Obiecaj mi

Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,18 (1784 ocen i 295 opinii) Zobacz oceny
10
202
9
183
8
324
7
518
6
322
5
130
4
49
3
40
2
10
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Promise me
data wydania
ISBN
978-83-240-1661-7
liczba stron
296
słowa kluczowe
kobieta, obietnice, czas
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Opowieść o obietnicach, których moc zdolna jest pokonać czas „W zamkniętych na klucz i ukrytych w szafie szkatułkach przechowuję dwa naszyjniki. Są podarunkami od dwóch mężczyzn. Oba naszyjniki są piękne i cenne, nie noszę jednak żadnego z nich - jednego z powodu złamanej obietnicy, drugiego z powodu obietnicy dotrzymanej”. Tamtego roku Beth przestała wierzyć w szczęśliwy los. Jej życie...

Opowieść o obietnicach, których moc zdolna jest pokonać czas


„W zamkniętych na klucz i ukrytych w szafie szkatułkach przechowuję dwa naszyjniki. Są podarunkami od dwóch mężczyzn. Oba naszyjniki są piękne i cenne, nie noszę jednak żadnego z nich - jednego z powodu złamanej obietnicy, drugiego z powodu obietnicy dotrzymanej”.


Tamtego roku Beth przestała wierzyć w szczęśliwy los. Jej życie rozsypało się jak domek z kart: musiała zmierzyć się ze zdradą i opuszczeniem. W chwili próby zawiódł ją najbliższy człowiek, łamiąc wszystkie obietnice, które do tej pory składał.
Wtedy właśnie pojawił się Matthew - niespodziewanie, bez zaproszenia. Jak anioł, który łapie za rękę dokładnie w tej chwili, w której tracimy resztki nadziei. Wiedział, jak pomóc, co zrobić, by Beth znów zaczęła się uśmiechać, znał odpowiedzi na dręczące ją pytania. On też złożył obietnicę. Czy będzie w stanie jej dotrzymać? Kim naprawdę jest Matthew i skąd tyle wie na temat Beth i jej rodziny?


Każda z 10 powieści Richarda Paula Evansa znalazła się na szczytach list bestsellerów, a ich łączny nakład w USA przekroczył 14 milionów egzemplarzy. W Wydawnictwie Znak literanova do tej pory ukazały się Stokrotki w śniegu, Szukając Noel oraz Kolory tamtego lata.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3181,tytul,Obiecaj%20mi

pokaż więcej

książek: 502
Kinga Kulig | 2016-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 października 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Beth Cardall od dwunastu lat jest w bardzo szczęśliwym małżeństwie z Kevinem. Związek między tym dwojga opiera się na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, są dla siebie przyjaciółmi. Kochają się mocno ze wzajemnością. Nastał czas Bożego Narodzenia. Mąż spędza czas w kuchni, a w tym samym czasie Beth dokonuje ostatnich poprawek względem swojego wyglądu, oczekując na przyjście córki Charlotte oraz jej męża, Matthewa. Ale zanim przyjdą goście, Beth na chwile ucieka na piętro do łazienki sięgając po zakurzoną szkatułkę, na dnie której leżą dwa medaliony – jeden opowiada historię o złamanej przysiędze, drugi zaś o obietnicy dotrzymanej. W oczekiwaniu na wieczerzę Beth powraca do wydarzeń z 1989 r. kiedy to wszystko się zmieniło i nic nie było już takie proste, a zwłaszcza wiara pokładana w miłość do drugiego człowieka, do mężczyzn, którym niegdyś zaufała i ludzko pokochała..

Pierwszą miłością życia Beth był Marc. Z zawodu był przedstawicielem handlowym. Małżeństwem byli przez 7 lat jednakże skończyło się ono gwałtownie, z wyrzutami sumienia, pełnego bólu, smutku i niedowierzania, naiwności Beth. Chociaż Marc rzadko bywał w domu, ponieważ tego od niego wymagał zawód - podróże, spotkania z klientami w terenie, pojawiał się w domu sporadycznie, niespodziewanie. Mimo tego był bardzo dobrym ojcem, troszczył się i opiekował swoją wówczas malutką Charlotte, która zawsze z wielkim oczekiwaniem i nadzieją oczekiwała na powrót swojego tatusia. W tym samym czasie kiedy mąż zarabiał pieniądze w podróżach za miastem, Beth imała się prasowania, suszenia ubrań w pralni. Spędzała w niej wiele godzin nie tylko na intensywnej, choć mało płatnej pracy, ale świetnie dogadywała się ze swoją współpracownicą, a zarazem jej najbliższą przyjaciółką, Roxanne. I kiedy pewnego dnia z polecenia męża, Beth przeszukuje jego służbowe ubrania orientuje się, że coś jest nie tak. W kieszeni marynarki odnajduje miłosny liścik. Kobieta poruszona do głębi, czym prędzej pozostawia zdezorientowaną przyjaciółkę w zakładzie pracy nie bacząc na konsekwencje i wyrusza w stronę domu, w którym to przebywa zaskoczony mąż. Ku zaskoczeniu Beth, Marc przyznaje się do zdrady i pokornie odchodzi na co też buntuje się Charlotte, która wówczas nie rozumie nowej sytuacji jaka zapanowała pomiędzy rodzicami. Matka płacze, ojciec pakuje swoje rzeczy, co jest grane, coś jest nie tak..

Sytuacja między małżeństwem ulega diametralnej zmianie, kiedy to sześcioletnia Charlotte z dnia na dzień traci apetyt, jej waga spada, a sama jest osłabiona, cerę ma bladą, jest przemęczona i traci siły. Kiedy Beth przychodzi do przychodni, później konsultuje się z lekarzami w szpitalu, ci bezradnie rozkładają ręce, ponieważ w wynikach badań nie potrafią znaleźć nic niepokojącego. Zalecają ostrożność, dietę opartą na pokarmach zawierających żelazo, ponieważ prawdopodobną przyczyną zjawisk jakie zachodzą w organizmie osłabionej dziewczynki to nic innego jak rozległa anemia. Wówczas Beth zapomina o waśniach i zdradach męża przywołując zarówno siebie jak i jego do rozsądku. Prosi o jego powrót na czas choroby córki i niemożności jej wyzdrowienia, ale wyjaśnia od razu, że nie ma dla nich szans na odbudowanie relacji. Z czasem jednak, kiedy choroba dziewczynki nie ustępuje kobieta postanawia wybaczyć mężowi jego wybryki i zacząć wszystko od nowa, byleby stać się rodziną i towarzyszyć Charlotte w tych trudnych chwilach. Reakcja Marca jest zupełnie inna, aniżeli by się Beth spodziewała. Nie dość, że mąż ją zdradza, przygarnia go z powrotem pod dach, to ten odmawia.. Później okazuje się, że mężczyzna nic nie wspomniał o nowotworze trzustki, który z dnia na dzień daje mu o sobie znać, a nie chciał naprzykrzać się żonie. Najpierw jego zdrada, później walka z chorobą córki i jeszcze jego niedomaganie. Niestety, ale Beth ani lekarze ani nikt inny nie jest już w stanie pomóc Marcowi, choroba na tyle się rozwinęła, że pozostało mu zaledwie kilka miesięcy życia. Jest to wstrząsająca wiadomość dla całej rodziny. Mimo wszystko Beth bierze na swoje barki niewyjaśnione przyczyny choroby Charlotte, a także opiekuje się pieczołowicie, z wielkim zaangażowaniem mężem, który ten coraz to bardziej jest osłabiony i wymaga wyręczenia w codziennych obowiązkach. Wydaje się, że nic nie może się stać gorszego. Ale nic bardziej mylnego. Na łożu śmierci, może z potrzeby serca, Marc wyznaje Beth prawdę o ilości jego kochanek. Ta wiadomość dogrzebuje trwale uczucie o jakim wydawało się, że darzyła Marca. Jest to dla niej wstrząsające. Już wie, że w trakcie ich małżeństwa wiele kobiet pojawiło się w ich życiu, a ona niczego nie zauważyła. Jedyną pamiątką jaką mąż jej pozostawił to medalion z białych pereł, który miał był symbolem jego miłości do niej, a w samej rzeczy był najzwyklejszym symbolem poczucia winy, z którego też i brzemieniem Beth pozostała.. ”Przepraszam” – ostatnie słowa Marca, które miały wymazać jego grzechy, ale to może być niewystarczająco w świetle sytuacji, w jakiej znalazła się Beth. Już bez męża, z chorą córką i niewielką ilością pieniędzy, jaka wystarczała co do centa na opłacenie rachunków i niewiele ponad to..

Kolejne miesiące z życia Beth są niczym chłodno wyjęte z kalendarza. Beth nie uśmiecha się, rozmyśla długimi godzinami i nie ma ochoty na żadne spotkania towarzyskie, dlatego i też Nowy Rok spędza z jedyną jej drogą towarzyszką, Charlotte. Nim jednak rozpoczął się ten świąteczny czas, Beth przygotowywała dom oraz posiłki na ten czas. Kiedy chciała przyrządzić ulubiony przysmak córki na słodko, czyli muffinki jagodowo- śmietankowe, kobieta zorientowała się, że nie jest zaopatrzona w maślankę jako jeden z ważniejszych składników do przygotowania deseru. Wybrała się więc do pobliskiego sklepu. Widziała, że pewien mężczyzna o egzotycznej urodzie, błękitnych oczach i lekko unoszących się lokach spogląda na nią i dyskretnie się uśmiecha, czego ona nie mogła zrozumieć zważywszy na jej samopoczucie i wygląd – rozczochrane włosy, brak makijażu. Do przypadkowego spotkania między nieznajomym a Beth dochodzi przy kasie, kiedy z rąk kobiety omsknęła się guma do żucia. Zaaferowany Matthew sięga po opakowanie w tym samym momencie co kobieta i bach, uderzają się w głowę.
Matt nawiązuje krótką rozmowę, z której to wynika, że bardzo chciałby poznać Beth, na co ta reaguje niezwykle sceptycznie i nerwowo. Nie jest gotowa na nowe znajomości, czuje się zraniona i mocno dotknięta przez zmarłego męża. Nie chce komplikować sobie wystarczająco życia, kiedy to jeszcze córka nie została wyleczona i wciąż czuje się osłabiona.
Jednak Matt nie poddaje się, za wszelką cenę chce się zbliżyć do Beth, czego też ona nie potrafi pojąć skąd on wie o niej tyle szczegółów. Chcąc pozbyć się natręta pewnego dnia zgadza się na spotkanie, z którego ku jej zaskoczeniu jest bardzo zadowolona, do domu wraca bardzo radosna, uskrzydlona. Samej Charlotte na widok rozemocjonowanej matki poprawia się samopoczucie.

Pewnego razu, kiedy Matt i Beth umawiają się na pierwszą oficjalną randkę, po prostu do niej nie dochodzi. Charlotte nieoczekiwanie dostaje ataku padaczki. Matka rozpaczliwie poszukuje pomocy, rady, słowa wsparcia ze strony lekarzy, ale ci oprócz podania leków uspokajających i rozluźniających, wciąż bezradnie spoglądają na kobietę.

Mija niecałe dwa dni po tym wydarzeniu, kiedy Matt nieoczekiwanie pojawia się w progu domu Beth. Kobieta jest zszokowana obecnością mężczyzny. Jest zmęczona ostatnimi dniami, ale wpuszcza mężczyznę w progi swojego domu. Tym bardziej zwala ją jego aura tajemniczości, kiedy na wstępie Matt wypytuje Beth o zachowania Charlotte, tego, co je, jak spędza czas, jak reaguje na posiłki. Jego reakcja jest szybka, bardzo pewna siebie. Rzuca jej obce hasło – celiakii związanej z nadwrażliwością na zboża, pszenicę. Kobieta nie wie co powiedzieć w tej sytuacji. Choć nie wie, czy ufać nieznajomemu postanawia skorzystać z tej informacji. Beth przedstawia swoje przypuszczenia pediatrze dziewczynki, lekarzom z oddziału, którzy ci nie wykluczają tejże choroby. Kiedy mija kilka dni i Charlotte bez problemu przyjmuje pokarmy zmodyfikowane przez matkę, dziewczyna coraz to lepiej się czuje, odzyskuje chęci i siły do gaworzenia, zadawania pytań i zabawy. Co więcej, jej skóra nabiera naturalnego odcieniu. Beth bardzo się cieszy z postępujących zmian w związku ze stanem zdrowia córeczki, ale ciągle w jej głowie miga światełko, skąd taką profesjonalną wiedzę posiada Matt, czyżby był lekarzem i ani słowa o tym jej nie powiedział? Coraz więcej bywa sytuacji, kiedy on coś wie więcej. Choć Matt ma swój urok, jego tajemniczość bywa niebezpieczna a przede wszystkim dla niej w logiczny sposób nie do rozwikłania. Choć magia składająca się na osobę Matta jest nieco dla Beth onieśmielająca, ona nie poddaje się. Pragnie być kochaną i angażuje się w relację. Postanawia zabrać mężczyznę na nocny kulig w świetle księżyca. Atmosfera jest istnie romantyczna, kochankowie wyznają sobie miłość, ale kiedy ona jest gotowa zbliżyć się cieleśnie, on ją odtrąca, na co reaguje smutkiem, choć i nadzieją. Mówi, że poczeka, bo wie, że Matt tęskni za swoją ukochaną, tylko wówczas ona nie wie, kogo ma na myśli..

Ogromna bańka mydlana, cała ułuda szczęścia, jaką Beth stworzyła wokół własnej osoby i domniemanego przez nią związku z Mattem, pewnego dnia pęka, kiedy znikają jej wszystkie pieniądze z konta bankowego, które postanowiła wypożyczyć na generalny i wymagający tego remont domu. Wcześniej w zaufaniu powierzyła wiele kwestii finansowych Mattowi, bo wiedziała, czuła, że on zna się na tym, w końcu powiedział jej, że jest doradcą finansowym. Ale kiedy znika pokaźna suma pieniędzy, Beth wpada szał. W chwili odkrycia prawdy, a właściwie spełnienia się jej przypuszczeń, traci zupełne zachowanie w stosunku do mężczyzny. Za mało go znała, to był fakt, po prostu dała sobie nadzieję, ponownie zaufała. Drugi raz – tak bardzo naiwnie.

Na miejscu spotkania, gdzie urzędował Matt okazuje się, że jej przypuszczenia okazały się mylne, chociaż tak bardzo zakrawały na to, co mogłoby być rzeczywiście. Nadchodzi ważny moment w ich relacji.. Czytelnik popada w lekki popłoch, z podekscytowaniem oczekiwał na ten moment, mnie od razu kilkukrotnie wzrosła adrenalina. Cóż, troszkę napięcie opadło, kiedy zważywszy na współczesne czasy i świadomość w jakich obracamy się realiach, wątek fantastyczny nieco zubożył całą powieść, ale mimo to nie przekreśliłam jej. Z niemijającym napięciem chciałam dowiedzieć się coś więcej na temat Matthew’a.

Matt opowiada więc swoją prawdziwą historię pochodzenia, tego czym się zajmuje. Matt jest przybyszem z przyszłości – przedstawia siebie jako przyszłego męża córki Beth, Charlotte, który ten na łożu śmierci żony (czyli Charlotte) przysięga jej opiekę nad matką (czyli Beth). Kiedy Matt poszerza swoją historię o to, w jaki sposób zarabia pieniądze, dlaczego za każdym razem wygrywa zakłady bukmacherskie, wszystko z tej racji, że on już to przeżył osiemnaście lat do przodu. Tym łatwiej jest mu zarobić, zgarnąć trochę pieniędzy, kiedy potrafił wszystko przewidzieć. Teraz Beth już wie, skąd Matt z pewnością przedstawił jej chorobę Charlotte. To wszystko ją przeszywa na wskroś, stara się zrozumieć położenie kochanka, tego co dla niej robi, ale to przekracza jej możliwości rozumu. W końcu dowiaduje się, że utraci Matta, on odejdzie i ponownie się spotkają tylko w zupełnie innych okolicznościach, jako zupełnie dwie różne dla siebie osoby. Beth już rozumie kogo Matt opłakiwał i żałował podczas pamiętnego wypadu na saniach. Wtedy zmarła Charlotte ta z przyszłości w wyniku powikłań celiakii. Zmarła na złośliwą postać nowotworu. Wiadomości odnośnie przyszłości wstrząsają dogłębnie Beth. Ma świadomość, że tamtego świątecznego dnia nieomyłkowo Matt na nią spoglądał, pragnął się z nią spotkać, nawiązać relację. Bo ona była powodem złożenia obietnicy Matta. Dzięki jej własnej córce. Teraz wie, że Matt pokocha inną, że ona nie jest mu pisana, a przecież ona go pokochała, choć nie tak zrównaną miłością.

Mijają miesiące. Beth postanowiła nie zmarnować ani jednego dnia, jaki pozostał Mattowi przy jej osobie. Zabierają ze sobą Charlotte, aby ta poznała jak najwięcej świata. Podróż rozpoczynają od wymarzonej podróży do Nowego Yorku, poprzez Londyn, Francję, Madryt, Lizbonę, Florencję, Wenecję, wyspę Murano, Burano, Weronę, La Spazia, Sienę, Rzym i kończąc raz jeszcze we wspaniałej, słonecznej Florencji. Cała trójka wyśmienicie bawi się w swoim towarzystwie, nie mając też powodów ku zmartwieniom, ponieważ wszelkie opłaty są z zakładów meczów, o których to wynikach już dawno wiedział Matt. Ten czas jest wyjątkowy. Pełen rozmów, śmiechów, zabaw, zwiedzania, zdobywania wiedzy, poznawania innych, docierania do siebie. Matt i Beth mają świadomość, że rozstanie przyjdzie lada moment. Dlatego też pozostawia Beth wszelkie notatki, informacje pochodzące ze świata przyszłości. Instruuje ją uważnie i dokładnie jak ma postępować, kogo słuchać, w jaki sposób odkładać i pomnażać zdobyte pieniądze. Ona te wszystkie nowinki intensywnie chłonie i przetwarza, jest tego sporo, ale ufa Mattowi bezgranicznie i wie, że wszystko to robi dla ich dobra, to ma być pewnym zabezpieczeniem na przyszłość jej samej, jej najbliższych, dla Matta..

Nadchodzi ten ważny czas. Odejście Matta i jego powrót do przyszłości. Beth już w pełni rozumie do czego prowadziła ta cała zwariowana historia. Pokochała Matta, ale musiała się wycofać, zrobiła to dla Charlotte. Kobieta wyrzekła się siebie na jej rzecz, wyrzekła się miłości, bo wiedziała, że jej córka nie mogła spotkać bardziej wyjątkowego mężczyzny. Matt był wspaniały, opiekuńczy, romantyczny, rozważny a rodzinę, bliskich stawiał na pierwszym miejscu. Miała świadomość czego się wyrzeka na rzecz kogoś równie dla niej ważnego, bliskiego.

Beth zrozumiała, że Matt przybył z misją nie tylko wypełnienia złożonej obietnicy jej własnej córki, Charlotte, ale dla niej samej przybył po to, aby przywrócić jej nadzieję na to, że znowu może być kochana, sama może pokochać i jest na to gotowa, aby ponownie zaufać. Z rozdzierającym bólem serca żegna się ze swoim przyjacielem i miłością dla niej niedostępną i niemożliwą do spełnienia.
Można oszukać czas, ale on w końcu zawsze z nami wygrywa” – z tymi słowami w umyśle ostatni raz spogląda na Matta, który znika za drzwiami jego przyszłego domu, w którym to czeka radosna Charlotte..

Rok 2008. Mija osiemnaście wyczekanych lat. Wracamy do początku historii. Kevin, obecny mąż Beth przygotowuje bożonarodzeniowe dania. W tym czasie Beth ukradkiem spogląda na naszyjniki z przeszłości, które odgrywają dla niej ogromne znaczenie. Nikt też o nich nie wie, sama ich nigdy nie nosiła, bowiem wiążą się z obietnicami, które tak bardzo ją zraniły, ale też coś więcej podarowały. Miłość i wdzięczność – wówczas to czuje, kiedy próg jej domu przekracza kwitnąca Charlotte, która to jest w stanie błogosławionym oraz jej mąż, Matthew.

Wydaje mi się, że Beth miała wybór. Kochała Matta, gdyby nie miłość do jej córki mogłaby z nim być, a wówczas historia przyszłości mogłaby się inaczej potoczyć. Wówczas Matt nie dotrzymałby obietnicy, a to właśnie ona dała najwłaściwszy i głęboki sens temu wszystkiemu. Było mi przykro, kiedy Beth czekała osiemnaście lat tylko po to, aby ujrzeć Matta. Nawet nie mogła go posiąść, mieć dla siebie. Liczyła się sama idea spotkania, zobaczenia siebie, spoglądnięcia w oczy i przywrócenia tych kilku intymnych rozmów, chwil, które są ich wyłącznie własne. Kochała mężczyznę, który pisanej był innej. To była niepohamowana odwaga, godna podziwu. Musiała umniejszyć swoje uczucie i przelać je na związek jej córki z zięciem. Taka miała być przyszłość dla wszystkich. Niby z góry zaplanowana, ale nieunikniona. Ta świadomość, że oni pamiętali, znali siebie, ale byli dla siebie nieobcy, ale różni. Z tymi samymi przeżyciami, doświadczeniem i uczuciem. Bo nikt przeszłości nie pamiętał. Matt był tylko tajemniczym Panem Matthew, który pojawił się i zniknął niepostrzeżenie wymazując się z pamięci wielu osób. Zaś dla Beth to było ważne spotkanie, nad wyraz wyjątkowe. Oni tak naprawdę wiedzieli, co w 1990 r. się wydarzyło..

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mur. 12 kawałków o Berlinie

Miały być reportaże o Berlinie. Wiązałam ich treść również z murem, tym fizycznym atrybutem komunizmu, co sam tytuł sugeruje. Co ostatecznie dostałam?...

zgłoś błąd zgłoś błąd