Blog osławiony między niewiastami

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,13 (435 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
31
9
27
8
110
7
133
6
93
5
23
4
9
3
9
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
576
słowa kluczowe
Literatura polska
kategoria
satyra
język
polski
dodała
Ag2S

Wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów Artura Andrusa z jego bardzo popularnego bloga internetowego – swoiste „Dzieła wybrane”. W książce tej oprócz przewrotnych, ironicznych, rozrywkowych, wielokrotnie rymowanych i nierymowanych tekstów blogowych, znajdziemy też wybór autorskich tekstów Andrusa-mniej-znanego (m.in. felietony dla policji i lekarzy) oraz Andrusa-bardzo-popularnego...

Wybór najlepszych i najśmieszniejszych tekstów Artura Andrusa z jego bardzo popularnego bloga internetowego – swoiste „Dzieła wybrane”.

W książce tej oprócz przewrotnych, ironicznych, rozrywkowych, wielokrotnie rymowanych i nierymowanych tekstów blogowych, znajdziemy też wybór autorskich tekstów Andrusa-mniej-znanego (m.in. felietony dla policji i lekarzy) oraz Andrusa-bardzo-popularnego (choćby teksty kilku piosenek m.in. „Spałem w Pile, piłem w Spale”, „Ballada o Baronie, Niedźwiedziu i Czarnej Helenie”, które teraz szturmem zdobywają polskie listy przebojów). Każdą stronę tej książki przenika typowo andrusowska naiwna ironia, Andrus jako rodowity warszawiak z Sanoka jest klasycznym typem sympatycznego cynika, który najchętniej żartuje nie z innych, lecz z samego siebie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 991

Swobodny dryf myśli

„Blog osławiony między niewiastami” jest zbiorem felietonów, które Artur Andrus publikował na swoim blogu internetowym oraz w magazynach „Policja 997”, „Prime”, w białostockim „Kurierze Porannym” i w „Gazecie Lekarskiej”. To pięć i pół roku spięte klamrą dobrej polskiej satyry w wykonaniu jednego z czołowych przedstawicieli tego gatunku.

Ponieważ Andrus przez lata zapracował na swoje inicjały na zaszczytnym miejscu, na czele alfabetu, cała recenzja mogłaby zawierać się w dwóch krótkich słowach: Artur Andrus. I właściwie wszystko byłoby jasne.

Bycie marką ma tę niewątpliwą zaletę, że nawet popełnienie literackiego niewypału nie zburzy wizerunku. Na szczęście takie mniej udane teksty – do których zaliczam powieść w odcinkach „Żałuj, Marleno” - nie zdarzają się często i stanowią raczej wyjątek potwierdzający regułę. Co zatem jest tą regułą?

Przede wszystkim Andrus ma niebywały dar opowiadania. W jego ustach nawet najbardziej banalne wydarzenia urastają do rangi co najmniej rozmów na szczycie. Szczyty bywają różne, ale jedno je łączy: wyróżniają się.

Mogę się uważać za klasyka zwracania uwagi na rzeczy pozornie banalne.

W rzeczywistości Andrus raczej nie porusza tematów ważnych, poważnych ani wielkiej wagi. Jeśli nawet tak się zdarzy, zazwyczaj ściąga je z wyżyn do parteru. Bliższe są mu tematy błahe, codzienne. Jednak nawet te pod przykrywką prostoty i banalności subtelnie wstrząsają szarymi komórkami czytelnika. Perfekcyjnie potrafi wprowadzić zamęt, odwracając utarte...

„Blog osławiony między niewiastami” jest zbiorem felietonów, które Artur Andrus publikował na swoim blogu internetowym oraz w magazynach „Policja 997”, „Prime”, w białostockim „Kurierze Porannym” i w „Gazecie Lekarskiej”. To pięć i pół roku spięte klamrą dobrej polskiej satyry w wykonaniu jednego z czołowych przedstawicieli tego gatunku.

Ponieważ Andrus przez lata zapracował na swoje inicjały na zaszczytnym miejscu, na czele alfabetu, cała recenzja mogłaby zawierać się w dwóch krótkich słowach: Artur Andrus. I właściwie wszystko byłoby jasne.

Bycie marką ma tę niewątpliwą zaletę, że nawet popełnienie literackiego niewypału nie zburzy wizerunku. Na szczęście takie mniej udane teksty – do których zaliczam powieść w odcinkach „Żałuj, Marleno” - nie zdarzają się często i stanowią raczej wyjątek potwierdzający regułę. Co zatem jest tą regułą?

Przede wszystkim Andrus ma niebywały dar opowiadania. W jego ustach nawet najbardziej banalne wydarzenia urastają do rangi co najmniej rozmów na szczycie. Szczyty bywają różne, ale jedno je łączy: wyróżniają się.

Mogę się uważać za klasyka zwracania uwagi na rzeczy pozornie banalne.

W rzeczywistości Andrus raczej nie porusza tematów ważnych, poważnych ani wielkiej wagi. Jeśli nawet tak się zdarzy, zazwyczaj ściąga je z wyżyn do parteru. Bliższe są mu tematy błahe, codzienne. Jednak nawet te pod przykrywką prostoty i banalności subtelnie wstrząsają szarymi komórkami czytelnika. Perfekcyjnie potrafi wprowadzić zamęt, odwracając utarte zwroty, burząc od wieków wydeptywane ścieżki skojarzeń.

Po co mówić jaśniej, jak można coś pokomplikować?

Andrus potrafi odłożyć na bok przyzwyczajenie, które pozbawia nas spostrzegawczości. Dzięki temu jest lepszym obserwatorem, widzi świat w szczegółach, zwracając uwagę na to, co większości umyka. I mimo że nie wodzi czytelnika za nos - wręcz przeciwnie, wykłada wszystkie karty na stół – nieustannie zaskakuje. Jego skojarzenia z każdym kolejnym zdaniem podążają w coraz to innym kierunku, niezgodnym z tym, co podpowiadają nam nabyte przez lata schematy.

Dodajmy do tego niebanalną umiejętność łączenia słów i znaczeń, których pozornie połączyć się nie da, oraz zdolność dorabiania idei do tego, co – często przypadkowo - powstało. Od tytułu tej książki począwszy...

Język Andrusa pełen jest zaskakujących lingwistycznych eksperymentów. Czyta się go przy tym lekko, czując, że autor mimo wszystko wiedział, co pisze. Chociaż wielokrotnie teksty noszą ślady – albo przynajmniej sprawiają wrażenie – swobodnego dryfu myśli, są logiczne i spójne.

Niebywała łatwość naginania języka, łamania utartych zwrotów i sklejania ich na nowo w innych konfiguracjach powoduje, że nawet jeśli wydaje się, że wszystko jest już odkryte, Andrus odkryje to dla swojego czytelnika ponownie. Tylko trochę inaczej:

A feministki bezczelnie kłamią!
Kopernik była facetem!

Artur Andrus facetem nie była, ale nie mam wątpliwości, że ze swoimi zdolnościami niczym Kopernik jest w stanie zatrzymać Słońce i ruszyć Ziemię. Albo na odwrót...

Magdalena Wiśniewska

Wszystkie cytaty za: Blog osławiony między niewiastami, Artur Andrus, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (64)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 165
sylsie78 | 2018-01-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kocham Andrusa!

książek: 1305
Woody | 2017-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 września 2016

Genialne poczucie humoru Andrusa rozbawiło mnie do łez! Inteligentna żonglerka słowami, zgrabne okolicznościowe utwory wierszowane wplecione w prozę; książkowy zapis internetowego bloga Andrusa to fantastycznie opisana rzeczywistość, świetna książka!

książek: 235
beewoman | 2017-11-20
Na półkach: Przeczytane

Książka godna polecenia.

książek: 48
Funny Player | 2017-09-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2017

Jestem zwolennikiem lakonicznych wypowiedzi, co pragnę teraz wyłuszczyć:
Książka jest jednocześnie nie wypałem i naprawdę udaną publikacją... z tym, że z drugą częścią tego zdania zgodzą się wielbiciele twórczości Artura Andrusa, a z pierwszą – reszta świata ;)

książek: 170
Monka | 2017-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2017

Genialna książka do czytania w komunikacji miejskiej :)
Momentami płakałam ze śmiechu, a miny innych pasażerów bezcenne^^

książek: 184
apococzytasz | 2017-04-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lutego 2017

Cenię jego specyficzne, trochę niedzisiejsze poczucie humoru.

książek: 284
Kaśka97 | 2016-07-06
Na półkach: Przeczytane, 2016

Artura Andrusa uwielbiam jako kabareciarza. I tylko pod takim wcieleniem go znałam. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że pisze bloga, a z napisanych przez siebie felietonów stworzył książkę "Blog osławiony między niewiastami". Książka jest bardzo zabawna. Jest uosobieniem pana Artura z lekką nutą autoironii. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie jednak czasami gubiłam się w dość wyszukanym słownictwie. Ale taki właśnie urok tej książki. Zachwyciło mnie to, iż pośród humorystycznych felietonów odnaleźć można ten pt. "Janek", w którym to Andrus wspomina swojego przyjaciela. Ten felieton ujmuje człowieka za serce i sprawia, że zabawny Andrus ukazuje nam swoje nieco spokojniejsze i nostalgiczne oblicze 👌

książek: 174
kolumban | 2016-05-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2016

Czterokrotnie popłakałem się ze śmiechu.
Grzecznie.
Jaki kraj, taki Clarkson.

książek: 667
Tatiana | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo lubię inteligentny humor Pana Andrusa i ta książka jest jego odzwierciedleniem

książek: 973
colezanka | 2015-10-04
Na półkach: Przeczytane

a książka to moje pierwsze rozczarowanie w roku 2015. Pewnie będzie ich więcej, ale tej przypadło zaszczytne miejsce na czubeczku listy. Moje rozczarowanie jest tym większe, że autora książki, Artura Andrusa, bardzo lubię. Jest człowiekiem zabawnym, ze specyficznym poczuciem humoru, wydawałoby się – elokwentnym. Ale jak widać, jego wygadanie nie przelewa się dobrze na papier. Lepiej się go słucha niż czyta.

Będąc w empiku, zupełnie przypadkowo trafiłam do działu, w którym znalazłam książki pana Andrusa. W sumie to nie wiedziałam, że jakieś napisał, więc moje zaskoczenie było miłe i pozytywne.A tu… taka klapa. Kurcze, świetnie czyta się tą książkę, ale urywkami. Jako całość, czytana ciągiem, traci na wartości. Owszem, może i czyta się ją szybko i lekko, ale jak wiemy, nie oznacza to, że książka jest godna dalszego polecenia. Chyba, że ktoś przeczyta ją na raty. Może to jest sposób. Ja połknęłam w całości i do tej pory mi się odbija.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Artur Andrus odpowie na Wasze pytania!

Do 18 maja będziemy zbierać propozycje Waszych pytań do Artura Andrusa. Najciekawsze z nich zadamy artyście podczas rozmowy, która odbędzie się podczas Warszawskich Targów Książki. Odpowiedzi opublikujemy także na LC.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd