Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,93 (223 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
27
8
37
7
54
6
44
5
21
4
15
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7648-851-6
liczba stron
456
język
polski
dodała
Mary

Tajemnicza powieść, w której człowiek do końca nie jest człowiekiem, złe duchy szukają pomocy wśród żywych, a za piwnicznymi drzwiami nie zawsze znajdują się schody. Młoda, twardo stąpająca po ziemi lekarka Megi, mieszkająca w Gdańsku, dostaje w spadku po ciotce zabytkową kamienicę nieopodal krakowskiego rynku. W nowym mieście przychodzi się jej zmierzyć nie tylko z nowymi ludźmi, ale też...

Tajemnicza powieść, w której człowiek do końca nie jest człowiekiem, złe duchy szukają pomocy wśród żywych, a za piwnicznymi drzwiami nie zawsze znajdują się schody.

Młoda, twardo stąpająca po ziemi lekarka Megi, mieszkająca w Gdańsku, dostaje w spadku po ciotce zabytkową kamienicę nieopodal krakowskiego rynku. W nowym mieście przychodzi się jej zmierzyć nie tylko z nowymi ludźmi, ale też niewyjaśnialnymi z pozoru zdarzeniami. Dar, który staje się nadzieją na przyszłość, otwiera wrota do sekretnej przeszłości, w której wszystko, co dotychczas poznane, zmienia twarz. Co zrobić ze spadkiem, na który składają się strach, zagadki i drzwi do innego świata?

 

źródło opisu: http://paranormalbooks.pl/2011/08/09/spadek/

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2011/08/09/spadek/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
Małgorzata Warda | 2011-11-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2011

Jakiś czas temu dostałam od przyjaciółki paczkę z książkami. Była wśród nich między innymi Sarah Waters, J.D Bujak oraz van Heugten Antoinette). W pierwszej kolejności zabrałam się za czytanie pani Bujak, a to z kilku powodów:

- Ponieważ pochodzi z Trójmiasta

- Nie napisała o rozwodzie i kupnie domu za miastem

- Napisała o duchach i wampirach, a tym kupiła mnie od razu, otrzymując duży kredyt zaufania.

„Zmierzch” był na pewno iskrą zapładniającą panią Bujak, kiedy sięgała po „pióro”, czego łatwo się domyślić, zauważając zaczerpnięte z książki Stephena Meyer określenia „bursztynowe oczy”, czy chociażby charakter jednego z bohaterów, właśnie tego, który ma bursztynowe oczy, chwilami połyskujące czerwienią i bardzo mocno, za wszelką cenę pragnie opiekować się główną bohaterką. Od razu pomyślałam o twarzy Roberta Pattinsona i jego szepcie: „I’ll protect you”… Ale o tym za chwilę i proszę nie myśleć, że książkę pani Bujak pragnę skrytykować za te zaczerpnięcia.


Rozumiem, że teraz, po sukcesie sagi o wampirach, takie książki będą powoli zapełniać rynek i w sumie cieszę się z tego. Nie ma dla mnie znaczenia, jak bardzo pani Bujak oparła się na światowym bestsellerze, chociaż oczywiście miałabym nadzieję, że odejdzie od prototypu i stworzy coś kompletnie własnego, jak zrobiła to właśnie Meyer, a przed nią Anne Rice. Myślę jednak, że autorce nie zależało na kreowaniu własnej wampirologii, nie pragnęła zostać nazwana polską Anne Rice, ani budzić zgrozy jak Stephen King.



Cel jej książki był chyba inny, powieść bowiem stanowi bardzo urokliwe oderwanie od szarej rzeczywistości, gdzie świat realny powoli, jak w zamglonym lustrze, zaczyna znikać, ustępując miejsca innej rzeczywistości.



Osią opowieści jest stara kamienica w Krakowie, którą dziedziczy główna bohaterka. Od chwili, gdy pierwszy raz przekracza jej próg, w jej życiu zaczynają się ogromne zmiany, często trudne do wytłumaczenia. Urzekł mnie klimat starego domu oraz Krakowa, który autorka odmalowała bardzo plastycznie. Również pierwsze manifestacje duchów sprawiały, że mimowolnie okrywałam się mocniej swetrem i czujnie zerkałam wokół. Stare wieńce znalezione pod drzwiami domu, gorące klamki w drzwiach, kółeczko pary na lustrze – wszystko to składa się na niepowtarzalny klimat powieści i na pewno wciągnie od pierwszych stron. Również staroświecki, atrakcyjny młodzieniec o imieniu wychodzącym dziś z mody, Janek, zyska sympatię.


Słabym punktem jest jednak główna bohaterka i jej upór, by wyjaśnić w racjonalny sposób zmieniającą się na jej oczach rzeczywistość. Z początku rozumiałam, że jest to jej sposób na poradzenie sobie z czymś tak niecodziennym, z kolejnymi kartami powieści jej upór zaczął mnie jednak irytować.



W książkach szukam mimo wszystko prawdy i właśnie to zachwycało mnie w pierwszych powieściach Anne Rice oraz w wielu książkach Stephena Kinga. Uwielbiam, gdy irracjonalne zdarzenia prowadzą do wytłumaczalnych zachowań bohaterów, gdy mimo fikcji, postacie są zbudowane w sposób nie budzący wątpliwości co do ich „normalności”, oraz gdy mogę się z nimi identyfikować. Mogłam to robić, czyli czuć się jak Louis lub Lestat, gdy czytałam ‘Wywiadu z wampirem”, albo „Wampir Lestat”. Czułam się bohaterką z„Godziny czarownic”. Mogłam czuć strach, gdy „Christine” atakowała głównego bohatera w powieści Kinga, albo złość i bezradność bohaterki ‘Skrzypiec’. W pewnym sensie rozumiałam też zachowanie Izabelli Swan, ponieważ jego podstawą było zauroczenie z przeuroczym wampirze.



Ale to właśnie brak logicznej postawy bohaterki „Spadku” uważam za mankament tej powieści. Wydaje mi się, że gdyby autorka o 200 stron wcześniej przekonała swoją Małgorzatę, że piwnica zmieniająca się w park, czy ręka wychodząca ze ściany to niecodzienne zjawiska i pozwoliła jej zareagować „normalnie”, czyli przerazić się, albo tym usilniej szukać wyjścia z sytuacji, to książkę odbierałabym jako bardzo udany debiut, a czytelnik mógłby identyfikować się z postacią, oddychać jej strachem i drżeć w oczekiwaniu na odkrycie prawdy.



Inną kwestią jest właśnie strach w powieści.



Każdy autor oczywiście w inny sposób buduje napięcie. Sara Waters robi to przy pomocy minimalnych środków, Stephen King poprzez werystyczne opisy i wyczuwalny strach bohatera, Anne Rice stopniowo zaciekawiała (piszę w czasie przeszłym, ponieważ już od lat śledzę upadek tej świetnej autorki) czytelnika, budując niepokój jak mgłę, by w końcu owinąć bohatera wrażeniem nieuchronnie zbliżającej się katastrofy.



Mnie ujęły, jak pisałam już wcześniej, pierwsze opisy manifestacji duchów w powieści pani Bujak. Tajemniczy witraż, wrażenie, że zaraz coś się w nim poruszy, zatrzymujące się na zegarach wskazówki, albo zatrważająco szybko przemijający czas stały się pożywką dla mojej wyobraźni. Zachwyciły mnie sceny, w których przeszłość pojawiała się jak żywa na oczach bohaterki, by powiać nastrojem „Godziny pąsowej róży”.



Potem jednak zdarzenia stały się dla mnie zbyt dziwaczne. Następowało ich zbyt dużo, przez co napięcie spadło. Dodatkowo upór bohaterki i jej większa chęć, by położyć się spać niż jeszcze raz zajrzeć do piwnicy, potęgował wrażenie absurdu, które niestety utrzymywało się do końca książki.



Jest jeszcze kwestia zakończenia. Bo przecież książka została zbudowana jak thriller, kryminał, horror. Przez wszystkie strony czekałam więc na wielkie „bum”, na poltergeista głównej bohaterki, zapomniane zwłoki, wielką tajemnicę. Ale niestety, historie przedstawione w urywkach, gdy czas się zakrzywiał, nie prowadziły do odkrycia, którego czytelnik mógłby stać się częścią. Nie mogło być mowy o żadnym „Wiedziałam!” albo „Ach, więc o to chodziło!” ponieważ koniec jest dość mocno oderwany od splotu akcji. Trochę mi zbrakło właśnie tego: tajemnicy, która prowadziła mnie poprzez ciemne schody i pokoje kamienicy, odsłaniając przede mną elementy układanki i dając mi możliwość złożyć ją na moment przed końcem, albo dopiero razem z bohaterką.

A szkoda, ponieważ „Spadek” jest bardzo ciekawym debiutem i, gdyby jeszcze trochę go dopracować, moja recenzja byłaby tylko i wyłącznie pochlebna. Nie mam wątpliwości, że ta powieść zyska aprobatę czytelników i tego jej z całego serca życzę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Autobiografia. Myśli nie tylko o sobie. Tom 1 1915-1959

NIE ZGADZAM SIĘ!! Od tych słów zamierzam ponownie opublikować moje recenzje książek, których Państwo nie czytacie, a co do ...

zgłoś błąd zgłoś błąd