Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa dla dwojga

Wydawnictwo: Principium
6,58 (33 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
0
8
4
7
7
6
11
5
2
4
2
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-63320-01-0
liczba stron
192
słowa kluczowe
zbrodnia, miłość, nowele
język
polski
dodał
Wit

Niezwykły zbiór nowel, które łączy tajemnica, obsesja, miłość i zbrodnia. Serge jest przedsiębiorcą o ponurej przeszłości, którego pokrętny los nauczył czym jest miłość i ten sam los próbował mu ją odebrać. Zimna Anna skrywa tajemnicę mroczniejszą niż myśli więziennego strażnika Jonasza. Jan na bezludnej wyspie odkrywa miłość do żony i posępne sekrety ich związku. Słodka Mi kusi krwawego...

Niezwykły zbiór nowel, które łączy tajemnica, obsesja, miłość i zbrodnia.
Serge jest przedsiębiorcą o ponurej przeszłości, którego pokrętny los nauczył czym jest miłość i ten sam los próbował mu ją odebrać. Zimna Anna skrywa tajemnicę mroczniejszą niż myśli więziennego strażnika Jonasza. Jan na bezludnej wyspie odkrywa miłość do żony i posępne sekrety ich związku. Słodka Mi kusi krwawego dyktatora Mambako, ale ten ukojenie znajduje dopiero w muzyce. Wszystkie te wciągające opowieści łączy mistycyzm, humor i napięcie.

 

źródło opisu: Okładka książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 242
Hub | 2012-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 stycznia 2012

Liczącą niespełna 200 stron książkę Mariusza Zielke przeczytać można bardzo szybko. Nie stawia wielkiego oporu w lekturze, nie stanowi jednak również, niestety, wyzwania czytelniczego. Cztery niedługie opowiadania realizują w pełni zapowiedź z okładki: traktują „o miłości i zbrodni”, pojawiają się w nich „kobiety, obsesje, tajemnice”. Cóż z tego jednak, skoro autor wpisuje je w schematycznie potraktowane ciągi wydarzeń, skoro nie ma ambicji opowiedzenia czytelnikowi czegoś ponad mało atrakcyjne fabuły.

Najciekawszym opowiadaniem jest zdecydowanie tytułowa "Wyspa..." przede wszystkim dlatego, że zawiera (choć w niewielkiej ilości) to, czego pozostałym historiom brakuje: ma zaczątki rozsądnie budowanego nastroju, tajemnicę, której szczegółów czytelnik nie pozna, bohaterów, którym zdarza się unikać banalnych sformułowań. Jednak i w tym tekście Zielke popełnia szereg pomyłek czy niedociągnięć. Sam sobie nie daje szansy na zbudowanie nastroju opowiadania, pędząc z fabułą do jak najszybszego finału. Odbiera jakikolwiek koloryt natrętnie powracającym scenom erotycznym (w opowiadaniu „Dyktator i diva” pojawia się np. sformułowanie "[kochanki władcy] wtórowały mu tak ochoczo, że sto kilometrów dalej marynarze statku Wezuwiusz II stłoczyli się przerażeni w kantynie, myśląc, że to zawodzenie syren wzywa ich z odmętów oceanu"). W ogóle kreowane na siłę poetyckie obrazy erotyczne są w całym tomie albo banalne i konwencjonalne, albo niezamierzenie śmieszne. Korzystając z frazesów rodem z tanich romansideł Zielke próbuje skupić uwagę czytelnika i swoją na niuansach psychologii kobiety czyni to jednak w sposób tak powierzchowny, że nie sposób uwierzyć w którąkolwiek z jego bohaterek. Konsekwencją takiego pisania jest zdawkowe, pobieżne, lekceważące wręcz naszkicowanie portretu mężczyzny.
W ogóle "pobieżny szkic" wydaje się być określeniem idealnie pasującym do wszystkich tych tekstów. Wyglądają one jak zarysy struktur fabularnych, koncepcje do pełniejszego rozwinięcia, nienasycone barwą czy głębią projekty zaledwie testujące spójność pomysłu literackiego. Określenia można mnożyć, jednak sprowadzają się one do jednego: należy mieć wątpliwości, czy ten zbiór w obecnym kształcie powinien ujrzeć światło dzienne, czy aby twórca nie pospieszył się z drukiem. Tym, co mnie szczególnie niepokoi w tym kontekście są umieszczone pod koniec każdego z opowiadań daty oznaczające każdorazowo, jak należy się domyślać, czas ukończenia pracy pisarskiej. Trzy pierwsze głoszą "wrzesień 2011", ostatnia - "październik 2011". To wskazuje na szalony pośpiech pracy - jak wiadomo zaś przy robocie pisarskiej bez cyzelowania, naczytywania i wielokrotnego powracania do tekstu trudno o dzieło atrakcyjne dla czytelnika.

Jeśli Mariusz Zielke zdecyduje się powrócić do tekstów swych opowiadań i poświęcając im czas rozwinąć je w pełne historie, ja również chętnie do nich powrócę. W tej postaci "Wyspa..." zadowolić może chyba tylko autora, choć i tu należy mieć wątpliwości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapach mężczyzny

Tak. Tak. Tak. TEGO szukam w literaturze. O takiej głębi introspekcji połączonej z perfekcyjnie celnym językiem większość współczesnych pisarzy może t...

zgłoś błąd zgłoś błąd