Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Książka poniekąd kucharska

Seria: Literatura w spódnicy
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
6,22 (97 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
14
7
19
6
31
5
14
4
8
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389371195
liczba stron
206
język
polski
dodała
wiedzima

Niech nikt nie spodziewa się rzetelnych, porządnych przepisów ani też informacji, jak się na przykład piecze chleb. Nikt mnie nigdy nie nauczył gotować. Nie spędzam połowy życia w kuchni, nie mam na to czasu. Mam wyłącznie doświadczenia własne i cudze oraz jakieś coś tam w genach, bo moja matka gotowała znakomicie. A skoro mowa tu jest wyłącznie o żarciu, to niby jak to ma się nazywać?...

Niech nikt nie spodziewa się rzetelnych, porządnych przepisów ani też informacji, jak się na przykład piecze chleb. Nikt mnie nigdy nie nauczył gotować. Nie spędzam połowy życia w kuchni, nie mam na to czasu. Mam wyłącznie doświadczenia własne i cudze oraz jakieś coś tam w genach, bo moja matka gotowała znakomicie. A skoro mowa tu jest wyłącznie o żarciu, to niby jak to ma się nazywać? Poniekąd książka kucharska, nie? - ze wstępu autorki.

 

źródło opisu: ze wstępu

źródło okładki: zdjęcie własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 441
Melancholia | 2012-10-12
Przeczytana: 12 października 2012

Jest to książka zdecydowanie bardziej "poniekąd" niż "kucharska".

Owszem, mamy tu indeks potraw, a nawet jakieś przepisy, ale sprowadzają się one do przygotowania produktów i wrzucenia ich do garnka, piekarnika lub na patelnię i "udaniu się do innych zajęć". Autorka nie ukrywa, że unika jak ognia wszelkich czynności czaso- i energo- chłonnych, więc jej pitraszenie sprowadza się do starej maksymy - co by tu zrobić, żeby się nie narobić.

Użyłam wyżej słowa 'przepis' wyłącznie jako eufemizmu, z braku lepszych określeń. Trudno tu bowiem doszukać się jakiejkolwiek sensownej listy składników, nie mówiąc już o podawaniu ich dokładnej ilości. Kuchnia pani Chmielewskiej jawi się jako mocno niefrasobliwa, choć niewątpliwie fantazyjna. Jeśli ktoś chciałby przy pomocy tej książeczki nauczyć się gotować, to naraża się na fatalne skutki tak dla żołądka, jak i dla sprzętów i pomieszczeń kuchennych. A jeśli ktoś gotować już umie, niech lepiej zainwestuje w jakąś bardziej fachową pozycję, bo chociaż niewątpliwie smaczne, proponowane tu potrawy są powszechnie znane (może poza świetnym przepisem na cytrynówkę ;-) i raczej niespecjalnie wyszukane. No i nie jest to również odpowiednia lektura dla kogoś, kto poszukuje inspiracji do przyrządzania wykwintnych, niskokalorycznych czy też super zdrowych dań.

Dla kogo więc jest ta książka, zdecydowanie bardziej autobiograficzna niż kucharska? Przede wszystkim dla wielbicieli talentu autorki, bynajmniej nie kulinarnego. Swoim żywym, dowcipnym językiem snuje tu Chmielewska smakowite gawędy o gotowaniu i jedzeniu, gdzieniegdzie dorzucając malownicze anegdoty o banalnych potrawach lub niebanalnych biesiadnikach. Czyta się to szybko, lekko i przyjemnie, oczywiście przy założeniu, że ma się akurat żołądek ciężki i błogi po obfitym posiłku.

Poniekąd polecam:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stacja Jedenaście

Arthur Leander, uznany aktor, umiera z powodu niewydolności serca w teatrze, podczas odgrywania roli Szekspirowskiego Króla Leara. Jest on jedną z pi...

zgłoś błąd zgłoś błąd