Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami

Wydawnictwo: Znak
6,53 (908 ocen i 122 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
32
8
131
7
275
6
274
5
95
4
42
3
23
2
5
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1855-0
liczba stron
208
słowa kluczowe
wspomnienia, humor
język
polski
dodał
Snoopy

Podwójna dawka humoru - najzabawniejsze podróże Manna i Materny Prywatne wspomnienia duetu, który stworzył niezapomniane programy, m.in. MdM, Za chwilę dalszy ciąg programu i M kwadrat. Absurdy PRL-u oraz niewiarygodne historie, które choć prawdziwe, brzmią jak wymyślone przez satyryka. Opowieści z czasów, gdy podróż „Stefanem Batorym” otwierała bramy wielkiego świata. Jak autorzy zostali...

Podwójna dawka humoru - najzabawniejsze podróże Manna i Materny

Prywatne wspomnienia duetu, który stworzył niezapomniane programy, m.in. MdM, Za chwilę dalszy ciąg programu i M kwadrat. Absurdy PRL-u oraz niewiarygodne historie, które choć prawdziwe, brzmią jak wymyślone przez satyryka. Opowieści z czasów, gdy podróż „Stefanem Batorym” otwierała bramy wielkiego świata.

Jak autorzy zostali potraktowani przez sycylijską mafię?
W jaki sposób wprowadzili cła na plastikowe dywany?
Na co prawdziwi mężczyźni wydają pieniądze w Acapulco?

Po bestsellerowym RockMannie kolejna książka, która wzrusza jak wspomnienia z młodości, a śmieszy bardziej niż niejedna komedia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 99
Mariusz Albiński | 2012-03-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: grudzień 2011

„Patrzyłem pełen podziwu na pilotów przestawiających różne zegary, przyciskających guziki, mówiących do siebie coraz głośniej w coraz mocniej trzęsącym wnętrzu. Walczyli o życie, krzyczeli na siebie, pełni napięcia zbliżali się do czegoś, co było moim upragnionym Nowym Jorkiem. I zobaczyłem lotnisko Kennedy’ego, i to, że dookoła jest mnóstwo wody, i pas startowy. I zbliżaliśmy się. I uderzyliśmy o pas (…)”. Wydawać by się mogło, że ta niezwykle frapująca i emocjonalnie nacechowana wypowiedź stanowi fragment wspomnień człowieka, który cudem ocalał z wypadku lotniczego. Nic bardziej mylnego, tych parę słów to tylko mała próbka tego, co Mann i Materna zaserwowali czytelnikom na stronach swej książki, która ukazuje prawdziwie globtroterską naturę autorów.

Mając w pamięci satyryczne programy, takie jak: ,,MdM", ,,M kwadrat", ,,Za chwilę dalszy ciąg programu", będące tworem niezwykle owocnej współpracy Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny można było śmiało przypuszczać, że wspólna książka obu dziennikarzy dostarczy równie wielkiej dawki dobrego humoru. I cóż z tego wyszło? Po dotarciu do ostatnich stron „Podróży małych i dużych” stwierdzam, iż książka przepełniona jest żartobliwymi i błyskotliwymi spostrzeżeniami. Tej książki nie czyta się szybko, tą książkę czyta się ,,migiem”. Człowiek zanim się spostrzeże musi już kończyć wspólną podróż z Mannem i Materną, a że były to wyśmienite wojaże to żal jest rozstawać się z autorami.

,,Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami" to świadectwo 14 podróży, z których część autorzy odbyli wspólnie, a część osobno. Niektóre z nich łączyły się z ich życiem zawodowym, a inne z chęcią przeżycia przygody, poznania świata. I tak, łącząc często jedno z drugim, autorzy podróżowali statkiem wycieczkowym ,,Stefan Batory" po Morzu Śródziemnym, na który to duet Mann i Materna został zaproszony celem zabawiania gości. Niestety, jak się okazało ich wyszukany i wysublimowany dowcip trafił na intelektualną „mieliznę” uczestników rejsu, których zainteresowania nakierunkowane były wyłącznie na zakup sporej ilości tanich kożuchów w Turcji oraz jeszcze większej i tańszej ilości dywanów w Holandii. Naturalnie na tym nie koniec podróży, w książce jesteśmy świadkami m.in. niecodziennej wyprawy do Budapesztu na wyścigi Formuły 1, razem z autorami zwiedzamy fabrykę tytoniu w Lozannie, podróżujemy po Stanach Zjednoczonych Ameryki, gramy w golfa na polach RPA, łowimy ryby w Acapulco, a Wojciech Mann zabiera nas nawet na sentymentalną podróż do Lwowa.

Książka rozpoczyna się, jak to czasem przed podróżą bywa ,,odprawą", z tą jednak różnicą, że w tym przypadku polega ona na wprowadzeniu czytelnika w tematykę lektury. Przede wszystkim jednak jest to cześć, w której Wojciech Mann ,,mówi" o przyjaźni, pracy i podróżach z Krzysztofem Materną i vice versa. Szczególnie przypadł mi do gustu opis Krzysztofa Materny autorstwa Manna. Otóż Pan Wojciech pisze tak: ,,Krzysztof Materna wygląda trochę jak posunięty w latach bocian, jest dosyć elegancki, dużo rusza dziobem i udaje, że ma ciągle dobry wzrok". Naturalnie Pan Krzysztof nie jest dłużny i zdradza z kolei, że ,, Wojciech Mann kocha sen i sen kocha Wojciecha Manna. Do tego stopnia, że się przez większość życia nie rozstają". I proszę mi odpowiedzieć na pytanie jakim cudem Pan Mann daje radę prowadzić programy w Trójce o tak różnych, nieraz nieludzkich porach?.

Jeśli kogoś nadal trawią wątpliwości przed sięgnięciem po lekturę „Podróży małych i dużych, czyli jak zostaliśmy światowcami" to może zachęci go fakt, że książka pokazuje Wojciecha Manna i Krzysztofa Maternę w zupełnie innym świetle, przybliżając często ich ,,mroczne” oblicze. Z książki dowiemy się bowiem o przyklejeniu psa do podłogi, o wyroku skazującym na amerykańskie więzienie, o płaceniu zakrwawionymi dolarami na stacji benzynowej, o przesiadywaniu w kokpicie samolotu w stanie dalekim od trzeźwości, a nawet o prawdziwym powodzie napisania „Podróży”.

PS.
Do lektury zapraszam także osoby, których olbrzymie ilości, bezładnie ułożonych literek przysparzają o prawdziwy zawrót głowy, w książce bowiem można odnaleźć stosy wyjątkowych zdjęć. Dodatkowo każde z nich jest okraszone krótkim, acz sympatycznym i żartobliwym komentarzem, a pośród licznych ilustracji, jest także test Wojciecha Manna na amerykańskie prawo jazdy, z którego dowiadujemy się, że Pan Mann zdał, a pytanie, nie umniejszając Panu Wojtkowi, były banalne.

Żeby nie było wątpliwości, że autorów jest dwóch - tekst pisany czcionką różową - to wypowiedzi Wojciecha Manna, granatową - Krzysztofa Materny. Autorzy wypowiedzi oznaczonych czcionką zieloną i czarną nie zostali przeze mnie zidentyfikowani ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władza absolutna

Na początku jest ciekawie, szybko robi się jeszcze lepiej. Szybko jednak gubimy się w dłużyznach, amerykanizmach, niepotrzebnych sensacjach i niep...

zgłoś błąd zgłoś błąd