurt Vonnegut Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: Vonnegut literatura piękna
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Vonnegut
Tytuł oryginału:
Player Piano
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2021-06-15
Data 1. wyd. pol.:
1977-01-01
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382022186
Tłumacz:
Wacław Niepokólczycki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Kto elektroniką wojuje, od elektroniki ginie



1551 321 236

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
852 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
460
110

Na półkach: ,

Od jakiegoś czasu wracam do Vonneguta po wielu, wielu latach. I przyznaję, że są to bardzo przyjemne powroty.

Od jakiegoś czasu wracam do Vonneguta po wielu, wielu latach. I przyznaję, że są to bardzo przyjemne powroty.

Pokaż mimo to

avatar
531
530

Na półkach:

dlaczego nie masz pracy?
nawet Tarquin ma pracę
Mary Berry ma pracę
dlaczego ty nie masz pracy?

dlaczego nie oglądasz piłki nożnej?
nawet Tarqiun lubi piłkę nożną
Trevor Nelson lubi piłkę nożną
dlaczego ty nie oglądasz piłki nożnej?

odetnę sobie nos
aby być przeciwko
albo go odgryzę
wam na przekór

Well done IDLES


z cyklu...lektury dzieciństwa...pamiętam , odkładam kolejną księgę o Tytusie , Romku i Atomku (to kurcze chyba był wannolot?) i sięgam po Pianolę a na drogach śnieg i czołgi i przedszkole nieczynne do odwołania...takie czasy ( a może cos pomieszałem)....w każdym razie znam tę książkę od zawsze....trochę się zestarzała, ja chyba bardziej...ale cały czas jest we mnie. Nieustannie mnie śmieszy , martwi i przeraża...a przecież jest zbiorem truizmów poprzecinanych wisielczym humorem...dzięki niej codziennie budzę się na Zarzeczu i patrzę na popieprzone łódeczki...czasem to wystarcza...
Zachęcam , gorąco....

dlaczego nie masz pracy?
nawet Tarquin ma pracę
Mary Berry ma pracę
dlaczego ty nie masz pracy?

dlaczego nie oglądasz piłki nożnej?
nawet Tarqiun lubi piłkę nożną
Trevor Nelson lubi piłkę nożną
dlaczego ty nie oglądasz piłki nożnej?

odetnę sobie nos
aby być przeciwko
albo go odgryzę
wam na przekór

Well done IDLES


z cyklu...lektury dzieciństwa...pamiętam , odkładam...

więcej Pokaż mimo to

avatar
34
12

Na półkach:

Standardowo książka okazała się być czymś o wiele bardziej złożonym niż można by wnioskować po przeczytaniu opisu, ale to właśnie najlepsze w dziełach KV. Poza krytyką bezgranicznej ufności pokładanej w maszynach pozycja ta zwraca również uwagę na to jak odbierane w społeczeństwie są jednostki do niego nie pasujące oraz jak zmienia się postrzeganie kogoś kto zaczyna wychodzić poza schemat i z góry narzucane formy czy zachowania i wartości. Poza tym jedna z ciekawszych myśli jakie książka nasuwa, czyli o tym jak rewolucja poniekąd zjada własne dzieci oraz jak każdy przewrót czy insurekcja jest wykorzystywana przed jednostki do realizacji własnych celów. Wszystko w otoczce standardowego dla autora humoru i cynizmu. Polecam.

Standardowo książka okazała się być czymś o wiele bardziej złożonym niż można by wnioskować po przeczytaniu opisu, ale to właśnie najlepsze w dziełach KV. Poza krytyką bezgranicznej ufności pokładanej w maszynach pozycja ta zwraca również uwagę na to jak odbierane w społeczeństwie są jednostki do niego nie pasujące oraz jak zmienia się postrzeganie kogoś kto zaczyna...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1420
1037

Na półkach:

https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2021/11/pianola-kurt-vonnegut.html

Debiut. Tak, to naprawdę debiut.

Od dłuższego czasu czytam książki Kurta Vonneguta, które wydawnictwo Zysk i s-ka wydaje w pięknym, stylowym i mocno klasycznym redruku. Oczywiście starym, dobrym zwyczajem, kiedy sięgałam po „Pianolę” nie czytałam opisu samej książki. Chciałam zostać zaskoczona. I zostałam. Aczkolwiek nie samym wnętrzem książki, a tym, że jest to debiutancka powieść Kurta Vonneguta. Serio? Takie tomiszcze na debiut? W dodatku napisane w sposób bardzo charakterystyczny dla autora, gdzie wyśmiewa społeczeństwo, które tym razem za bardzo ufa elektronice. Nie da się ukryć, że Vonnegut wszedł na rynek z ostrym tąpnięciem, łamiąc wiele grzecznościowych zasad.
„Pianola” to pozycja bardzo mocna, jak na debiut, ale w dorobku autora moim zdaniem jest jednak słabsza od osławionej „Kociej Kołyski” czy „Śniadania Mistrzów”.

Ameryka po „drugiej rewolucji przemysłowej”. Wszechobecne i coraz bardziej inteligentniejsze maszyny zaczynają zastępować ludzkie ręce w każdej możliwej dziedzinie, nawet jeżeli sprawy dotyczą rządzenia całym państwem. Decydowanie o jednostce i przyszłości społeczeństwa także zostało zrzucone na barki metalowych, pełnych elektroniki wynalazków. Paul Proteus wywodzi się z kasty doktorów – grupy ludzi, których maszyny nie zdążyły jeszcze wyprzeć. Przed mężczyzną klaruje się zadowalająca przyszłość, jednak ten postanawia rzucić pracę i dołączyć do buntu tych, którzy walczą, aby wszystko wróciło do normalności. Aby ludzie pracowali, a maszyny jedynie im pomagały. Czy ludzkość na pewno walczy o coś słusznego? Czy brak codziennego wstawania do pracy może być gorszy, niż wieczne wolne? Przyszłość jawi się w nieciekawych barwach, a Vonnegut nie tylko trafia w punkt, ale też wyprzedza czasy i pokazuje nam, co może się stać.

„Pianola” to antyutopijna pozycja w otoczce science fiction, która kiedy obierze się ją troszkę ze skóry jest też satyrą krytykującą społeczeństwo zakochane w maszynach. Jak to u Kurta Vonneguta bywa, także w debiutanckiej powieści mamy wielki misz masz, który przekazuje jedną konkretną myśl. Myśl ważną nie tylko w latach 50 XX wieku w Ameryce, ale też i teraz.
Myśl, o której pisał i mówił nawet Stephen Hawking.
Nie możemy całkowicie zaufać maszynom.

Rozglądnijcie się z miejsca w którym siedzicie. Ile elektroniki Was otacza? Ile razy macie w rękach telefon, albo laptopa. I żeby nie było, że się wybielam, bo wcale tak nie jest. Ostatnio zainwestowałam w odkurzacz, który zdalnie z telefonu sam jeździ po domu i odkurza, a mnie wyręcza z roboty. Maszyny z roku na rok coraz bardziej wchodzą w nasze życie. Nie ma w tym nic złego. W końcu wiele nam ułatwiają. Nie musimy prać w rzece czy robić ciasto własnoręcznie, a nawet (skoro wspomniałam) odkurzać. Oszczędzamy nasz czas i energię, które możemy wykorzystać w inny sposób.
Wyobraźcie sobie jednak, że oddajemy maszynom, które potrafią same podejmować decyzje na podstawie własnych analiz, władzę. Jak myślicie? Co by wymyśliły? Ile osób straciłoby pracę, kiedy zaczęłyby nas segregować chociażby zdrowotnie, czy nadajemy się do danego zawodu czy nie?

Kurt Vonnegut w swojej książce pisał o Ameryce, ale podczas czytania „Pianoli” ciągle miałam w głowie to, co dzieje się z maszynami dzisiaj. Wiele samochodów robione jest w fabrykach zupełnie przez maszyny. A zastanawialiście się ile ludzi przez maszyny straciło pracę? Nikt o tym głośno nie mówi.
W „Pianoli” Vonnegut pokazuje nie tylko przewodnictwo maszyn nad ludźmi. Pokazuje też bunt ludzi. Ludzi bezrobotnych, pozbawionych pracy przez maszyny. Ludzi, dla których życie stało się nijakie, całkowicie bez sensu. Wychodzi na to, że choć nienawidzimy chodzić do roboty, bez niej jesteśmy puści i nie mamy po co wstawać z łóżka.

„Pianola” to książka ponadczasowa. Bardzo mocny debiut Vonneguta, który napisany jest bardzo podobnie, jak kolejne książki autora. Historię w niej przedstawioną można interpretować na wiele sposobów i myślę, że każdy z nas będzie miał zupełnie inne odczucia, co do tej pozycji. Dla mnie jest to książka bardzo w punkt. Lektura, która być może niektórych obudzi, a niektórym przetłumaczy, że oddawanie wszystkiego w ręce maszyn wcale nie jest najlepszą metodą. Jestem pełna podziwu dla Vonneguta za taką debiutancką powieść i teraz już doskonale rozumiem, dlaczego autor bardzo szybko skradł serca czytelników.

https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2021/11/pianola-kurt-vonnegut.html

Debiut. Tak, to naprawdę debiut.

Od dłuższego czasu czytam książki Kurta Vonneguta, które wydawnictwo Zysk i s-ka wydaje w pięknym, stylowym i mocno klasycznym redruku. Oczywiście starym, dobrym zwyczajem, kiedy sięgałam po „Pianolę” nie czytałam opisu samej książki. Chciałam zostać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1135
915

Na półkach: , ,

Życzyłbym każdemu debiutować w taki sposób jak Kurt Vonnegut. Cieszy, że w końcu doczekaliśmy się należnej oprawy graficznej powieści genialnego pisarza. Z właściwą szatą graficzną i we właściwej formie. Tym bardziej, że wydawca wrzuca książkę za książka, ale w tym przypadku o nadmiarze lub przesadzie mowy być nie może. W takim też nastroju zabrałem się za czytanie „Pianoli”, która debiutancką powieścią zaiste była.

Oto mamy jeden z ulubionych tematów pisarza – przyszłość. Znajdujemy się w miejscu kiedy maszyny wyparły człowieka z miejsca pracy. Dosłownie. Pozostała co prawda elita, która zarządza zakładami pracy, a reszta społeczeństwa została ulokowana po drugiej stronie rzeki. Powinni być szczęśliwi przecież. Nie muszą pracować, a ich podstawowe potrzeby są zaspokajane, ale i wytyczane przez maszyny. Stąd już krok do dwóch istotnych kwestii „Pianoli”.

Po pierwsze część wykluczona z pracy traci sens życia, a samo zaszeregowanie ludzi rodzi podział społeczny, za który w pełni odpowiedzialne są maszyny, inżynierowie oraz menadżerowie. Oto postęp technologiczny odebrał ludziom wolność, życie sprowadził do kwestii nieistotnej, a tylko nieliczni na tym zyskali. I – to dość istotne – powieść powstała w 1952 roku. A czytając ją dziś niepokój dotyczący tych samych zagadnień wcale nie zmalał.

Można z tego wyciągnąć wniosek optymistyczny, czyli nie uda się całkowicie pozbawić człowieka pracy, a więc nie ma się czym martwić. Albo wniosek pesymistyczny: być może zapowiadana sztuczna inteligencja jednak podoła temu zadaniu. Pewności mieć nie można, ale proszę również nie oczekiwać od Vonneguta, że da nam prostą odpowiedź. Nie ten adres. Ale literatura znakomita.

Życzyłbym każdemu debiutować w taki sposób jak Kurt Vonnegut. Cieszy, że w końcu doczekaliśmy się należnej oprawy graficznej powieści genialnego pisarza. Z właściwą szatą graficzną i we właściwej formie. Tym bardziej, że wydawca wrzuca książkę za książka, ale w tym przypadku o nadmiarze lub przesadzie mowy być nie może. W takim też nastroju zabrałem się za czytanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
174

Na półkach:

Wydawać by się mogło, że aby zostać klasykiem sci-fi wystarczy napisać antyutopijną powieść, z trwogą patrząca w przyszłość. "Pianola" po części taka jest - jednakże, co cieszy w niej najbardziej to cynizm i specyficzny humor autora. Nie jest to może powieść wybitna i ciężko będzie wpisać ją na listę największych klasyków literatury - ale kogo to obchodzi?

Wizja Vonneguta jest bardzo aktualna, pomimo faktu, że minęło przeszło pół wieku od jej pierwotnego wydania. Postępująca technicyzacja społeczeństwa zdążą powoli w kierunku wykluczenia ludzi ze wszystkich czynności, które da się zautomatyzować, a nasze dążenie do "obiektywizmu" może skończyć się złożeniem kwestii oceny przydatności ludzi na barki (serwomechanizmy?) maszyn. Społeczeństwo w "Pianoli" zdecydowało, że o przynależności do elity, wybranej kasty inżynierów, dyrektorów i naukowców przynależeć będą osoby o odpowiednio wysokim wynikiem IQ - reszta trafia do… no właśnie, czego? W sumie niczego. To nie tak, że są ciemiężeni czy wykorzystywani - po prostu zostają zepchnięci na margines historii, pozbawieni powodu do rozwoju i samoaktualizacji. Zapewnione mają właściwie wszystko, mając do wyboru służbę w wojsku w świecie, gdzie nie ma już wojen lub swoistej ślubie obywatelskiej, gdzie wykonuje się różne, niewiele znaczące prace. Ot tak, żeby mieć się czym zająć.

Koncept Vonneguta jest względnie prosty, ale całkiem celny. Na szczęście dzisiaj nie ma już takiej obsesji IQ, ale z kolei komputery mamy dużo sprawniejsze. Autor rozważa na kartkach książki, co jest konieczne, by ludzie byli szczęśliwi i miesza to z absurdami wielkich korporacji, bazując na własnych doświadczeniach. Powiedzieć, że książka napisana jest z przekąsem to jak nie powiedzieć nic.

Formalnie rzecz ujmując - "Pianola" naprawdę nie jest wybitna. Fabuła jest zaledwie pretekstem, a chociaż ma zadatki na ciekawe studium na temat psychiki głównego bohatera to Vonnegut wydaje się być całkiem niezainteresowany pójściem w tym kierunku. Nad całą powieści unosi się duch cynizmu i miksu komedii z tragedią, ale traktowaną z lekkim uśmieszkiem. Autor nie udziela odpowiedzi na żaden z poruszanych problemów - książka bardziej bawi niż uczy, ale nie oznacza to, że nie ma swojej wartości. Napisana lekko, chociaż nie ujmuje stylem. Postacie są karykaturalne i ciężko się z kimkolwiek zidentyfikować (co nie znaczy, że nie jest to możliwe).

Dlaczego jednak warto przeczytać "Pianolę"? Z dwóch powodów - kilku, przelotnych dialogów i fantastycznie cynicznej końcówki. Jestem bardzo szczęśliwy, że Vonnegut nie uderzył w smutne, moralizatorskie tony na finiszu - zamiast tego dostajemy przewrotne podsumowanie treści książki. Lepszy jakiś ład niż żaden. Lepsze znane zło niż nieznane… coś. Lub jakkolwiek uznacie za słuszne je interpretować.

PS: Nie do końca rozumiem czemu książka została wydana w takim formacie. Powieść nie jest długa, ale przez dobór czcionki robi się z niej średnio poręczna cegła - jasne, wygląda dobrze, ale czyta się już gorzej.

https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow/

Wydawać by się mogło, że aby zostać klasykiem sci-fi wystarczy napisać antyutopijną powieść, z trwogą patrząca w przyszłość. "Pianola" po części taka jest - jednakże, co cieszy w niej najbardziej to cynizm i specyficzny humor autora. Nie jest to może powieść wybitna i ciężko będzie wpisać ją na listę największych klasyków literatury - ale kogo to obchodzi?

Wizja Vonneguta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
260
259

Na półkach:

Dziś zapraszam Was w literacką podróż do Ameryki po drugiej rewolucji przemysłowej. „Pianola” autorstwa Kurt Vonnegut. Uwielbiam pióro Vonneguta, jego spojrzenie na ważne społecznie zagadnienia, jego historie, które zmuszają do refleksji i jego drwinę z nas ludzi zagubionych w przestrzeni pomiędzy deklarowanymi wartościami… a zwykłym życiem.

Postęp technologiczny zmienia życie ludzi. Maszyny zastępują niemal wszystkich, nie tylko w pracy, ale również w decydowaniu o człowieku. Do czego może doprowadzić zbytnia fascynacja technologią? Czy zaistniała sytuacja zmusi ludzi do myślenia? Czy przyłączą się do buntu? Czy uda się zatrzymać zmiany i wrócić do czasu, gdy wartości humanistyczne stanowiły ważny element życia człowieka?

Ta książka to bardzo ciekawe, satyryczne przedstawienie społeczeństwa, pełna zagrożeń wizja przyszłości, która stanowi przestrogę oraz wspaniale ukazany wewnętrzny konflikt bohatera Paula.

„Pianola” stanowi otwarcie drogi twórczej autora. Bardzo ciekawym doświadczeniem było dla mnie sięgnięcie po ten tytuł, po lekturze kilku „późniejszych” książek Venneguta. Można dostrzec jak bardzo zmienił się warsztat autora, wyostrzył język i zmieniła kreacja bohaterów.

Gorąco polecam Wam lekturę debiutu Kurta Vonnegut. To słodko-gorzka historia, nadal bardzo aktualna i zmuszająca do refleksji nad pierwiastkiem człowieczeństwa w zmieniającym się społeczeństwie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu @zysk_wydawnictwo

Dziś zapraszam Was w literacką podróż do Ameryki po drugiej rewolucji przemysłowej. „Pianola” autorstwa Kurt Vonnegut. Uwielbiam pióro Vonneguta, jego spojrzenie na ważne społecznie zagadnienia, jego historie, które zmuszają do refleksji i jego drwinę z nas ludzi zagubionych w przestrzeni pomiędzy deklarowanymi wartościami… a zwykłym życiem.

Postęp technologiczny zmienia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
251
150

Na półkach:

Świetna antyutopia. Ludzie zachwyceni postępem technicznym i skupiający wszystkie swoje siły na udoskonalaniu maszyn, zgotowali samym sobie jak się okazuje najstraszliwszy los, a mianowicie - utratę jakiegokolwiek znaczenia. Stali się niepotrzebni. Jak może zawalczyć o siebie grupa nie posiadająca znaczenia? Czy razem z realiami zmienili się ludzie i ich postrzeganie rzeczywistości?
Chyba żadna z czytanych przeze mnie dotychczas antyutopii nie była tak bliska urzeczywistnienia i tak przystająca do tego, w jakim kierunku zmierza świat. Dobre to było.

Świetna antyutopia. Ludzie zachwyceni postępem technicznym i skupiający wszystkie swoje siły na udoskonalaniu maszyn, zgotowali samym sobie jak się okazuje najstraszliwszy los, a mianowicie - utratę jakiegokolwiek znaczenia. Stali się niepotrzebni. Jak może zawalczyć o siebie grupa nie posiadająca znaczenia? Czy razem z realiami zmienili się ludzie i ich postrzeganie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
296
199

Na półkach:

Jak to u Vonneguta - pomieszanie z poplątaniem, za którym ukryta jest jednak przewodnia, ponadczasowa myśl. W tej książce dotarcie do tej myśli jest jednak bardziej mozolne, przez co lektura się dłuży, wlecze i spowalnia. Podziw budzi zdolność pisarza do przewidzenia tego, do czego prowadzi nas postęp, i w którą stronę zmierzają społeczeństwa, całość jest jednak dość ciężkostrawna.

Jak to u Vonneguta - pomieszanie z poplątaniem, za którym ukryta jest jednak przewodnia, ponadczasowa myśl. W tej książce dotarcie do tej myśli jest jednak bardziej mozolne, przez co lektura się dłuży, wlecze i spowalnia. Podziw budzi zdolność pisarza do przewidzenia tego, do czego prowadzi nas postęp, i w którą stronę zmierzają społeczeństwa, całość jest jednak dość...

więcej Pokaż mimo to

avatar
318
316

Na półkach:

Ponury obraz przyszłości

Pianola to debiutancka powieść Kurta Vonneguta. Trudno się w nią wgryźć na początku, ale warto dać jej szansę, bo to dobra książka i jak zawsze u tego autora, z ważnym przesłaniem.

Ameryka po "drugiej rewolucji przemysłowej". Przydatność człowieka mierzona jest jego poziomem IQ, technologia i maszyny zastępują ludzi w coraz to nowych dziedzinach życia, ci którzy nie należą do kasty dyrektorów, inżynierów, doktorów, mają do wyboru służbę w wojsku bądź w służbach Korpusu Naprawczo-Odnowieniowego, zwanych potocznie Knotami. Główny bohater powieści, Paul Proteus, jako dyrektor Zakładów w Ilium, należy do uprzywilejowanej kasty, ludzi jak dotąd niezastąpionych maszynami. W powieści obserwujemy przemianę bohatera, jego bunt przeciwko dotychczasowemu życiu, systemowi i porzucenie wygodnego życia na rzecz zmiany, która ma przywrócić ludziom sens życia i prawdziwe szczęście.

Autor ma skłonności do pesymistycznego prezentowania przyszłości. Nie inaczej jest w Pianoli. Gdy przebrnie się przez niezbyt fascynujący wstęp, czytelnik zderzy się ze smutnym obrazem rzeczywistości Paula, Finnerty'ego i innych. Rozumiem, że jest to satyryczne przedstawianie przyszłości, ale mnie ta powieść zasmuciła. Jest tu kilka scen, w których te przygnębienie się nasila, jak chociażby scena pojedynku człowieka i robota podczas gry w warcaby, scena gdy Paul pokazuje żonie, Anicie nowy dom na wsi, który dla nich kupił, a ona niszczy jego szczęście w kilka sekund czy scena pożegnania na Kontynencie.

Obraz cywilizacji jaki Vonnegut kreśli przed czytelnikiem jest przerażający. To obraz w którym nie liczy się człowiek, jego pragnienia, chęć zmiany, chęć pracy, bycia zauważonym, docenionym, gdzie wartości humanistyczne są na przegranej pozycji, gdzie każde odstępstwo od przyjętego systemu uznawane jest za sabotaż i jednoznaczne z ostracyzmem społecznym. To obraz w którym ludzie zafiksowali się na punkcie maszyn i technologii i nie dostrzegają pułapek, które na nich czyhają. W końcu to obraz rewolucji, która pożera własne dzieci. Bowiem ci, którzy chcieli coś zmienić, wyrwać ludzi ze szponów technologii, w tym nasz główny bohater, Paul pozostali osamotnieni w swojej walce, bo pozostałym rewolucjonistom chodziło tylko o zniszczenie maszyn, chaos i zdobycie władzy. Upadek ideałów i planów Stowarzyszenia Widmowych Koszul okazuje się bardzo bolesny i rozczarowujący.

Ciekawym wątkiem jest podróż szacha Bratpuhru przez Amerykę i jego trafne komentarze dotyczące tego co ma on okazję zaobserwować.

Pianola jak na debiut sławnego dziś na całym świecie pisarza jest dobrą książką, porusza, wzbudza w czytelniku emocje, a to najważniejsze. Zaskakujące jest to jak trafnie autor przewidział jak może wyglądać społeczeństwo gdy pozwolimy na to by technologia przejęła nad nami władzę. Powieść powstała w 1952 roku jest jak najbardziej aktualna po dziś dzień. Bo czy czasem nie zapominamy, że technologia i te wszystkie nowinki techniczne nie są najważniejsze, że w naszym życiu najważniejsi powinni być ludzie, czas spędzany z nimi i że wspólna praca, praca własnych rąk jest bardzo cenna, że to ona nadaje sens naszemu życiu, i że to ona sprawia, że mamy ochotę krzyknąć: "Chwilo trwaj!" Polecam lekturę tej książki, warto ją znać.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

Ponury obraz przyszłości

Pianola to debiutancka powieść Kurta Vonneguta. Trudno się w nią wgryźć na początku, ale warto dać jej szansę, bo to dobra książka i jak zawsze u tego autora, z ważnym przesłaniem.

Ameryka po "drugiej rewolucji przemysłowej". Przydatność człowieka mierzona jest jego poziomem IQ, technologia i maszyny zastępują ludzi w coraz to nowych dziedzinach...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Kurt Vonnegut Pianola Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Pianola Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Pianola Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd