Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Wydawnictwo: Znak
6,54 (886 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
32
8
129
7
267
6
267
5
93
4
41
3
22
2
4
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1855-0
liczba stron
208
słowa kluczowe
wspomnienia, humor
język
polski
dodał
Snoopy

Podwójna dawka humoru - najzabawniejsze podróże Manna i Materny Prywatne wspomnienia duetu, który stworzył niezapomniane programy, m.in. MdM, Za chwilę dalszy ciąg programu i M kwadrat. Absurdy PRL-u oraz niewiarygodne historie, które choć prawdziwe, brzmią jak wymyślone przez satyryka. Opowieści z czasów, gdy podróż „Stefanem Batorym” otwierała bramy wielkiego świata. Jak autorzy zostali...

Podwójna dawka humoru - najzabawniejsze podróże Manna i Materny

Prywatne wspomnienia duetu, który stworzył niezapomniane programy, m.in. MdM, Za chwilę dalszy ciąg programu i M kwadrat. Absurdy PRL-u oraz niewiarygodne historie, które choć prawdziwe, brzmią jak wymyślone przez satyryka. Opowieści z czasów, gdy podróż „Stefanem Batorym” otwierała bramy wielkiego świata.

Jak autorzy zostali potraktowani przez sycylijską mafię?
W jaki sposób wprowadzili cła na plastikowe dywany?
Na co prawdziwi mężczyźni wydają pieniądze w Acapulco?

Po bestsellerowym RockMannie kolejna książka, która wzrusza jak wspomnienia z młodości, a śmieszy bardziej niż niejedna komedia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 0
| 2012-10-01
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 11 października 2012

Podróżować jest bosko śpiewała niegdyś Kora. Każdy z nas marzy o podróżach bliższych lub dalszych, bo każdy wyjazd to jak oderwanie od rzeczywistości. Wystarczy, że oddalimy się o 50 km od domu i już rosną nam skrzydła. Zapominamy o pracy, szkole i wszystkich problemach i odpoczywamy na całego.

Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami to zbiór opowieści Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny o ich podróżach po Europie, Ameryce i Afryce. Dziennikarze napisali ją razem, choć czasem osobno. Niektóre rozdziały dotyczą konkretnej wycieczki prywatnej lub zawodowej, inne opisują wspólne przygody.




Książka napisana z pomysłem. Materna pisze niebieską czcionką, Mann różową. Wtrącają się co po chwila do swoich opowieści, czytając ma się wrażenie, że jeden mówi przez drugiego. Przerywają sobie i dopowiadają zdania. Ich historie podróżnicze dotyczą głównie czasów PRL, kiedy samo otrzymanie paszportu było nie lada wyczynem i szczęściem, nie mówiąc już o przekroczeniu granicy w kierunku zachodnim.

Bohaterowie zaczynają od rejsu statkiem Stefan Batory, po Morzu Śródziemnym, mieli zabawiać pasażerów. I jak się okazało, zawód konferansjera, kabareciarza wcale nie jest łatwy, bo każda publiczność inna i trzeba się dostosować.

Najbardziej podobały mi się opowieści z kilku pobytów w USA, teoretycznie służbowych, kręcenie programów, wywiady, prowadzenie imprez. Jednak jak to Polacy w USA, świeżo wyrwani z peerelowskiej rzeczywistości, bohaterowie próbują dorobić. Ich pomysły i przygody z zawodami, w których ciężko ich sobie wyobrazić bawią do łez. Sposób podróżowania po Ameryce także. A trzeba wiedzieć, że przejechali Stany wzdłuż i wszerz, do tego stopnia, że poznali trochę język, którym posługują się kierowcy ogromnych ciężarówek, osiemnastokołowców. I to jest jedyna rzecz, którą zdradzę, bo popłakałam się ze śmiechu. Otóż kierowcy ci, tak jak i nasi polscy, używając CB radia ostrzegają się wzajemnie przed różnymi utrudnieniami na drogach, policją itp. I tak dowiedziałam się, że ‘niedźwiedź na wrotkach’ to zmotoryzowany policjant. I wystarczyło. Śmiałam się tak, że słychać mnie było w całym domu. A takich momentów jest w tej książce zdecydowanie więcej, choćby opowieść o tubajforkach.

Mann i Materna podróżowali nie tylko służbowo. Czasem pozwalali sobie na mały urlop i jechali do Acapulco albo RPA, zwiedzali też rodzime strony, Katowice i Lwów. A w każdym z tych miejsc przeżywali przygody jak z amerykańskiego filmu, spotkanie z sycylijską mafią, handel holenderskimi dywanami, publiczność, która ich nie rozumiała i sklepy (zwłaszcza te płytowe), które oszałamiały ilością towarów.

Podróże małe i duże to świetna, pełna humoru i anegdot lektura, przy której nikt się nie będzie nudzić. Zabawne opowieści, okraszone zdjęciami z prywatnych zbiorów satyryków śmieszą, ale i uczą. Poniekąd historii. Pokazują, że dawniej gorzej bywało, a z drugiej strony ten szary PRL też bywał wesoły i kolorowy.

Poza tym, że książka jest napisana ciekawie, ale znając autorów, nie można się niczego innego spodziewać, to wydawnictwo postarało się też o oprawę graficzną świetnie współgrającą z treścią.

Polecam każdemu, tym co pamiętają czasy PRL-u i tym co znają go tylko z lekcji historii. Mann i Materna przybliżą wam ten szaro-barwny świat w sposób, który zapamiętacie na całe życie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Harvest Hunting

I znów wracamy do Delilah. Początkowo książka niezmiernie mnie zasmuciła, sytuacja z Chasem nie napawała optymizmem. Ale z każdą stroną było coraz lep...

zgłoś błąd zgłoś błąd