Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożegnanie z Avonlea

Tłumaczenie: Agnieszka Kuc, Ewa Fiszer
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,58 (1473 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
91
9
105
8
144
7
466
6
295
5
259
4
36
3
65
2
6
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Further Chronicles of Avonlea
data wydania
ISBN
830803859X
liczba stron
222
słowa kluczowe
Avonlea, wyspa, tajemnica, humor
język
polski

Inne wydania

Kolejny tom opowiadań rozgrywających się na Wyspie Księcia Edwarda przedstawia zupełnie nowych bohaterów, którzy z pewnością zauroczą czytelników barwnymi osobowościami i poczuciem humoru. Tym razem pojawią się między innymi perski kot, prawdziwy duch i wyimaginowany kochanek. Rzeczywistość Avonlea wypełnią śmiech, łzy i niezliczone tajemnice.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3445)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 24906

Dalszy ciąg opowiadań „Z życia Avonlea”, których bohaterami są mieszkańcy Avonlea i okolic, czyli miejsc, gdzie dorastała Ania z Zielonego Wzgórza. Są to z humorem, a często z nutką wzruszenia przedstawione dzieje osób i rodzin, ich miłości, zaręczyn i ślubów, opisy rodzinnych sporów i pojednań, zabawnych przygód, a także wydarzeń wpływających na ludzkie losy.

książek: 2255
BetiFiore | 2016-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 kwietnia 2016

Dalsze losy mieszkańców Avonlea podobały mi się odrobinę mniej, niż te, opisane w Kronikach z Avonlea. Okazuje się, że książka ta ukazała się drukiem wbrew woli samej autorki, która nawet wygrała proces sądowy przeciwko jej wydawcom. Nie dziwię się - pierwsza część była zdecydowanie lepsza. Uwielbiam Anię z Zielonego Wzgórza, bardzo lubię wszystkich mieszkańców uroczego zakątka na Wyspie Św. Edwarda, ale styl tych opowiadań jest trochę mniej dopracowany, tematyka trochę zbyt podobna. Potrzebuję odpoczynku od wszystkich tych "starych panien", które w końcu wychodzą za mąż za dawno utraconych, nigdy nie zapomnianych narzeczonych. Czuję lekki przesyt, ale na pewno niedługo wrócę do Lucy Maud Montgomery, kiedy tylko zatęsknię za niespotykanym klimatem jej "właściwych" utworów.

książek: 274
Mary14 | 2014-07-28
Przeczytana: 27 lipca 2014

Piękna książka, po którą sięgnęłam, by przypomnieć sobie piękne czasy, gdy czytałam Montgomery. Opowiada ona o zaskakujących, romantycznych, smutnych lub wesołych przeżyciach mieszkańców małego Avonlea.

książek: 262
Anna | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 sierpnia 2014

Pożegnanie z Avonlea to zbiór opowiadań, w których o pani Blythe bądź pannie Shirley nawet bardzo rzadko wspominano. Powiedzmy jednak, że się już a to przygotowałam psychicznie i bolało zdecydowanie mniej. Więcej w tej materii padło przy okazji Ani z Wyspy księcia Edwarda.

Jak i w poprzednich częściach jest tam dużo: miłości, nienawiści, niedomówień, zabawnych sytuacji i rodzinnych problemów.
'Perska kotka cioci Cyntii' skupia się z jednej stronie na dumie kobiet, które gotowe są cierpieć, nie mówiąc prawdy by za chwilę ukazać jak mężczyźni, wykorzystują chwilę aby zdobyć serce ukochanej.
'O tym, jak zmaterializował się Cecil' to przypomnienie, że kłamstwo ma krótkie nogi, a jednocześnie jedna z historii miłosnych z happy endem.
'Córka swego ojca' to przykład rozpadu małżeństwa na skutek porywczości, gniewu i braku pokory. Na swój sposób Montgomery, wykorzystując dzieci stara się pogodzić ludzi, kochających się na swój dziwny sposób :)
'Córeczka Janki' to kolejna rodzinna...

książek: 460
desireshe | 2015-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2015

Kolejne wspaniałe opowieści bohaterów z Avonlea. Są zarazem wzruszające, romantyczne jak i wywołujące łzy szczęścia i rozpaczy. Wszystkie opowiadania bardzo mi się podobały chociaż szczególnie zapadła mi w pamięć "Zjawa" piękna historia miłości dwojga ludzie do siebie jak i do dziecka, płakałam przy tym i cieszyłam się za razem. Spodobało mi się także "Brunatny albumik panny Emilli" w sumie historia ładna i przyjemna ale chyba podobała mi się tylko przez wzgląd na to że bohaterkami były Ania i Diana. o każdej z opowieści można wiele powiedzieć, ale każda jest wspaniała i wciągająca. Przeżywasz wszystko jednocześnie z bohaterami. Szkoda że to już koniec mojej przygody z Anią Shirley uwielbiam ją i kocham zarazem, na pewno będę wracała do tych wzruszających momentów jej życia i wam też polecam :)

książek: 708
Leelunia | 2012-11-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 listopada 2012

Kolejne opowiadania Lucy Maud Montgomery - charakteryzujące się jej lekkim, dowcipnym stylem pisania.
Z pewnością warto je przeczytać - to miła lektura na wieczór - bez względu na to, czy listopadowy, czy lipcowy.

książek: 747
Fealrin | 2016-02-23
Na półkach: 2016, Przeczytane, Klasyka
Przeczytana: 23 lutego 2016

"Opowiadania z Avonlea" i "Pożegnanie z Avonlea" w zasadzie mają taką samą tematykę - są zbiorem których historii mieszkańców Avonlea oraz okolic, którzy często wcale nie występowali w którejkolwiek części cyklu Ani z Zielonego Wzgórza. Narracja jest przeróżna – zarówno trzecioosobowa, jak i pierwszoosobowa (raz pojawia się nawet sama Ania Shirley jako narratorka) z punktu widzenia kobiety czy nawet z punktu widzenia mężczyzny. Choć zarówno „Opowiadania z Avonlea” i „Pożegnanie z Avonlea” prezentują sielski klimat uroczego Avonlea, to jednak ten drugi tom zdecydowanie ma bardziej moralizatorski charakter. Tematyka opowiadań jest przeróżna – zawiera historie związane z miłością, która czekała na siebie wiele lat, wybaczaniem, wiarą w Boga, samotnością czy problemami rodzinnymi. Puenta niemal każdej opowiastki jest bardzo wyrazista, choć czasami nie mogłam nie ulec wrażeniu, że sama historia potrafi być niezwykle naciągana. Nie ma się co oszukiwać, że „Pożegnania z Avonlea” kończą...

książek: 324
Klaudia Brończyk | 2015-10-02
Na półkach: Przeczytane

Chciałam pożegnać się z Avonlea, a zrobiłam to bez obecności mojej ulubionej jego mieszkanki. Tak jak w "Ani z Wyspy Księcia Edwarda" i tutaj brakuje obecności rudowłosej kobiety, dzięki której tak bardzo pokochałam książki. Rozumiem, że pani L. M. Montgomery chciała przedstawić losy mieszkańców Avonlea, a nie skupiać się na życiu Ani, ale z pewnością nie czuję się pożegnana z Anią, pozostaje spory niedosyt i myśl, że przecież to ona interesuje mnie najbardziej.
Jednakże jest to lektura zajmująca, jak wszystkie pani Montgomery, więc nie jestem w stanie jej skreślić, bądź słabo ocenić. Przecież to nie jej wina, że nie spełniła moich oczekiwać co do ilości bohaterki w książki, skoro całość i bez tego była zajmująca.

książek: 704
Mia | 2015-09-01
Na półkach: Przeczytane

"Pożegnanie z Avonlea" to kolejna książka opowiadająca o przygodach mieszkańców Avonlea, których życie niespodziewanie się odmienia.
Książki Montgomery są wspaniałe. Napisane magicznym i niepowtarzalnym stylem pisania, pełne ciepła. Wykreowani przez nią bohaterowie są sympatyczni i różnorodni. Z zapartym tchem śledzimy ich poczynania. Opowieści jej są wzruszające i zabawne. A "Pożegnanie z Avonlea" nie jest wyjątkiem.
Serdecznie polecam!

książek: 218
Halina | 2012-10-19
Przeczytana: 19 września 2012

Jedna z najlepiej napisanych książek LMM, a najlepsza z tych, które dotychczas miałam przyjemność czytać. Opowiadania zawierają spory ładunek emocjonalny, więc trochę trudno się nagle przerzucić na zupełnie inne uczucia, zaczynając kolejne opowiadanie. Gdy kończyłam jedno, czułam, jakby została wyrwana z jednej książki i przerzucona do innej. Historie nie były rozpoczęte ani dokończone, choć z tym już był lepiej - była to jakby cząstka jakiejś dłuższej historii. Ta książka jednak nie jest już tak sielankowa i różowa jak poprzednie. niektóre z opowiadać są wręcz smutne i wydaje się, jakby Maund pisała dobre zakończenie na siłę, na czyjeś polecenie, bo to nie wypada.

zobacz kolejne z 3435 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czego (być może) nie wiecie o Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery, ukochana autorka wielu pokoleń dziewcząt, wczoraj obchodziłaby 140. urodziny. Jeśli waszą wyobraźnią też niegdyś zawładnęła rudowłosa Ania Shirley, sprawdźcie, czy dobrze znacie pisarkę, która powołała ją do życia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd