Szukając Noel

Tłumaczenie: Bartosz Gostkowski
Wydawnictwo: Znak
7,29 (2122 ocen i 291 opinii) Zobacz oceny
10
223
9
243
8
427
7
622
6
375
5
147
4
47
3
26
2
9
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Finding Noel
data wydania
ISBN
9788324016846
liczba stron
296
słowa kluczowe
miłość, rodzina
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Gdy Mark był dzieckiem, mama opowiadała mu, że anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię. Gdy dorósł, zwątpił w te słowa. Kiedy jednak znalazł się na samym dnie, ponownie w nie uwierzył. Mark Smart był życiowym nieudacznikiem, który nigdzie nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca. Los postawił jednak na jego drodze niezwykłą dziewczynę - Macy. Uczucie, którym ją obdarzył...

Gdy Mark był dzieckiem, mama opowiadała mu, że anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię. Gdy dorósł, zwątpił w te słowa. Kiedy jednak znalazł się na samym dnie, ponownie w nie uwierzył.

Mark Smart był życiowym nieudacznikiem, który nigdzie nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca. Los postawił jednak na jego drodze niezwykłą dziewczynę - Macy. Uczucie, którym ją obdarzył różniło się od jego dotychczasowych związków: „to tak jakby porównać Święto Pracy z Bożym Narodzeniem”. Gwiazdka nie może jednak trwać wiecznie, a miłość Marka i Macy napotka na niespodziewane przeszkody. Czy mroczne wydarzenia z przeszłości muszą rozdzielić ich na zawsze?

 

źródło opisu: znak.com.pl

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4266)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2737
Gosia | 2015-10-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 01 października 2015

Miło znowu wrócić do pisarza, którego już dość dobrze się zna.
Richard Paul Evans znowu potrafił mnie poruszyć. Książka właściwie na jeden wieczór. Wydaje się, że naiwna historyjka, a jednak momentami oczy wilgotniały.
Ten pisarz ma wybitny dar opowiadania zwykłych, życiowych historii prostymi słowami, ale sięga gdzieś głęboko do wnętrza i potrafi poruszyć.
Historia dwóch sióstr rozdzielonych w dzieciństwie i oddanych do adopcji w różnych rodzinach. Historia głębokiej więzi między siostrami, która przetrwała nawet te rozdzielenie.
To także podkreślenie pewnej postawy życiowej, która pomimo doświadczonego w życiu zła nie reaguje zgorzknieniem i nienawiścią, ale stara się roztaczać wokół siebie pozytywną aurę i rozdawać dobro. Podkreślenie wartości przyjaźni i tego, że w dwójkę łatwiej pokonywać problemy i przeciwności losu.
Książka mówi o tym, co w życiu najważniejsze, o potrzebie kochania i bycia kochanym, o wartości przebaczenia, o cudownych ludziach, którzy potrafią i chcą...

książek: 528
wiech | 2017-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 sierpnia 2017

Ten autor potrafi grać na emocjach.
Pisze o tym co w życiu najważniejsze: rodzina, miłość, dom.
Pisze o przeciwnościach losu.
O tym jak brać… i dawać miłość.
Jak nauczyć się kochać. Bo po to żyjemy.
Nie jest to wybitna literatura, ale miła w odbiorze.
Dla osób podatnych na wzruszenia. :)
Przeczytać można… warto.
Jest kopalnią cytatów.
Pełna życiowych mądrości.

książek: 1395
Madi | 2014-01-10
Przeczytana: 10 stycznia 2014

Po przeczytaniu tej powieści nasuwają mi się tylko trzy słowa:
-MIŁA,LEKKA i PRZYJEMNA-
w sam raz na zimowe dni,do połknięcia przez 2noce.
Książki Evansa są dobrą odskocznią od codziennych kłopotów ,są pełne ciepła ,wzruszeń i pozytywnych bohaterów i do takich właśnie należy ta pozycja,gdzie towarzyszymy Markowi i Macy poukładać na nowo swoje życie.
Powieść nie tylko wzrusza,ale też daje nadzieję na lepsze jutro,pokazuje ,że warto walczyć o miłość,o rodzinę mimo przeciwieństw losu .

książek: 1769
Piotr | 2011-05-02
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Po książkę sięgnąłem po przeczytaniu "Trucicielki" Emmanuela Schmitta. I nie zawiodłem się. A nawet coś więcej. Powieść opowiada przypadkowej znajomości dwojga młodych ludzi o imieninach Macy i Mark. Przypadkowa znajomość przekształca się w coś więcej, a czytelnik ma możliwość poznać przeszłość bohaterów. "Szukając Noel" to nie tylko opowieść o poszukiwaniu siostry, ale również o odnajdywaniu siebie. Przyznaję się bez bicia że parę razy popłynęły łzy. Ta historia mnie dotknęła, może dlatego że naprawdę mogła się zdarzyć i wierzę głęboko że każdy czytelnik odnajdzie tutaj kawałek ze swojej przeszłości. Tego typu książki nie powstają przypadkowo, ale ja wierzę że piszą je ludzie którzy są aniołami na ziemi.
Książka mnie powaliła na kolana, sprawiła że nie za szybko zapomnę o tych młodych ludziach którzy towarzyszyli mi przez paręset stron. Autor doskonale maluje świat słowem, koloryzując ciemne mocje i żonglując naszymi emocjami. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam jego...

książek: 355
Ewelina229 | 2016-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2016

Lekka, ciepła i przyjemna lektura na jedno popołudnie. Lubię Evansa zawsze i za każdym razem :)
Czasami niepowodzenia w życiu okazują się szansą na lepsze życie, ta książka jest tego najlepszym przykładem :)
Serdecznie polecam

książek: 737
violabu | 2013-08-10
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 10 sierpnia 2013

O twórczości Richarda Paula Evansa słyszałam i czytałam wiele dobrego, zatem skusiłam się na zapoznanie z powieścią jego autorstwa.
Wystarczyło, że przeczytałam podziękowania i dedykację zamieszczone na początku książki „Szukając Noel”, by się wzruszyć. I już wiadomo było, że będzie to lektura, która poruszy struny mojej wrażliwości. Rzeczywiście, powieść jest przepełniona emocjami do tego stopnia, że łzy potrafią lecieć wielkie jak grochy. Ach, cóż to za książka! Wydarzenia mają miejsce w czasie około bożonarodzeniowym, co wzmacnia odczucia.

„Szukając Noel” jest opowieścią o młodych ludziach – Marku i Macy. Pomimo ich młodego wieku, mają już ogromny bagaż negatywnych życiowych doświadczeń. Dla siebie wzajemnie mogą stać się aniołami i psychiczną podporą. Marc pomoże dziewczynie w poszukiwaniach jej utraconej siostry Noel, a Macy swoim zachowaniem sprowokuje Marka do stawienia czoła braku ojczynej miłości. Mało tego - Macy znajduje się na życiowej drodze chłopaka w momencie, gdy...

książek: 2660
Monika | 2014-05-24
Na półkach: Przeczytane, Rak nieborak, 2014
Przeczytana: 22 maja 2014

"Zwykle, zanim życie wręczy nam swoje najwspanialsze prezenty, owija je starannie w największe przeciwności losu"

Prosta, ale ciekawa historia, dużo w niej uczuć i wzruszeń, dużo miłości. Zdecydowanie mi się podobała.

"Zemsta smakuje jedynie tym, którzy nadal dźwigają kajdany"

książek: 1245

Bardzo ciepła i pocieszająca powieść. Jest to opowieść o miłości, relacjach między rodzinnych, przyjaźni, sile człowieka, zrozumieniu. To historia pełna wzruszeń. I chociaż nie doprowadziła mnie do łez, to ciepło będę ją wspominać. Polecam.

książek: 610
Gąska | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

„Szukając Noel” to kolejna już przeczyta przez mnie książka Evans’a. Pisarz ten jest jednym z moich ulubionych autorów, więc za każdym razem z uśmiechem na twarzy sięgam po każdą jego powieść. Tak było i tym razem.
Mark jest młodym mężczyzną, który nie może pogodzić się ze śmiercią swojej najlepszej przyjaciółki. Przyjaciółką tą była jego matka. Kobieta umarła, o czym bohater dowiedział się dwa dni po pogrzebie, ponieważ nikt nie miał do niego kontaktu. W bardzo rozpaczliwym momencie swojego życia, nieoczekiwanie podczas śnieżnego, zimowego wieczoru, kiedy popsuł mu się samochód poznaje Macy. Kobieta częstuje go gorącą czekoladą i pozwala wyżalić się, po czym zawozi go do domu. Na drugi dzień okazuje się, że w kawiarni, w której pracowała w nocy nikt jej nie zna. Tak zaczyna się ciepła, optymistyczna historia o aniołach, które przyjmują ludzką postać i schodzą na ziemię.
Czytając powieść smutek łapał mnie za serce, bowiem choć wiedziałam, że całość jest fikcją to myślałam o tym...

książek: 1215

Kiedy kończyłam czytać ostatnią książkę znów stanęłam przed dylematem pod tytułem "Która książka następna?". I nagle mnie olśniło. Otóż siedząc opatulona kocem z książką w ręku i kubkiem gorącej czekolady w drugiej dłoni pomyślałam: "Muszę wyglądać podobnie jak ta laska z okładki książki Evansa". Zaraz po przeczytaniu ostatnich linijek "Misery" zaczęłam szukać owego tytułu. Postanowiłam, że skoro aura jest raczej mroźna, za oknem pruszy śnieg, to książka z kobietą w czapce i szaliku popijającą coś (najwyraźniej ciepłego) jest jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej, że "Szukając Noel" przeleżała u mnie całą wiosnę i lato. Najwidoczniej czekała na swój moment i to był ten najwłaściwszy...

Tak rozpoczęła się moja przygoda z historią Marka - mężczyzny, który pewnego dnia traci sens życia. Na dodatek psuje mu się samochód i wtedy na jego drodze staje... Macy. Kobieta, która go zafascynowała od pierwszych chwil. Brzmi zwyczajnie i banalnie? Bo tak jest z tym, że kobieta ma pewne...

zobacz kolejne z 4256 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd