Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na Syberię

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,57 (96 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
8
8
13
7
29
6
27
5
10
4
6
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Til Sibir
data wydania
ISBN
9788377475072
liczba stron
272
słowa kluczowe
literatura norweska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Jutlandzki krajobraz: przenikliwe zimno, porywisty wiatr, zamarzające morze. Lodowate relacje rodzinne: niedostępny ojciec, fanatycznie religijna matka, dziadek, który popełnia samobójstwo. W tym świecie kilkunastoletnia dziewczynka stale marznie; chłód wdziera się nawet do jej snów. Tylko z bratem, Jesperem, łączy ją niezwykle silna więź, o której można powiedzieć, że przetrwa wszystko. Marzą...

Jutlandzki krajobraz: przenikliwe zimno, porywisty wiatr, zamarzające morze. Lodowate relacje rodzinne: niedostępny ojciec, fanatycznie religijna matka, dziadek, który popełnia samobójstwo. W tym świecie kilkunastoletnia dziewczynka stale marznie; chłód wdziera się nawet do jej snów. Tylko z bratem, Jesperem, łączy ją niezwykle silna więź, o której można powiedzieć, że przetrwa wszystko. Marzą o innym, lepszym świecie: ona śni o podróży na Syberię, on - o wyjeździe do Maroka. Nadchodzi wojna, która rozdzieli brata i siostrę. Jesper zaangażuje się w ruch oporu i wkrótce będzie musiał uciekać z kraju, dziewczyna rozpocznie tułaczkę po Skandynawii... Na Syberię to przejmujący, znakomicie nakreślony portret młodej kobiety, która umarła, zanim tak naprawdę zaczęła żyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2011

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 49
riceandpepper | 2016-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 stycznia 2016

Chłód i Jesper. To oni towarzyszyli mi całe życie, odkąd pamiętam, odkąd mogę pamiętać. Nie mam imienia. W tej opowieści nie jest mi potrzebne, bo długo jestem tylko jej narratorem, jakbym stanowiła dodatek do fabuły, a moim zadaniem było jedynie zapamiętanie. Istnieję dzięki mojemu starszemu bratu i nieustającemu uczuciu chłodu.

Jestem chłopczycą i rozczarowaniem. Choć mam najlepsze stopnie w klasie i piękne, brązowe loki, nie spełniam oczekiwań mojej bogobojnej, religijnej matki. Z resztą, spełniałabym je pewnie tylko, gdybym zmieniła się w samego Jezusa na Krzyżu... Dla ojca z kolei nie istnieję. Są oczywiście pewne znaki, świadectwa, pewne chwile, które pozwalają mi przypuszczać, że fakt posiadania dwójki dzieci jest mu znany. Wydaje się jednak nie być to fakt zbyt istotny.

Żyliśmy spokojnie, na naszym skraju Danii, który długo był całym moim światem, mimo że plany zakładały zmianę tej sytuacji. Kiedyś, w przyszłości, A potem nadeszła wojna. Wkroczyła dudniącymi od niemieckich oddziałów i pojazdów drogami; przedarła się przez granice śmiercią pięciu duńskich żołnierzy. Podobno zainscenizowaną, zaplanowaną, tak twierdził Jasper. To wtedy zaczęłam zauważać samą siebie. Byłam dumna i nieustępliwa. Matka przepowiadała, że taka wywyższająca się pannica będzie zawsze sama. Ale ja się nie wywyższałam i wcale nie byłam sama. Byłam sobą i nie chciałam o nic prosić. Nie chciałam też, żeby Jasper wyjechał z Danii. Musiał, a ja to zrozumiałam.

Po wojnie wyjechałam i ja, choć nie na Syberię o której marzyłam. Oboje zniknęliśmy, ale ja krążyłam wciąż blisko domu, kraju, naszego zakątka świata. On zaś wkroczył całą swoją młodością i werwą do Maroka, o którym marzył już od dziecka. Rozdzieliliśmy się. Ja w końcu wróciłam, on nie...

Ta historia wnika w czytelnika, niczym sączący się przez okienną szparę chłód, wciąż towarzyszący głównej bohaterce, której imienia nie znamy, To też historia jak wiele innych, jedna z, powtarzalna - niepowtarzalna, zwykła i niezwykła zarazem. To opowieść o rodzinie z małego miasteczka: rodzice, dwójka dzieci, dziadkowie, wujostwo. Każdy z własnymi problemami, każdy zapatrzony w siebie, każdy niewysłuchany i niezrozumiany, niezrealizowany, każdy będący czyimś rozczarowaniem, każdy jakby bez głosu, jakby ten chłód zamienił się w mróz i skuł lodem wszystkie niewypowiedziane pretensje i żale, aby nigdy nie wydostały się z ich gardeł.

Czytając Na Syberię odwiedzamy tak na prawdę kilka współistniejących światów, bo każdy opisywany przez narratorką bohater żyje we własny. Niby to się wszystko łączy, bo przecież razem jedzą, razem mieszkają, ale znów jakby osobno, jakby nic prócz tych formalności ich nie łączyło. I to dodatkowo potęguję uczucie chłodu, sprawia, że nic nie jest nas w stanie ogrzać, ale też że czytamy. Czytamy, bo chcemy w końcu znaleźć tę iskierkę, zapowiedź ciepła, coś co roznieci w tym chłodnym krajobrazie pożar. Ale przyzwyczajona do zimna bohaterka zdaje się w dorosłym życiu świadomie przysypywać białym puchem tlącą się nadzieję. Zamyka się w sobie i czytelnik ma wrażenie, jakby obcował z dojrzałą już kobietą, stanowczą, opanowaną i chłodną, mimo że swoją opowieść kończy w wieku zaledwie 24 lat.

Tę nostalgiczną, napisaną pięknym językiem historię polecam na spokojny, zimowy wieczór, a sama z pewnością sięgnę po kolejne książki Per Pettersona.

http://portobellobazaar.blogspot.com/2016/01/ksiazka-na-syberie-per-petterson.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Róże i kapryfolium

W trakcie czytania powieści zmieniłam opinię o niej kilka razy. Początkowe rozdziały były dla mnie nudne, główna bohaterka była głupia i niedoświa...

zgłoś błąd zgłoś błąd