Tabakiera z Bagombo

Okładka książki Tabakiera z Bagombo autora Kurt Vonnegut, 9788376596853
Okładka książki Tabakiera z Bagombo
Kurt Vonnegut Wydawnictwo: Albatros literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Bagombo Snuff Box: Uncollected Short Fiction
Data wydania:
2012-01-27
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376596853
Tłumacz:
Elżbieta Zychowicz
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tabakiera z Bagombo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Tabakiera z Bagombo i



Przeczytane 1018 Opinie 51 Oficjalne recenzje 118

Opinia społeczności książki Tabakiera z Bagomboi



Książki 5223 Opinie 637

Oceny książki Tabakiera z Bagombo

Średnia ocen
6,7 / 10
395 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tabakiera z Bagombo

avatar
182
141

Na półkach:

Zbiór opowiadań. Ciekawy sposób opisu życia Amerykanów z czasów II wojny i lata 50-tych

Zbiór opowiadań. Ciekawy sposób opisu życia Amerykanów z czasów II wojny i lata 50-tych

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
163

Na półkach:

To moje pierwsze spotkanie z Vonnegutem, chociaż nazwisko nie było mi obce już wcześniej. Doskonały zbiór, sięgnęłam po niego ze względu na polecone mi opowiadanie "2BR02B", które jednak nie wstrząsnęło mną tak, jak zapewniała mnie osoba polecająca. Ale cała reszta, mój Boże, cała reszta była bezbłędna! Nie zgadzam się z krytyką, którą autor ubiczował się w posłowiu. Chętnie pojadę dalej tym tramwajem, z ciekawością czym jeszcze poczęstuje mnie autor.

To moje pierwsze spotkanie z Vonnegutem, chociaż nazwisko nie było mi obce już wcześniej. Doskonały zbiór, sięgnęłam po niego ze względu na polecone mi opowiadanie "2BR02B", które jednak nie wstrząsnęło mną tak, jak zapewniała mnie osoba polecająca. Ale cała reszta, mój Boże, cała reszta była bezbłędna! Nie zgadzam się z krytyką, którą autor ubiczował się w posłowiu....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
302
19

Na półkach:

Niełatwa, ale satysfakcjonująca lektura

Niełatwa, ale satysfakcjonująca lektura

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

860 użytkowników ma tytuł Tabakiera z Bagombo na półkach głównych
  • 600
  • 248
  • 12
186 użytkowników ma tytuł Tabakiera z Bagombo na półkach dodatkowych
  • 146
  • 16
  • 6
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Ocena 7,2
If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Okładka książki Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Ocena 6,7
Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut
Okładka książki Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Ocena 7,8
Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca (Adaptacja komiksowa) Albert Monteys, Ryan North, Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut
Kurt Vonnegut
Amerykanin niemieckiego pochodzenia. Pisarz, eseista i artysta grafik, a także wykładowca literatury na Uniwersytecie Harvarda oraz na City College w Nowym Jorku. Pierwsze doświadczenia dziennikarskie zdobywał pisując do szkolnej gazetki. W latach 1940-1943 studiował chemię i biologię na Cornell University. Zniechęcony słabymi wynikami w nauce wstąpił do armii amerykańskiej. Walczył na froncie II wojny światowej. W niemieckiej niewoli przeżył alianckie naloty dywanowe na Drezno, gdzie śmierć poniosło ponad 100 tys. cywilów. Te dramatyczne przeżycia odcisnęły piętno na jego psychice i zainspirowały do napisania uważanej za arcydzieło „Rzeźni numer pięć” (1968),ukazującej absurd wojny totalnej. Vonnegut znany był ze swoich kontrowersyjnych przekonań, których nie bał się wyrażać. Wyznawał poglądy lewicowe, był przeciwny wojnie i łamaniu praw obywatelskich. Sam siebie określał jako humanistę i socjalistę. Vonnegut był pisarzem prowokującym. Bezustannie bawił się formą, prowokował czytelnika, wciągał go w literackie pułapki i kpił z niego. Istotnym nurtem w twórczości Vonneguta był surrealizm. Jego powieści były pełne dziwacznych postaci, groteskowych, makabrycznych i onirycznych wydarzeń. Pisarz fascynował się science fiction, co najwyraźniej zaznaczył w powieści „Syreny z Tytana” i pisarskiej kreacji swojego alter ego – Kilgore'a Trouta.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sprzysiężenie osłów John Kennedy Toole
Sprzysiężenie osłów
John Kennedy Toole
„Sprzysiężenie osłów” to powieść, która nie przypomina niczego innego. I całe szczęście :) Nie wiem, czy bardziej się śmiałam, czy kręciłam głową z niedowierzaniem. Bo ta książka jest… dziwna. Dzika. Złośliwa. Momentami przytłaczająca, a chwilę później genialna. I właśnie to sprawia, że trudno ją zapomnieć. Ignacy J. Reilly – główny bohater – to postać, której nie da się lubić. Ale też nie da się przestać go obserwować. Tłusty, rozwrzeszczany, niezdolny do życia, rozdęty od własnego ego i misji zbawiania świata. A jednocześnie: śmieszny, błyskotliwy i bardzo tragiczny. Bo pod tą groteską kryje się samotność i zupełne oderwanie od rzeczywistości. To opowieść o Nowym Orleanie, o Ameryce lat 60., o upadku ideałów, o chaosie, o matkach i synach, o pracy, której nikt nie chce, i o geniuszu, który nie potrafi się odnaleźć w realnym świecie. Ale tak naprawdę to książka o tym, jak trudno być człowiekiem, gdy nie pasujesz do żadnego systemu. Styl? Momentami jazda bez trzymanki. Dialogi są tak dobre, że czasem trzeba je przeczytać dwa razy – raz żeby się śmiać, drugi żeby docenić konstrukcję. Nie zawsze mi było z tą książką wygodnie, ale nie żałuję ani jednej strony. Bo takich powieści się nie czyta dla komfortu. Czyta się je po to, żeby sobie przypomnieć, że świat nie musi być uporządkowany, żeby był genialny. Polecam
Diana - awatar Diana
oceniła na85 miesięcy temu
Niedziela palmowa Kurt Vonnegut
Niedziela palmowa
Kurt Vonnegut
Zbiór typu "mydło i powidło". Dużo, niestety, nudnawych przemówień z okazji otwarcia/rocznicy/pogrzebu. Wiele wątków się powtarza, choć czasem widać, że z biegiem lat Autor do różnych tematów podchodzi inaczej. W przemówieniach aż bolą żarciki, po których widownia ma się zaśmiać, niestety czytanie tego, jeszcze na trzeźwo, to nie to samo. Jest świetny, naprawdę świetny wywiad z samym sobą. Dobre rzeczy są też "pomiędzy", jako komentarz sklejający starsze teksty. Sporo o rodzinie, dawnej i obecnej, tu i tam coś o religii czy wolności słowa. Trochę o wojnie, o chorobach psychicznych i o samotności. Jeszcze trochę o wojnie. Z tzw. "fikcji" jest szkic musicalu "Dr Jekyll and Mr. Hyde", i opowiadanie s-f o wybitnie obscenicznym tytule. Oba prześmieszne. Nie czytać tuż po (ani przed) "Wampeterach" czy "Losach gorszych od śmierci" - taki Vonnegut w większych dawkach przytłacza, poza tym ma się wrażenie, że wciąż pisze o tym samym. Plus polecanki książkowe: Shaw, Bellow, Heller, Celine, Twain, O. Henry. Na deser subiektywny ranking własnych powieści, z zastrzeżeniem "Porównuję siebie z samym sobą. W ten sposób mogę dać piątkę z plusem Kociej kołysce, zdając sobie sprawę, że istniał pisarz nazwiskiem Szekspir". Taki skromny. Bezczelnie przekleję oceny z angielskiej wikipedii, nie chce mi się przepisywać: Player Piano: B The Sirens of Titan: A Mother Night: A Cat's Cradle: A+ God Bless You, Mr. Rosewater: A Slaughterhouse-Five: A+ Welcome to the Monkey House: B− Happy Birthday, Wanda June: D Breakfast of Champions: C Wampeters, Foma and Granfalloons: C Slapstick: D Jailbird: A Palm Sunday: C
asymon - awatar asymon
ocenił na67 lat temu
Miriam Truman Capote
Miriam
Truman Capote
Zniewolenie – to słowo przyszło mi do głowy jako klamra spinająca wszystkie opowiadania z tego tomiku. Zniewolenie cudzą charyzmą, własnymi nieokreślonymi lękami, nadmierna pewność siebie lub przeciwnie – jej brak. Takie są cztery intrygujące postaci kobiece lekko zagubione w sobie i w rzeczywistości – bohaterki czterech krótkich opowiadań z tego tomiku. Do tego jeszcze tajemnica, dreszczyk grozy i szerokie pole do popisu jeśli idzie o interpretację zdarzeń. Sylwia z „Pana Bidy” to młoda dama, która usiłuje ułożyć sobie życie w wielkomiejskiej dżungli, na własny rachunek i nie będąc uzależniona od ludzi użyczających jej dachu nad głową. Tymczasem ta samodzielność prowadzi ją do absurdalnego uzależnienia od przedziwnego człowieka, który skupuje ludzkie sny. Od razu przypomniał mi się Murakami, u którego ktoś czytał sny z czaszek jednorożca, gruby pomysł, wow! Nasza bohaterka szybko blednie, chudnie a mimo to żyje w stanie nienormalnej ekscytacji. W końcu znajdzie się w stanie, gdzie nikt już nie może jej nic zabrać ani ukraść. Może to właśnie szczęście? „Dzieci w dniu urodzin” miały szczęście zapoznać się z rezolutną i nieco wyniosłą panną Bobbit. To dziewczę bardzo młode (normalne dziewczynki w jej wieku grają w klasy i czeszą lalki) ale tak pewne siebie, urocze i świadome własnej niewątpliwej wartości, że już wkrótce owija sobie wokół paluszka całą bandę nieokrzesanych wioskowych chłopaczysków, podporządkowuje swej woli nawet dorosłych i rządzi w miasteczku jak udzielna księżna. Koniec nastąpił zbyt szybko by upewnić się, czy była to charyzmatyczna cwaniara – socjopatka, czy zmotywowana młoda dama z wielką szansą na sławę… Z kolei tytułowa Miriam to śliczne małe dziewczątko o srebrzystych warkoczach i żelaznej stanowczości, które nawiedza starszą samotną wdowę, od lat żyjącą według nudnej rutyny i w której życiu chyba nigdy nie działo się nic ekscytującego. Czy Miriam to zmieni? Według mnie starsza pani chyba spotkała i odnalazła samą siebie sprzed lat. Może dalsza część jej losów okaże się bardziej radosna? A może przeciwnie – Miriam zaprowadzi ją do domu dla obłąkanych? Studentka Kay z „Drzewa nocy” wraca pociągiem z pogrzebu krewnego i dostaje się pod „opiekę” dziwacznej pary, ni to pijaków, ni to oszustów, oczajduszów czystej wody, wobec których dziewczyna odczuwa całą symfonię uczuć – od odrazy, poprzez lęk, współczucie, fascynację i … zniewolenie. A wokół nich upiorna noc, huk pociągu i obudzone wszystkie strachy z usłyszanych w dzieciństwie opowieści… Przyznam, że lektura „Śniadania u Tiffanyego” była dla mnie mniej fascynującą przygodą niż oglądanie ślicznej Audrey Hepburn w ekranizacji. Te opowiadania „siadły” znacznie mocniej. Naprawdę warto poczytać!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na710 miesięcy temu
Harfa traw, Drzewo nocy i inne opowiadania Truman Capote
Harfa traw, Drzewo nocy i inne opowiadania
Truman Capote
Wspaniała antologia... aczkolwiek nierówna. Oceniając po najlepszych tekstach spokojnie dałbym 9, ale tylko dlatego, że nie lubię stawiać 10. Te słabsze nadal są dobre, a nawet bardzo dobre... naprawdę chciałbym umieć tak pisać jak Truman Capote w dołku swojej formy, bo tenże dołek to nadal dla wielu twórców niedosiężne szczyty. Wspaniała antologia, ale i wspaniała literatura. To jest przykład literatury pięknej, która jest nie tylko piękna, ale i ciekawa. I ma wspaniałe serce. Nie chcę pisać więcej. Dla mnie Capote to jeden z topowych prozaików amerykańskich dwudziestego wieku... Warto nadmienić, że Capote nie był klasycznym prozaikiem - w zasadzie oczekiwalibyśmy, że jako prozaik powinien po prostu opisywać rzeczywistość w jej normalnej, prozaicznej postaci. Capote - i to widać szczególnie w tej antologii - pisał o znanej sobie rzeczywistości, ale pod jego piórem ta realna rzeczywistość nabiera kolorów i kształtów realizmu magicznego czy wręcz baśni. Postaci o których pisze są zawsze dość... unikalne. Chętnie pisze o wagabundach, ludziach egzystujących na granicy cywilizacji, nawet jeśli ta granica ma lokalny charakter i znajduje się w centrum Stanów Zjednoczonych. Czytelnicy znający Capote od strony Śniadania u Tiffaniego mogliby oczekiwać Nowych Jorków i innych wielkich metropolii, ale Capote bardzo lubi pisać o miejscach utkanych z błota i mgły. Ameryka Trumana Capote to trochę taka Ameryka Tomka Sawyera czy Huckelberego Finna, ale w wersji bardziej dorosłej, zużytej, poprzecieranej.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na82 lata temu
Jesień w Pekinie Boris Vian
Jesień w Pekinie
Boris Vian
Z „Jesienią w Pekinie” jest tak, że ani to książka o jesieni, ani o Pekinie. A o czym, pytacie zaciekawieni? Ano o budowaniu linii kolejowej na pustyni. W Egzopotamii. Albowiem, jak mówił Vlan, rzeczywistość jest zbyt nudna, by traktować ją dosłownie. Oto literacki surrealizm najwyższych lotów i porywająca przejażdżka rollercoasterem. Starajcie się prędko wyłapywać znaczenia; tu wszystko dzieje się szybko i pozornie bez ładu, a jednak jest w pisarskim szaleństwie Viana metoda, która sprawia, że „Jesień w Pekinie” raz staje się opowieścią o nieszczęśliwej miłości, a raz karykaturą bezdusznego biurokratyzmu. Linię kolejową buduje się tu nie po to, aby dokądś prowadziła, lecz po to aby istniała. Początkowo ogarnia nas chaos osobowo-zdarzeniowy – Amadeusz próbuje dostać się do autobusu. Kiedy wreszcie udaje mu się wejść na jego pokład, dowiaduje się, że nawet konduktor nie wie, gdzie jedzie. Wreszcie kończy na pustyni. Klaudiusz Leonek strzela do rowerzysty, by później w ramach rozgrzeszenia udzielonego mu przez zdziwaczałego księdza (a może diabła? Nie wiem, w każdym razie jeździ karawanem, a jego imię to Małyjanio) również trafić do Egzopotamii. Tu także przyjeżdżają robotnicy, którzy budować będą linię; jest ich chyba ze czterech (sic!). W ogóle na środku tego pustkowia stoi hotel, nieopodal prowadzone są wykopaliska archeologiczne (ich cel jak i liczne odkrycia pozostają niewiadomą),mieszka tu również pustelnik, pojawia się lekarz i asystent - jeden z nich lubi zabijać pacjentów. Jest również przystojny Anna i piękna Rochelle, zakochany Angel, groteska i wiadra czarnego, bardzo czarnego humoru. I tak dalej i „w ten deseń”. Nie jest możliwe przewidzieć, co wydarzy się na kolejnej stronie, a mimo to wątki wspaniale do siebie pasują i całość układa się w spójną, choć wariacką opowieść. Wśród chichotu wywołanego scenami, które ten mają wywoływać, chichotać można także nasycając się zgrabną frazą Vlana, którą tłumaczenie Krystyny Dolatowskiej oddało wyśmienicie. Pełno tu zgrabnie „zmontowanych” zbitek wyrazowych, zdań składanych lekko i zupełnie sprzecznie z logiką „rozumienia” i odczytywania, które początkowo bawią, później układają się w głowie jako coś zupełnie zwyczajnego. „Mniej więcej koło piątej rano Amadeusz Dode wpadł na pomysł, żeby się obudzić, i miał rację; pozwoliło mu to stwierdzić, że leży w okropnie niewygodnej pozycji i że bardzo bolą go plecy”. Przewrotny i pustynny świat Vlana zamienia się w twardą rzeczywistość i to, co dziwiło wcześniej, zaczyna pachnieć normalnością. Bawiłem się doskonale. Jeśli czytaliście „Budowniczych ruin” Herberta Rosendorfera, „Jesień w Pekinie” to must read! Wyśmienita okładka Jerzego Jaworowskiego
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na715 dni temu
Dziewięć opowiadań J.D. Salinger
Dziewięć opowiadań
J.D. Salinger
Ciekawe opowiadania Salingera. Autor "Buszującego w zbożu" miał dobry słuch ( co widać w języku) i umiał dostrzec szczegół, który był ważnym punktem w trakcie lub na końcu opowieści. Pierwsze utwór "Idealny dzień na ryby" czyli na łowienie porusza trudny problemy samobójstwa. Zdeformowana przez wojsko psychika złowiła wolę młodego człowieka, który zastrzelił się . Drugie opowiadanie to problem psychiki dziecka, które ucieka w wymyślony przez siebie świat Gdy uśmierca swojego wymyślonego bohatera zaczyna płakać, bo to był dla niej ktoś bliski ( mimo tego, że był fikcyjną postacią). W innej opowieści "Człowiek Śmiechu" wódz opowiada dzieciom historię Człowieka Śmiechu, historię wymyśloną. I gdy znów na koniec ginie Człowiek Śmiechu ( czyli postać fikcyjna) jeden z chłopców zaczyna płakać. Salinger pokazuje jak ważna jest fikcja literacka dla odbiorcy dziecięcego. Dzieci występują w tych małych utworach prozatorskich w roli głównych bohaterów. Kolejne opowiadanie "Teddy" to dziecko, które ma dar przepowiadania. Temat literacki znany, ale ten chłopiec nie myśli szablonowo. On próbuję definiować rzeczywistość według klucza buddyjskiego. Dorośli mu nie wierzą i dlatego pobierają od niego nauki. Te opowiadania Salingera wymagają uwagi przy czytaniu. Motywacja psychologiczna postaci jest ciekawie przedstawiona przez Salingera. To czego bohater nie znajduje w rzeczywistości, rekompensuje sobie tworzeniem fikcji. To tylko niektóre z moich spostrzeżeń. Polecam te opowiadania. To świetna literatura.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na827 dni temu
Księga śmiechu i zapomnienia Milan Kundera
Księga śmiechu i zapomnienia
Milan Kundera
🖤 Pamięć, ciało i śmiech — z ciemnym dnem 🖤 ⭐ Moja ocena: 7/10 — bardzo dobry Kundera: krótszy, bardziej poszatkowany, ale nadal uderzająco jego. To książka, w której polityka miesza się z intymnością, pamięć z pożądaniem, a cielesność nie służy taniej erotyce, tylko obnażaniu człowieka. Jest tu to, co u Kundery lubię najbardziej: lekkość formy, pod którą cały czas pracuje ciężar myśli. 🧠 Tu nawet wspomnienia są podejrzane 🧠
 Najmocniejsze jest dla mnie to, że Kundera nie pisze po prostu o pamięci, tylko o tym, jak człowiek sam fałszuje własną przeszłość. Od słynnej fotografii z Gottwaldem i znikającym Clementisem po Mirka, który chce odzyskać stare listy, żeby wyretuszować własną przeszłość — wszędzie chodzi o to samo: nie tylko władza wymazuje ludzi, my też robimy to sobie nawzajem i samym sobie. I właśnie tu Kundera trafia najmocniej: polityka okazuje się tylko większym lustrem dla prywatnych małości. 💋 Cielesność nie rozpala tu zmysłów, tylko rozsadza złudzenia 💋
 To jedna z tych książek, w których erotyka jest bardziej „erotyką umysłu” niż ciała, choć ciało jest stale obecne. Pożądanie miesza się tu ze wstydem, upokorzeniem, pychą, śmiesznością i potrzebą bycia zapamiętanym. U Kundery człowiek nie bywa nagi dlatego, że jest wolny, tylko dlatego, że w nagości często najłatwiej wychodzi na jaw jego słabość. I właśnie dlatego te sceny zostają w głowie — nie jako zmysłowe, lecz jako przenikliwe. 🎭 Śmiech u Kundery bywa groźniejszy niż rozpacz 🎭
 Bardzo mocno działa też to, jak ta książka przechodzi od ironii do czegoś niemal dusznego i sennego — zwłaszcza w wątku Tarniny, gdzie pamięć o zmarłym i o własnej przeszłości, zapomnienie oraz dziecięco-okrutny świat zaczynają układać się w niemal koszmarną przypowieść. 🖋️ Sedno 🖋️
 To nie jest Kundera najbardziej monumentalny, ale bardzo esencjonalny. Pełen gry, inteligencji, ironii i tej jego szczególnej zdolności, by o historii, pożądaniu i pamięci pisać tak, jakby wszystko działo się jednocześnie w łóżku, w głowie i w polityce. Krótsza forma, a nadal bardzo dużo zostaje.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na714 dni temu

Cytaty z książki Tabakiera z Bagombo

Więcej
Kurt Vonnegut Tabakiera z Bagombo Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Tabakiera z Bagombo Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Tabakiera z Bagombo Zobacz więcej
Więcej