Znak Ateny

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Olimpijscy herosi (tom 3)
Wydawnictwo: Galeria Książki
8,48 (2970 ocen i 191 opinii) Zobacz oceny
10
930
9
622
8
703
7
468
6
180
5
46
4
12
3
6
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mark of Athena
data wydania
ISBN
9788362170586
liczba stron
528
słowa kluczowe
mitologia, percy jackson, olimp
język
polski
dodała
Rose

Annabeth jest przerażona. Właśnie gdy ma znowu spotkać się z Percym po sześciu miesiącach rozłąki, na którą skazała ich Hera, Obóz Jupiter szykuje się do wojny. Kiedy dziewczyna i jej przyjaciele Jason, Piper i Leo przylatują tam na pokładzie Argo II, rzymscy półbogowie sądzą, że to inwazja: grecki okręt wojenny – fantastyczne dzieło Leona, z miotającym ogień spiżowym smokiem na dziobie –...

Annabeth jest przerażona. Właśnie gdy ma znowu spotkać się z Percym po sześciu miesiącach rozłąki, na którą skazała ich Hera, Obóz Jupiter szykuje się do wojny. Kiedy dziewczyna i jej przyjaciele Jason, Piper i Leo przylatują tam na pokładzie Argo II, rzymscy półbogowie sądzą, że to inwazja: grecki okręt wojenny – fantastyczne dzieło Leona, z miotającym ogień spiżowym smokiem na dziobie – odbierają jako zagrożenie. Annabeth ma nadzieję, że kiedy Rzymianie zobaczą na pokładzie Jasona, swojego pretora, przekonają się, że goście z Obozu Hercosów przybywają z pokojową misją.

Ale to niejedyny powód jej lęku. Annabeth ma w kieszeni dar od matki, który otrzymała z żądaniem: „Idź za Znakiem Ateny. Pomścij mnie”. Dziewczyna i tak już dźwiga ciężar przepowiedni, według której siedmioro półbogów ma wyruszyć na poszukiwanie Wrót Śmierci, aby je zamknąć i udaremnić powrót potworów na świat. Czego jeszcze chce od niej Atena?

Lecz Annabeth najbardziej boi się tego, że Percy mógł się zmienić. Może przyjął już rzymskie poglądy i obyczaje? Może nie są mu już potrzebni dawni greccy przyjaciele, a w razie konfliktu stanie po stronie Rzymian? Jako córka bogini wojny i mądrości Annabeth jest urodzonym przywódcą, ale nie chce już nigdy rozstawać się z ukochanym Percym, synem boga mórz.

Pełna niesamowitych przygód wyprawa z Ameryki do Rzymu została ukazana z punktu widzenia czworga jej uczestników. W Rzymie czekają na młodych herosów zaskakujące odkrycia, niespodziewane wybory i straszliwe zagrożenia. Od powodzenia ich misji zależą losy całego świata. Wejdź z nimi na pokład Argo II, jeśli masz odwagę…

 

źródło opisu: Galeria Książki, 2012

źródło okładki: galeriaksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2013-08-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 31 lipca 2013

„Córka mądrości samotnie kroczy.
Znamię Ateny przez Rzym ogniem się toczy.
Już węszą mdły oddech anioła bliźnięta,
Pod którego strażą wiecznej śmierci peta.
Blednie olbrzymów zmora ozłocona,
Z utkanego więzienia w bólu uwolniona.”

Podczas czytania książek Ricka Riordana przyzwyczaiłam się, że przeżywam przygody z trójką bohaterów. Znałam dobrze ich osobowości, charaktery, zachowanie i niezwykłe zdolności. Trzy osobowy, które przewodzą akcji to trzy razy więcej zabawy, trzy razy więcej przygód i trzy razy więcej humoru niż w książce, w której główny bohater jest tylko jeden. Tym razem jednak to wszystko miałam w jeszcze większej ilości. „Znak Ateny”, czyli trzecia część Olimpijskich herosów przyniosła mi aż siedem razy więcej cudownych wrażeń. A dlaczego? Tym razem drużyna herosów składała się aż z siedmiu osób. Na nudę na pewno nie narzekałam.

„Nadal musiał ocalić Nico di Angelo, oczywiście zakładając, że wciąż jeszcze żyję. No i był ten drobny problem z gigantami chcącymi zniszczyć Rzym, przebudzić Gaję i zawładnąć światem.”

Annabeth nie jest pewna, czy dobrym pomysłem było wyruszanie do obozu Jupiter groźnie wyglądającym statkiem. Rzymianie nie mają pojęcia, jakie intencje sprowadzają Greków do ich domu. Córka Ateny wie, że w ich misji musi wziąć udział jeszcze troje herosów. W tym jednym z nich będzie Percy. Półbogowie zgadzają się na rozmowę z nimi, jednak wszystko przerywa ostrzał z okrętu. Nowo powstała drużyna musi uciekać przed podążającymi przed nimi rzymskimi herosami, którzy nie wierzą w ich tłumaczenia.
Z ogonem nowych wrogów wyruszają do Włoch, by tam walczyć z gigantami chcącymi ukoronować zbliżające się przyjście Gai. Matka bogów, mimo że nadal jest uśpiona, wciąż pozostawia na drodze herosów liczne próby. Jej synowie próbują zniszczyć Rzym spektakularnym przedstawieniem. Pułapka na półbogów już czeka. Przynętą jest brat Hazel-Nico uwięziony przez tytanów.
Annabeth musi martwić się podwójnie, ma do wypełnienia również inną, samodzielną misje, do której wyznaczyła ją Atena, dziewczyna ma podążać za jej znakiem i odnaleźć to, co zostało odebrane jej matce dawno temu.

„-Tak się cieszę, że tu jesteście – powiedziała Afrodyta. – Nadchodzi wojna. Rozlew krwi jest nieunikniony. Można zrobić tylko jedno.
- Och.. ale co? – zapytała Annabeth.
- Co? Oczywiście napić się herbaty i pogawędzić.”

Czy herosom uda się wypełnić misję? Czy Annabeth odnajdzie zgubę matki? Czy Gaja wreszcie powstanie?

Odpowiedzi na te pytania znajdziecie czytając kolejny tom przygód Olimpijskich herosów. Jak zawsze Rick Riordan zaskakuję mnie ciekawymi i barwnymi przygodami oraz mnogością humoru i zawirowań. Zgrabnie połączył wątki z ubiegłych dwóch książek i uplótł nową, łączącą się tematycznie z poprzednimi. Bohaterowie są dla mnie wykreowani ciekawie, mimo, że nie mają wiele wad to nie razi, nie są typowymi ideałami, są jednocześnie normalni i niezwykli. Za to ich lubię. Nie w nich sztuczności. To trochę tak jakby każdy mógł mieć niezwykłe moce, jakby to wszystko mogło się wydarzyć. Miło się przenieść do takiego świata. Jednak przejdźmy do dokładniejszego opisu książki.

Narracja w książce rozłożona jest pomiędzy czworo z siedmiorga najważniejszych bohaterów. Tym razem na wydarzenia patrzyliśmy spojrzeniem Annabeth, Percy’ego, Leo i Piper, czyli półbogów pochodzenia greckiego. Początkowo żałowałam, że herosi rzymscy zostaną wyrzuceni poza pierwszy plan, jednak się myliłam. Dużą rolę odegrali również Jason, Hazel, mogłabym chyba przyczepić się do tego, że początkowo do rozmów i wydarzeń mało przyłączał się Frank. Czasem trochę mi go brakowało. Jednak myślę, że autor podjął dobrą decyzję nie rozdzielając jeszcze bardziej wydarzeń między większą ilość bohaterów. Myślę, że reszta rozwinie skrzydła w kolejnej części.

„- I tak właśnie, mili Ludkowie, załatwiamy te sprawy w Świecie Leona. Wchodźcie!
-Nie znoszę Świata Leona – mruknął Frank.”

Jak w poprzednich tomach przez kilka pierwszych stron musiałam przyzwyczajać się do postaci, autor w każdym tomie przedstawia nam narracje nowych postaci, tym razem zaczęła Annabeth. Reszta należała do postaci, które charakter poznałam już w tej serii. Annabeth znałam już z poprzedniego cyklu, ale dorosła, zmieniła się, po prostu wydoroślała. Zauważyłam, że mimo że obie serie Riordanan mają podobny klimat, są utrzymane w tym samym świecie, to jednak jego styl lekko się zmienił. A może to ja dorosłam. „Percy Jackson” wydaję mi się trochę inny, bardziej przeznaczony dla dzieci, te książki są doroślejsze. Tak to odbieram. Nie jest to ogromna różnica, ale dla mnie wyczuwalna. Jednak to pierwsza seria podbiła moje serce i raczej na długo tak zostanie. Ale odbiegam od tematu, miałam pisać o „Znaku Ateny”.

Niesamowite jest dla mnie to, że dzięki autorowi uczę się i zapamiętuję nowych bogów, czytanie mitologii, zawsze odrobinę mnie nużyło, a ten z przyjemności przypominam sobie lub często poznaje nowe postaci lub mity. Tu plusem jest też to, że dowiaduję jak wyobrażano sobie tych samych bogów Grecji i Rzymie. Dla mnie, miłośniczki mitologii i antycznych klimatów jest to bardzo ciekawe. Zawsze po przeczytaniu tej serii mam dużą ochotę, by rozwinąć moją pasję i kupić jakąś ciekawą książkę, bardziej naukową na ten temat. Właśnie może Wy coś polecicie?

„-Jesteśmy na plakatach z napisem POSZUKIWANI? – zapytał Leo. – A ustalili wysokość nagród za każdego z nas?
Hazel zmarszczyła nos.
- Co ty bredzisz?
-Po prostu ciekawi mnie, ile jestem ostatnio wart. To znaczy, mogę zrozumieć, że nie aż tyle, ile Percy albo Jason... ale czy jestem wart, powiedzmy, dwóch Franków albo trzech Franków?”

Akcji w „Znaku Ateny” było naprawdę dużo. Bohaterowie, jak już wcześniej wspomniałam co chwila mieli podrzucane przez Gaje głody. Dziwię się troche jak śpiąca bogini może tyle namieszać, ale przecież to Matka Ziemia. Ciekawym pomysłem był list gończy, za herosów została w nim wyznaczona nagroda. Teraz te wszystkie napaści, niechęć do pomocy starszych bogów, czy tytanów miała sens. Zły zawsze znajdzie pomocników.

Nie wiem, czy Was też, ale mnie lekko nużyło to, że aż cztery rozdziały pod rząd są przedstawiane prze jedną postać, z wydarzeniami zgrywało się to nawet ładnie, jednak za każdym razem chciałam poznać obraz na sytuacje również innej postaci, ale nie było mi to dane, chyba że autor dodał jej przemyślenia na temat wydarzeń wcześniejszych. Jedynie pod sam koniec było to według mnie idealne, bo wydarzenia działy się jednocześnie i były rozgraniczone udziałem postaci. Wtedy to rozwiązanie naprawdę dobrze się sprawdzało.

Najbardziej emocjonujące było dla mnie zakończenie, Annabeth wyruszyła na samotna misję, reszta herosów podzieliła się na dwie drużyny. Było naprawdę gorąco. Zawsze mimo, że znam twórczość Riordana, boje się o moich ukochanych bohaterów. Tym razem jednak okropnie mnie zaskoczył, wiem, że taki był plan, ale dlaczego? Tak mi było smutno, gdy to przeczytałam, a jednocześnie poczułam tak wielką radość, szczególnie do Percy’ego. Nie spodziewałam się kompletnie takiego zakończenia. Będzie się działo w następnym tomie. Już się nie mogę go doczekać.

Kilka słów o okładce, początkowo obawiałam się trochę tej sceny, walczący ze sobą Jason i Percy, moi kochani bohaterowie. Nie tak nie wolno. Graficy potrafili stopniować napięcie, by sama okładka wzbudzała tyle emocji. Nauczyłam się już, że na dwóch kolejnych były ukazane kluczowe dla akcji treści, więc bałam się, że tym razem będzie tak samo. Sam obrazek moim zdaniem jest świetny, twarze postaci trochę mnie przerażają, ale są malutkie, więc mogłabym to przemilczeć. Reszta zdecydowanie mi się spodobała, jest świetna.

Podsumowując przygody siódemki przyjaciół wywołały u mnie dużo pozytywnym emocji, zakończenie książki nadal siedzi mi gdzieś w głowie i nie pozwala zapomnieć o sobie, więc dość często wracam do niego myślami. Mogę teraz jedynie powiedzieć, że współczuję osobom, które tyle czekają na kolejny tom. Mi już teraz jest ciężko, dla mnie czekanie na kontynuacje jest okropne.
Ocena: świetna

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja walka. Księga 2

W połowie stwierdziłam, że jest trochę nudniejsza od pierwszej części. Po skończeniu uznałam, że jest równie interesująca. Czytać!

zgłoś błąd zgłoś błąd