Klinika śmierci

Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Albatros
7,26 (2681 ocen i 275 opinii) Zobacz oceny
10
243
9
298
8
583
7
790
6
502
5
153
4
69
3
34
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Miracle Cure
data wydania
ISBN
9788376595108
liczba stron
512
słowa kluczowe
Coben
język
polski
dodała
Ag2S

Lata osiemdziesiąte w Stanach Zjednoczonych. W środowiskach gejów i narkomanów szerzy się epidemia AIDS. Rozchodzą się pogłoski, że w jednej z nowojorskich klinik dwaj lekarze, Harvey Riker i Bruce Grey, opracowali lek przeciwko tej chorobie. Nagle zaczyna się seria tajemniczych morderstw. Ofiarami stają się homoseksualiści leczeni w klinice. Czy zostali zabici dlatego, że byli gejami, czy...

Lata osiemdziesiąte w Stanach Zjednoczonych. W środowiskach gejów i narkomanów szerzy się epidemia AIDS. Rozchodzą się pogłoski, że w jednej z nowojorskich klinik dwaj lekarze, Harvey Riker i Bruce Grey, opracowali lek przeciwko tej chorobie. Nagle zaczyna się seria tajemniczych morderstw. Ofiarami stają się homoseksualiści leczeni w klinice. Czy zostali zabici dlatego, że byli gejami, czy dlatego, że byli pacjentami leczonymi na AIDS? Zaraz potem ginie Bruce Grey – na pierwszy rzut oka jego śmierć wygląda na samobójstwo. Harvey Riker, drugi szef kliniki, twierdzi, że jego przeciwnicy – lekarze, którzy walczą o budżety dla swoich szpitali, i konserwatywne kręgi polityczne z Waszyngtonu – próbują zniweczyć wynalezienie leku przeciw strasznej chorobie.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,933,147...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 378
aquaori | 2012-12-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2012

Pamiętam jak kupiłam tą książkę ze względu na nazwisko autora (przypominało mi nazwisko frontmana Nirvany, haha).
Jest to pierwsza i prawdopodobnie jedyna książka tego autora, którą zakupiłam.

I. Bardzo podobał mi się pomysł z wynalezieniem leku na AIDS, ponieważ jestem bardzo za pomocą ludziom chorującym. Oryginalny i nietuzinkowy. Sam fakt, że dużo z bohaterów książki to homoseksualiści to wielki plus.

II. Dobrze rozegrana fabuła. Wątki, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego łączą się na końcu w pełną całość tworząc fenomenalny i zaskakujący the end. Byłam mile zaskoczona dowiadując się, że jednak nie miałam racji w swoich podejrzeniach.

III. Historia Sary i jej męża była jak dla mnie zbędna. Oczywiście, trzeba było jakoś połączyć te wszystkie fakty, a ich związek to idealny łącznik, ale obeszłoby się bez niego. Nie był jakiś wspaniały, jak dla mnie Sara i Michael mogliby być zupełnie obcymi ludźmi, którzy na końcu jakoś się tam ze sobą łączą i byłoby ciekawiej.

IV. Od samego początku nie podobał mi się język jakim jest napisana ta książka. Nie mam pojęcia dlaczego, ale po prostu mi się nie podobał. Momentami autor próbował wprowadzić jakiś żart, jakąś nowinkę, co dawało marne skutki i denerwowało mnie.

V. Ciężko przebrnąć przez pierwsze strony. Bardzo źle się czyta, czym człowiek się zniechęca i ma ochotę odłożyć książkę na półkę i nie wracać do niej. Kiedy ja jednak przebrnęłam ten ciężki okres, książka pochłonęła mnie gwałtownie i skończyłam ją bardzo szybko. A to wszystko dlatego, że akcja przyspieszyła i coś się wreszcie działo!

VI. Homorozpruwacz. Tak się nazywał, prawda? (Czytałam tą książkę dość dawno, nie pamiętam dokładnie wszystkiego.) Ciekawy pomysł na ciekawą postać. Aczkolwiek denerwowała mnie brutalność jaką stosował wobec osób o innej orientacji seksualnej. Jestem na to szczególnie wyczulona, gdyż w naszym kraju homofobia wciąż jest "uprawiana", a starsze pokolenia wpajają młodszym, że ten kto kocha inaczej, jest zły i nie zgadza się to z wiarą chrześcijańską. Co za brednie! Oczywiście, mogłabym się tutaj rozpisać, co sądzę o takich ludziach, a co o osobach homo, ale tutaj opisuje się książkę, a nie własne poglądy.

VII. "AIDS choroba pedziów i narkomanów" - to zdanie działa na mnie jak płachta na byka. A niestety w tej książce autor prawie w ogóle nie zaprzeczył tej teorii! Napisano, że Michael zaraził się poprzez transfuzję krwi, ALE prasa ochrzciła go gejem! Był jeden z pacjentów kliniki, który zaraził się, bo był po prostu ćpunem i trzymał się tego, że jest hetero. Ale dlaczego Coben, żeby zaprzeczyć teorii wyżej wspomnianej, nie umieścił w klinice ani jednej kobiety chorej na AIDS bądź noszącej wirusa HIV? Byli tam sami mężczyźni, którym od samego początku przylepiono łatkę "pedał" lub "ćpun". Gdyby znalazły się tam kobiety (nawet w małej ilości) na pewno postawiłoby to sprawę w innym świetle i urzeczywistniło, że kobiety też mogą na to chorować! Bo AIDS, owszem, zarażamy się drogą płciową, ale jest to choroba obniżonej odporności układu odpornościowego i może zachorować KAŻDY! Nawet dzieci, noworodki, kiedy matka nosi w sobie HIV, ono też może je odziedziczyć. I co wtedy? Powiemy, że jest gejem, narkomanem? Bądźmy realistami.

Reasumując: książka na pozór wydaje się dobra, akcja rozgrywa się dobrze i zakończenie zaskakuje. Ale kiedy weźmie się pod uwagę takie rzeczy jak nie zmienienie toku myślenia homofobów treścią zawartą w środku okładki, powieść bardzo wiele traci. Można było inaczej wszystko pokazać, udowodnić, że nie tylko płeć męska poprzez swoją seksualność może zachorować na tą straszną chorobę.
Dlatego tylko 5 gwiazdek.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żona między nami

Ciężko mi napisać opinię o tej książce, ponieważ można tutaj zbyt dużo informacji wychlapać. Spróbuję naświetlić nieco fabułę i liczę, że dam sobie ra...

zgłoś błąd zgłoś błąd