Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa niesłychana

Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Znak Literanova
5,91 (364 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
22
7
70
6
126
5
64
4
35
3
18
2
2
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La isla inaudita
data wydania
ISBN
978-83-240-1641-9
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Grzechem jest nie mieć marzeń. Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace. Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i...

Grzechem jest nie mieć marzeń.

Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace.
Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i smakowania życia. I wtedy na drodze Fábregasa staje tajemnicza kobieta, która niczego od niego nie chce. Wenecja daje schronienie kruchej namiętności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 695
Dominika | 2015-03-23
Na półkach: Przeczytane, 2011, Posiadam
Przeczytana: 23 listopada 2011

Po niecałym roku od momentu rezygnacji z dotychczasowego życia Fábregas mieszka w weneckim pałacu z „wyczekaną”, umiłowaną kobietą, nie swoim dzieckiem oraz z ekscentrycznymi rodzicami. Większość pieniędzy, jakie otrzymał ze sprzedaży firmy, przeznacza na ratowanie podupadającego zabytku. Teraz po ślamazarności i bezproduktywności, jakie cechowały go przez kilka miesięcy, nie pozostało już nic. Zastąpiło je odpowiedzialne i konkretne zachowanie.

„Być może ze mną jest ten problem, że przez całe życie byłem marzycielem, pomyślał Fábregas (…) Zawsze uważał się za człowieka praktycznego i był zdania, że znajomość najmniej pewnych stron własnej osobowości stanowi część tego pragmatyzmu; jednak nie tym razem. A gdybym tak zrobił jakieś głupstwo?”

Fábregas nie bez powodu szuka odpowiedzi na te pytania podczas porannej toalety w słonecznej Barcelonie. Rozstał się z żoną, nie ma kontaktów z przyjaciółmi czy synem, odziedziczył przedsiębiorstwo, które go w ogóle nie interesuje. Przez ten splot poważnych i mniej poważnych okoliczności postanawia zniknąć. Wpierw udaje się do Paryża, a następnie trafia na tytułową „Wyspę niesłychaną” – Wenecję.

Wydawać by się mogło, że to tyle. Główny bohater dotarł do Wenecji, ale dla niego jest to dopiero początek. To, co składało się na jego wcześniejsze życie, niedługo pójdzie w niepamięć, musi bowiem ustąpić miejsca temu, czego doświadcza na wyspie niesłychanej. A oczywiście jest to piękna, tajemnicza kobieta o kwintesencji samej Wenecji – Maria Clare, która staje się jego przewodniczką po zakamarkach miasta. I można tu czuć pewnego rodzaju niedosyt informacji o sytuacji „przed-Wenecją”. Następstwa losu są bardzo rozdubowane, ale nie ma punktu odniesienia. Poza tym sama Maria-Clare, która, oprócz pokazywania miasta, jest też przewodniczką duchową Fábregasa.

Mendoza opisuje Wenecją o każdej porze roku – i tej „przyjemnej”, w której roi się od turystów, a także w tych dniach, w których wąskie i zabytkowe uliczki nawiedzają deszcze i burze. Nie rozwleka tych opisów, tylko przywołuje je funkcjonalnie i najczęściej wraz ze zmieniającą się pogodą zmieniają się cechy naszego głównego bohatera, który podobnie jak kobieta w „te dni” potrafi być prostakiem, który nerwowo reaguje na wszystko i wszystkich albo biernym, nudnym, snującym się cieniem.

Wszyscy Ci, którzy już znają twórczość Eduarda Mendozy szczególnie z trylogii „Przygód damskiego fryzjera” mogą być zaskoczeni. Jest to powieść z półki humorystycznej w zupełnie innym stylu niż dotychczas – bardziej ironicznym i poważnym. Ale nastrój „Wyspy niesłychanej” nie jest przygnębiający, a hipnotyzujący, nawet jeśli w pewnych momentach doświadczamy absurdu i chaosu. Jest to lektura problematyczna i pełna zawikłań, ale „przebrnięcie” przez nią daje pewnego rodzaju satysfakcję. Dlatego radzę nie zawsze sugerować się tytułem, opisem na okładce czy pierwszymi stronami. W niektórych utworach mogą być one przyjemnie rozczarowujące, jednakże przy „Wyspie niesłychanej” głównie się rozczarujemy.

„Wyspa niesłychana” jest powieścią szkatułkową, historia otwierająca książkę Fábregasa prowadzi do innych opowiastek, które w większości dłużą się i podają zbyt wiele szczegółów nieistotnych dla całokształtu. Jedną z nich jest historia rodziny Marii-Clary, która jest opowiedziana z przerwami i nawet w pewnych momentach fałszywa, ale to i tak prędzej czy później zostanie zweryfikowana. Każda z historii otwiera nowe drzwi i bramy, a przede wszystkim przed czytelnikiem ukazuje Fábregasa czasem jako bezczelnego chama czy marzyciela paradoskalnie bez marzeń. Można powiedzieć, że sam Fábregas zostaje wchłonięty przez te opowiastki. A im więcej wie tym trudniej mu oddzielić realia od fikcji. Dlatego w niektórych momentach można nie pałać do niego sympatią czy nawet odrobiną szacunku. Zdecydowanie nie zasługuje na półkę „bohater roku”.

Ponadto wszystko to skłania do stawiania różnych pytań właśnie między innymi o konsewkencje popełnienia w życiu „głupstwa”. I w tym momencie chciałabym się zatrzymać. Jest już to rolą czytelnika „Wyspy niesłychanej” odpowiedzieć na to pytanie – czy warto prowadzić spokojne, stateczne życie, ale z pewnym niedosytem, czy (podobnie jak nasz bohater) próbować walczyć o swoje marzenia, nawet jeśli nie wiemy do końca gdzie nas zaprowadzą?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Umrzeć po raz drugi

Tym razem Tess Gerritsen zmierzyła się z klasyką kryminału- ginie grupa turystów na safari , jedna osoba przeżyła. Kto zabił? Efekt końcowy bardzo do...

zgłoś błąd zgłoś błąd