Ballada. Taniec mrocznych elfów

Tłumaczenie: Karolina Socha-Duśko
Cykl: Faerie (tom 2)
Wydawnictwo: Illuminatio
6,4 (168 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
10
8
19
7
40
6
40
5
26
4
15
3
7
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ballad
data wydania
ISBN
978-83-624-7609-1
liczba stron
320
język
polski

James Morgan został obdarzony prawie nieziemskim talentem muzycznym, który przyciąga Naulę - tajemniczą dziewczynę należącą do krainy Faerii. Naula to muza, która zabiera śmiertelnikom duszę, najpierw się nimi opiekując, a następnie żerując na twórczej energii zdolnych ludzi aż do ich śmierci. Dzięki wcześniejszym przygodom James ma mnóstwo powodów, aby obawiać się Faerii, ale kiedy on i...

James Morgan został obdarzony prawie nieziemskim talentem muzycznym, który przyciąga Naulę - tajemniczą dziewczynę należącą do krainy Faerii.
Naula to muza, która zabiera śmiertelnikom duszę, najpierw się nimi opiekując, a następnie żerując na twórczej energii zdolnych ludzi aż do ich śmierci.
Dzięki wcześniejszym przygodom James ma mnóstwo powodów, aby obawiać się Faerii, ale kiedy on i Naula zaczynają współpracować nad niezwykłą muzyczną kompozycją, James odkrywa, że niespodziewanie jego uczucia do Nauli się pogłębiają.
Inni mieszkańcy Faerii nie patrzą jednak na to zbyt przychylnym okiem. Wkrótce nadchodzi Halloween - dzień zmarłych - a James będzie musiał zmierzyć się z Królową Elfów oraz rogatym królem umarłych, aby ocalić Naulę i własną duszę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Illuminatio, 2011

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2011/09/28/zapowiedz-ballada/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1057
Kasia | 2012-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2012

Kilka dni temu pisałam na temat pierwszego tomu cyklu powieści dla młodzieży autorstwa Maggie Stiefvater, opowiadającego o znanym z celtyckich legend świecie Faerie, który przenika do naszej, ludzkiej rzeczywistości. „Lament” okazał się całkiem przyjemną lekturą, pozytywnie wyróżniającą się na tle innych romansów paranormalnych, dlatego też zdecydowałam się sięgnąć także po drugą część serii, zatytułowaną „Ballada. Taniec mrocznych elfów”.

Tym razem akcja książki skupia się na Jamesie, który w „Lamencie” był postacią drugoplanową. W drugim tomie cyklu nie tylko staje się on głównym bohaterem, ale także jednym z dwojga narratorów. Z kolei Deirdre, która wcześniej grała główne skrzypce, teraz usuwa się w cień i pojawia się raczej epizodycznie. Drugim narratorem zostaje Nuala, tajemnicza dziewczyna, feja (postać z mitologii celtyckiej), która staje na drodze Jamesa i wywraca jego życie do góry nogami.

Akcja powieści toczy się niemal bezpośrednio po wydarzeniach opisanych w pierwszym tomie. Deirdre i James rozpoczynają naukę w szkole dla utalentowanej muzycznie młodzieży. Choć wcześniej byli najlepszymi przyjaciółmi, teraz raczej się unikają. Każde z nich leczy złamane serce – Dee rozpacza po stracie Luke’a, natomiast James, widząc że nie ma u dziewczyny szans, próbuje „wyleczyć się” z miłości do niej. Pewnego dnia poznaje Nualę, dziewczynę-muzę, która oferuje mu znacznie większy talent muzyczny oraz inspirację do gry, nie dodając jednak przy tym, że w zamian za każdą przysługę oczekuje kilku lub kilkunastu lat jego życia. Chłopak odmawia, lecz feja nie ustępuje i kusi go niezwykłymi wizjami. Po pewnym czasie oboje zdają sobie sprawę, że początkowa niechęć przeradza się w początkowo nieśmiałe, ale rosnące z każdym dniem, uczucie. Na ich drodze do szczęścia stoi jednak pewna tajemnica Nuali oraz mroczny plan królowej elfów, która zamierza raz na zawsze uniezależnić się od ludzkiego świata, nawet za cenę sojuszu z rogatym królem, władcą umarłych.

Powieść zdecydowanie wiele zyskała na zmianie głównego bohatera, ponieważ w przeciwieństwie do raczej płytkiej i rozkochanej w swym pierwszym chłopaku Deirdre, James wydaje się być postacią z krwi i kości. Jest inteligentny, arogancki, sarkastyczny, a jednocześnie skrywa w sobie wrażliwe wnętrze. Z kolei jego obsesja zapisywania na przedramionach różnych rzeczy jest wręcz urocza. Nie ma co ukrywać, chłopak z miejsca podbije serca większości młodych czytelniczek. Towarzysząca mu Nuala to także niepokorna, złośliwa i pyskata bestia, choć i ona pod tą nieprzystępną skorupą chowa delikatną dziewczynę. Taka para bohaterów to miła odmiana po schematycznych niepozornych panienkach mdlejących na widok wydelikaconych pięknisiów.

„Ballada” podobała mi się znacznie bardziej niż „Lament” nie tylko ze względu na postaci, ale także na mroczniejszą i bardziej interesującą fabułę. Zaciekawiła mnie przede wszystkim postać rogatego króla, którego mroczna pieść śmierci niosła się po łąkach otaczających szkołę, na terenie której toczy się akcja książki. Całość nie jest może wybitnym, poruszającym dziełem, ale z pewnością potrafi dostarczyć całkiem niezłej rozrywki, zwłaszcza młodym czytelnikom.

Czuję się zawiedziona jedynie dwiema kwestiami. Możliwe, że nie zwróciłam na to uwagi w pierwszym tomie, ale byłam święcie przekonana, że wydarzenia opisane w książce rozgrywają się na Wyspach Brytyjskich, zwłaszcza biorąc pod uwagę wykorzystanie przez autorkę irlandzkich legend. Okazało się jednak, że akcja rozgrywa się (jakże by inaczej!) w Stanach Zjednoczonych… Po drugie niektóre wątki nie zostały zakończone i w przekonujący sposób wytłumaczone. Mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane w trzecim tomie cyklu, który w oryginale ma ukazać się w przyszłym roku.

„Balladę. Taniec mrocznych elfów” polecam przede wszystkim nastoletnim fankom romansów paranormalnych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dewiant

W moim odczuciu najslabsza część tryptyku. Pisana na siłę, wydumana i pełna dygresji obyczajowych z życia bohaterów. Autor chyba się już zmęczył temat...

zgłoś błąd zgłoś błąd